Soyka Kwintet + w Stodole, czyli piękno jest piękne na wieki. Relacja z koncertu
21 Luty 2010 Newsy
Wczorajszy sobotni występ Soyka Kwintet + w Warszawskim klubie Stodoła był dla wielu wydarzeniem, którego nie sposób ominąć. Tym bardziej że na scenie wraz ze Stanisławem Soyką wystąpili Wojciech Karolak i Janusz "Yanina" Iwański.
Wczorajszy sobotni występ Soyka Kwintet + w Warszawskim klubie Stodoła był dla wielu wydarzeniem, którego nie sposób ominąć. Tym bardziej że na scenie wraz ze Stanisławem Soyką wystąpili  Wojciech Karolak i Janusz "Yanina" Iwański.

Koncert był niewątpliwym hitem i zgromadził wielu miłośników doskonałej muzyki. Tego wieczoru Stodoła zmieniła swe oblicze z rockowego na jazzowo-popowe z elementami piosenki literackiej. Już nawet przed wejściem do klubu próżno było szukać hałaśliwej młodzieży, która tego dnia ustąpiła miejsca widowni poszukującej spokojniejszej muzyki z najwyższej półki.

Koncert rozpoczęła przygrywka w wykonaniu czterech członków kwintetu. Wszyscy fani oczekiwali jednak pojawienia się na scenie najważniejszego członka zespołu, który rzecz jasna został przywitany ogromnymi brawami. Na dzień dobry usłyszeliśmy piosenkę z najnowszej płyty "Studio Wąchock" zatytułowaną "Pay attention". Na twarzach osób wpatrzonych w scenę pojawił się delikatny wyraz zahipnotyzowania, który w przypadku wielu z nich do końca się nie zmienił.

Kolejne wykonane piosenki mogły jedynie potwierdzić mistrzostwo Stanisława Soyki i całego kwintetu. W Stodole zabrzmiały "Cud niepamięci" czy "Życie to krótki sen" poprzeplatane numerami z najnowszego krążka. Wśród nich znalazła się muzyczna interpretacja wiersza Czesława Miłosza "Który skrzywdziłeś" ale i frywolna piosenka w stylu klasycznym "Każdy kochać się chce". Stanisław Soyka oddał także hołd ofiarom zamachu na World Trade Center w piosence "Musimy". A gdy zabrzmiała "To twoja droga", śpiewała cała sala. I to na kilka głosów. Zresztą nie po raz pierwszy tego wieczoru.

Ze szczególnie gorącym przyjęciem spotkało się pojawienie się na scenie specjalnego gościa Wojciecha Karolaka, który na swoim Hammondzie B3 dokonywał niemal cudów. Stanisław Soyka akompaniował mu, stojąc, co - jak wyznał - zawsze było jego marzeniem - bo w stylu legendarnego Sinatry. Już pierwsza piosenka - "When I fall in love", pokazała mistrzostwo naszych muzyków, którzy pięknie zaśpiewali nam "Love you madly" czy przepiękny cover "My funny Valentine". Stanisław Soyka uraczył obecnych także nową przeróbką piosenki Boba Dylana "The Times Are A-changin"...

...a gdy wziął do ręki gitarę, dla wtajemniczonych był to znak, że za moment na scenie pojawi się Janusz "Yanina" Iwański. I tak też się stało. Panowie zagrali kilka piosenek z niewydanego jeszcze albumu poświęconego pamięci Agnieszki Osieckiej, w tym "Szperando" opowiadające historię dwojga bezdomnych. Premiera albumu, który powstaje za zgodą Agaty Passent, planowana jest na jesień tego roku. Z niecierpliwością czekamy. Podobnie jak na kolejny taki występ Soyki. Bo piękna muzyka pozostanie piękna na zawsze. A na takie miano muzyka jego kwintetu z pewnością zasługuje.

Zbigniew Jaworowski
Live Sound & Installation wrzesień 2019

Live Sound & Installation

Magazyn techniki estradowej

Gitarzysta wrzesień 2019

Gitarzysta

Magazyn fanów gitary

Perkusista wrzesień 2019

Perkusista

Magazyn fanów perkusji

Estrada i Studio wrzesień 2019

Estrada i Studio

Magazyn muzyków i realizatorów dźwięku

Estrada i Studio Plus listopad 2016 - styczeń 2017

Estrada i Studio Plus

Magazyn muzyków i realizatorów dźwięku

Audio wrzesień 2019

Audio

Polski przedstawiciel European Imaging and Sound Association

Domowe Studio - Przewodnik 2016

Domowe Studio - Przewodnik

Najlepsza droga do nagrywania muzyki w domu