Happysad w Lublinie: pokoncertowo

Newsy

W środowy wieczór 16 marca w lubelskim klubie "Graffiti" pojawili się na scenie panowie z zespołu Happysad. I choć może publiczność nie wypełniła klubu do ostatniego miejsca, to jednak koncert był naprawdę udany.

Dodano: 22 marzec 2011

Program prawie dwuipółgodzinnego występu wypełniły piosenki ze wszystkich płyt, które nagrał Happysad - od debiutanckiego "Wszystko jedno", po ostatni krążek "Mów mi dobrze". Nie mogło oczywiście zabraknąć i największego przeboju czyli "Zanim pójdę", który Kuba Kawalec zapowiedział - "a teraz solo życia Łukasza Ceglińskiego".

Kto jest częstym bywalcem koncertów tej kapeli wie również, że głównym punktem życzeń widowni jest "Łydka". I ją również mogliśmy usłyszeć, choć w wersji trochę bardziej przestrzennej niż zazwyczaj. W wykonanie "Pięknej" wkradło się zaś trochę psychodeli, a "Ostatni blok w mieście" został zaprezentowany w wolniejszej niż ta znana z płyty odsłona.

Tak naprawdę każdy fan Happysad mógł w środę znaleźć coś dla siebie, bo ze sceny zabrzmiało prawie trzydzieści piosenek z różnych okresów działalności kapeli. O atmosferze lubelskiego koncertu niech świadczy to, że zespół aż dwukrotnie dał się wyciągnąć na scenę do bisowania. A potem muzycy jeszcze długo obdarzali wszystkich chętnych swoimi autografami oraz pozowali do fotografii, głównie z fankami. I za tą cierpliwość należą im się naprawdę duże słowa uznania.

Piotr Wojtowicz

Happysad- Mów Mi Dobrze

Audio - październik 2018

Czytaj bieżący numer na swoim tablecie za darmo!

Od głośników bezprzewodowych za 3 tysiące do high-endowych kolumn za 30 tysięcy; od amplitunerów wielokanałowych za 3 tysiące do wzmacniaczy lampowych za 30 tysięcy... Każdemu polecamy dokładnie to, czego szuka i na co go stać, a wszystkim - dobre testy, które ...

Kup ten numer Zaprenumeruj Przejrzyj