SENNHEISER
HD820

Minęła już niemal dekada od premiery modelu HD800, który był rozwinięciem słynnych HD600 (wciąż pozostających w ofercie!). Otwarte 800-ki znowu trafiły w gust audiofilów ceniących dźwięk neutralny i precyzyjny, chociaż... potem pojawiły się udoskonalone HD800S, więc wciąż można było coś poprawić. A teraz na scenę wchodzą droższe o kilkadziesiąt procent HD820, które jednak wcale HD800S nie zastępują.

Testy porównawcze
HD820
AUDIO-TECHNICA
ATH-ADX5000
Nasza ocena
Wykonanie
Kolejna najlepsza wersja 800-ek. Słuchawki zamknięte (co nietypowe dla Sennheisera). Efektowne szklane panele, charakterystyczny kształt muszli, dobre materiały, sprawdzone rozwiązania mechaniczne. Nie ociekają luksusem, ale budzą zaufanie.
Funkcjonalność
Obszerne, lekkie i mimo że zamknięte, to na dłuższą metę wygodne. Optymalny nacisk pałąka, przyjemne poduszki. Wysoka impedancja (do domowych wzmacniaczy), w komplecie trzy wersje 3-metrowego kabla (w tym zbalansowane).
Brzmienie
Arystokratycznie wytrawne i neutralne. Zrównoważone, czyste, precyzyjne w tonacji i przestrzeni, w każdym aspekcie umiarkowane, bez efektów dodatkowych i własnych interpretacji. Po oswojeniu się z taką prezentacją trudniej akceptować podbarwienia innych słuchawek.
Możesz pobrać ten artykuł w formacie
Artykuł pochodzi z Audio

Mamy więc coraz większy wybór, rozszerzany dla coraz bardziej wymagającego (i forsiastego) klienta. Jest też jeszcze jedna ważna zmiana - po latach dominacji (w ofercie Sennheisera) słuchawek otwartych, Sennheiser HD820 jest konstrukcją zamkniętą. Podkreślmy, że otwarte były (i są) zarówno HD600, HD800S, jak i flagowe Orfeusze.

Słuchawki zamknięte, chociaż rzadziej obecne w roli referencyjnych, mają swoich zwolenników. Nie należał do nich Sennheiser, ale najwyraźniej dostrzegł potencjał tego typu konstrukcji lub udało mu się rozwiązać jakieś problemy, które wcześniej - w jego ocenie - trapiły ten "gatunek". Mimo bardzo wysokiej pozycji w hierarchii (nie licząc Orfeusza - wręcz najwyższej), Sennheiser nie przygotował dla HD820 aż tak luksusowego opakowania, jak konkurent, chociaż wielkość pudła jest imponująca.

Z kartonu wyciągniemy drewnianą, polakierowaną na czarno szkatułkę. W komplecie dostajemy aż trzy kable, każdy o długości 3 m - co jednoznacznie wyjaśnia domowe przeznaczenie słuchawek Sennheiser HD820. Przewody różnią się rodzajem wtyków: dwa pozwalają na transmisję zbalansowaną (standard XLR4 oraz 4,4 mm Pentacon), jeden wyposażono w typowy, niezbalansowany duży jack (6,3 mm).

Wewnętrzną część pałąka wykończono miękką, szeroką tkaniną.

Wewnętrzną część pałąka wykończono miękką, szeroką tkaniną.

Znalazłem też firmowy pendrajw, na którym zwykle umieszcza się elektroniczną wersję instrukcji obsługi. Tym razem warto tu zajrzeć nie tylko z jej powodu. Dostajemy indywidualny certyfikat z pomiarem charakterystyki częstotliwościowej konkretnego egzemplarza. W instrukcji obsługi można znaleźć charakterystykę wzorcową, produkcyjny egzemplarz powinien zmieścić się w niewiarygodnie wręcz wąskiej tolerancji +/- 0,1 dB.

Do każdej z muszli podłączamy dość masywną, okrągłą wtyczkę; słychać stuk mechanizmu zatrzaskowego, niczego nie trzeba tutaj zakręcać ani blokować. Podczas rozłączania wystarczy użyć nieco więcej siły. Muszle są charakterystyczne dla rodziny 800 - w podłużnym kształcie. Z zewnątrz słuchawki Sennheiser HD820 wyglądają na wykonane w dużym stopniu z tworzyw, ale prezentują się nowocześnie, ponadto nic nie trzeszczy.

Optymalna elastyczność umożliwia dopasowanie do głowy. Pałąk od strony głowy został wykończony materiałem. Poduszki są na zewnątrz obszyte skórą, od wewnątrz i od strony ucha - pokryte milutką, "oddychającą" tkaniną. Ucho ma dużo miejsca, ale stosowny nacisk pałąka dba o to, by nie było zbyt luźno. Wygoda HD820 wynika przede wszystkim z niskiej masy własnej: 360 g to dla tej wielkości konstrukcji zamkniętej świetny wynik.

Poduszki mają konstrukcję hybrydową, z od zewnątrz są skórzane, w środku wykończone miękką tkaniną.

Poduszki mają konstrukcję hybrydową, z od zewnątrz są skórzane, w środku wykończone miękką tkaniną.

Poduszki słuchawek Sennheiser HD820 są mocowane systemem magnesów, łatwo je zdjąć i po odsunięciu materiałowej maskownicy zajrzeć do środka. Przetworniki mają sporą średnicę - 56 mm. Podobieństwo do 800-ek zdradza także impedancja znamionowa - 300 Ω. Potwierdza ona tym samym przeznaczenie słuchawek; ze sprzętem mobilnym nie ma co startować, potrzebny będzie porządny wzmacniacz, np. HDV820, który Sennheiser przygotował specjalnie dla 820-ek.

Efektowne kosze przetworników można oglądać z tyłu muszli zamkniętych przezroczystymi panelami; ich wyprofilowanie służy odprowadzeniu fali dźwiękowej do zewnętrznych części ustroju, gdzie znajdują się dwie komory wytłumiające. Zastosowane szkło (Gorilla Glass – stosowane do ochrony ekranów urządzeń mobilnych) jest bardzo wytrzymałe, ale producent ostrzega przed lekkomyślnością. Fabryczne folie ochronne, naklejone na czas transportu, zawierają wskazówki: by obchodzić się ze słuchawkami z dużą ostrożnością i nie rzucać ich na podłogę.

Tył przetworników zamykają i chronią szklane panele, przez które możemy zajrzeć do środka.

Tył przetworników zamykają i chronią szklane panele, przez które możemy zajrzeć do środka.

Odsłuch

Same zapowiedzi Sennheisera pozwalają oczekiwać dźwięku "zapierającego dech" w zakresie naturalności i transparentności. W produktach (i deklaracjach) innych producentów zwykle mają zapierać dech bas i dynamika, ale obietnica "najwyższych lotów" w bardziej wyrafinowanych aspektach jakości dźwięku na pewno spotka się z uznaniem audiofilów – i nie tylko.

I faktycznie przejrzystość jest fenomenalna. Jednak każdemu tchu nie będzie zapierać, gdyż aby ją w pełni docenić, potrzeba trochę czasu i cierpliwości. I oczywiście osłuchania. Nie jest to dźwięk, który nami wstrząśnie, w pierwszym wrażeniu kopara nam nie opadnie, emocje będą raczej umiarkowane; Audio-Technica ma w tym zakresie przewagę, dając natychmiast zastrzyk adrenaliny.

Również wiele tańszych słuchawek gra bardziej efektownie. Sennheiser HD820 pryncypialnie odcinają się od wszelkiego nadmiaru i emfazy, wszystko mają pod kontrolą, są jak długodystansowiec, który nie wyskakuje z bloków, oszczędza siły, ma plan. Oczywiście nie trzeba mieć aż "złotego ucha", aby szybko usłyszeć, gdzie HD820 mają przewagę, jednak taka konstatacja nie każdemu podniesie ciśnienie.

Ciśnienie od tylnej strony membrany jest prowadzone przez wyprofilowaną kopułę do komór wytłumiających.

Ciśnienie od tylnej strony membrany jest prowadzone przez wyprofilowaną kopułę do komór wytłumiających.

Kto się spodziewa, że ze słuchawek za 10 000 zł wszystkiego od razu będzie więcej i lepiej, mocniej itd., może się rozczarować. 820-ki od pierwszych nut biorą się za bezkompromisowe "porządki". Dźwięk ma być zrównoważony, dokładny, proporcjonalny w każdym wymiarze. Spójność musi pogodzić się z detalicznością, dyscyplina z otwartością, i lepiej z czegoś ująć, niż dodać. Podbarwienia służące żywości? Nie ma mowy. Wyostrzenia symulujące rozdzielczość? Precz!

Ponadprzeciętna transparentność Sennheisera też nie jest banalna. Nie rzuca w uszy lawiny detali, które dominowałyby w całym obrazie. Za to wspaniała jest "prawdziwa" rozdzielczość i proporcjonalność. Przy takim bogactwie informacyjnym w innych słuchawkach zrobiłby się bałagan.

Sennheiser HD820 wprowadzają lekki dystans separując wszystkie dźwięki, a zarazem łącząc je akustyczną aurą. Przejście na HD820 przypomina wciśnięcie przycisku Direct w dobrym wzmacniaczu, w którym uprzednio bawiliśmy się regulatorami barwy. HD820 porywa nie tyle emocjami, co prawdziwością. Utrzymanie skrajów pasma "w linii" wcale nie oznacza, że "dopalono" średnicę, która również jest neutralnie chłodna.

Efektowny kształt muszli oraz podtrzymujących je elementów znamy już z modeli HD800(S).

Efektowny kształt muszli oraz podtrzymujących je elementów znamy już z modeli HD800(S).

Parametry
SENNHEISER HD820
Typ Zamknięte
Poduszka Wokółuszne
Masa 360 (bez kabli)
Impedancja (Ω) 300
Pasmo przenoszenia (Hz) 12-43 800 Hz (-3 dB); 6-48 000 Hz (-10 dB)
Wymiary: wys./szer./gł., W przypadku urządzeń testowanych w AUDIO wartość mierzona.
SENNHEISER testy
CTA408
COPLAND
CTA408
Wzmacniacze stereo

Nawet najsłynniejszym i największym firmom sukces nie jest dany raz na zawsze. Pojawiają się, trwają, a potem (nie)spodziewanie znikają. Historia Coplanda jest wyboista, usłana wzlotami i... W latach 80. Copland wyrósł na autorytet w dziedzinie wzmacniaczy, sławę przyniosły mu modele CTA401 oraz CTA501. W latach 90. rozbudowano ofertę, również o odtwarzacze CD. Dzisiaj jest ona ponownie skupiona na wzmacniaczach (jedyny wyjątek to przetwornik cyfrowo-analogowy DAC215); mamy do wyboru dzielony CTA305/CTA506 oraz zintegrowane CTA405 (dostępny w dwóch odmianach) i CTA408 - najnowszy w ofercie.

E-480
ACCUPHASE
E-480
Wzmacniacze stereo

Accuphase w zasadzie nie wywołuje wśród audiofilów kontrowersji. Wszyscy tę markę znają i szanują, chyba każdy chciałby mieć jakiegoś "Accu", ale na takie "szczęście" potrzeba więcej kasy. Firma zasłużyła sobie na taką reputację 40-letnią historią, konsekwentnie wysoką jakością dźwięku, będącą pochodną technicznej solidności, staranności i fachowości projektantów, co z perspektywy naszych testów widać też w pomiarach laboratoryjnych. Każdy może słyszeć "po swojemu", ale obiektywne parametry zaświadczają, że pochwały dla brzmienia nie są w tym przypadku ani trochę naciągane.

SV-200
VINCENT
SV-200
Wzmacniacze stereo

Wzmacniacze w formatach charakterystycznych dla kompletnych miniwież widzimy ostatnio coraz częściej. Vincent SV-200 wchodzi w ten nowoczesny nurt z rozwagą i elementami konserwatywnymi. Kompaktowa obudowa z jednej strony, z drugiej – klasyczny układ obudowany ostrożnie kilkoma dodatkami. Wyłania się z tego bardzo atrakcyjny produkt, bowiem SV-200 ma w zanadrzu jeszcze co najmniej jedną gorącą niespodziankę. Aby zachęcić i podkreślić audiofilskie ambicje, Vincent proponuje znany u siebie klimat – lampy, a dokładnie konstrukcję hybrydową. W każdym takim przypadku Vincent eksponuje lampy przysunięte do przedniej ścianki i widoczne przez okrągłe okno, a na dodatek dodatkowo podświetlone.

Live Sound & Installation wrzesień 2019

Live Sound & Installation

Magazyn techniki estradowej

Gitarzysta wrzesień 2019

Gitarzysta

Magazyn fanów gitary

Perkusista wrzesień 2019

Perkusista

Magazyn fanów perkusji

Estrada i Studio wrzesień 2019

Estrada i Studio

Magazyn muzyków i realizatorów dźwięku

Estrada i Studio Plus listopad 2016 - styczeń 2017

Estrada i Studio Plus

Magazyn muzyków i realizatorów dźwięku

Audio wrzesień 2019

Audio

Polski przedstawiciel European Imaging and Sound Association

Domowe Studio - Przewodnik 2016

Domowe Studio - Przewodnik

Najlepsza droga do nagrywania muzyki w domu