MOON (Simaudio)
240i

Koncern SimAudio (właściciel marki Moon) ulokował produkcję w macierzystych fabrykach, stąd na wzmacniaczu Moon 240i znajdziemy nobilitujący napis Made in Canada. Oferta jest wręcz przepastna, są tutaj nie tylko wzmacniacze, ale też odtwarzacze, przetworniki C/A, źródła sieciowe, zasilacze i pomniejsze akcesoria. Wśród wzmacniaczy zintegrowanych znajdziemy aż pięć propozycji, ale jak się dowiedziałem od polskiego przedstawiciela, model 250i niedługo przestanie być produkowany, a miejsce najtańszej integry zajmuje właśnie 240i.

Nasza ocena
Wykonanie
Montaż SMD, cała sekcja audio na jednej płytce drukowanej. W dużej mierze oparty na układach scalonych, również w końcówce mocy. Niezła kość przetwornika C/A.
Funkcjonalność
Ładny zestaw wejść analogowych i cyfrowych, wśród tych ostatnich USB-B (32 bit/384 kHz oraz DSD256). Wejście gramofonowe (wkładki MM), wyjście słuchawkowe, wejście podręczne (analogowe).
Laboratorium
Satysfakcjonująca moc wyjściowa (2 x 61 W/8 Ω, 2 x 90 W/4 Ω), niski poziom zniekształceń i szumów (S/N=89 dB). Nie ma się do czego przyczepić.
Brzmienie
Rzetelny, przytomny, uniwersalny dźwięk. Naturalny, żywy, czytelny. Sprawny bas, dobra dynamika, duża przestrzeń.
Możesz pobrać ten artykuł w formacie
Artykuł pochodzi z Audio

Moon 240i - obudowa

Nie jest to absolutna nowość, Moon 240i trafił do sprzedaży w zeszłym roku. Prezentuje się bardzo "uczciwie" w tej klasie cenowej. To kawał solidnego wzmacniacza Hi-Fi, obudowa o standardowej szerokości ma kilka delikatnych ozdobników, z zaokrąglonymi panelami bocznymi.

Obudowa jest wykonana (w większości) z metali, dobre wrażenie robią boczne panele w formie radiatorów oraz sztywność całej konstrukcji. Wzmacniacz nie nagrzewa się po bokach (zresztą w ogóle nieznacznie się nagrzewa), faktyczne końcówki mocy zostały ulokowane zupełnie gdzie indziej (wewnątrz, bliżej przedniej ścianki).

Czytelny wyświetlacz wykonano w technice OLED, informuje nie tylko o poziomie głośności, wybranym wejściu, ale pozwala też nawigować po menu.
Czytelny wyświetlacz wykonano w technice OLED, informuje nie tylko o poziomie głośności, wybranym wejściu, ale pozwala też nawigować po menu.

Front to przemyślana i praktyczna mieszanka nowoczesności i funkcjonalności. Całą obsługę  Moon 240i podporządkowano cyfrowemu sterownikowi, ale regulacja głośności to obszar, w którym postawiono na formę pokrętła. Jest ono tylko czujnikiem położenia, kręci się bez oporu.

Wszystkie parametry są prezentowane na czytelnym wyświetlaczu, który pomaga również w nawigacji po prostym systemie menu. Znajdziemy tam kilka dodatkowych funkcji, m.in. możliwość indywidualnej regulacji czułości każdego z wejść, zmiana ich nazw oraz wyłączenie poszczególnych źródeł.

Ta ostatnia tylko pozornie dziwna, okazuje się świetnym pomysłem, ponieważ selektor źródeł ma postać dwóch przycisków i przełącza wejścia sekwencyjnie - nie trzeba więc "przeskakiwać" przez wszystkie nieużywane pozycje, wystarczy niektóre wyłączyć. Większość podstawowych funkcji można obsłużyć "bezpośrednio", do czego służy siedem przycisków.

Boczne panele frontu określają moonostyl.
Boczne panele frontu określają moonostyl.

Moon 240i - przyłącza

Moon 240i ma wyjście słuchawkowe (tzw. dużego jacka), a także podręczne wejście analogowe (gniazdo o średnicy 3,5 mm). W tym teście 240-ka jest - obok Pulse IV - jednym z dwóch najlepiej wyposażonych wzmacniaczy. Mamy dwa liniowe wejścia analogowe i jedno wejście gramofonowe (dla wkładek typu MM). Tuż obok jest wyjście z przedwzmacniacza, które można wykorzystać dla zewnętrznej końcówki mocy lub subwoofera.

W sekcji cyfrowej znalazły się wszystkie trzy standardy: współosiowy, optyczny (po dwa wejścia w każdym) oraz USB-B; tutaj standard PCM może mieć rozdzielczość 32 bit/384 kHz, a DSD - wersję DSD256.

Na tylnej ściance jest też kilka gniazd komunikacyjnych, popularny RS232, systemowa magistrala Moon o nazwie SimLink oraz wejście dla czujnika podczerwieni. Są też oczywiście wyjścia głośnikowe (pojedyncze, tradycyjne terminale) i typowe gniazdo zasilające z mechanicznym włącznikiem. 240i ma zdalne sterowanie, a włącznik z przedniego panelu pozwala wejść w tryb czuwania i w dowolnej chwili wzmacniacz z niego wybudzić.

240i i Pulse IV to dwa wzmacniacze tego testu, wyposażone w wejścia cyfrowe.
240i i Pulse IV to dwa wzmacniacze tego testu, wyposażone w wejścia cyfrowe.

Układy opierają się w większości na montażu SMD, a cała sekcja audio, zarówno jej część cyfrowa, jak i analogowa, jest ulokowana na jednej płytce.

Oprócz kilku pomniejszych modułów (część zasilania, sterowanie) cały obwód audio trafił na jedną dużą płytkę. Przetwornik C/A wlutowano w sekcji przedwzmacniacza tak, aby zapewnić krótką ścieżkę sygnałową. Sekcję wejściową USB obsługują układy Atmel ATSAM3U1C oraz Xilinx z rodziny XC2. DAC to scalak ESS Technology ES9010K2M z natywną obsługą sygnałów DSD256 oraz PCM 32 bit/384 kHz. Teoretyczna, maksymalna dynamika tego układu wynosi 116 dB.

W strefie analogowej za wybór wejść odpowiadają przełączniki scalone, scalony jest także regulator wzmocnienia. Układ New Japan Radio Muses 72320 jest dwukanałowy, obok mamy ponownie scalone wzmacniacze operacyjne - popularne NE5532 oraz OPA1642. Scalakami posłużono się również w przedwzmacniaczu gramofonowym. Bazę dla sporego zasilacza stanowi transformator toroidalny wraz z baterią kondensatorów o zróżnicowanej wielkości i pojemności, w sumie 26 600 μF.

Czytaj również: Jakie są i czym się charakteryzują klasy pracy wzmacniacza?

Wejście gramofonowe to obok wyjścia słuchawkowego drugi ważny „moment”, do 240i podłączymy gramofon z wkładką typu MM.
Wejście gramofonowe to obok wyjścia słuchawkowego drugi ważny „moment”, do 240i podłączymy gramofon z wkładką typu MM.

Komplet końcówek mocy zainstalowano na jednym wewnętrznym bloku chłodzenia, w pobliżu przedniej ścianki. Moon skorzystał z gotowych, scalonych końcówek mocy. Układy mają oznaczenia LM3886, należą do serii Overture firmy Texas Instruments. Na głównej płytce widać duże gniazda dla sieciowego modułu rozszerzeń o nazwie MiND. Być może pojawi się on w przyszłości jako opcja rozszerzeń?

Odsłuch

Większość z zebranych tutaj wzmacniaczy to urządzenia o wyraźnym, oryginalnym brzmieniu. Na ich tle Moon 240i może wydawać się wzmacniaczem "zwykłym", ale takich też potrzebujemy. Zamiast wielkich emocji i własnych interpretacji, stawiamy tutaj na neutralność i jak największą uniwersalność.

Brzmienie Moon 240i nie ma słabych punktów, chociaż nie ma też cech "iskrzących", zwracających natychmiast uwagę. A może po jakimś czasie odczytamy w tym dźwięku jakieś głębsze pokłady, "głębsze wartości", może 240i zaskoczy nas kiedyś wyrafinowaną detalicznością, gdy tylko trafi na odpowiedni materiał? To częsty scenariusz, przynajmniej w opisach, gdy brak "mocnego otwarcia" rekompensujemy obietnicą późniejszego, ale długoterminowego zadowolenia.

Czytaj również: Jakie są podstawowe typy wzmacniaczy cyfrowych?

W sekcji cyfrowej nie ma BT, ale jest wejście USB-B, które przyjmie sygnały PCM 32/384 oraz DSD256.
W sekcji cyfrowej nie ma BT, ale jest wejście USB-B, które przyjmie sygnały PCM 32/384 oraz DSD256.

W rzeczywistości wynika ono jednak nie tyle ze żmudnego "odkrywania", a tym bardziej nie z "wygrzewania", co z naszego przyzwyczajenia i osłuchania, które z upływem czasu pozwala coraz bardziej docenić taki właśnie profil, wciąż potwierdzający swoją wszechstronność na różnych nagraniach i z różną muzyką. Słyszymy wciąż ten sam wzmacniacz, tylko już inaczej... bo słuchanie to też myślenie, i myślimy o nim inaczej.

Arcam 240i zajmuje w ten sposób względem konkurentów mocną, stabilną pozycję. Ten wzmacniacz niczym specjalnym nas nie zaskoczy, co należy uznać za zaletę, chyba że... oczekujemy czegoś przeciwnego - albo huśtawki nastrojów, albo jednostronnego ustawienia brzmienia pod kątem indywidualnego gustu i muzyki.

Gdybym zaczynał budowę systemu audio i nie wiedział, co będzie dalej, czego będę słuchał, co do wzmacniacza podłączał, a także zdawał sobie sprawę, że mój smak może się zmieniać, wybrałbym właśnie ten wzmacniacz. Byłby to wybór może asekuracyjny, ale racjonalny. Moon 240i spełnia wszystkie warunki dobrego wzmacniacza.

Czytaj również: Co to znaczy zmostkować wzmacniacz?

240i przygotowano do pracy z systemami sterującymi, jest tu fi rmowa magistrala SimLink, wejście czujnika podczerwieni oraz uniwersalne gniazdo RS232.
240i przygotowano do pracy z systemami sterującymi, jest tu fi rmowa magistrala SimLink, wejście czujnika podczerwieni oraz uniwersalne gniazdo RS232.

Basem nie przyłoży, średnicy nie zagotuje, górą nie sypnie i nie będzie kreował magicznej przestrzeni, za to panuje nad każdym aspektem co najmniej dobrze, a przede wszystkim zachowuje właściwe proporcje.

Pewnie nie miałbym nic przeciwko, aby bas miał mocniejsze uderzenie i odważniejsze zejście, ale skoro jest sprawny i punktualny, to nie można narzekać na jego aktywność, czytelność i dobrą integrację. Nie odpływa i nie napada, dobrze podąża za rytmem.

Rzetelnie, przytomnie, ale bez skrępowania. Wysokie tony potrafi ą błysnąć, neutralność nie oznacza tutaj nadmiernej ostrożności, ale właśnie odpowiednią dawkę zarówno detaliczności, jak i "powietrza".

Na koniec słowo o przedwzmacniaczu gramofonowym - tutaj dźwięk jest cieplejszy i mniej dokładny, ale mieści się w "analogowej" konwencji i oczekiwaniach.

Czytaj również: Co to jest współczynnik tłumienia wzmacniacza?

Wnętrze jest zdominowane przez dużą płytkę audio integrującą układy analogowe i cyfrowe.
Wnętrze jest zdominowane przez dużą płytkę audio integrującą układy analogowe i cyfrowe.

Szczelna integracja

Moon prezentuje się nowocześnie, gęsto zabudowana płytka przypomina bardziej skomplikowane urządzenie cyfrowe, niż wzmacniacz audio. Producent świetnie porusza się w sieciowo- strumieniowym świecie. Chociaż nie go jeszcze w modelu 240i, to przewidziano już specjalne zatoki dla fi rmowej karty streamera (tak sugerują opisy na płytce drukowanej).

Nowoczesność przejawia się w 240i nie tylko montażem SMD, ale też dużym udziałem układów scalonych. Widać je w roli oczywistej - przetwornika C/A, interfejsu wejść cyfrowych, ale też regulacji głośności, przedwzmacniacza czy mikrokontrolerów sterujących “Scalono” nawet końcówki mocy, co nie wszystkim przypadnie do gustu.

Ewentualne zmiany, np. instalacja nowego przetwornika C/A, będą pociągały za sobą poważne modyfi kacje całego układu, nie tylko w obrębie wybranej sekcji, której nie można tutaj wyjąć, tak jak np. w modułowych konstrukcjach Leema Acoustics czy Pink Faun.

Parametry
MOON (Simaudio) 240i
Moc znamionowa (1% THD+N, 1 kHz) [W] 8 Ω, 2x 61
Moc znamionowa (1% THD+N, 1 kHz) [W] 4 Ω, 2x 90
Czułość (dla maksymalnej mocy) [V] 1x 0,34
Stosunek sygnał / szum (filtr A-ważony, w odniesieniu do 1W) [dB] 89
Dynamika [dB] 108
Współczynnik tłumienia (w odniesieniu do 4 Ω) 81
Wymiary: wys./szer./gł., W przypadku urządzeń testowanych w AUDIO wartość mierzona.
Laboratorium
Rys. 1. Moon 240i - pasmo przenoszenia.
Rys. 1. Moon 240i - pasmo przenoszenia.
Laboratorium MOON 240i

Moon 240i to "zwyczajna" konstrukcja, bez ekstrawagancji układowych, ale jak się okazuje – solidna i bez słabych punktów w pomiarach. Producent zadeklarował moc 50 W przy 8 Ω, w rzeczywistości każdy kanał jest w stanie oddać 66 W. Przy 4 Ω mieliśmy otrzymać 85 W, a udało się wykrzesać znacznie więcej, bo aż 113 W.

W stereo moc jest nieco niższa, ale i tak wyższa niż ta, którą obiecał producent. Przy 8 Ω mamy 2 x 61 W, przy 4 Ω – 2 x 90 W. Czułość ustalono na poziomie 0,34 V, tylko nieco niższym od standardu 200 mV. 240i chwali się też bardzo niskim poziomem szumów, S/N wynosi 89 dB, a dynamika sięga 108 dB.

Bardzo dobrze prezentuje się także charakterystyka częstotliwościowa (rys.1), dla obydwu impedancji identyczna. Przy 10 Hz napięcie jest utrzymywane bez spadku, przy 100 kHz wynosi tylko -2 dB.

W spektrum zniekształceń (rys. 2) notujemy świetne wyniki, co w testowanej grupie wzmacniaczy nie jest wcale typowe... Tutaj żadna z harmonicznych nie przekracza bezpiecznego pułapu -90 dB, więc Moon 240i zasługuje na pochwały.

Podobnie jest w przypadku wykresu z rys. 3. W całym zakresie badanej mocy wyjściowej (rys. 3) jest na tyle dobrze, że 240-ce nie dorówna żaden z konkurentów. THD+N są niższe od 0,1% już dla mocy powyżej 0,3 W dla 8 Ω i 0,55 W dla 4 Ω. To znakomity rezultat w ogóle, nie tylko w tej kategorii cenowej.

MOON (Simaudio) testy
SA710
SOULNOTE
SA710
Wzmacniacze stereo

SoulNote SA710 to egzotyka, jedna z tych ekscentrycznych konstrukcji, które budzą ciekawość, ale i obawy. Wygląda wprawdzie całkiem normalnie, ale wzmacniacz tranzystorowy o mocy 10 W ostatni raz widziałem... Nie – sam sobie zrobiłem, około 30 lat temu. Marka należy do japońskiej fi rmy CSR, a za sukcesem całego przedsięwzięcia stoi bardzo doświadczona ekipa inżynierów z Norinaga Nakazawa na czele, związanych wcześniej z Marantzem i Philipsem.

D-POWER 2x90i
PINK FAUN
D-POWER 2x90i
Wzmacniacze stereo

Mattijs de Vries - założyciel, właściciel i główny konstruktor - zaczynał od warsztatu parającego się głównie apgrejdami urządzeń audio, ale jako że Holendrzy mają wyjątkową smykałkę do biznesu, to działalność szybko się rozrosła. Pink Faun stał się sławny dzięki hi-endowym streamerom - a to gorący temat. Prezentowaliśmy już tego typu urządzenie, a teraz zajmujemy się wzmacniaczem zintegrowanym - jedynym w ofercie firmy.

Classic One mkII
PATHOS
Classic One mkII
Wzmacniacze stereo

Wyrafinowane wzornictwo przyciąga klientów do produktów włoskich nie tylko na rynku audio. Moda się zmienia, ale Hi-Fi, które wychodzi z pracowni włoskich projektantów, może trwać przy dawnych wzorcach. Classic One to wzmacniacz wyjątkowy. Po raz pierwszy zaprezentowano go w połowie lat 90., druga wersja pojawiła się na początku XXI wieku, a trzecia w 2006 roku i pozostaje w ofercie do dzisiaj. Pathos już wtedy odważnie zrywał z typową formą urządzeń, proponując wąskie, niekonwencjonalne "wynalazki".

Live Sound & Installation październik 2019

Live Sound & Installation

Magazyn techniki estradowej

Gitarzysta październik 2019

Gitarzysta

Magazyn fanów gitary

Perkusista październik 2019

Perkusista

Magazyn fanów perkusji

Estrada i Studio październik 2019

Estrada i Studio

Magazyn muzyków i realizatorów dźwięku

Estrada i Studio Plus listopad 2016 - styczeń 2017

Estrada i Studio Plus

Magazyn muzyków i realizatorów dźwięku

Audio październik 2019

Audio

Polski przedstawiciel European Imaging and Sound Association

Domowe Studio - Przewodnik 2016

Domowe Studio - Przewodnik

Najlepsza droga do nagrywania muzyki w domu