KODA
SL800F

Z nieogarnionej ludzkim umysłem oferty głośników marki Koda wybrano dla nas model równie wielki, co tani. Początkowo wydawało się, że SL800F góruje nad konkurentami wyłącznie wielkością skrzyni, później kolumny ujawniły również inne zalety.

Nasza ocena
Wykonanie
Duża obudowa z okleiną przeciętnej jakości. Solidne przetworniki, ekranowanie.
Laboratorium
Wyeksponowane 70Hz, falowanie charakterystyki w wyższych zakresach. Bardzo łatwa impedancja, a mimo to dobra efektywność.
Brzmienie
Wielki bas, chuda średnica, wyraźne wysokie tony. O neutralności nie ma co mówić, ale jest swoboda, a nawet przestrzenność.
Możesz pobrać ten artykuł w formacie
Artykuł pochodzi z Audio

Obudowa Koda SL800F jest naprawdę monstrualna, zwłaszcza postawiona obok kefoskiego mikrusa iQ5. Pokryto ją jasną okleiną drewnopodobną. Przetworniki zamocowano we wgłębieniach w przedniej ściance, niby drobiazg, ale pocieszający, że wykonanie precyzyjnych wyfrezowań nie jest obce producentowi. Pomiędzy dwoma 21-cm głośnikami nisko-średniotonowymi zainstalowano wysokotonowy - 25-mm tekstylną kopułkę. Na poziomie tweetera znalazły się wcięcia w skrzyni obudowy, prawdopodobnie producentowi chodziło raczej o zabieg wzorniczy, niż o lepsze rozpraszanie dźwięków wysokotonowych (choć tego przebiegłego planu wykluczyć do końca nie możemy).

Membrany głośników nisko-średniotonowych są metalowe, a kosze to solidne odlewy - brawo. Magnesy wszystkich przetworników zostały zaekranowane, wielkości puszek jasno mówią o tym, że motory są chyba duże. Wewnątrz obudowy przebiega jedno duże, pionowe wzmocnienie, dwa wsporniki znalazły się również za głośnikami (poziomo). Maskownica to mocny plastikowy stelaż, na tyle gęsty w ożebrowaniu, że z pewnością nie pozostający bez wpływu na rozchodzenie się fal dźwiękowych.

Gniazdo głośnikowe jest podwójne, standardowe, umieszczono je dość wysoko. Na samym dole tylnej ścianki zainstalowano dwa wyloty bas-refleks. Nóżki wystają poza obrys kolumny, do nich ewentualnie mocowane są kolce. "Zewnętrzne" nóżki nie są jednak koniecznie potrzebne, dzięki swoim gabarytom SL800F są stabilne i bez nich.

Odsłuch

Kolumna Koda SL800F jest wielka, to i bas jest wielki, nie da się tego ukryć. Ale czy jest prawidłowy? Brakuje dokładności i konturów, nie tylko w najniższych rejonach, ale i na styku ze średnimi tonami, trzeba jednak przyznać, że podstawowe zręby informacji są tam czytelne. Niżej szaleje już burza, i to niezależnie, czy tego chcemy, czy nie.

Średni bas po prostu wymknął się spod kontroli. Na samym dole pasma nie słychać już takiej ekspansji, ale nadal serwowane tam dźwięki są potężne, co nie tylko wpływa na wyolbrzymienie dźwiękowej rzeczywistości, ale też ją rozmiękcza. średnica ma chłodną barwę, jest wsunięta pomiędzy masyw basu i szpilki góry. Dźwięki są szczupłe, spotykamy w nich metaliczności, zgrzytliwe niedociągnięcia, ale również dostrzegamy polot w tworzeniu przestrzeni. Instrumenty brzmią jeszcze w miarę poprawnie, ale głosy wokalistów są wyraźnie skompresowane.

Góra jest szklista, szeleszcząca i wyeksponowana. Koda SL800F serwuje z tego pułapu bardzo wiele dźwięków, ale tylko niektóre z nich mają metaliczne cechy, większość zachowuje się przyzwoicie, choć w newralgicznych momentach pojawiają się właściwie wyartykułowane uszczypliwości.

Całość jest więc hybrydowa - przestrzenna, jasna, ale miękka i postawiona na obszernej, tyle że dość chwiejnej podstawie basowej. SL800F dobrze nadają się do odtwarzania silnej, rytmicznej muzyki, w której jest wiele elektronicznych instrumentów. Rytm się osłabi, ale efekt będzie. W przypadku składu akustycznego skutki są smutne.

Parametry
KODA SL800F
Produkowany Tak
Moc wzmacniacza [W] 100
Wymiary [cm] 94x20x32
Typ obudowy br-t
Rodzaj głośników W
Efektywność [dB] 87
Impedancja (Ω) 6
Wymiary: wys./szer./gł., W przypadku urządzeń testowanych w AUDIO wartość mierzona.
Laboratorium
Koda SL800F

Laboratorium Koda SL800F

W dalszej części pomiarów wyjdą różne kwiatki... ale na początek dobra wiadomość. Koda SL800F to jedyna w tym teście kolumna, którą można bez wahania zakwalifikować jako znamionowo 8-omową. Co więcej, minimum (charakterystyki modułu impedancji, rys. 1) przy 140Hz leży na poziomie nawet wyższym od 8-omów, z tymi głośnikami poradzą sobie nawet najsłabsze amplitunery.

Niestety, rys. 2 pokazuje, że SL800F jest właściwym partnerem dla słabych amplitunerów również ze względu na swoją niską klasę... Charakterystyka przetwarzania ma wiele defektów, najwyraźniejszy polega na agresywnym uwypukleniu okolic 70Hz - mocny bas (chociaż niezbyt niski, i z pewnością słabo kontrolowany) może się jednak w ocenie wielu mniej wymagających słuchaczy okazać atutem. W zakresie średniowysokotonowym charakterystyka podskakuje, najpierw mając osłabienie 2-3kHz, aby przy 4kHz wystrzelić wąskopasmowym rezonansem.

Uwypuklenie 70Hz odpowiedzialne jest (zbyt) efektywne współdziałanie w tym zakresie głośników i silnie promieniującego bas-refleksu, natomiast rys. 3 pokazuje, że na osiach 15° i 30° możemy zmniejszać szpic przy 4kHz, niestety wysokim kosztem - dalszego pogłębiania osłabienia przy 3kHz. Maskownica jest fatalna (rys. 4) - i tak nie najlepszą charakterystykę psuje jeszcze bardziej.

KODA testy
CTA408
COPLAND
CTA408
Wzmacniacze stereo

Nawet najsłynniejszym i największym firmom sukces nie jest dany raz na zawsze. Pojawiają się, trwają, a potem (nie)spodziewanie znikają. Historia Coplanda jest wyboista, usłana wzlotami i... W latach 80. Copland wyrósł na autorytet w dziedzinie wzmacniaczy, sławę przyniosły mu modele CTA401 oraz CTA501. W latach 90. rozbudowano ofertę, również o odtwarzacze CD. Dzisiaj jest ona ponownie skupiona na wzmacniaczach (jedyny wyjątek to przetwornik cyfrowo-analogowy DAC215); mamy do wyboru dzielony CTA305/CTA506 oraz zintegrowane CTA405 (dostępny w dwóch odmianach) i CTA408 - najnowszy w ofercie.

E-480
ACCUPHASE
E-480
Wzmacniacze stereo

Accuphase w zasadzie nie wywołuje wśród audiofilów kontrowersji. Wszyscy tę markę znają i szanują, chyba każdy chciałby mieć jakiegoś "Accu", ale na takie "szczęście" potrzeba więcej kasy. Firma zasłużyła sobie na taką reputację 40-letnią historią, konsekwentnie wysoką jakością dźwięku, będącą pochodną technicznej solidności, staranności i fachowości projektantów, co z perspektywy naszych testów widać też w pomiarach laboratoryjnych. Każdy może słyszeć "po swojemu", ale obiektywne parametry zaświadczają, że pochwały dla brzmienia nie są w tym przypadku ani trochę naciągane.

SV-200
VINCENT
SV-200
Wzmacniacze stereo

Wzmacniacze w formatach charakterystycznych dla kompletnych miniwież widzimy ostatnio coraz częściej. Vincent SV-200 wchodzi w ten nowoczesny nurt z rozwagą i elementami konserwatywnymi. Kompaktowa obudowa z jednej strony, z drugiej – klasyczny układ obudowany ostrożnie kilkoma dodatkami. Wyłania się z tego bardzo atrakcyjny produkt, bowiem SV-200 ma w zanadrzu jeszcze co najmniej jedną gorącą niespodziankę. Aby zachęcić i podkreślić audiofilskie ambicje, Vincent proponuje znany u siebie klimat – lampy, a dokładnie konstrukcję hybrydową. W każdym takim przypadku Vincent eksponuje lampy przysunięte do przedniej ścianki i widoczne przez okrągłe okno, a na dodatek dodatkowo podświetlone.

Live Sound & Installation wrzesień 2019

Live Sound & Installation

Magazyn techniki estradowej

Gitarzysta wrzesień 2019

Gitarzysta

Magazyn fanów gitary

Perkusista wrzesień 2019

Perkusista

Magazyn fanów perkusji

Estrada i Studio wrzesień 2019

Estrada i Studio

Magazyn muzyków i realizatorów dźwięku

Estrada i Studio Plus listopad 2016 - styczeń 2017

Estrada i Studio Plus

Magazyn muzyków i realizatorów dźwięku

Audio wrzesień 2019

Audio

Polski przedstawiciel European Imaging and Sound Association

Domowe Studio - Przewodnik 2016

Domowe Studio - Przewodnik

Najlepsza droga do nagrywania muzyki w domu