DYNAUDIO
Excite 44

Dynaudio jakby od niechcenia przygotowało - poza głównym nurtem zmian i wysiłków, aby utrzymywać ofertę nowoczesną, podążającą za rynkowymi trendami aktywności i bezprzewodowości, trochę przy okazji, a trochę przymuszone redukcją liczby klasycznych kolumn w innych seriach - konstrukcję, która wygląda bardzo klasycznie, wręcz konserwatywnie, ale okazuje się odkryciem sezonu. To jest coś, na co audiofile czekali tak długo, że niektórzy może się nie doczekali... Duża kolumna, łącząca w sobie wszystkie zalety firmowego stylu, niekosztująca majątek.

Nasza ocena
Wykonanie
Duża kolumna trójdrożna z parą 20-cm niskotonowych, bliska standardowi nieprodukowanych już Focusów 380. Prosta, ale doskonale wykonana obudowa z ładną okleiną, "prawdziwe" przetworniki Dynaudio; bez high-endowej rozpusty, ale bardzo zacnie
Laboratorium
Referencyjne wyrównanie charakterystyki na osi głównej, również pod innymi (badanymi) kątami bardzo dobrze, spadek -6 dB przy 30 Hz. Impedancja 4 (Ω), czułość 86 dB.
Brzmienie
Zaskakująca kultura i subtelność z tak dużej kolumny; spokojny bas, gładkie wysokie tony, a między nimi, a raczej razem z nimi, piękna, szeroka, bliska średnica. Wzorzec stylu Dynaudio, a do tego poważne możliwości dynamiczne.
Możesz pobrać ten artykuł w formacie
Artykuł pochodzi z Audio

Najnowsze doniesienia z firmy Dynaudio dotyczą wymiany całej serii Contour, która w dotychczasowej formie trwała chyba z dziesięć lat. Nowe modele wyglądają zupełnie inaczej, ale wcale nie bardziej awangardowo; to raczej poprzednia seria, tak jak wprowadzona nieco wcześniej C (Confidence), wniosły do projektów Dynaudio wyraźnie nowe proporcje i elementy - wyjątkową smukłość, wyodrębnione panele frontowe i niekonwencjonalne aranżacje przetworników.

Starsi stażem audiofile pamiętają jednak Contoury jeszcze starszej edycji, z lat 90. ubiegłego wieku - i była to kwintesencja pierwotnego firmowego stylu. Klasyczne, lecz pięknie wykonane, eleganckie skrzynki, tylko z subtelnymi "ozdobnikami", tchnące staranną, ręczną duńską robotą (w pierwszych katalogach Dynaudio poświęcano temu wątkowi dużo miejsca, pokazując jakiegoś uśmiechniętego Olsena lub Nielsena w jego małej, ale dobrze wyposażonej stolarni). W tamtych czasach, przed wprowadzeniem maszyn CNC, ładne i dokładnie wykonane obudowy wcale nie były na porządku dziennym, nawet wśród droższych produktów. Potem ten tradycyjny wzór obudowy przeniesiono do nieco tańszych serii, w tym do serii Focus. Tę jednak niedawno "przerobiono" na Focus XD, czyli na konstrukcje aktywne.

Obudowa wykończona jest tak ładną okleiną (orzech amerykański), że trudno ocenić, czy jest ona sztuczna (jak w poprzedniej generacji Excite), czy naturalna... W tym przypadku nie ma to chyba znaczenia. Maskownica jest trzymana przez magnesy, ma bardzo cienką ramkę (7 mm), jednak brak wyprofi lowań na jej wewnętrznych krawędziach powoduje, że odbicia fal wywołują zafalowania na charakterystyce (bez maskownicy bliskiej ideału). Maskownica przykrywa cały front, jest więc długa, a przy tak niewielkiej grubości – bardzo delikatna. Łatwo ją złamać.

Obudowa wykończona jest tak ładną okleiną (orzech amerykański), że trudno ocenić, czy jest ona sztuczna (jak w poprzedniej generacji Excite), czy naturalna... W tym przypadku nie ma to chyba znaczenia. Maskownica jest trzymana przez magnesy, ma bardzo cienką ramkę (7 mm), jednak brak wyprofi lowań na jej wewnętrznych krawędziach powoduje, że odbicia fal wywołują zafalowania na charakterystyce (bez maskownicy bliskiej ideału). Maskownica przykrywa cały front, jest więc długa, a przy tak niewielkiej grubości – bardzo delikatna. Łatwo ją złamać.

Firma chce iść z duchem czasu, już wcześniej wprowadziła bezprzewodowe modele Xeo, ale wzmacniając tę sekcję o Focusy, osłabiła dział konwencjonalnych, pasywnych zespołów głośnikowych. Wśród dawnych (pasywnych) Focusów były dwie duże konstrukcje trójdrożne - Focusy 340 i Focusy 380. Nie znajdziemy jednak ich odpowiedników również w serii XD, ponieważ nowoczesność układów aktywnych i cyfrowych ma procentować eliminacją dużych kolumn, a ich możliwości mają być w zasięgu znacznie mniejszych konstrukcji - tak można to odczytywać i na pewno jest w tym sporo racji, gdy patrzy się na tę ofertę oczami potencjalnego, "nowoczesnego" klienta.

Audiofile-tradycjonaliści nie lubią kolumn aktywnych, ale niejeden z nich chce kolumny duże... Wraz z transformacją serii Focus w serię Focus XD w ogóle zniknęły z oferty tak duże kolumny, tańsze od wolnostojących Contourów (teraz są nimi C60 kosztujące 40 000 zł za parę!). W serii Excite, czy w jeszcze tańszej Emit, tak dużych kolumn nie przewidywano, ale w nowej sytuacji zareagowano również na sygnały z rynku, płaczącego nad ewidentnym brakiem dużych "paczek" Dynaudio we względnie przystępnej cenie.

Dynaudio Excite 44 - głośniki

Wprowadzono właśnie Dynaudio Excite 44, które wręcz przebiły swoją atrakcyjnością wcześniejsze Focusy, biorąc oczywiście pod uwagę cenę - są tak duże jak dawne Focusy 380, większe niż Focusy 340, a tańsze nawet od tych drugich. "Nic za darmo", seria Excite bazuje na głośnikach teoretycznie z niższej półki niż seria Focus, ale różnice nie są poważne, obudowy też są tylko trochę mniej wysublimowane i podsumowując: nigdy dotąd nie mieliśmy w ofercie Dynaudio do dyspozycji kolumny tak dużej i zaawansowanej, za tak umiarkowaną cenę.

Istniejące już wcześniej Excite 38 to też układ trójdrożny, ale z parą niskotonowych 17-tek (podobnie, jak wycofany Focus 340), natomiast Dynaudio Excite 44 mają 20-cm niskotonowe (analogicznie do Focusa 380). Różnica 3 cm może wydawać się niewielka, ale na powierzchni membrany odbija się już wyraźnie, cała kolumna jest znacznie większa, objętość ma tutaj kluczowe znaczenie dla wykorzystania potencjału głośników i uzyskania zarówno niskiej częstotliwości granicznej, jak i dobrej odpowiedzi impulsowej.

Obydwa niskotonowe pracują we wspólnej komorze bas- -refl eks, z jednym otworem z tyłu obudowy. W komplecie jest też zatyczka, która zmienia system w zamknięty. Aranżacja głośników jest bardzo klasyczna, ze średniotonowym wyraźnie mniejszym od niskotonowych i ustawieniem wszystkich przetworników w "choinkę" (albo w "bałwanka"), ale w wykonaniu Dynaudio dostajemy wyjątkowe przetworniki.

Excite 44 oparto na głośnikach o parametrach odpowiednich do takiego strojenia, które pozwala na poprawną pracę zarówno w systemie bas-refl eks, jak i zamkniętym. Jest to jakiś kompromis, ale bardzo rozsądny, pozwalający użytkownikowi na wyraźną zmianę charakterystyki, stąd w komplecie znajduje się zatyczka tunelu.

Excite 44 oparto na głośnikach o parametrach odpowiednich do takiego strojenia, które pozwala na poprawną pracę zarówno w systemie bas-refl eks, jak i zamkniętym. Jest to jakiś kompromis, ale bardzo rozsądny, pozwalający użytkownikowi na wyraźną zmianę charakterystyki, stąd w komplecie znajduje się zatyczka tunelu.

Czy elementy i rozwiązania, które liczą sobie kilkadziesiąt lat, które wciąż "trzymają poziom" i pod pewnymi względami są nawet wyjątkowe, można nazywać nowoczesnymi? To tylko kwestia słów, bo ważne jest, aby zrozumieć istotę sprawy - opracowane kilkadziesiąt lat temu przetworniki Dynaudio są wciąż bardzo dobre i stosowane w firmowych projektach, przez konstruktorów, którzy wiedzą o nich wszystko, mogą zapewnić świetne rezultaty.

Przez te wszystkie lata wprowadzano modyfikacje, jednak nie zmieniały one podstaw ich konstrukcji i najbardziej charakterystycznych cech. Na przykład 20-cm niskotonowe, stosowane w Dynaudio Excite 44, są przedstawiane przez producenta jako "nowe niskotonowe 20W75 Esotec+". Wyglądają jednak na takie same przetworniki, jakie były stosowane w Focusach 380 (co przecież ujmy im nie przynosi) - ba, tak samo, jak 20W75 Esotec, wprowadzony do sprzedaży na początku lat 90. ubiegłego wieku (był to chyba ostatni nowy przetwornik Dynaudio, dostępny dla hobbystów, zanim firma nie zamknęła swojego działu DIY).

Ewentualne zmiany dotyczą materiału karkasu cewki, jej uzwojenia, nawet układu magnetycznego, ale z zewnątrz (z wyjątkiem lakieru proszkowego na koszu - kiedyś był czarny, teraz jest srebrzysty) wszystko wygląda podobnie, jeżeli nie tak samo. Czyli - bardzo dobrze. Głośnik średniotonowy - 15-tka z 38-mm cewką - też wygląda na taki sam; natomiast wysokotonowy - 28-mm jedwabna kopułka - ma ferrytowy układ magnetyczny i puszkę wytłumiającą, charakterystyczną dla pierwszego Esoteca D260, podczas gdy w Focusach jest stosowany głośnik droższy, z neodymowym, płaskim układem magnetycznym.

Obudowa

Obudowy serii Excite od początku reprezentowały styl "klasyczny", ale w pierwszej edycji wyraźnie ustępowały pod względem jakości wykonania obudowom serii Focus. Teraz różnice, przynajmniej pod względem estetycznym, są minimalne; podejrzewam, że wersje orzechowa i palisandrowa są wykończone folią drewnopodobną, ale prezentuje się ona tak wyśmienicie (w teście - orzechowa), że nie podejmuję się w tej sprawie wydać ekspertyzy - może jest to nawet fornir polakierowany i wyszlifowany na gładko. Są też wersje lakierowane na biało i na czarno (satynowo), zatem wybór jest satysfakcjonujący i przypomina to, co oferuje Dali w serii Rubicon.

Dla wersji białej maskownica jest szara, dla pozostałych - tradycyjnie - czarna. W kolumnach za kilkanaście tysięcy może się to wydawać obowiązkowe i trywialne, ale mocowanie maskownicy na magnesy wcale nie jest rozpowszechnione w kolumnach Dynaudio; jeszcze do niedawna nie tylko Excite, ale i modele droższych serii miały grille trzymane przez standardowe kołki.

Wreszcie Dynaudio poszło jednak z duchem czasu także w tym zakresie i fronty obudów serii Excite są już "czyste". Wcześniej zlikwidowano w serii Excite dylatację między frontem a resztą obudowy, podobnie jak to było od początku w serii Focus, pozostawiając subtelne ścięcie pionowych krawędzi bocznych. Obudowy serii Focus lekko zwężają się ku tyłowi, obudowy Excite już nie, ale niewiele ujmuje to ich urodzie i właściwościom akustycznym (prawdę mówiąc, tak niewielka zbieżność, jaką wprowadzono w Focusach, praktycznie nie ma znaczenia).

Obudowa Excite 44 jest tylko odrobinę mniejsza od obudowy Focusów 380, a różnica mas wynosi tylko 4 kg (30 kg vs 34 kg). Zapaliłem się więc do porównywaniaExcite 44 z Focusami 380, bo uwzględniając wzrost cen, jaki nastąpił w ciągu ostatnich kilku lat na podobne produkty, Dynaudio Excite 44 są dwa razy tańsze od Focusów 380 (kosztujących już pięć lat temu 27 000 zł).

Typowa dla Dynaudio, jedwabna kopułka 28 mm, z charakterystycznymi "wąsami" doprowadzeń z zacisków do cewki. Zmierzona charakterystyka jest bardzo dobra - na osi głównej sięga liniowo 20 kHz.

Typowa dla Dynaudio, jedwabna kopułka 28 mm, z charakterystycznymi "wąsami" doprowadzeń z zacisków do cewki. Zmierzona charakterystyka jest bardzo dobra - na osi głównej sięga liniowo 20 kHz.

Parametry
DYNAUDIO Excite 44
Produkowany Tak
Moc wzmacniacza [W] 250
Wymiary [cm] 121 x 22,5 x 34,5
Rodzaj głośników W
Efektywność [dB] 86
Impedancja (Ω) 4
Wymiary: wys./szer./gł., W przypadku urządzeń testowanych w AUDIO wartość mierzona.
Laboratorium
Rys. 2. Dynaudio EXCITE 44 - charakterystyka przetwarzania w całym pasmie akustycznym, na różnych osiach.
Rys. 2. Dynaudio EXCITE 44 - charakterystyka przetwarzania w całym pasmie akustycznym, na różnych osiach.
Laboratorium Dynaudio EXCITE 44

Częstotliwościowa charakterystyka przetwarzania Excite 44 wygląda świetnie. Temat jej znaczenia i związku z brzmieniem, prawidłowego kształtu i wagi problemów, jakie można na niej zobaczyć, jest obszarem dyskusji i kontrowersji, ale gdy pojawia się przed nami taki obrazek, jak teraz, ręce same składają się do oklasków. To jedna z najlepiej wyrównanych charakterystyk, jakie mieliśmy okazję mierzyć, i nawet, jeżeli nie jest jeszcze idealna (bo nie ma idealnych) i "niedościgniona" (bo kilka konstrukcji weszło na podobny poziom), to jest powód do specjalnych pochwał i zastanowienia.

Dynaudio stosuje dość łagodne filtry, jest to wpisane w tradycję fi rmy, wręcz w jej początkowe założenia. Wówczas były to fi ltry rygorystycznie 1. rzędu, co jednak nie ułatwiało ułożenia charakterystyki przetwarzania; jakiś czas temu zrezygnowano więc z podejścia "ideologicznego" na rzecz bardziej praktycznego, i zgodzono się na stosowanie fi ltrów o nieco większym nachyleniu, w granicach 6 dB/okt. - 12 dB/okt. (realne nachylenie nawet nieskomplikowanego filtra, o właściwie dobranych elementach, może się zwiększać; podobne filtry stosuje np. Sonus faber).

W każdym razie, stosując filtry wciąż proste i łagodne, dysponując jednocześnie głośnikami o odpowiednich do tego celu indywidualnych charakterystykach, Dynaudio potrafi uzyskać takie rezultaty, które inni konstruktorzy musieliby wypracowywać znacznie bardziej skomplikowanymi układami. Jaki to ma wpływ na brzmienie? Niejednoznaczny, ale niepomijalny...

Charakterystyka CM10 S2 obrazuje perturbacje na przełomie średnich i wysokich tonów, ale w próbach odsłuchowych nawet doświadczeni audiofi le nie odczytają ich jako osłabienia i wzmocnienia konkretnych podzakresów. Brzmienie jest ogólnie dobrze zrównoważone i naturalne, ma też swoje specjalne atuty, opisane gdzie indziej. Kiedy jednak słuchamy Excite 44, pojawia się jakby "wartość dodana", naturalność wyjątkowa, co, jak sądzę, jest właśnie efektem wyrównania charakterystyki (może nie tylko, ale również); wtedy wszystko się układa "ostatecznie". I w gruncie rzeczy nie jest ponadnaturalnym efektem specjalnym, ale "normalnością", której nie doświadczamy słuchając kolumn o charakterystykach pofalowanych - celowo lub nie.

Pamiętajmy też, że mamy do czynienia z układem trójdrożnym, w którym do pokonania są dwie przeszkody - dwie częstotliwości podziału, chociaż zaburzenia na charakterystyce widzimy zwykle w okolicach drugiej (między średniotonowym a wysokotonowym), gdzie przy krótszych falach łatwiej o przesunięcia fazowe, zmieniające się wraz z kątem w płaszczyźnie pionowej.

W przypadku Excite 44 pojawia się tylko niewielkie osłabienie przy 5-6 kHz, na osi +7º (w górę), a na osi -7º (w dół) charakterystyka jest równie piękna, jak na osi głównej. Bez godnych uszczegółowiania zmian prezentuje się też charakterystyka pod kątem 15º (w płaszczyźnie poziomej), a pod kątem 30º odstępuje tylko nieznacznie, wyraźnie opadając dopiero powyżej 10 kHz.

Na tym tle poważne i niekorzystne zmiany wprowadza maskownica, chociaż nawet takiej charakterystyki można by życzyć wielu innym kolumnom, również high-endowym. Inna sprawa, czy życzyliby sobie ich konstruktorzy, poszukujący własnych recept na dobre brzmienie, co widać w całym teście.

Niskie tony są tylko lekko podniesione, ale mamy do dyspozycji dwie charakterystyki związane z dwoma wariantami pracy obudowy. Może działać jako bas-refleks (dostrojony do ok. 25 Hz) albo jako obudowa zamknięta. W pierwszym przypadku mamy wyższe ciśnienie w okolicach 50 Hz i spadek -6 dB (względem poziomu średniego) przy ok. 30 Hz, w drugim - przy ok. 35 Hz, co jest bardzo dobrym rezultatem jak na obudowę zamkniętą (wynika to z wyższej dobroci układu rezonansowego niż w przypadku CM10 S2).

Według danych producenta, w ścieżce +/-3 dB powinniśmy zmieścić pasmo 27 Hz - 23 kHz; w naszych pomiarach aż tak nisko nie sięgamy, za to w zakresie średnio-wysokotonowym, a nawet już powyżej 100 Hz, na osi głównej, trzymamy się w dwa razy węższej tolerancji +/-1,5 dB. Czułość jest umiarkowana (86 dB), ale to też typowe dla Dynaudio, przy mocy 250 W nie będzie jednak kłopotu z uzyskaniem nawet bardzo wysokich poziomów ciśnienia akustycznego.

Impedancja znamionowa wynosi 4 Ω, co producent przyznaje bez żadnych wybiegów, minimum przy ok. 100 Hz ma wartość ok. 3,5 Ω, a zmienność w całym pasmie jest niewielka (podobnie jak w Dali - duńskie firmy dbają o wygodę dla wzmacniacza). Czerwona krzywa w zakresie niskich częstotliwości (pojedyncza "górka" rezonansu przy 35 Hz) dotyczy pracy obudowy zamkniętej.

DYNAUDIO testy
Focus SE
LEGACY AUDIO
Focus SE
Zespoły głośnikowe

Wobec wielu hi-endowych firm, które pojawiły się w ostatniej dekadzie, Legacy to już marka o znacznie dłuższym stażu, chociaż nie należy do ligi najstarszych weteranów. Powstała 35 lat temu, jest wciąż kierowana przez swojego założyciela - Billa Dudlestona. Jego konstrukcje zmieniają się, ale pozostają dość charakterystyczne. Wyrażają konsekwentne przekonanie, że kolumny wysokiej klasy muszą być duże, wielodrożne, z sekcją niskotonową opartą na poważnych przetwornikach.

Citation Tower (kolumna sieciowa)
HARMAN/KARDON
Citation Tower (kolumna sieciowa)
Zespoły głośnikowe

Już w zeszłym roku producenci zapowiedzieli tornado urządzeń z wbudowaną funkcją sterowania głosowego. Wprawdzie takie rozwiązania znane były wcześniej (głównie z ofert firm związanych ze sprzętem mobilnym), ale teraz na dobre rozwiązał się worek najróżniejszych propozycji. Otóż padła główna bariera, która hamowała rozwój asystentów głosowych: jeden z głównych graczy, Google, wyposażył swojego asystenta w obsługę języka polskiego.

LSX
KEF
LSX
Zespoły głośnikowe

Jeden z najnowszych produktów KEF-a może zostać przez wielu klientów zlekceważony, przeoczony, a przez innych uznany za fenomenalny i przełomowy, biorąc pod uwagę zespół cech brzmieniowych i funkcjonalnych, oczywiście w odniesieniu do ceny.

Live Sound & Installation październik 2019

Live Sound & Installation

Magazyn techniki estradowej

Gitarzysta październik 2019

Gitarzysta

Magazyn fanów gitary

Perkusista październik 2019

Perkusista

Magazyn fanów perkusji

Estrada i Studio październik 2019

Estrada i Studio

Magazyn muzyków i realizatorów dźwięku

Estrada i Studio Plus listopad 2016 - styczeń 2017

Estrada i Studio Plus

Magazyn muzyków i realizatorów dźwięku

Audio październik 2019

Audio

Polski przedstawiciel European Imaging and Sound Association

Domowe Studio - Przewodnik 2016

Domowe Studio - Przewodnik

Najlepsza droga do nagrywania muzyki w domu