Happysad zagrali w Warszawie w ramach ciepło / zimno tour

Newsy

Muzycy z zespołu Happysad wyrazili ostatnio na Facebooku swoje wsparcie dla akcji "Nie bądź dźwiękoszczelny", która ma służyć zachęcaniu Polaków do aktywnego uczestnictwa w koncertach ulubionych kapel. W czwartkowy wieczór 18 października w warszawskiej Stodole po raz kolejny okazało się, że akurat ci artyści nie muszą martwić się o frekwencję na swoich występach.
Dodano: 21 październik 2012

Zanim na scenie pojawiła się gwiazda wieczoru, mogliśmy posłuchać dwóch supportów. Na pierwszy ogień poszli muzycy z zespołu Minerals, a ten niezbyt długi występ - delikatnie mówiąc - mnie nie zachwycił. W ich muzyce naprawdę nie odnalazłem nic, co mogłoby mnie porwać, a słyszałem raczej patenty, które w o niebo lepszym wydaniu sprzedają w swoich numerach choćby muzycy Coldplay. W dodatku irytujące i męczące były wokalizy Filipa Pokłosiewicza, moim zdaniem nadużywane. Dlatego nie płakałem, gdy Minerals zeszli ze sceny...

Zaraz po nich "zaświeciły" Neony i właściwie od pierwszych dźwięków zostały kupione przez widownię. Ich pełne energii, gitarowe granie rozruszało publiczność, która - choć dawała do zrozumienia, że czeka już na gwiazdę wieczoru - to przy okazji bardzo fajnie bawiła się przy niezbyt skomplikowanych, ale za to melodyjnych kawałkach. Kto jeszcze nie zna twórczości Neonów, niech pobuszuje choćby w sieci w poszukiwaniu ich kawałków.

Na Happysad doczekaliśmy się wreszcie o godzinie 21:00. Stodoła powitała ich jak zwykle bardzo entuzjastycznie. Panowie rozpoczęli od kawałka "Most na Krzywej" z najnowszej płyty "ciepło/zimno", która ukazała się na początku września. I choć od premiery krążka minęło tylko kilka tygodni, to Kuba Kawalec mógłby już od początku koncertu oszczędzać struny głosowe, bo publiczność doskonale znała już teksty i śpiewała wraz z nim.

Podczas trwającego dwie godziny występu mogliśmy wysłuchać na żywo wszystkich dwunastu piosenek z "ciepło/zimno", a tak się złożyło, że - choć cenię Happysad za całokształt - to poszedłem na koncert trochę w ciemno, bo najnowsza płyta była mi niezbyt dobrze znana. Dotarły za to do mnie bardzo pozytywne głosy na jej temat i stwierdziłem, że koncert będzie dla tych piosenek najlepszym poligonem.

I ten sprawdzian wypadł naprawdę bardzo pozytywnie, co mnie, nie ukrywam, bardzo cieszy. Do gustu przypadł mi na pewno wspomniany "Most na Krzywej", singlowy "Wpuść mnie", tytułowy "ciepło/zimno", zaśpiewany z Marceliną "Nie będziem płakać" czy zamykający krążek "Nic nie zmieniać". 

Oczywiście nowe piosenki przeplatane były z tymi z poprzednich czterech płyt. Nie zabrakło więc utworów "Damy radę", "Taką wodą być", "Ja do ciebie". "Mów mi dobrze" czy oczywiście największego przeboju Happysad "Zanim pójdę".

O atmosferze panującej w czwartek w Stodole niech świadczy fakt, że Happysad aż trzy razy musieli wychodzić na bis. Podczas jednego z nich publiczność wreszcie wywalczyła zagranie "Łydki" (w tej przyspieszonej, znanej z koncertów wersji), choć z kilku wypowiedzi "Quki" wynikało, że akurat tego kawałka nie usłyszymy. Po godzinie 23:00 koncert zakończył się piosenką "A ja wolę...", co było niezłym sprawdzianem dla pamięci muzyków, którzy już dawno nie grali na żywo tej piosenki.

Nie ma wątpliwości, że z dwóch możliwości zawartych w tytule najnowszej płyty Happysad, to właśnie "ciepło" może określać sposób przyjęcia zespołu przez warszawską publiczność w czwartkowy wieczór. A jestem przekonany, że podobnie będzie jeszcze podczas kilkunastu koncertów, które czekają chłopaków w ramach trasy "ciepło/zimno tour".

Piotr Wojtowicz

Audio - grudzień 2018

Czytaj bieżący numer na swoim tablecie za darmo!

Tym razem nietrudno wskazać najważniejszy test numeru - to porównanie pięciu wzmacniaczy zintegrowanych, w cenie 7000–9000 zł. Pokazują nie tylko swoją własną kondycję, ale też dobrze demonstrują zmiany wśród ogółu wzmacniaczy. Każdy ma na pokładzie DAC-a, ...

Kup ten numer Zaprenumeruj Przejrzyj