Opcja krzesła

Opcja krzesła

Felietony

Małe, średnie czy duże zespoły głośnikowe powinny być ustawione PRAWIDŁOWO. Uniwersalna zasada, ważna zarówno dla odtworzenia sceny stereofonicznej, jak i uzyskania możliwie najlepszej charakterystyki, to ulokowanie obydwu głośników w tej samej odległości i pozycji (symetrycznie), na tej samej wysokości.

Wysokości, która zapewnia też skierowanie osi głównych w stronę uszu (siedzącego) słuchacza, i nie w pobliżu dużych płaszczyzn odbijających (ścian, blatów stołu), gdyż spowodowałoby to wzmocnienie niskich częstotliwości - chyba że z tym się godzimy lub wręcz tego chcemy.

Dawniej zwracano mniejszą uwagę na "higienę" ustawienia, lokując "regałówki" zwykle za wysoko (czasami na szczycie meblościanek, niemal pod sufitem), często na różnych wysokościach. Faktycznie, zastosowanie nawet najtańszych, standardowych, ok. 60-cm podstawek niejako wymusza spełnienie przynajmniej warunku odpowiedniej (i jednakowej) wysokości, tyle że stawia pod znakiem zapytania funkcjonalność takiego rozwiązania, w porównaniu z zastosowaniem pary kolumn wolnostojących, zajmujących na podłodze mniej więcej tyle samo miejsca ("footprint")...

Skoro jest miejsce na podłodze, to dlaczego nie kupić kolumn wolnostojących? "Monitorki" są zasadniczo dla tych, którzy na kolumny wolnostojące nie mają miejsca. I tutaj odezwie się chór wujów, że przecież nie o to chodzi, ale rzecz w tym, że małe mają brzmienie lepiej dopasowane do małych pomieszczeń... Można oczywiście wywołać awanturę, sprzeciwiając się takiemu poglądowi, można też jednak zgodzić się na kompromis - w małych pomieszczeniach nie każdemu będą potrzebne konstrukcje o dużej mocy i ostatecznie mała konstrukcja lepiej broni się w małych pokojach, niż... nie, nie lepiej niż duża konstrukcja... ale lepiej niż mała w dużych salonach.

Tu dochodzimy do koniecznego wyboru jakiegoś kompromisu. Pieniądze, jakie mamy do wydania, są (prawie) zawsze ograniczone. Przy małej konstrukcji możemy liczyć na to, że jej technika, głównie przetworniki, będą wyższej jakości niż elementy w konstrukcji większej, bardziej rozbudowanej, a kosztującej tyle samo. "Ilość i wielkość" pójdzie głównie w moc i bas (w ordynarnym skrócie), a "jakość" w dokładność, ładną barwę itp.

Można też wziąć pod uwagę, że typowe układy dwudrożne (a tym bardziej koncentryczne!) mogą znajdować się bardzo blisko słuchacza, co nie ma jednak związku z wielkością pomieszczenia odsłuchowego, a dotyczy także dwudrożnych konstrukcji wolnostojących.

"Upodstawkowienie" małych głośników regałowych, albo - patrząc z drugiej strony - projektowanie małych układów dwudrożnych, przeznaczonych do ustawienia na "standach", ma jeszcze jeden bardzo aktualny powód. Otóż nasze wymagania estetyczne w ciągu ostatnich lat znacznie wzrosły, więc producenci muszą się bardzo starać, wykazywać pomysłowością, dobrym smakiem, a także przeznaczać na ten cel sporą część budżetu. Oczywiście, na końcu zapłaci klient... pod warunkiem, że będzie wyraźnie widział, za co płaci.

W przypadku luksusowych konstrukcji dwudrożnych, proporcje między częścią kosztów przypadającą na "wsad" głośnikowy a częścią przeznaczoną na obudowę przechylają się zdecydowanie na stronę obudowy i są oczywiście jeszcze większe w przypadku konstrukcji wolnostojących niż podstawkowych.

Jeżeli do tego dołożymy fakt, że niektóre nowoczesne przetworniki niskośredniotonowe nie wymagają dużych objętości do osiągnięcia optymalnej charakterystyki, to widać, że po prostu bardziej się opłaca zrobić (i kupić) mały luksusowy monitor i postawić go na podstawkach, niż analogicznie luksusową kolumnę wolnostojącą z tym samym układem głośników - w drugim przypadku efekt akustyczny będzie podobny, a cena znacznie wyższa.

Dlatego obecnie na rynku jest niewiele konstrukcji dwudrożnych wolnostojących, a znacznie więcej... dwuipółdrożnych i trójdrożnych, gdyż wystarczy jeszcze trochę doinwestować, dołożyć jeden przetwornik i z obudowy o podobnej objętości można osiągnąć o wiele więcej. Dlatego nie wypada przeginać w argumentowaniu, że małe monitory, postawione na podstawkach, mają jakieś cudowne właściwości i są najodpowiedniejsze do niedużych pomieszczeń - po prostu mogą być racjonalnym wyborem, gdy w brzmieniu najbardziej cenimy finezję, a nie potęgę, a nasz budżet nie pozwala, abyśmy mieli jedno i drugie naraz.

Sprawa jakości podstawek i ich wpływu na brzmienie monitorów też jest bardzo tajemnicza... Oczywiście wszyscy producenci monitorów podkreślają, że właściwości podstawek mają znaczenie, że powinny one być solidne, masywne, stabilnie postawione na kolcach.

Pamiętam jednak, że kilkanaście lat temu, w jednym z miesięczników audiofilskich (nie było to "Audio"), ukazało się omówienie badań, polegających na porównaniu - w "ślepym teście" - brzmienia monitorów stojących na standach z kolcami, i postawionych na... krzesłach z miękkim siedziskiem. Wyniki nie ujawniły bardzo dużych różnic w subiektywnych wrażeniach, z lekką przewagą opcji... krzesła! Tak, to były czasy, kiedy ktoś jeszcze miał odwagę robić takie testy. Niestety, producenci krzeseł nie docenili tych wyników i nie dali do tego magazynu reklam.

Andrzej Kisiel

Fot. Franco Serblin Accordo / Grobel Audio

FAQ

Leksykon

Reportaże i wywiady

Audio - grudzień 2016

Strefa Magazynu

Audio 12/2016

Rynek audio zmienia się szybko i podąża w różnych kierunkach. Zmiany te czasami zaskakują nawet ekspertów i najbardziej doświadczone firmy, dlatego nie chcąc zostać w tyle, coraz częściej reagują one jak najszybciej.

Odbierz prezent

Zamów prenumeratę miesięcznika
Audio, a otrzymasz wybraną
przez siebie płytę z naszej kolekcji!
Newsletter
zapisz się i zyskaj
Zamów newsletter, a co tydzień otrzymasz porcję
wyselekcjonowanych wiadomości ze świata
audio-video i muzyki.
Teraz przy zapisaniu się na
newsletter otrzymasz bieżące
e-wydanie magazynu AUDIO
Okładka Audio