W blucieniu, czyli kryzys Blu-ray?

W blucieniu, czyli kryzys Blu-ray?

Felietony

Już od trzynastu lat są z nami odtwarzacze i dyski Blu-ray, urządzenia dawno pokonały problemy wieku dziecięcego, są niezawodne, doskonale wyposażone, dostępne w szerokim zakresie ceny i odmian. Czy jednak zarówno płyty, jak i cały standard, nie wszedł już w kryzys wieku średniego, i czy kiedykolwiek będzie w stanie go pokonać?

W początkowej fazie rozwoju, płyty Blu-ray były odpowiedzią na zapotrzebowanie nowej generacji nośników wideo, dla rozwijającej się gałęzi projektorów oraz płaskich ekranów, które wraz z rosnącymi przekątnymi, potrzebowały materiałów o wysokiej rozdzielczości. Bez nich nie mogły pokazać pełni swoich umiejętności, nierzadko wręcz sprawiały użytkownikom zawód, bo subiektywnie postrzegana jakość obrazu była często wręcz gorsza, niż ta z przestarzałych telewizorów kineskopowych.

Nośnik Blu-ray po początkowych “kłopotach" błyskawicznie rozwinął skrzydła, doczekał się wielu udoskonaleń, wraz z zakończoną... chyba jednak fiaskiem, koncepcją 3D. Kolejne ożywienie na rynku związane jest z formatem 4K, ale na tę rewolucję elastyczny, wydawałoby się wcześniej, dysk BD nie był już gotowy, a jedynym postępem jaki się w tej kwestii wydarzył, są coraz powszechniejsze układy skalujące (do rozdzielczości 4K), w które niemal każdy nowoczesny odtwarzacz niebieskich płyt jest wyposażony. Przypomina to trochę ostatni rozdział w historii płyty DVD...

Wszystko wskazuje jednak na to, że w 4K wejdziemy bez nowej odmiany płyty BD czy jakiegokolwiek innego formatu płyt. Zastąpi ją dynamicznie rozwijająca się sieć i rynek serwisów (wypożyczanie lub sprzedaż filmów).

Ograniczenia wynikające z ram standardu są tam znacznie mniejsze, przekonanie konsumentów szybko rośnie (co widać doskonale po rynku muzycznym), a jedynym faktycznym ograniczeniem wydaje się być przepustowość łącz internetowych, wciąż zwiększana, jednak w dalszym ciągu, w wielu miejscach, niewystarczająca do swobodnej transmisji HD, i to nawet w rozdzielczości 720p, o 1080p nie mówiąc.

Ten swoistego rodzaju klincz może sprawić, że płyty Blu-ray, chociaż nie zmienią się ani trochę, pozostaną z nami jeszcze pr zez jakiś czas.

Być może pozostanie z nami jeszcze inna, zupełnie nowa, odmiana płyt Blu-ray, formalnie nazwana Blu-Ray Pure Audio. To propozycja dla tych, którzy poszukują dźwięku w najwyższej cyfrowej jakości, a z różnych względów nie sięgają po pliki, wciąż trzymając się nośników fizycznych. Płyty tego typu są wyspecjalizowaną wersją standardu Blu-ray, skupioną na przesyłaniu głównie dźwięku - z dodatkiem bardzo prostego menu ekranowego.

Taki zapis może zawierać różne (nawet równoległe) konfiguracje kanałów, od stereo przez 5.1, 7.1 i 9.1, nawet w formie nieskompresowanego PCM 24/192.

Od strony praktycznej jedną z najważniejszych cech płyt Blu-ray Pure Audio jest możliwość odtwarzania ich w dokładnie taki sam sposób, jak płyt CD, a więc bez skomplikowanego menu, długiego czasu wczytywania, a nawet w ogóle bez udziału telewizora.

Do listy zalet należy także zapisać możliwość rejestracji długiego materiału, ponieważ niemal cała powierzchnia nośnika (również ta, gdzie zapisany jest zwykle obraz), przeznaczona zostaje dla dźwięku. Blu-ray Pure Audio nie wymaga też inwestycji w nowy sprzęt, z taką płytą poradzi sobie każdy odtwarzacz BD.

FAQ

Leksykon

Reportaże i wywiady

Audio - grudzień 2016

Strefa Magazynu

Audio 12/2016

Rynek audio zmienia się szybko i podąża w różnych kierunkach. Zmiany te czasami zaskakują nawet ekspertów i najbardziej doświadczone firmy, dlatego nie chcąc zostać w tyle, coraz częściej reagują one jak najszybciej.

Odbierz prezent

Zamów prenumeratę miesięcznika
Audio, a otrzymasz wybraną
przez siebie płytę z naszej kolekcji!
Newsletter
zapisz się i zyskaj
Zamów newsletter, a co tydzień otrzymasz porcję
wyselekcjonowanych wiadomości ze świata
audio-video i muzyki.
Teraz przy zapisaniu się na
newsletter otrzymasz bieżące
e-wydanie magazynu AUDIO
Okładka Audio