Wystawa High-End w Monachium - relacja

Wystawa High-End w Monachium - relacja

Reportaże i wywiady

...Ale optymistycznie. Obraz "branży", jaki można było w tym roku ujrzeć na wystawie High-End w Monachium, nie rodził wątpliwości, że ma ona dobre perspektywy.

Wraz z przeniesieniem się, już wiele lat temu, z Frankfurtu, wystawcy i zwiedzający opuścili hotelowe apartamenty i sale konferencyjne, a wraz z tym pożegnali się z demonstracjami brzmieniowymi, które wcześniej były obowiązkowym elementem autoprezentacji każdej firmy. Wprowadzenie imprezy do dużych hal wystawienniczych targowego kompleksu MOC, a więc ustawienie wystawców (przynajmniej większości z nich) na sąsiadujących ze sobą, otwartych stoiskach, uniemożliwiających sesje odsłuchowe, początkowo wywołało wątpliwości i krytykę - przecież w naszej audiofilskiej kulturze odsłuch to podstawa jakiejkolwiek opinii i oceny.

Wystawa High-End w Monachium 2014

Jak zatem obroni się tak specjalistyczna impreza przy bardzo okrojonym programie seansów brzmieniowych, które w największych pomieszczeniach będą mogli przygotować tylko najsilniejsi wystawcy, mający ogromne budżety? Po tylu już edycjach można chyba przesądzić, że się broni. Co prawda, nadal można z rozrzewnieniem wspominać dawny klimat kameralnych prezentacji, ale nie idealizujmy go - jego zalety i wady znamy przecież z naszego Audio-Show.

 

Wystawa High-End w Monachium 2014

 

W Polsce impreza hotelowa jest wciąż optymalna, chociażby ze względu na koszty - na dwudniową obecność w Sobieskim mogą sobie pozwolić nawet najmniejsi producenci, dzięki czemu w ogóle możemy ich poznać... Ale pokoje hotelowe nie są przecież najlepszym sposobem na kontakt z tysiącami zwiedzających i z partnerami biznesowymi - po prostu są za małe, aby taką liczbę pomieścić, nawet "na raty". Zawsze dalekie od ideału hotelowe warunki akustyczne powodują, że opinie zwiedzających są zwykle podzielone i często niesprawiedliwe, więc hotelowi wystawcy uczestniczą w swoistej loterii, na której sporo można wygrać, ale też wiele stracić, gdy na forach czy w prasie specjalistycznej ukaże się nieprzychylny komentarz...

Wystawa High-End w Monachium 2014

 

Ale panorama imprezowa w Europie, w ciągu ostatnich dziesięciu lat, zmieniła się wyraźnie. Po pierwsze, dawny podział ról między berlińskimi targami IFA a High-Endem - wcześniej frankfurckim, a teraz monachijskim - wciąż jest oczywisty, ale się zmienił. Niegdyś na berlińskich "Messe", tak jak teraz w monachijskim MOC-u, oglądaliśmy sprzęt hi-fi, a nawet hi-end na stoiskach, a do Frankfurtu jeździliśmy, żeby go posłuchać - i zobaczyć jeszcze więcej.

Wystawa High-End w Monachium 2014

 

To, co teraz spotykamy w Monachium, nie mogłoby jednak koegzystować z dawnym profilem IFA, byłoby bowiem dla wystawców i zwiedzających tylko lekko zmodyfikowanym powtórzeniem. Jednak Berlin ustąpił miejsca Monachium, oczywiście nie z uprzejmości. Berlin postawił na imprezę tak masową i wszechogarniającą wszelkie dziedziny elektroniki użytkowej, dodając do tego nawet AGD, że hi-fi, a tym bardziej hi-end... w tym profilu nie może się zmieścić, bo nie wygląda ciekawie na tle pralek i lodówek, choćby połączonych z internetem. Najpierw hi-end, a potem większość hi-fiz Berlina "wyciekło".

Wystawa High-End w Monachium 2014

 

Chodząc po salach monachijskiego MOC-u, miałem deja vu - toż to przecież IFA, a przynajmniej ta jej część, która nas interesowała, sprzed dwudziestu lat... Oczywiście nowe firmy, nowe produkty, ale idea ta sama. Ten sposób prezentacji, chociaż nie zaspokaja audiofilskiej żądzy "odsłuchania", to w dobry sposób pokazuje kondycję branży. Nie jest więc ona najgorsza. To, co zniknęło z IFA, nie rozpłynęło się w niebycie na skutek jakiegoś kryzysu - po prostu przeniosło się do Monachium, które wzmocniło się też upadkiem londyńskiej "Ramady", a nawet problemami, jakie na tym polu ma CES z Las Vegas, podążający bardziej tropem IFA.

Wystawa High-End w Monachium 2014

 

Impreza została nazwana High-End, ale ogarnia nie tylko najbardziej luksusowe, najdroższe urządzenia, chociaż eliminuje "masówkę", sprzęt niskobudżetowy. Owszem, taki też jest nam do życia potrzebny, od tego często zaczynamy i nierzadko na tym musimy poprzestać... Ale chcemy się przecież inspirować urządzeniami oryginalnymi, spektakularnymi, godnymi przynajmniej obejrzenia, nawet jeżeli pozostają one poza naszymi możliwościami finansowymi.

Wystawa High-End w Monachium 2014

 

Duża "zawartość hi-endu w hi-endzie" nie irytuje w Monachium blichtrem, lecz pokazuje, że dysponując wysokimi budżetami, można inwestować w technologie i zatrudniać najlepszych projektantów. Współczesny hi-end jest fantastycznie zróżnicowany i pełen pomysłów. Nie mam tutaj już miejsca ani czasu (piszę to dzień po powrocie z imprezy, i dzień przed wysyłką materiału do drukarni) na szczegółowe omawianie trendów, a nawet podpisywanie zdjęć... Myślę jednak, że i tak mówią one same za siebie - zupełnie wystarczą, aby zrozumieć, czym jest ta impreza, że warto tam pojechać, jeżeli jest w nas jeszcze trochę pasji i wrażliwości - nie tylko na dobry dźwięk, ale i na piękne, fantastyczne przedmioty. Oczywiście, pomaga temu spory udział gramofonów i zespołów głośnikowych.

Wystawa High-End w Monachium 2014

 

Komputery, laptopy i smartfony w roli źródeł sygnału to może i przyszłość systemów audio, ale z pewnością nie przysłużą się one zaostrzaniu apetytu na posiadanie "fajnego sprzętu". Myślę, że po części właśnie dlatego "analog" przeżywa renesans, bo kusi i nęci samym wyglądem. Ale najważniejszą ostoją były, są i będą zespoły głośnikowe - bezwzględnie potrzebne, a przy talencie projektanta - imponujące. Jak widać na kilku zdjęciach, na demonstracje odsłuchowe też można było trafić.

Wystawa High-End w Monachium 2014

I taki właśnie miks oglądania i słuchania okazał się całkiem strawny; nawet jeżeli "hale wystawiennicze" nie zostały stworzone od podstaw dla celów audiofilskich, to świetna organizacja i wykorzystanie słabości konkurencyjnych imprez daje w tej chwili Monachium pozycję absolutnego lidera. Z Polski to godzina lotu samolotem, więc podobnie jak w Berlinie język polski jest trzecim, po niemieckim i angielskim, jaki można usłyszeć w MOC i jego okolicach. Jeżeli więc lubicie nieplanowane spotkania z (dawnymi) znajomymi audiofilami, to będzie to dla was dodatkowa premia, a jeżeli nie... to coś z wami niedobrze, więc też tam lećcie i się resocjalizujcie, tak jak ja...

Andrzej Kisiel

FAQ

Leksykon

Felietony

Audio - grudzień 2016

Strefa Magazynu

Audio 12/2016

Rynek audio zmienia się szybko i podąża w różnych kierunkach. Zmiany te czasami zaskakują nawet ekspertów i najbardziej doświadczone firmy, dlatego nie chcąc zostać w tyle, coraz częściej reagują one jak najszybciej.

Odbierz prezent

Zamów prenumeratę miesięcznika
Audio, a otrzymasz wybraną
przez siebie płytę z naszej kolekcji!
Newsletter
zapisz się i zyskaj
Zamów newsletter, a co tydzień otrzymasz porcję
wyselekcjonowanych wiadomości ze świata
audio-video i muzyki.
Teraz przy zapisaniu się na
newsletter otrzymasz bieżące
e-wydanie magazynu AUDIO
Okładka Audio