PIEGA
Classic 5.0

Piega to firma szwajcarska z długą tradycją (ponad trzydzieści lat), zaawansowanymi, własnymi technologiami, szeroką i systematycznie odnawianą ofertą, zwieńczoną luksusowymi, a przede wszystkim technicznie bardzo ambitnymi konstrukcjami.

Nasza ocena
Wykonanie
Elegancka, proporcjonalna konstrukcja dwuipółdrożna. Para konwencjonalnych 15-ek z wysokotonowym AMT.
Laboratorium
Charakterystyka dobrze zrównoważona, z lekkim wzmocnieniem niskich i wysokich, dobre rozciągnięcie basu (-6 dB przy 40 Hz). Czułość 87 dB, impedancja znamionowa 4 Ω, przy tym dość "łatwa".
Brzmienie
Żywe, barwne, selektywne - słychać dużo i przyjemnie. Bas konturowy i nasycony, środek bliski i emocjonalny, góra czysta i świeża. Czarny koń testu.
Możesz pobrać ten artykuł w formacie
Artykuł pochodzi z Audio

W swoich materiałach firma podkreśla innowacyjność, precyzję, niezawodność, nowoczesny design... Może Szwajcarzy za słabo trafiają w audiofilską wrażliwość, a ich aluminiowe konstrukcje wieją technicznym chłodem, podczas gdy w Polsce lepiej sprzedaje się włoski orzech albo nawet tańsze, głośnikowe "meble" z materiałów drewnopodobnych, skoro nawet tak przystępny i udany produkt, jak właśnie Classic 5.0, jest sprowadzany tylko na zamówienie?

Piega Classic - przegląd

Podobnie jak w przypadku Kudosa X2, Piega Classik 5.0 to najtańsza kolumna wolnostojąca w ofercie firmy; należy do serii Classic, w której można rutynowo wyodrębnić grupę kolumn wolnostojących (pięć modeli), podstawkowych monitorów (dwa) i głośników centralnych (dwa), ale warto też zwrócić uwagę, że kolumny wolnostojące można podzielić na dwie podgrupy o wyraźnie różnych konstrukcjach.

Przykład z pierwszej pojawił się w naszym marcowym teście - Classic 40.2 ma imponującą obudowę w wygiętymi bokami, a i tak jest to najmniejszy okaz tego typu; Classic 60.2 i Classic 80.2 to jeszcze większe beczki, a wszystko to w ramach teoretycznie podstawowej serii. Dwie tańsze kolumny wolnostojące, Classic 7.0 i Classic 5.0, mają już "zwykłe", prostopadłościenne obudowy, o wielkościach typowych dla konstrukcji dwuipółdrożnych, zawierające dość konwencjonalne przetworniki nisko-średniotonowe, ale smakowity wysokotonowy - typu AMT.

Classic 3.0 to układ dwudrożny, podstawkowy (jak symbol wskazuje), typami przetworników spowinowacony z 5.0 i 7.0, podobnie jak centralny - Classic Center Large. Mimo że wszystkie te konstrukcje należą formalnie do serii Classic, to różnice między trzema większymi wolnostojącymi a wszystkimi pozostałymi są tak duże, że bardziej czytelne byłoby utworzenie dwóch serii. Największe i najmniejsze Classiki łączy w praktyce tylko jedna, ale dla Piegi bardzo ważna cecha - ich obudowy są z mdf-u.

Wtajemniczeni wiedzą przecież, że Piega słynie z obudów aluminiowych - właśnie w tym rzecz, wszystkie pozostałe konstrukcje, których budżet nie wystarczył na tak kosztowną technikę, zostały zebrane pod szyldem serii Classic. W droższych (40.2, 60.2 i 80.2) Piega stosuje nisko-średniotonowe z membranami z włókna szklanego, w pozostałych (a więc również w kolumnach Piega Classik 5.0) - z membranami celulozowymi.

Piega przybiła swoje logo na froncie wysokotonowego AMT, ale bardziej chwali się innym typem przetwornika – wstęgowym LDR. AMT jest tylko jego „substytutem” w kilku najtańszych modelach, mimo to jego brzmienie jest bardzo dobre.

Piega przybiła swoje logo na froncie wysokotonowego AMT, ale bardziej chwali się innym typem przetwornika - wstęgowym LDR. AMT jest tylko jego „substytutem” w kilku najtańszych modelach, mimo to jego brzmienie jest bardzo dobre.

Ekonomiczno-polityczna decyzja stoi za wyborem głośnika wysokotonowego - w droższych jest to fi rmowy LDR, a w pozostałych AMT, prawdopodobnie kupiony od jakiejś innej fi rmy głośnikowej. Produkowany we własnym zakresie LDR (Linear Drive Riobbon) - przetwornik wstęgowy - okazuje się zbyt kosztowny, nie mieści się w budżecie kilku najtańszych produkcji, ale Piega nie chce zastosować w nich "zwykłych" kopułek, lecz coś bliższego fi rmowej "fi lozofi i"- AMT nie jest czystej wody przetwornikiem wstęgowym, lecz ma z nim wiele wspólnego.

Z takich komponentów złożono typowy układ dwuipółdrożny, już bez żadnego kombinowania. Wszystkie przetworniki umieszczono blisko siebie, z wysokotonowym na wysokości ok. 90 cm. Obydwie 15-ki pracują we wspólnej komorze, której port bas-refl eks zainstalowano z tyłu, niedaleko ponad gniazdem przyłączeniowym; średnica 6 cm i wynikająca z niej powierzchnia powinny wystarczyć do utrzymania bezpiecznie niskich prędkości przepływu powietrza, turbulencje redukuje też oczywiście wyprofi lowanie, a odpowiednio niskie zestrojenie zapewnia 12-cm tunel.

Z ciekawości oszacowałem objętość obudowy - to ok. 30 litrów, a więc dwa razy więcej niż w Kudosach X2; daje to nadzieję na nisko sięgającą charakterystykę, skoro na każdą 15-kę przypada i tutaj ok. 15 litrów, chociaż głośniki są różnych typów. Ostatecznie rekord testu pozostanie przy X2, ale Piega Classik 5.0 też uzyskują bardzo dobry wynik - to kolejny przykład, jak skuteczne może być użycie umiarkowanej wielkości nisko-średniotonowych, o ile zapewnimy im "komfortową" objętość.

Piega o to dba, również w inych konstrukcjach, nawet kosztem szczupłej sylwetki: w modelu Classic 7.0, też dwuipółdrożnym, zastosowano głośniki nominalnie 18-cm, ale ze "ściętymi" koszami, co pozwoliłoby ustalić szerokość obudowy na ok. 18 cm, wciąż zostawiając miejsce na ramkę maskownicy. Mimo to obudowa Classic 7.0 ma szerokość aż 23 cm, wysokość ponad metr, i chociaż głębokość nie jest już nadzwyczajna, to objętość netto przekracza 50 litrów.

Z takiego podejścia wynikają też potężne bryły modeli 40.2, 60.2 i 80.2, rosnące jak na drożdżach wraz ze średnicą stosowanych głośników, i w bezkompromisowej zgodzie ze wskazaniami, jakie dają parametry, a nie "wygląd". Niestety, ma to swoją cenę, dosłownie - Classic 7.0 w standardowej wersji wykończenia obudowy kosztuje już 11 000 zł za parę.

Piega Classic 5.0 - obudowa

Kosze nisko-średniotonowych, chociaż wytłaczane z blachy, są wyprofilowane w sposób pozwalający zrezygnować z podfrezowania we froncie obudowy; głośnik wysokotonowy musi już zostać takim zabiegiem "dowartościowany", aby usunąć źródło potencjalnych odbić fal (krawędzie). Obudowa ma też typowe (dla współczesnych kolumn) proporcje, głębokość jest o 50% większa od szerokości (dzięki czemu, przy smukłej sylwetce, obserwowanej z przodu, uzyskała właściwą objętość), cokół wyraźnie zwiększa rozstaw kolców, ale i on nie jest kłopotliwe duży.

Maskownica zakrywa cały front i jest trzymana przez magnesy. Cena 7000 zł (obniżona specjalnie z okazji testu, ale - jak obiecuje dystrybutor - na stałe) dotyczy wersji "standardowych", lakierowanych na czarno i na biało. Wersja w naturalnej i bardzo dekoracyjnej okleinie makassar jest wyraźnie droższa - 9000 zł.

Chociaż do testu dostarczono nam wersję standardową, tańszą, to i jej obudowa jest wykonana z dużą starannością, polakierowana na wysoki połysk. Wersja droższa jest wykończona egzotycznym fornirem makassar.

Chociaż do testu dostarczono nam wersję standardową, tańszą, to i jej obudowa jest wykonana z dużą starannością, polakierowana na wysoki połysk. Wersja droższa jest wykończona egzotycznym fornirem makassar.

Parametry
PIEGA Classic 5.0
Moc wzmacniacza [W] 30-150
Wymiary [cm] 95 x 18 x 28
Rodzaj głośników W
Efektywność [dB] 86
Impedancja (Ω) 4
Wymiary: wys./szer./gł., W przypadku urządzeń testowanych w AUDIO wartość mierzona.
Laboratorium
Laboratorium Piega CLASSIC 5.0

Ponownie zaczynamy od impedancji, chociaż dopiero teraz, po raz pierwszy w tym teście, mamy do czynienia z impedancją znamionową 4 Ω i deklaracją producenta, że parametr ten ma wartość... 4 Ω. Czyli tak, jak powinno być, a jak zwykle nie jest. Minimum (na charakterystyce modułu impedancji) w newralgicznym zakresie kilkuset herców ma wartość nawet nieco wyższą od 4 Ω.

Czułość wynosi dobre 87 dB, ale tutaj pojawia się z kolei największa rozbieżność między naszymi ustaleniami a informacjami producenta, który podaje 91 dB, w dodatku jako efektywność (mierzoną przy 1 W), podczas gdy nasz pomiar czułości, przy standardowym dla tej metody napięciu 2,83V, oznaczał dostarczenie 2 W - dostarczenie 1 W spowodowałoby obniżenie poziomu o 3 dB, czyli do 84 dB, więc biorąc to pod uwagę, różnica między "oficjalnymi" danymi a wynikami naszych pomiarów to aż 7 dB. Za dużo, aby pochwalić producenta za rzetelność, chociaż stosujemy tutaj taryfę ulgową. Nie ma jednak problemu z rekomendacją, Classiki 5.0 nie będą wyzwaniem nawet dla przeciętnych wzmacniaczy.

Kształt charakterystyki przetwarzania jest trochę podobny jak z X2 Kudosów, z wyeksponowanymi skrajami pasma (ponownie bardziej wysokimi niż niskimi).

Mimo że charakterystyka trochę odbiega od liniowości, to jest obrazem częstych praktyk i uwarunkowań, i dobrego wykonania czytelnego planu. Typowe dla częstotliwości podziału rozejście się charakterystyk mierzonych na różnych osiach występuje w ograniczonym stopniu, w okolicach 4 kHz (wysoki podział może być spowodowany "delikatnością” wysokotonowego AMT), charakterystyka pod kątem +7° leży jednak bardzo blisko charakterystyki z osi głównej, osłabienie widać tylko na osi -7°, i po założeniu maskownicy.

W szerokim zakresie 50 Hz - 10 kHz pozostałe charakterystyki mieszczą się w ścieżce +/-3 dB (powyżej 10 kHz mamy poziom wyższy, a nie spadek), a w samym zakresie średnich częstotliwości (200 Hz - 5 kHz) - w ścieżce +/-1,5 dB. W sumie bardzo ładnie, to charakterystyka zrównoważona i lekko "fizjologiczna”, przyjazna dla ucha.

W zakresie niskich częstotliwości charakterystyka biegnie "dwuetapowo”: najpierw od wierzchołka do ok. 30 Hz ma łagodny spadek (ok. 6 dB/okt.), dopiero poniżej 30 Hz stromość zwiększa się do typowych dla bas-refleksu 24 dB/okt. Spadek -6 dB (względem poziomu średniego) mamy przy 40 Hz. Producent obiecuje pasmo 36 Hz - 40 kHz, ale nie podaje żadnych tolerancji decybelowych.

Gdybym miał wybierać kolumny na podstawie samych pomiarów (nie jest to oczywiście sytuacja polecana, ale ją załóżmy), wybrałbym właśnie Classiki 5.0. Również w części odsłuchowej wspomniałem, że są one zestrojone wyraźnie inacze, niż większe Classiki 40.2; mimo że mniejsze, Classiki 5.0 są lepiej zrównoważone; mimo że taka równowaga, jak też mniejsza moc, mogą nie wystarczyć w dużych pomieszczeniach, to i tam nie będą na straconej pozycji.

PIEGA testy
CTA408
COPLAND
CTA408
Wzmacniacze stereo

Nawet najsłynniejszym i największym firmom sukces nie jest dany raz na zawsze. Pojawiają się, trwają, a potem (nie)spodziewanie znikają. Historia Coplanda jest wyboista, usłana wzlotami i... W latach 80. Copland wyrósł na autorytet w dziedzinie wzmacniaczy, sławę przyniosły mu modele CTA401 oraz CTA501. W latach 90. rozbudowano ofertę, również o odtwarzacze CD. Dzisiaj jest ona ponownie skupiona na wzmacniaczach (jedyny wyjątek to przetwornik cyfrowo-analogowy DAC215); mamy do wyboru dzielony CTA305/CTA506 oraz zintegrowane CTA405 (dostępny w dwóch odmianach) i CTA408 - najnowszy w ofercie.

E-480
ACCUPHASE
E-480
Wzmacniacze stereo

Accuphase w zasadzie nie wywołuje wśród audiofilów kontrowersji. Wszyscy tę markę znają i szanują, chyba każdy chciałby mieć jakiegoś "Accu", ale na takie "szczęście" potrzeba więcej kasy. Firma zasłużyła sobie na taką reputację 40-letnią historią, konsekwentnie wysoką jakością dźwięku, będącą pochodną technicznej solidności, staranności i fachowości projektantów, co z perspektywy naszych testów widać też w pomiarach laboratoryjnych. Każdy może słyszeć "po swojemu", ale obiektywne parametry zaświadczają, że pochwały dla brzmienia nie są w tym przypadku ani trochę naciągane.

SV-200
VINCENT
SV-200
Wzmacniacze stereo

Wzmacniacze w formatach charakterystycznych dla kompletnych miniwież widzimy ostatnio coraz częściej. Vincent SV-200 wchodzi w ten nowoczesny nurt z rozwagą i elementami konserwatywnymi. Kompaktowa obudowa z jednej strony, z drugiej – klasyczny układ obudowany ostrożnie kilkoma dodatkami. Wyłania się z tego bardzo atrakcyjny produkt, bowiem SV-200 ma w zanadrzu jeszcze co najmniej jedną gorącą niespodziankę. Aby zachęcić i podkreślić audiofilskie ambicje, Vincent proponuje znany u siebie klimat – lampy, a dokładnie konstrukcję hybrydową. W każdym takim przypadku Vincent eksponuje lampy przysunięte do przedniej ścianki i widoczne przez okrągłe okno, a na dodatek dodatkowo podświetlone.

Live Sound & Installation wrzesień 2019

Live Sound & Installation

Magazyn techniki estradowej

Gitarzysta wrzesień 2019

Gitarzysta

Magazyn fanów gitary

Perkusista wrzesień 2019

Perkusista

Magazyn fanów perkusji

Estrada i Studio wrzesień 2019

Estrada i Studio

Magazyn muzyków i realizatorów dźwięku

Estrada i Studio Plus listopad 2016 - styczeń 2017

Estrada i Studio Plus

Magazyn muzyków i realizatorów dźwięku

Audio wrzesień 2019

Audio

Polski przedstawiciel European Imaging and Sound Association

Domowe Studio - Przewodnik 2016

Domowe Studio - Przewodnik

Najlepsza droga do nagrywania muzyki w domu