Therion w Warszawie: jak bestia podbiła Stodołę

Newsy

Bestia z ośmioma głowami zagrała w Stodole, promując swoja najnowszą płytę "Sitra Ahra". Intro na początku i tytułowy utwór z ostatniego albumu, przy dźwiękach którego nastąpiła prezentacja wokalistów: Snowy Shaw, Katarina Lilja, Lori Lewis, Thomas Vikström...jeszcze chwila i na scenie są już wszyscy.
Dodano: 2 grudzień 2010

Po znakomitym muzycznym początku ("Sitra Ahra" to najbardziej znany utwór z ostatniego krążka Therion) usłyszeliśmy "Hellequin"- mistrzowsko zaśpiewany przez całą czwórkę. Wszyscy doskonale się uzupełniali i nawet heavy wokale Snowy’ego dało się przyswoić. Publiczność zareagowała bardzo żywiołowo.

Na pierwsze wzruszenie tego wieczoru nie trzeba było długo czekać. Mija kilka chwil, a po całym ciele krążą dreszcze, na rekach gęsia skórka. To "Nifelheim". Nastepnie "Voyage of Voyage of Gurdjieff" z partyturą wokalną Thomas'a Vikström'a, i kolejna niespodzianka wieczoru - therionowa propozycja mozartowskiego Dies Irae (Dzień gniewu) ze Snowy’m grającym na flecie poprzecznym. Ten klimat przerywa "Ginnungagap" w heavy metalowym stylu. Ciężko mi jakikolwiek utwór uznać za wyjątkowy - wszystkie są świetne i doskonale same się bronią. Ciężko też przyporządkowywać muzykę Therion do jakiegoś określonego rodzaju muzycznego, scharakteryzować można ją jedynie jako wielogatunkową.

Koncert trwa dalej - "Clavicula Nox", "Call of Dagon” , niezapomniana "Lemuria", "Unguentum Sabbati", a po krótkiej przerwie bisy. Po"The Rise Of Sodom And Gomorrah" nastąpił moment kulminacyjny. Oczywiście nie mogło być nic innego jak "To Mega Therion". Atmosfera sięgnęła zenitu i to nie tylko na scenie. Publiczność ogarnęło szaleństwo, a mnie naszła refleksja - Therion może grać cokolwiek, byle tylko granie kończyło się na tym właśnie utworze - wszyscy będą zadowoleni.

Sceniczna Bestia dała z siebie wszystko, co mogła tego wieczoru. Therion rzucił bowiem widownię na kolana swoją drapieżnością w metalowo-operowo-symfonicznym stylu. Zagrał przy tym dwadzieścia utworów, w tym "The Siren of the Woods, na który bardzo liczyłem. I jeśli mogę czuć jakiś niedosyt, to tylko z braku "O Fortuna ". 

Koncert Therion to nie tylko sama muzyka, to wspaniale widowisko. Na takie wieczory jak ten czeka się miesiącami. Dwie godziny w innym wymiarze. Oby częściej.

JG

PS. Suporrty (Loch Vostok i Leprous) wypadły bardzo blado w porównaniu z Therion. Nie wywiązały się z zadania. Progresywny styl, jaki prezentowały, pasował umiarkowanie do symfonicznych czy już chociażby heavymetalowych dokonań. To chyba nie był najlepszy pomysł.

Koncert odbył się 29 listopada

Audio - grudzień 2018

Czytaj bieżący numer na swoim tablecie za darmo!

Tym razem nietrudno wskazać najważniejszy test numeru - to porównanie pięciu wzmacniaczy zintegrowanych, w cenie 7000–9000 zł. Pokazują nie tylko swoją własną kondycję, ale też dobrze demonstrują zmiany wśród ogółu wzmacniaczy. Każdy ma na pokładzie DAC-a, ...

Kup ten numer Zaprenumeruj Przejrzyj