Niebiański trans - Archive w Krakowie

Newsy

Jeśli ktoś miał wątpliwości odnośnie uwielbienia Archive przez Polaków, z pewnością wyzbył się ich po krakowskim koncercie grupy.

Dodano: 28 listopad 2012

Archive promują właśnie swój ósmy album "With Us Until You`re Dead" i,  nieważne - jaki byłby powód wizyty - w Polsce zawsze mogą liczyć na gorące przyjęcie. Dokładnie takie, jakie spotkało ich w krakowskim Teatrze Łaźnia 27 listopada. Publiczność niezależnie od piosenki, od tego co się działo na scenie i wokół niej, szalała, skakała, biła brawa, krzyczała... Słowem - oddała się zespołowi całkowicie, za co Brytyjczycy odwdzięczyli się bardzo dobrym gigiem.

Największe brawa zbierała młodziutka Holly Martin, która dołączyła do Archive w trakcie nagrań nowej płyty. Dziewczę stało początkowo speszone, potem troszkę pokręciło się po scenie, niemniej cały czas Holly sprawiała wrażenie spiętej. Brawa dodawały jej otuchy, choć nie ustrzegły przed załamaniami głosu – ale odpuszczamy ci blondyneczko, jeszcze się rozkręcisz (w to wierzę).

Pozostali członkowie ani tremy, ani problemów technicznych nie mieli. Wiedzieli, że będą potraktowani jak bogowie, więc mogli pozwolić sobie na totalny luz. Tacy byli: spokojni, ale uważni, pewni siebie, ale nie zarozumiali, wiedzieli, że muszą dać z siebie wszystko. I dawali, wprowadzili licznie zgromadzonych fanów w niebiański trans, zahipnotyzowali publiczność swoimi - w gruncie rzeczy - nieskomplikowanymi utworami. Ja nie raz łapałem się na tym, że mój duch odrywał się od ciała i latał z dźwiękami piosenek Archive po Teatrze, po Krakowie, po niebie...

Oczywiście rządziły utwory z "With Us Until You`re Dead". Archive rozpoczęli od "Wiped Out", a potem zaprezentowali m.in. "Conflict", "Violently", a na bis "Silent" i chyba najbardziej nawiązujący do triphopowych korzeni "Hatchet". Nie brakło pozycji obowiązkowych, choć zagranych nadspodziewanie wcześnie, bo w połowie koncertu - mowa o "Fuck You" i, przede wszystkim, "Again". Ten utwór się chyba nigdy nie zestarzeje i podany w każdej możliwej wersji będzie smakował obłędnie - piosenka totalna, arcydzieło, o napisaniu którego marzy pewnie każda kapela. Tu podane akustycznie - jedynie gitara akustyczna, bas, wokal i szczypta elektroniki.-

Solidnie reprezentowany był krążek "Controlling Crowds", szczególnie w czasie bisów: numer tytułowy, obłędne "Bullets" oraz "Kings Of Speed" na zakończenie. Wszystkie brzmiały pierwszorzędnie, może ewentualnie gitarę basową można byłoby nagłośnić nieco lepiej.

Niezależnie od tego, każdy kto stawił się w Łaźni Nowej, miał świadomość, że uczestniczy w jednym z najpiękniejszych koncertów tego roku. Ja osobiście uwielbiam każdą, szczególnie rockową, formę transu, zapętlonych motywów i dźwięków, dlatego występ Archive dostarczył mi wiele przyjemności. Już wiem, dlaczego Polska kocha ten skład.

Jurek Gibadło

Audio - listopad 2018

Czytaj bieżący numer na swoim tablecie za darmo!

W tym numerze zajmujemy się sprzętem tak popularnym, jak słuchawki bezprzewodowe za kilkaset złotych (pięć modeli) i gramofony za tysiąc kilkaset (również piątka), ale na drugiej szali kładziemy test jubileuszowego, hi-endowego zestawu Marantza KI-Ruby, i parę ...

Kup ten numer Zaprenumeruj Przejrzyj