B&O PLAY Beolit 17

B&O PLAY
Beolit 17

Głośniki bezprzewodowe

Wystarczy rzucić okiem na wirtualny katalog B&O Play, by wiedzieć, jakie są najważniejsze i najnowsze trendy na rynku - bez wątpienia słuchawki i głośniki bezprzewodowe. Formalnie B&O Play należy do grupy Bang & Olufsen (skojarzenie związane ze skrótem będzie zasadne) i specjalizuje się właśnie w takich kategoriach, zostawiając "poważny" (i zwykle bardzo drogi) sprzęt macierzystej marce.

W ybór odpowiedniego modelu (dla naszych potrzeb), nawet spośród dziewięciu dostępnych w ofercie B&O Play, nie powinien być trudny. Ułatwia go przygotowany przez producenta wirtualny asystent, fi ltrujący modele na podstawie określonych kryteriów. Najważniejszy podział dotyczy "przenośności". Są przecież konstrukcje mobilne i stacjonarne, a najlepszym i najdroższym przedstawicielem tej pierwszej grupy jest właśnie B&O Play Beolit 17.

B&O Play Beolit 17stanowi znakomitą ilustrację skandynawskiego wzornictwa: prostego, bez skomplikowanych form, ale eleganckiego, a nawet wyrafi nowanego w swoim umiarze, wyczuciu i smaku. Decyduje o tym nie tylko kształt i kolor (Beolit 17 jest sprzedawany w dwóch wersjach: ciemnej - grafi towej; jasnej - beżowej), ale także staranny dobór materiałów.

Oplatający obudowę grill jest wykonany z anodyzowanego aluminium, szkielet - z tworzywa, a górna "tacka" została pokryta miękką i wytrzymałą gumą. Poprzez kombinację materiałów i kolorystyki można z czegoś w kształcie zbliżonym do kanistra czy puszki po oleju silnikowym zrobić małe arcydzieło.

Nie byłoby go bez jeszcze jednego, ważnego detalu - skórzanej rączki, dzięki której głośnik łatwo można przenosić z miejsca na miejsce. Od dołu założono cztery grube, gumowe nóżki. B&O Play Beolit 17 stoi na nich pewnie i szybko "łapie" równowagę, nawet gdy przestawiamy głośnik dość niedbale.

Ładowanie akumulatorów odbywa się poprzez nowoczesny port USB-C, obok znajduje się analogowe 3,5-mm wejście.

Ładowanie akumulatorów odbywa się poprzez nowoczesny port USB-C, obok znajduje się analogowe 3,5-mm wejście.

Niektórzy czytelnicy przypomnieli sobie zapewne test głośnika B&O Play Beolit 15. "Siedemnastka" to jego następca, wygląda niemal identycznie, ale sporo się też zmieniło. Poprzednik miał wbudowany zasilacz i upchnięty we wnęce, na dole obudowy, przewód sieciowy. To niepotrzebne obciążenie, zbędne w obecnych realiach.

B&O PLAY Beolit 17 - złącza i właściwości sieciowe

Beolit 17 jest wyposażony w nowoczesny port USB-C, zapewniający bardzo szybkie ładowanie prądem o dużym natężeniu, i - co najważniejsze - właściwie "wszystkim", co akurat mamy pod ręką, bo ładowarek USB jest przecież pod dostatkiem. W zestawie dostajemy oczywiście firmowy, ścienny zasilacz. Jest też absolutnym mistrzem, jeśli chodzi o czas pracy "bateryjnej", sięgający aż 24 godzin! To kwestia kilku cech konstrukcyjnych, między innymi układów elektronicznych o wysokiej sprawności, ale przede wszystkim ogólnej koncepcji.

B&O Play Beolit 17, jako jedyny w tym teście, bazuje wyłącznie (nie licząc wejścia przewodowego) na standardzie Bluetooth w nowoczesnej odmianie 4.2 (jej wiodącą cechą jest właśnie energooszczędność), z kodowaniem aptX. Nie ma tu sieci Wi-Fi ani LAN. W trybie BT cały ciężar pozyskania plików (np. z serwisu Spotify, Tidal) i ich dekodowania ciąży na źródle - najczęściej będzie nim smartfon. Co więcej, transmisja sygnału pomiędzy nim a głośnikiem Beolit 17 musi być stale utrzymywana; wyjście z telefonem poza zasięg ok. 10 m spowoduje przerwę w odtwarzaniu.

Beolit 17 właściwie niczego nie robi sam, jest w pełni zależny od źródła. W pozostałych głośnikach (oczywiście w trybie sieciowym), smartfon jest głównie sterownikiem wykorzystywanym do przesyłania komend.

Pod anodyzowaną, aluminiową maskownicą znajdują się aż cztery głośniki; chociaż Beolit 17 nie jest stereofoniczny, to promieniując dookólnie, skutecznie wypełnia dźwiękiem dużą przestrzeń. To chyba koncepcja rozsądniejsza dla tego typu produktów, niż uparte tworzenie "ministereo", którego z odległości kilku metrów i tak już nie słychać.

Pod anodyzowaną, aluminiową maskownicą znajdują się aż cztery głośniki; chociaż Beolit 17 nie jest stereofoniczny, to promieniując dookólnie, skutecznie wypełnia dźwiękiem dużą przestrzeń. To chyba koncepcja rozsądniejsza dla tego typu produktów, niż uparte tworzenie "ministereo", którego z odległości kilku metrów i tak już nie słychać.

B&O PLAY Beolit 17 - obsługa

Obsługa Beolit 17 została sprowadzona do zaledwie kilku podstawowych czynności. Po włączeniu zasilania sięgamy po źródło (np. urządzenie mobilne), parujemy je z głośnikiem (BT) i instalujemy fi rmową aplikację. Na dobrą sprawę nie jest ona konieczna, niemal wszystko zadziała i bez jej pomocy, z wyjątkiem kilku drugorzędnych funkcji.

Na górnej tacce (gdzie możemy rzucić smartfon bez obawy, że się ześlizgnie) znajduje się włącznik zasilania, regulacja głośności, parowanie BT oraz dodatkowy przycisk wielofunkcyjny, którego działanie możemy zaprogramować (może to być np. sterowanie odtwarzaniem, ale także...wyłączenie alarmu). B&O Play Beolit 17 ma nietypową konstrukcję elektroakustyczną.

Dowiadując się tylko tyle, że w środku znajdują się dwie końcówki (w klasie D) o mocy 35 W każda, pomyślimy, że ma to oczywiście związek z układem stereofonicznym. Tymczasem jedna z nich zasila trzy 37-mm głośniki średnio-wysokotonowe, a druga 13-cm woofer (współpracujący z parą 10-cm membran biernych). Cały układ kreuje promieniowanie wszechkierunkowe. Można jednak stworzyć system stereofoniczny, odpowiednio zestawiając ze źródłem dwa Beolity 17.

Odsłuch

Bez sieciowych układów i układów głośnikowej "inteligencji", Beolit 17 zyskał chyba dodatkową przestrzeń w (niewielkiej) obudowie, którą wykorzystał do poprawy samego brzmienia. Buchają z niej wielkiej emocje, 17-ka zrobi wrażenie podczas krótkiej prezentacji, wyróżni się specjalnym charakterem, a na dodatek... naprawdę nieźle gra. To maleństwo generuje spory kawałek basu i - co jeszcze ciekawsze - zejście może być niskie, uderzenie dynamiczne. Można też dosłownie rzucić Beolit na środek dużego salonu, a basu wciąż nie zabraknie.

Inne modele (np. Heos czy Dynaudio) potrafią zagrać z jeszcze większą parą i swobodą, a biorąc pod uwagę różnicę w wielkości, mały Beolit 17 powinien być znokautowany - jednak nie jest. Odgryza się też wysokimi tonami, dość ostrymi, lecz nie męczy jednostajną metalicznością, wprowadza dużo detalu. Beolit 17 gra z przytupem i z zacięciem, soczyście, lecz bez średniotonowej przymilności. Niewiele tu audiofilskich rytuałów, za to dużo akcji.

Beolit 17 wyróżnia się nie tylko wzornictwem i koncepcją akustyczną, ale też jakością zastosowanych materiałów - wszystko jest dopieszczone.

Beolit 17 wyróżnia się nie tylko wzornictwem i koncepcją akustyczną, ale też jakością zastosowanych materiałów - wszystko jest dopieszczone.

Nie zwracając uwagi na wizualne detale obudowy, możemy Beolit 17 ustawić na dwa sposoby - przodem do przodu i przodem do tyłu - i nawet wtedy gra nieźle, chociaż w zalecanej pozycji dźwięk jest wyraźnie lepiej wypełniony.

- Bluetooth: tak
- Sieć: -
- Formaty plików: -
- Parametry plików: -
- Podłączenia: 3,5 mm analog, USB do ładowania
- Czas pracy na wewn. baterii: 24 h
- Wymiary (szer. x wys. x głęb.): 300 x 189 x 135 mm
- Masa: 2,6 kg

Podstawowe dane

  • 2 200 zł

Nasza ocena

  • Wykonanie: Niewielki, ale esencjonalny - skandynawskie wzornictwo, równie znakomite materiały, oryginalny układ przetworników.
  • Funkcjonalność: Bez fajerwerków i bez... problemów. Strumieniowanie wyłącznie przez Bluetooth (z aptX), prosta obsługa bez konieczności (choć z możliwością) sięgania po aplikację mobilną. Wyjątkowo długi czas pracy (24 godz.) z wbudowanego akumulatora.
  • Brzmienie: Dynamiczny bas, błyszcząca góra; niewielkie rozmiary, ale duży temperament.
HARMAN/KARDON Omni 50+

HARMAN/KARDON
Omni 50+

Cena: 2 300 zł

DYNAUDIO Music 3

DYNAUDIO
Music 3

Cena: 2 700 zł

DENON Heos 7 HS2

DENON
Heos 7 HS2

Cena: 2 700 zł

BLUESOUND Pulse Mini

BLUESOUND
Pulse Mini

Cena: 2 700 zł

Zobacz także
Audio - październik 2018

Czytaj bieżący numer na swoim tablecie za darmo!

Od głośników bezprzewodowych za 3 tysiące do high-endowych kolumn za 30 tysięcy; od amplitunerów wielokanałowych za 3 tysiące do wzmacniaczy lampowych za 30 tysięcy... Każdemu polecamy dokładnie to, czego szuka i na co go stać, a wszystkim - dobre testy, które ...

Kup ten numer Zaprenumeruj Przejrzyj

DYNAUDIO
Music 3

DYNAUDIO Music 3

Dynaudio należy do grona kilku(nastu) najsłynniejszych firm głośnikowych naszych czasów. Takie marki mają pozycję, możli...