DYNAUDIO EMIT 30

DYNAUDIO
EMIT 30

Zespoły głośnikowe

Żeby napisać coś ciekawego o kolejnych "takich samych" kolumnach Dynaudio, trzeba by chyba nie mieć żadnego pojęcia o temacie, aby zadziwić Czytelników odkrywczymi interpretacjami. Niestety, w moim wykonaniu na taką świeżość nie można liczyć, jestem raczej zmartwiony koniecznością zapełnienia kilku stron opisem sytuacji, która jest nam wszystkim doskonale znana. Ale mam pomysł – można sięgnąć do historii tak daleko, że dla wielu Czytelników będzie to coś nowego! Chociaż i o tym na pewno już kiedyś pisałem...

 

Odsłuch

Całą sesję zacząłem właśnie od Dynaudio, aby "skalibrować" sobie słuch przed spotkaniami z kolejnymi kolumnami. Nawet jeżeli Dynaudio nie są idealne, nawet jeżeli mają swoją specyfikę, to zawsze jest ona wpisana w tonalną neutralność, tak dobrze znana i oswojona, że łatwo też wziąć tę małą poprawkę i słyszeć wszystko we właściwym kontekście. Tak przynajmniej by się wydawało, tak to oceniłem na początku, jednak gdy wróciłem do Emitów na końcu testu, zabrzmiały... nieco inaczej. Chodzi oczywiście o subiektywne wrażenie, zmienione właśnie innymi brzmieniami. To jednak ważne, przed czym, po czym i do czego porównujemy kolumny i sprzęt, na którym skupiamy swoją uwagę.

W pierwszym podejściu kolumny Dynaudio Emit 30 zrobiły wrażenie grających żywo, bezpośrednio, daleko od rozjaśnienia, w ogólnych ramach spodziewanej konwencji, jednak w takiej właśnie odmianie - bez specjalnego ocieplania i zmiękczania, bez przesuwania środka ciężkości w dół pasma. Jednak po przetestowaniu kilku kolejnych kolumn, które podstępnie (bo powoli) oswajały mnie z bardziej wyeksponowanymi wysokimi tonami, powrót do Dynaudio był jak powrót do bezpiecznej przystani.

Parametry głośników nisko-średniotonowych w zastosowanej obudowie pozwalają uzyskać całkiem dobrze rozciągniętą charakterystykę nawet przy zamknięciu otworu, przy pracującym otworze bas jest wyraźnie wyeksponowany.

Parametry głośników nisko-średniotonowych w zastosowanej obudowie pozwalają uzyskać całkiem dobrze rozciągniętą charakterystykę nawet przy zamknięciu otworu, przy pracującym otworze bas jest wyraźnie wyeksponowany.

Emocji było wyraźnie mniej, ale nic nie drażniło, nastąpiło jakby odprężenie, uspokojenie, wejście w naturalność, która pozwala słuchać muzyki bez dodatkowego napięcia i wysiłku, koniecznego do podświadomej akomodacji różnych niedoskonałości, które niosą ze sobą brzmienia bardziej efektowne, ale podszyte problemami. W tym drugim podejściu nie było już mowy o najmniejszym rozjaśnieniu, ale ewidentne stało się wyrównanie i spójność zakresu średnio-wysokotonowego, dająca taką łatwość percepcji, czytelność i elegancję. W przypadku wszystkich pozostałych kolumn pojawiały się mniejsze lub większe "wahnięcia", a góra pasma była lekko oderwana od średniotonowego "rdzenia", co czasami procentowało brzmieniem bardziej iskrzącym i błyszczącym, pozornie bardziej szczegółowym, ale w gruncie rzeczy – zakłóconym.

Brzmienie Dynaudio Emit 30 jest sklejone, wysokie tony nie wyskakują ze "szpilkami", lecz pokazują swoje płynne połączenie ze średnicą. Nie jest tendencyjnie ciepło, niskie tony nie mają tutaj takiego "grzejącego" oddziaływania, chociaż są dość ciężkie, a przy tym zmiękczone - dynamika nie jest tu najważniejsza, ale nie jest też wyraźnie słabsza niż w pozostałych kolumnach tego testu. Spokój wodza.

Andrzej Kisiel

Parametry

DYNAUDIO EMIT 30

  • Produkowany Tak
  • Moc [W] 200
  • Wymiary [cm]* 96 x 20,5 x 27,5
  • Rodzaj głośników W
  • Efektywność [dB] 85
  • Impedancja (Ω)** 4
  • * Wymiary: wys./szer./gł.
  • ** W przypadku urządzeń testowanych w AUDIO wartość mierzona

Laboratorium

O kolumnach Dynaudio często mówi się i pisze, że wymagają mocnego wzmacniacza, stąd już tylko krok do - też powtarzanej opinii - że są "wymagające", "trudne do napędzenia”, a tutaj jesteśmy już na granicy faktów i nieporozumienia. Dobrym przykładem będzie Emit 30.

Jak większość konstrukcji, nie tylko Dynaudio, to układ znamionowo 4-omowy, z tymi subtelnymi różnicami względem wielu innych 4-omowych, że producent uczciwie przedstawia taką wartość w swoich danych, zamiast kręcić i mamić 8 omami, a wartość minimalna to dokładnie 4 omy, i ani odrobinę niżej. Pofalowania, z którymi wiążą się "kąty fazowe”, nielubiane przez niektóre wzmacniacze, są umiarkowane.

Ostatecznie to wręcz "łatwe” obciążenie od strony impedancji, ale trzeba też zwrócić uwagę na niską czułość; 85 dB, jak na konstrukcję tego typu, z parą 18-tek, 4-omową, to faktycznie niewiele. Oznacza to, że Emity 30 będą grały, przy danej porcji mocy, ciszej niż inne kolumny. Ponieważ jednak mogą przyjąć całkiem sporo mocy (to zaleta, a nie problem), więc możemy też zagrać głośno - jeżeli tę moc im dostarczymy.

Jeżeli nie jest to naszym celem i wystarczą nam umiarkowane poziomy, to bez straty dla jakości brzmienia możemy poprzestać na niższych mocach (i mniejszych "prądach"). Charakterystyka przetwarzania ujawnia wyraźnie wzmocniony zakres niskich częstotliwości, w którym pokazujemy dwie krzywe - przy bas-refleksie pracującym (oczywiście wyższy poziom) i zamkniętym.

Nawet w takiej sytuacji spadek -6 dB leży dość nisko, przy ok. 45 Hz, a odpowiedź impulsowa będzie na pewno lepsza. Na przejściu średnich i niskich tonów, na osi -7 st. pojawia się osłabienie, na pozostałych osiach jest już bardzo ładnie, charakterystyka powyżej 200 Hz spokojnie mieści się w polu +/-3 dB. Maskownica wprowadza dwa dołki przy 3 kHz i 6 kHz - lepiej ją zdjąć.

Podstawowe dane

Nasza ocena

  • Wykonanie: Klasyczna, mała wolnostojąca kolumna Dynaudio - układ dwudrożny z parą 18-tek i 28 mm kopułką, bardzo podobna do poprzednika - DM 3/7, ale z elegancką obudową, wykończoną lakierowaniem na biało lub czarno (nie na wysoki połysk!).
  • Laboratorium: Wyeksponowanie niskich częstotliwości (nawet w opcji z obudową zamkniętą), zakres średnio-wysokotonowy wyrównany, tylko na osi -7 st. wyraźniejsze osłabienie w zakresie częstotliwości podziału. Impedancja znamionowa 4 omy, umiarkowana czułość 85 dB.
  • Brzmienie: Wierna kontynuacja firmowego stylu, łagodna naturalność zakresu średnio-wysokotonowego, plastycznie, gładko i czytelnie; bas gęsty i zmiękczony, ale dobrze wspierający akcję. Utemperują rozjaśnioną elektronikę, ale żadna elektronika nie zmieni ich w demony.
FOCAL Kanta No.3

FOCAL
Kanta No.3

Cena: 44 000 zł

KEF R11

KEF
R11

Cena: 22 000 zł

MONITOR AUDIO Gold 300

MONITOR AUDIO
Gold 300

Cena: 24 500 zł

Zobacz także
Audio - czerwiec 2019

Czytaj bieżący numer na swoim tablecie za darmo!

Gramofony za 2400 zł to już nie plastikowa tandeta z supermarketów, która pozwala dzisiaj dotrzeć "analogowi" pod strzechy. Dobry dźwięk zawsze trochę kosztuje, czy to ze źródła cyfrowego, czy analogowego, czy z kolumn, czy ze słuchawek. Trzy znane marki - Denon, ...

Kup ten numer Zaprenumeruj Przejrzyj

BOWERS & WILKINS
606

BOWERS & WILKINS 606

Doczekaliśmy się już n-tej edycji serii 600. Nie ma chyba potrzeby precyzować, której dokładnie - siódmej, ósmej... Chyb...