Ciężko i głośno, czyli koncert Acid Drinkers w Warszawie

Newsy

Połowa grudnia to idealny czas, by odwiedzić Stodołę i dołożyć swoje do wszechobecnej magii Świąt. W momencie kiedy większość z nas skazana jest na wyciszenie i refleksje, pojawia się nadzieja na ucieczkę - występ Kwasożłopów. Miejsce: klub studencki Stodoła. Czas: czwartek, 15 grudnia, 18:30.

Dodano: 19 grudzień 2011

Nim przejdę do samego koncertu, muszę wspomnieć o czymś, co przykuło moją uwagę. Przed wejściem do klubu, spodziewałem się ogromnej liczby 40-latków w skórzanych kamizelkach. Starych wyjadaczy, będących z tym zespołem od pierwszych koncertów. Owszem, przybyli tłumnie. Nie mniej jednak frekwencją wcale nie przebili młodszej części publiczności. Dużo nastolatków, czyli pewna odmiana. Najwyraźniej Acidzi doczekali nowej generacji  fanów. Marzenie każdego wykonawcy: grać nie tylko dla swojego, ale i młodszego pokolenia.

Chwilę po 19:00 na scenę wyszli The Sixpounder - "połączenie ducha rock`n`rolla z upiorem metalu". Młody zespół, który niedawno wypuścił swój pierwszy album. Zaraz po nich, Los Pierdols. Mocny, zwariowany mix gatunków w połączeniu z dużą dawką humoru. Wulgarni, ale sympatyczni. Pod sceną rozkręciło się pogo, a przy barze wciąż kolejki.

Po Stodole rozniosło się wyraźne "Acid grać, ku**a mać!". Tym magicznym zwrotem zespół został przywołany na scenę. Słysząc to, wszyscy z obecnych znaleźli się wreszcie na sali. Ile uroku osobistego musi mieć Titus, skoro na każde wypowiedziane przez niego zdanie publiczność reagowała krzykiem. Aby wprawić nas bardziej w nastrój swojego show, co jakiś wrzucał anegdoty związane z historią utworów, żartował, zachęcał do śpiewania z nim. W związku z tym, nie muszę chyba wspominać, co działo się w odległości kilku metrów od sceny. 

Acid Drinkers zagrali fantastycznie. Stare kawałki, których nie było od kilku lat ( w końcu trasa "Back on the streets" zobowiązuje ) plus hity, sprawiły że zabawa była przednia. " I`m A Rocker", " Blustery Nite Tour", "Zero", "Blues Beatdown" – miód dla naszych uszu. Prócz tego ich genialne covery: "Another Brick In The Wall", "Hit The Road Jack", "Et Si Tu N`existais Pas" i "New York". Prócz Tytusa, mikrofonu "dosiedli" również Ślimak i Yankiel.

Koncert zaliczyć trzeba do udanych i powiem szczerze: Acidzi im starsi, tym lepsi! Strach pomyśleć co będzie za 5 – 10 lat, zwłaszcza że jak już wspomniałem, mają do czynienia z kolejnym pokoleniem fanów. Soczysty kawał trashu... Tego było nam trzeba i to dostaliśmy tego wieczoru. 

Koncert odbył się 15 grudnia.

Igor Sadowski

Audio - grudzień 2018

Czytaj bieżący numer na swoim tablecie za darmo!

Tym razem nietrudno wskazać najważniejszy test numeru - to porównanie pięciu wzmacniaczy zintegrowanych, w cenie 7000–9000 zł. Pokazują nie tylko swoją własną kondycję, ale też dobrze demonstrują zmiany wśród ogółu wzmacniaczy. Każdy ma na pokładzie DAC-a, ...

Kup ten numer Zaprenumeruj Przejrzyj