IRA w Stodole, czyli gorące rockowe Walentynki. Jak to się odbyło...
16 lutego 2010 Newsy
W ostatnią niedzielę, 14 lutego, w klubie Stodoła w Warszawie zagrały dwa wspaniałe radomskie zespoły, czyli IRA supportowana przez Carrion. Koncert odbył się w pod nazwą "Walentynki bez prądu". Prawdziwa natura obu zespołów wzięła jednak górę i prądu było wystarczająco dużo.

W ostatnią niedzielę, 14 lutego, w klubie Stodoła w Warszawie zagrały dwa wspaniałe radomskie zespoły, czyli IRA supportowana przez Carrion. Koncert odbył się w pod nazwą "Walentynki bez prądu". Prawdziwa natura obu zespołów wzięła jednak górę i prądu było wystarczająco dużo.

Pomimo niesprzyjającej pogody w Stodole zjawiło się wielu fanów muzyki rockowej. I tym lepiej dla nich, bo był to strzał w dziesiątkę. Oba zespoły stworzyły niesamowitą atmosferę.

Wieczór rozpoczął Carrion, przypominając utwory z wydanego w 2007 roku albumu "Carrion". Zespół grał w okrojonym trzyosobowym składzie, co jednak nie przeszkodziło mu w porwaniu za sobą wszystkich obecnych na sali. Głos wokalisty Grzegorza Kowalczyka wspierany przez wspaniałe solówki na gitarze Mariusza Wiązowskiego oraz genialnie, można rzec opanowane przez Mariusza Wancerza klawisze, działały wręcz hipnotycznie.

Kawałek "Wonderful Life" z repertuaru grupy Black poderwał absolutnie wszystkich zebranych, gdy już wtórujący wokaliście najzagorzalsi fani zespołu stracili głos, Carrion uraczył zebranych nowym utworem - "Sztandary Eloi". Zespół schodził ze sceny przy morzu braw. Jeśli na koncercie zjawiły się osoby nie znające jeszcze Carrion, to z pewnością dzięki temu występowi grupa zyskała wielu nowych fanów.

Po przerwie zebranych przywitał lekki mrok i najnowszy teledysk IRY "Nie daj mi odejść". To tylko narobiło wszystkim smaku i wyostrzyło chęci zobaczenia zespołu IRA na żywo. Pojawienie się Artra Gadowskiego na scenie było wydarzeniem samym w sobie. Brawa huknęły. Zespół zagrał prawie dwa razy dłużej niż to było zaplanowane. Pojawiły się prawie wszystkie przeboje, a wśród nich tak wspaniałe piosenki jak "Mój Dom", "California", "Nadzieja" czy "Bierz mnie". Nie zapomniano także o zakochanych. Im to IRA zadedykowała piosenkę "Ona i On". Po raz pierwszy przed publicznością wykonała także wspomniany już kawałek, czyli "Nie daj mi odejść".

Jak dowiedzieliśmy się ze słów wokalisty Artura Gadowskiego, koncerty akustyczne są jednymi z jego najbardziej ulubionych, bo w ich trakcie można sobie posiedzieć. Jednak atmosfera na widowni była tak gorąca, że nikt z fanów nawet nie myślał o przyjęciu owej pozycji.

Próba zakończenia koncertu po piosence pt. "Twój cały świat" spaliła na panewce. W atmosferze oklasków, tupania i okrzyków "IRA" zespół został zmuszony do powrotu na scenę. Bisujący na osłodę doczekali się trzech dodatkowych utworów zakończonych coverem piosenki "Venus" z dyskografii zespołu Copacabana.

Niedzielny koncert był jednym z najlepszych, jakie widziałem. Dla wszystkich wątpiących w funkcjonowanie zespołu nie można wyobrazić sobie lepszego dowodu, że IRA istnieje i ma się dobrze. Na jej kolejnym koncercie pojawię się na pewno. Nie przypominam też sobie lepiej spędzonych walentynek.

Zbigniew Jaworowski

IRA - Trochę wolniej

Live Sound & Installation wrzesień 2019

Live Sound & Installation

Magazyn techniki estradowej

Gitarzysta wrzesień 2019

Gitarzysta

Magazyn fanów gitary

Perkusista wrzesień 2019

Perkusista

Magazyn fanów perkusji

Estrada i Studio wrzesień 2019

Estrada i Studio

Magazyn muzyków i realizatorów dźwięku

Estrada i Studio Plus listopad 2016 - styczeń 2017

Estrada i Studio Plus

Magazyn muzyków i realizatorów dźwięku

Audio wrzesień 2019

Audio

Polski przedstawiciel European Imaging and Sound Association

Domowe Studio - Przewodnik 2016

Domowe Studio - Przewodnik

Najlepsza droga do nagrywania muzyki w domu