Masowa żądza jakości, czyli jadę po całości

Masowa żądza jakości, czyli jadę po całości

Felietony

Gdy spytać znajomego albo nieznajomego, pasjonującego się sprzętem i muzyką, czy jest audiofilem... Albo nie, nawet go o to nie pytać, ale zacząć z nim rozmowę na ten temat, to dość szybko zadeklaruje, że audiofilem to on nie jest, bo to raczej wstydliwa choroba, a zdrowe to jest słuchanie muzyki.

Naturalna jest dbałość o jakość jej odtwarzania, ale bez przesady, żeby się właśnie nie rozchorować... Jak na dłoni widać będzie w jego systemie piękne kable, ale przecież kable grają, każdy to wie, i z chorym audiofilstwem to nie ma nic wspólnego, a jeżeli już, to tylko troszeczkę, tyle ile trzeba, żeby bas był kontrolowany, a góra gładka; no i jeszcze ta siecióweczka... Przecież dynamika też się liczy, a tym bardziej detal dobrze rozplanowany w przestrzeni.

Gdyby spytać: Co jest dla ciebie, kolego "nieaudiofilu", najważniejsze w brzmieniu, to pewnie usłyszelibyśmy szczerą wyliczankę, że najważniejsza jest średnica, potem definicja, szybkość, itd, itp. Gdyby jednak spytać o coś wyraźnie innego: Co jest dla ciebie, kolego (zwij się jak chcesz, chociaż wyglądasz na audiofila...) najważniejsze w SŁUCHANIU MUZYKI, to chyba nikt nie zrobiłby z siebie tępaka, mówiąc o jakichkolwiek kwestiach jakościowych, zamiast o emocjach, wartości artystycznej, ulubionym wykonawcy, gatunku muzyki, itp.

Tymczasem, uwaga, uwaga, według materiałów prasowych Sony: "Badania przeprowadzone niedawno przez Consumer Electronics Association pokazały, że dla blisko 90% konsumentów najważniejszym kryterium przy słuchaniu muzyki jest jakość dźwięku...".

To my tutaj, w naszym audiofilskim gronie, co prawda wydajemy ostatnią złotówkę na jakość, ale (podobno) dlatego, że kochamy samą muzykę i ona jest dla nas najważniejsza, a tymczasem cały świat wokół, dotąd śmiejący się lub w najlepszym razie lekceważący naszą pasję (bo chyba o cały rynek, a nie o segment hi-endowy, chodziło w badaniach "Stowarzyszenia Elektroniki Konsumenckiej"), oszalał jeszcze bardziej niż my i bez oporów deklaruje, że w muzyce najważniejsza jest jakość dźwięku?!... Podejrzewam, że owe brakujące do zgarnięcia pełnej puli dziesięć procent, to właśnie my, ostrożni i wyczuleni audiofile, którzy tak haniebnie prostackiej odpowiedzi byśmy nie udzielili...

Jak to więc się stało? Ja po prostu nie wierzę, że to się "stało". Nie pierwszy raz "badania", robione nieudolnie lub pod konkretne zamówienie, dają mało wiarygodne wyniki, albo wyniki te są potem przekręcane pod założoną z góry tezę. Ale tym razem Sony poszło na całość, i za pomocą "badań" ustaliło, że prawie wszyscy są audiofilami, tymi najbardziej hardcorowymi, bezwstydnymi, którzy słuchają muzyki przede wszystkim po to, aby delektować się jakością dźwięku. Oczywiście urządzenia Sony, gotowe do zaspokajania masowej żądzy jakości, są już gotowe, bo przecież badania te nie zostały przeprowadzone bez konkretnej przyczyny.

Skądinąd nie dziwi wypowiedź Davida Chesky`ego, który wystąpił na konferencji Sony, oczywiście z poparciem dla działań firmy, które jak stwierdził, pozwolą teraz usłyszeć, czy artysta gra na instrumencie za kilkadziesiąt dolarów, czy za kilka tysięcy dolarów. Łatwo skojarzyć to z "badaniami" rynku, zamówionymi przez tę samą firmę, która zaangażowała Davida Chesky`ego. Generalnie mniej ma nas obchodzić, co to za artysta... Ważne, żeby był dobrze nagrany. I przypomniało mi się kilka smutnych płyt wytwórni Chesky Records, ta koncepcja nie jest nowa, ale myślałem, że dotyczy dość hermetycznej niszy, lecz Sony to nie nisza, więc...

Dalej: "Firma Sony rozpoczęła współpracę ze światowej sławy pianistą Lang Langiem, który zgodził się zostać ambasadorem nowej linii produktów audio o wysokiej rozdzielczości. Lang Lang, tegoroczny zdobywca tytułu Międzynarodowego Artysty Roku w ramach Classic Brit Awards, tłumaczy nam, dlaczego słuchanie muzyki w najwyższej jakości jest dla niego tak ważne. - My, pianiści, i w ogóle muzycy, ciągle staramy się być coraz lepsi - mówi. - Dążymy do doskonałości z pełnym poświęceniem. Koncentrujemy się na tym, żeby odkrywać coraz lepsze brzmienie, coraz wyższą jakość dźwięku. Jakość: to właśnie ona jest najważniejsza w naszym zawodzie."

Skomentuję tak: Jakość tej pełnej poświęcenia, skoncentrowanej wypowiedzi jest doskonała w kontekście przyjętej roli (zawodu?) "ambasadora" nowej linii produktów Sony. Ale wolałbym, aby kiedy Lang Lang gra, bardziej koncentrował się na samej grze, niż na "jakości dźwięku". Niech zostawi to firmie Sony, która najwyraźniej jest gotowa wrócić na rynek audio, ale tylko pod warunkiem, że "badania" i muzycy przekonają (ale kogo? Decydentów firmy, dziennikarzy?), że na jej produkty wysokiej rozdzielczości czeka nie garstka audiofilów, lecz 90% procent konsumentów.

To warunek dla firmy o takich możliwościach i takim rozmachu, a przede wszystkim o takiej filozofii - żadne nisze nie wchodzą w grę, lecz tylko rynek masowy. I być może faktycznie wszyscy przesiądą się na odtwarzacze strumieniowe, pliki wysokiej rozdzielczości, tak jak kiedyś przesiedli się z płyt na kasety, a potem z kaset na CD. Ale czy dlatego, że najważniejsza była jakość?

P.S.1 Dokończenie zdania o wynikach badania rynku: "...a ponad 60% respondentów byłoby skłonnych zapłacić dodatkowo za materiał o wyższej jakości." O ile wyższej? Ile dodatkowo zapłacić? A dla kogo ten wywiad? Ja bym tam dał, bez kozery, procentów milion sześćset!

P.S.2 Felieton ten napisałem ponad pół roku temu, po jesiennej londyńskiej konferencji Sony. Schowałem na dno szuflady. Został mi jednak wykradziony i dostarczony do redakcji dopiero teraz, przez informatora zastrzegającego anonimowość. I co mi zrobicie?

Andrzej Kisiel
Fot.: Sounds Of Nature, okalinichenko, Fotolia

FAQ

Leksykon

Reportaże i wywiady

Audio - grudzień 2016

Strefa Magazynu

Audio 12/2016

Rynek audio zmienia się szybko i podąża w różnych kierunkach. Zmiany te czasami zaskakują nawet ekspertów i najbardziej doświadczone firmy, dlatego nie chcąc zostać w tyle, coraz częściej reagują one jak najszybciej.

Odbierz prezent

Zamów prenumeratę miesięcznika
Audio, a otrzymasz wybraną
przez siebie płytę z naszej kolekcji!
Newsletter
zapisz się i zyskaj
Zamów newsletter, a co tydzień otrzymasz porcję
wyselekcjonowanych wiadomości ze świata
audio-video i muzyki.
Teraz przy zapisaniu się na
newsletter otrzymasz bieżące
e-wydanie magazynu AUDIO
Okładka Audio