Recencja: "Sacrum Profanum. Spowiedź Heretyka"

Newsy

Lider Behemoth jest od paru lat postacią budzącą sporo kontrowersji. To chyba wystarczający powód, żeby w niedługich odstępach czasu pojawiły się dwa wydawnictwa poświęcone właśnie tej kapeli.

Dodano: 5 listopad 2012

Jakiś czas temu światło dzienne ujrzała książka "Konkwistadorzy Diabła", którą można określić jako chronologiczną historię zespołu, kierowaną głównie do fanów muzyki Behemoth (a nie sensacyjek związanych z formacją). Szybko okazało się jednak, że jest to pozycja niewystarczająca i zdecydowano się wydać publikację z wokalistą i gitarzystą grupy w postaci wywiadu-rzeki.

Od początku podchodziłem do tego wydawnictwa z dużym dystansem. W spore rozbawienie wprawiały mnie napompowane patosem teasery, a i promocja tego tytułu w mediach przebiegała w dość zabawny sposób. Niektóre fragmenty książki były w mediach rynsztokowych przedstawiane w formie wyrwanej z kontekstu, mającej na celu wywołanie taniej sensacji.

Ogólnie rzecz biorąc, jest to dość wdzięczna lektura - czyta się ją bardzo lekko i szybko. Niby zawiera blisko 400 stron, ale sposób edycji, rozkładu druku i liczby zdjęć sprawiają, że rzeczywistej treści jest w "Sacrum Profanum" może połowa, może 2/3.

Wywiad przeprowadzony został w ciekawy sposób. Pytania nie są złożone, przybierają najczęściej postać krótkich wtrąceń i mają za zadanie wyznaczenie kierunku monologu naszego bohatera. W związku z tym całość ma formę luźnej pogawędki, w której jedna strona się produkuje, a druga cierpliwie słucha. Bardzo dużym plusem książki jest bogactwo naprawdę interesujących zdjęć, skanów itp. W porównaniu z przywołanymi wcześniej "Konkwistadorami..." znajduje się tu znacznie więcej smaczków.

Jeśli zaś chodzi o samą treść, to jest w "Sacrum Profanum. Spowiedź Heretyka" sporo fajnych fragmentów. Ale są też takie, które wzbudzają (przynajmniej u mnie) pusty śmiech. Po lektrurze tej książki mogę określić Darskiego jako człowieka, którego cechują imponującą determinacja, dyscyplina i pracowitość, ale i (to przede wszystkim) jako zapatrzonego w siebie megalomana, egocentryka i podwórkowego filozofa. Frontman grupy sam zresztą nie omieszkał określić się mianem "mędrca".

Rozpocznę może od nawiązania do tematu tak chętnie poruszanego w mediach brukowych, a mianowicie rzekomego "gwałtu", jaki miał miejsce podczas jednego z koncertów grupy, a jakiego ta miała się dopuścić na jednej z fanek. Z treści książki wynika, że o gwałcie raczej mowy być nie mogło, jednak gdy to wszystko skonfrontować ze słowami Nergala z późniejszych wywiadów (lider Behemoth komentuje to wydarzenie jako "emanację dionizyjskiej postawy i ekstatyczne uniesienie"), to jestem poskładany (hehe). Takich pompatycznych wersów w książce "Sacrum Profanum. Spowiedź Heretyka" rzeczywiście jest trochę - jakieś brednie o hedoniźmie, boskości człowieka itd.

Bardziej rozśmieszyły mnie dywagacje o showbiznesie, kiedy to Nergal przedstawia się jako od niego stroniący czy nawet brzydzący się tym środowiskiem. Z wielką dramaturgią opisane są sytuacje, kiedy goni paparazzich, którzy chcą mu zrobić zdjęcia, albo karkołomnie ucieka przed nimi samochodem. Nie przeszkadzało mu to jednak lansować się w sesjach dla badziewnych pisemek w pozach w stylu kung fu panda czy z jakimiś krzakami na głowie. O najbardziej rozbrajającej sesji dla "Gali" już nawet nie wspominam.

Później pojawia się też tekst o "undergroundowości", która przejawia się u niego tym, że zakłada koszulkę Watain na nagranie odcinka "Voice Of Poland". Idąc tym tokiem rozumowania, są na podobnym pułapie z Norbim, który pojawia się w koszulkach Cradle Of Filth czy Pantery. Zaraz ktoś podniesie argument, że Watain > COF, ale jak ktoś wciska, że założenie ich t-shirtu do TVP to podziemie pełną gębą, to ja nie mam pytań.

Przewija się też temat wegetarianizmu - Nergal z dumą ogłasza, że jada mięso, ponieważ jest drapieżnikiem. Pierwszy raz słyszę, żeby drapieżnictwo przejawiało się wciąganiem sushi w najdroższych restauracjach. Padło również ciekawe stwierdzenie, że Darski nie spotkał jeszcze osoby, która potrafiłaby podważyć argument o tym, że największe ssaki nie są mięsożercami. Nieszczęśliwie przywołał przykład słonia, o którym to zwierzęciu każde dziecko winno wiedzieć, że jest roślinożerne. Jakby pogrzebać w pamięci, to można by jeszcze parę "kwiatków" wyłapać.

Reasumując, 60 złotych bym za "Sacrum Profanum. Spowiedź Heretyka" nie zapłacił. Nie jestem zbyt wielkim fanem Behemotha, ale myślę że maniakalni wielbiciele Nergala i spółki będą tą książką usatysfakcjonowani.

Kwiecio

Audio - październik 2018

Czytaj bieżący numer na swoim tablecie za darmo!

Od głośników bezprzewodowych za 3 tysiące do high-endowych kolumn za 30 tysięcy; od amplitunerów wielokanałowych za 3 tysiące do wzmacniaczy lampowych za 30 tysięcy... Każdemu polecamy dokładnie to, czego szuka i na co go stać, a wszystkim - dobre testy, które ...

Kup ten numer Zaprenumeruj Przejrzyj