AVANTGARDE ACOUSTIC Zero TA XD

AVANTGARDE ACOUSTIC
Zero TA XD

Zespoły głośnikowe

Kiedy trzy lata temu pojawił się model Zero 1, byłem przekonany, że wkrótce go przetestujemy. Był ku temu zresztą specjalny powód, bowiem na coroczną konwencję EISA, z tą nowiutką wówczas konstrukcją, przybyła delegacja firmy Avantgarde najwyższego szczebla, a parę miesięcy później przyznaliśmy Zero 1 nagrodę EISA w kategorii...

Nie, wcale nie po prostu "high-end", ale "high-endowe rozwiązanie", z dużym naciskiem na "rozwiązanie", bowiem mieliśmy do czynienia z urządzeniem nie tyle luksusowym, co kompleksowo innowacyjnym i zaawansowanym. Do testowania Zero 1 rzucili się wszyscy, a dystrybutor "zapomniał", że z pierwszym testem miał na nas poczekać - dlatego odpuściliśmy, nie chcąc śpiewać w chórze. Z czasem jednak projekt doczekał się modyfikacji, a najnowsza jest bardzo znacząca i została nam udostępniona natychmiast.

Oryginalne Zero 1 stworzyły absolutnie unikalną kompozycję, nawet w ofercie firmy Avantgarde, integrując znane już, specyficzne firmowe rozwiązania i nowoczesną technikę cyfrową - procesory, przetworniki i transmisję bezprzewodową, czego przecież w głośnikowym high-endzie wciąż jest niewiele. Jednak wielu z nas chce zostać ze swoim wzmacniaczem, albo nawet kupić sobie nowy, cieszyć się kablami głośnikowymi... Nie wszystkim też podoba się klasyczna architektura Avantgarde, ze stelażem, basową skrzynką i wyeksponowaną tubą. Rozwiązaniem tych problemów jest Zero TA XD, w dodatku najtańsze w rodzinie Zero i w całej ofercie Avantgarde.

Konstrukcje Avantgarde są wyjątkowe pod wieloma względami. Nie znam drugiej firmy, która realizowałaby podobną koncepcję. Jej poszczególne elementy są spotykane tu i ówdzie, ale nie wszystkie jednocześnie. Chociaż pisaliśmy o nich wiele razy, bo testów Avantgarde mamy już kilka na koncie, musimy wrócić do podstaw, aby zrozumiale zaprezentować najnowszy model i wyjaśnić jego skomplikowaną genezę.

Avantgarde Acoustic Zero TA XD są jeszcze bardziej niezwykłe niż pozostałe konstrukcje firmy, chociaż... nie aż tak, jak poprzednie wersje Zero - Zero 1 i Zero XD. Nie testowaliśmy wcześniej żadnych Zero, więc wyjaśnienie, jakie były oryginalne założenia, jest tym bardziej potrzebne. Zacznijmy od przypomnienia głębszych fundamentów i właściwości Avantgarde, znacznie starszych od modelu Zero. Bez obaw, nie będziemy zanudzać historią firmy ani wyciągać jej dawnych produktów, które nie byłyby ściśle związane z Zero XD TA. Nie będziemy też szczegółowo omawiać całej bieżącej oferty. I tak mamy dużo do napisania, wprost " na temat".

Gniazda przyłączeniowe wyprowadzono do dołu, wtyczki i kable nie wystają do tyłu, lecz szybko kładą się na podłodze.

Gniazda przyłączeniowe wyprowadzono do dołu, wtyczki i kable nie wystają do tyłu, lecz szybko kładą się na podłodze.

Dwa filary Avantgarde to tuby w pasywnej sekcji średnio-wysokotonowej i aktywna sekcja niskotonowa. Największe modele mają obudowy tubowe również w sekcji niskotonowej, która jednak wciąż pozostaje aktywna. Dzięki temu cały układ osiąga bardzo wysoką efektywność (biorąc pod uwagę efektywność sekcji średnio-wysokotonowej), a do pełnego wysterowania (osiągnięcia maksymalnego ciśnienia akustycznego, wynikającego zarówno z efektywności, jak i z mocy) nie jest potrzebna wysoka moc z zewnętrznego wzmacniacza.

Moc sekcji średnio-wysokotonowej jest umiarkowana, mimo to jej efektywność daje taki "zapas", że maksymalny SPL jest bardzo wysoki, pozwalając nagłośnić bardzo duże pomieszczenia, praktycznie każdym modelem Avantgarde. Niewinna sztuczka polega na tym, że aktywna sekcja niskotonowa dysponuje mocą kilkuset watów, która jest potrzebna, aby doszlusować z ciśnieniem do poziomu sekcji średnio-wysokotonowej; skoro jednak moc tę dostajemy "w pakiecie" i sami nie musimy kupować do sekcji niskotonowej potężnych piecy, to możemy umówić się, że to "wewnętrzna sprawa" takiej konstrukcji, a z użytkowego punktu widzenia mamy do czynienia z kolumną bardzo łatwą do "napędzenia" i bardzo wydajną.

Dlaczego sekcja niskotonowa w kolumnach Avantgarde Acoustic Zero TA XD nie jest tubowa, co pozwalałoby jej osiągać wysoką efektywność przy niższej mocy, i ewentualnie osiągnąć taki sam jej poziom jak w sekcji średnio-wysokotonowej, w wyniku czego mielibyśmy konstrukcję całkowicie pasywną, a wciąż wymagającą wzmacniacza niskiej mocy?

"Rozciągnięcie" działania tuby na zakres niskotonowy wymaga jej ogromnych rozmiarów. Powierzchnia tuby niskotonowej musiałaby być kilkadziesiąt razy większa od powierzchni tuby średniotonowej (jaka dokładnie, to zależy od założonej dolnej częstotliwości granicznej); dlatego nawet w największych Avantgarde’ach z basowymi tubami nie działają one (tuby) skutecznie w całym zakresie niskotonowym, lecz tylko w zakresie "wyższego" basu, a poziom w zakresie niższego basu jest korygowany i "pompowany" mocą zintegrowanych wzmacniaczy - wciąż są to sekcje aktywne.

Podsumowując, w konfiguracji z tubowymi sekcjami średnio-wysokotonowymi, których efektywność przekracza 100 dB, sekcje niskotonowe muszą być aktywne, a skoro tak, to można szerzej wykorzystać ich aktywność - podobnie jak w subwooferach, wprowadzając korekcję charakterystyki, a także jej regulacje. Są one obecne w Avantgarde’ach od dawna, a wraz z generacją XD zostały rozszerzone i unowocześnione; co nie znaczy, że są bezproblemowe... ale o tym - potem.

Wystająca z tyłu obudowa głośnika średniotonowego wygląda jak wielkie pokrętło; po prostu nie zmieściła się w głównej "skrzyni", ponieważ ta ma głębokość zredukowaną do niespełna 20 cm.

Wystająca z tyłu obudowa głośnika średniotonowego wygląda jak wielkie pokrętło; po prostu nie zmieściła się w głównej "skrzyni", ponieważ ta ma głębokość zredukowaną do niespełna 20 cm.

Sekcja średnio-wysokotonowa

Wróćmy do tubowej sekcji średnio-wysokotonowej. Stwierdzenie, że jest ona pasywna, czyli pasywnie filtrowana i podłączona do zewnętrznego wzmacniacza, warto uszczegółowić, naświetlając kolejne, bardzo charakterystyczne rozwiązanie Avantgarde. Otóż filtrowanie elektryczne (filtry w zwrotnicy) jest skrajnie minimalistyczne, składa się wyłącznie z kondensatora dla głośnika wysokotonowego (filtr 1. rzędu), natomiast głośnik średniotonowy jest podłączony "na żywca" bezpośrednio do wzmacniacza. Mimo to jest filtrowany... akustycznie.

Tuba pełni bowiem rolę akustycznego filtra środkowoprzepustowego; wzmacnia dopiero powyżej swojej dolnej częstotliwości granicznej (uzależnionej od wymiarów), co oznacza, że niższe częstotliwości "upośledza" względem poziomu z zakresu swojej efektywnej pracy, do czego dodaje spadek charakterystyki (ale dopiero poniżej częstotliwości rezonansowej głośnika, która jest ustalona w zakresie, gdzie tuba już nie wzmacnia). I w ten sposób możemy uzyskać w miarę stałe 12 dB/okt.

Brak filtrowania elektrycznego oznacza jednak, że zarówno zewnętrzny wzmacniacz, jak i głośnik średniotonowy są obciążone mocą niskich częstotliwości (mimo że nie są one efektywnie przetwarzane na ciśnienie akustyczne). To faktycznie wada tego rozwiązania, na którą jest jednak zgoda konstruktora, na pewno świadomego konsekwencji, które... nie są poważne; już wspominana bardzo wysoka efektywność (w użytecznym zakresie) powoduje, że potrzebna jest niewielka moc (więc wzmacniacz nie jest bardzo "eksploatowany"), a zastosowany głośnik średniotonowy ma na tyle dużą wytrzymałość (konstrukcyjnie jest to głośnik nisko-średniotonowy), że wytrzymuje 50 W w całym pasmie.

A to wystarczy, aby przy efektywności ok. 100 dB osiągnąć poziom SPL - odpowiedni do poziomu z kilkusetwatowej, aktywnej sekcji niskotonowej. Zaletą braku filtrowania elektrycznego jest krótka ścieżka sygnału, najmniejsze przesunięcia fazowe i ustalenie najniższej możliwej częstotliwości granicznej (która i tak jest limitowana wymiarami tuby - przy wprowadzeniu filtrowania elektrycznego i zamiarze uzyskania takiej samej charakterystyki trzeba by powiększyć tubę). Elektrycznego filtra dolnoprzepustowego też nie ma - charakterystyka głośnika opada w sposób naturalny, ale ponieważ to nie wystarczy (zbyt łagodnie lub zbyt wysoko), dodano do tego spadek wywoływany przez filtr akustyczny, jaki między membraną a wlotem tuby tworzy mała komora.

To wszystko, co zostało napisane powyżej, dotyczy prawie wszystkich konstrukcji Avantgarde, w tym Zero TA XD; nie dotyczy jednak (przynajmniej w dużej części) Zero 1 i Zero 1 XD. Wraz z pierwszymi oryginalnymi Zero 1, Avantgarde wszedł na jeszcze wyższy pułap integracji i "systemowości". Aktywna była cała konstrukcja, nie tylko sekcja niskotonowa; w dodatku przyjmowała sygnał cyfrowy, taki "obrabiała" w 66-bitowym procesorze, kształtującym sygnały o charakterystykach odpowiednich dla poszczególnych sekcji, potem konwertowane w 24-bitowym przetworniku C/A i wysyłane do poszczególnych (zintegrowanych) wzmacniaczy (50-watowych dla przetworników średniotonowego i wysokotonowego; 400-watowego - dla niskotonowego).

Panel wzmacniacza wyraźnie odcina się na tle białej bryły, ale może zostać zasłonięty wielką białą klapą, o której zapomnieliśmy w trakcie robienia zdjęć.

Panel wzmacniacza wyraźnie odcina się na tle białej bryły, ale może zostać zasłonięty wielką białą klapą, o której zapomnieliśmy w trakcie robienia zdjęć.

Zaawansowany DSP zapewniał wyrównanie czasowe, fazowe i amplitudowe w całym przetwarzanym zakresie. Sygnał przyjmowała jedna kolumna ("Master") i przesyłała go do drugiej ("Slave") bezprzewodowo (własny sygnał radiowy) lub za pomocą kabla LAN. Regulacje były jednak dostępne tylko w zakresie niskotonowym, działały podobnie jak we wcześniejszych konstrukcjach firmy (przełączniki i pokrętła na tylnym panelu). Na krótki czas pojawiła się też wersja Pro wyposażona w moduł z wejściami analogowymi i bardziej zaawansowanym oprogramowaniem dla DSP.

Obydwie wersje zostały zastąpione przez Zero 1 XD, gdzie wprowadzono "komputerową" korekcję charakterystyki przetwarzania w całym pasmie - a więc inaczej niż w obecnych modelach generacji XD, gdzie ze względu na pasywny układ średnio-wysokotonowy cyfrowa korekcja musi być ograniczona do zakresu niskotonowego; w zamian regulacje "basowe" w najnowszych konstrukcjach XD są bardziej rozbudowane niż w Zero 1 XD.

I w tym miejscu pojawia się już "nasze" Avantgarde Acoustic Zero TA XD (uwaga - ich pierwszy, roboczy symbol to Zero 1 XD TA, zmieniony na Zero TA XD). Nie pomyliłem się kilka zdań wyżej, pisząc, że zasadnicze cechy większości konstrukcji Avantgarde, w tym pasywna sekcja średnio-wysokotonowa z minimalistycznym filtrowaniem elektrycznym, dotyczą również Zero TA XD.

Model ten przyjmuje najnowszą wersję (ale w innych konstrukcjach obecną już od roku) elektroniki i regulacji XD, jednak nie ma całego wyposażenia, które było najbardziej wyróżniające dla poprzednich Zero 1 - przetworników i wzmacniaczy obsługujących sekcję średnio-wysokotonową; nie ma więc też bezprzewodowej transmisji między kolumnami, które podłączamy niezależnie, tradycyjnie, kablami głośnikowymi do zewnętrznego wzmacniacza; aktywna pozostała oczywiście sekcja niskotonowa. Stąd też oznaczenie TA - Teil Aktiv - które w czytelny sposób odróżnia tę wersję.

Jest jednak trochę mylące z innej perspektywy, bowiem wyróżnia tę konstrukcję wśród wszystkich innych modeli Avantgarde, a te są przecież dokładnie tak samo "częściowo aktywne" jak właśnie Avantgarde Acoustic Zero TA XD. W ten sposób, funkcjonalnie, Zero 1 TA XD znalazły się w jednym szeregu z całą ofertą Avantgarde, ale wciąż na specjalnej pozycji - przede wszystkim ze względu na wygląd, ale również cenę. Jest to bowiem najtańsza konstrukcja Avantgarde, co może wskazywać, że jednym z powodów "redukcji" oryginalnych Zero 1 była właśnie konieczność wsparcia oferty z tej strony, zwłaszcza po wzroście cen wszystkich pozostałych modeli, gdy te rok temu awansowały do generacji XD.

Konstrukcja jest "fabrycznie" wyposażona w podporę (element chromowany); polski dystrybutor dodaje do niej specjalny cokół (element lakierowany na biało).

Konstrukcja jest "fabrycznie" wyposażona w podporę (element chromowany); polski dystrybutor dodaje do niej specjalny cokół (element lakierowany na biało).

Jak już wiemy, taką samą elektronikę, odpowiedzialną za zaawansowane regulacje w zakresie niskotonowym, ma Zero 1 TA XD, więc pod tym względem nie jest on ani trochę upośledzony względem modeli droższych, a tańszy przede wszystkim na skutek zastosowania "kompaktowej", zintegrowanej konstrukcji, która swoją drogą jest bardzo atrakcyjna. Niezwykła forma Zero 1 początkowo (a może i docelowo) miała służyć ultranowoczesnej koncepcji, ale okazała się też użyteczna dla projektu bardziej konwencjonalnego "w treści" (przynajmniej w kontekście Avantgarde) i w dodatku najtańszego.

Parametry

AVANTGARDE ACOUSTIC Zero TA XD

  • Moc [W] 50
  • Wymiary [cm]* 104 x 49 x 32
  • Rodzaj głośników W
  • Efektywność [dB] 100
  • Impedancja (Ω)** 4
  • * Wymiary: wys./szer./gł.
  • ** W przypadku urządzeń testowanych w AUDIO wartość mierzona

Laboratorium

Jak zawsze w przypadku Avantgarde, mamy do czynienia z konstrukcją niekonwencjonalną, która zawiera nie tylko wyjątkowe rozwiązania układowe i proponuje niezwykłe brzmienie, ale też zmusza do rozwiązania specyficznych problemów pomiarowych. Wyzwaniem jest połączenie charakterystyki zakresu niskich częstotliwości, dokonywanego metodą pomiaru w polu bliskim, z pomiarem zakresu średnio-wysokotonowego, wykonanego metodą mls, w sposób wiarygodnie przedstawiający kształt całego pasma przenoszenia (główny, największy rysunek naszego laboratorium).

Przy układach o niskiej częstotliwości podziału (między sekcją niskotonową a średniotonową) w polu bliskim mierzymy nie tylko głośnik niskotonowy, ale i średniotonowy, oczywiście wykorzystując tak zmierzone charakterystyki tylko w ustalonym zakresie, do 250 Hz (a więc do granicy, powyżej której prawidłowa jest charakterystyka zmierzona metodą mls; jednak ta granica jest płynna i zależy od warunków pomiaru). W przypadku kolumn Avantgarde trudności powstają w kilku miejscach.

Po pierwsze, ciśnienie z głośnika średniotonowego (z tuby) również "powinno" uczestniczyć w kształtowaniu charakterystyki poniżej 250 Hz (obydwie sekcje współkształtują charakterystykę w sąsiedztwie częstotliwości podziału), jednak pomiar w polu bliskim jest tutaj obarczony wadą - charakterystyka u wylotu tuby jest inna niż tuż przy membranie, więc pomiar tuż przy membranie nie pokazuje tego, co chcemy zobaczyć, a pomiar u wylotu tuby jest w zbyt dużym stopniu obciążony odbiciami z pomieszczenia, jak i wpływem ciśnienia z głośnika niskotonowego, więc nie spełnia podstawowego założenia pomiaru w polu bliskim, aby ciśnienie bezpośrednio z mierzonego źródła (membrany) było wielokrotnie wyższe od ciśnień z innych źródeł (głośników), co pozwala uznać za pomijalny ich wpływ na pomiar.

Ponadto pomiar mls też nie został przeprowadzony w sposób do końca "regulaminowy"; ze względu na wielkość konstrukcji, dla dobrej integracji fal od znacznie rozsuniętych tub średniotonowej i wysokotonowej (ich centrów akustycznych), pomiar został wykonany z odległości 1,5 m, co przy wysokości, na jakiej znajdował się mikrofon, spowodowało przesunięcie częstotliwości granicznej prawidłowego pomiaru do ok. 300 Hz.

Na charakterystyce łączącej pomiar w polu bliskim z pomiarem mls, w okolicach 250 Hz pojawiają się wyraźne nierównomierności, za które częściowo odpowiadają powyższe problemy - ale nie w całości, a nawet nie w większości. Akustyczna integracja sekcji niskotonowej i średniotonowej nie jest idealna, w tym przypadku z dwóch powodów. Filtrowanie dolnoprzepustowe sekcji niskotonowej jest niższe od deklarowanego, nawet przy ustawieniu najwyższej częstotliwości (opcja "rich sound"), spadek przy 300 Hz (deklarowana częstotliwość podziału) wynosi ok. 12 dB (względem poziomu w zakresie niskotonowym), a przy podziale teoretycznie powinien wynosić 6 dB. To jeszcze nie przesądza o słabości integracji, faktyczne częstotliwości podziału często rozmijają się z danymi firmowymi; może więc podział jest niższy?

Spadek -6 dB na charakterystyce sekcji niskotonowej odczytujemy przy ok. 230 Hz, większość nowoczesnych głośników średniotonowych spokojnie sięgnie tak nisko, jednak w tym przypadku krytyczne są parametry samej tuby, która przy średnicy 40 cm będzie miała spadek -6 dB w okolicach 300 Hz. Do tego dochodzą przesunięcia fazowe między obydwoma sekcjami, które powodują osłabienie w zakresie 100-200 Hz. Odwrócenie wzajemnej polaryzacji (sekcji niskotonowej i średniotonowej) wyraźnie poprawia sytuację w tym zakresie, ale wywołuje osłabienie przy ok. 300 Hz.

Konstruktor na tym etapie (ustalania polaryzacji) nie miał dobrego wyboru, każda z nich ma swoje wady i zalety. Sytuacja pożądana (i najczęściej osiągana) w dobrze zestrojonych kolumnach jest zero-jedynkowa - w polaryzacji właściwej (i wybranej przez konstruktora); w całym zakresie częstotliwości podziału, w jakim współpracują dwie sekcje, fazy są prawie idealnie zgodne (a więc, po zmianie polaryzacji jednej z sekcji, są prawie dokładnie przeciwne). Natomiast sytuacja dwuznaczna, w której mamy do wyboru "coś za coś" (wyższy poziom w jednym podzakresie kosztem niższego w innym) nie jest zalecana, chociaż czasami trudna do uniknięcia, mimo kompetencji i starań konstruktora - zwłaszcza przy stosowaniu filtrów 1. rzędu, wyznaczających bardzo szerokie zakresy współpracy między głośnikami.

Wydaje się, że w konstrukcjach Avantgarde nie powinno być tego typu problemów (zbocza są strome, a filtrowanie dolnoprzepustowe aktywnej sekcji niskotonowej teoretycznie może kształtować dowolną charakterystykę amplitudową i fazową)... jednak nie po raz pierwszy się z nimi spotykamy. W niektórych modelach Avantgarde możemy sobie przynajmniej poeksperymentować, odwracając polaryzację jednej z sekcji (ich podłączenia są niezależne, co szczęśliwie "wymusza" modułowa architektura), natomiast w "jednopudełkowych" T-Zero gniazdo przyłączeniowe jest pojedyncze; bi-amping nie miałby tutaj sensu, ale podwójne gniazdo jednak by się przydało... W jaki sposób odwróciliśmy polaryzację w naszych pomiarach?

Operacją matematyczną na wykonanym już pomiarze (w samym systemie pomiarowym). Nie można wykluczyć, że do lepszych rezultatów użytkownik może dojść poprzez samodzielnie prowadzone regulacje, które pozwalają wypracować niemal dowolną charakterystykę (sekcji niskotonowej), jednak nie mając nad tym kontroli pomiarowej (przynajmniej nie w pakiecie od producenta, chociaż możemy się uzbroić w system pomiarowy na własną rękę), a jedynie na podstawie wrażeń odsłuchowych, nie będzie to łatwe. Zmierzyliśmy wszystkie firmowe ustawienia, których jest w sumie 15. Pokazywać wszystkich nie ma potrzeby, całkowicie wystarczy reprezentacja siedmiu.

Zmiany zachodzą w dwóch obszarach kształtu górnego zbocza (związanego z filtrowaniem dolnoprzepustowym) i poziomu "niskiego" basu. Do dyspozycji są trzy warianty filtrowania i pięć opcji poziomu (w sumie piętnaście kombinacji filtrowania i poziomu). Każde z ustawień ma nie tylko zdefiniowany parametr, ale też zostało przez producenta nazwane. Ustawienie podstawowe, "zerowe" (na wyświetlaczu 00_+0dB_FRE+00hz) nazywa się "linear bass" (+0dB) i jednocześnie "seamless crossover" (FRE+00hz).

Poziom basu możemy zwiększyć z grubsza o 3 dB ("full bass") lub o 6 dB ("fat bass"), albo zmniejszyć o 3 dB ("subtle bass") lub o 6 dB ("lean bass"). Przesunięcie częstotliwości podziału w górę o ok. 30 Hz (FRE+30hz) nazwano "rich sound", a obniżenie o ok. 30 Hz (FRE-30 Hz) - "dynamic sound". O ile zwiększenie udziału "dolnego środka", wynikające z wyższego filtrowania, może się kojarzyć z dźwiękiem "bogatszym", o tyle jego obniżenie i uczynienie basu bardziej "autonomicznym" tylko bardzo umownie może poprawić dynamikę...

Na rys. 3a pokazaliśmy trzy charakterystyki - dla trzech różnych opcji filtrowania - przy ustalonym poziomie ("linear bass"); czerwona to "seamless"; niebieska - "rich"; zielona - "dynamic". Określając spadek -6 dB względem średniego poziomu z zakresu 30Hz - 100Hz, w ustawieniu "seamless" pojawia się on przy ok. 220 Hz, przy "rich" - ok. 230 Hz; a przy "dynamic" - ok. 200 Hz; zmiany zachodzą więc w zakresie mniejszym niż +/-30 Hz.

Na rys. 3b charakterystyką odniesienia jest ponownie czerwona ("linear"/"seamless"), a pozostałe, zawsze przy ustalonym filtrowaniu ("seamless"), pokazują zakres zmian poziomu (niebieska - "rich"; fioletowa - "fat"; zielona - "subtle"; seledynowa - "lean"). Zmiany rozciągają się w dość szerokim zakresie, ale najintensywniejsze są w przedziale 30-40 Hz, tutaj różnice między poszczególnymi pozycjami zbliżają się do deklarowanych 3 dB, stąd między dwoma skrajnymi charakterystykami występuje różnica 12 dB. W tym wymiarze można więc zmieniać brzmienie bardzo wyraźnie. Wybór tego zakresu wiąże się ze strojeniem bas-refleksu.

Na rys. 3c widać trzy charakterystyki, właściwe dla strojenia "wyjściowego" (00_+0dB_FRE+00hz), oczywiście strojenie bas-refleksu nie ulega zmianie wraz ze zmianą filtrowania czy poziomu. Mimo że szczyt ciśnienia z otworu pojawia się przy 27 Hz (krzywa zielona), to za częstotliwość rezonansową należy uznać 33 Hz - tutaj na charakterystyce samego głośnika jest "odwrócony" szczyt, amplituda układu drgającego głośnika zostaje zredukowana na skutek działania układu rezonansowego. Oznacza to, że przy tej częstotliwości (i w jej okolicach) mamy "zapas wytrzymałości", i jeżeli do dyspozycji mamy odpowiednią moc, możemy ją tutaj skierować, bez obaw o przeciążenie głośnika.

Na charakterystyce "linear" spadek -6 dB na dolnym zboczu względem szczytu występującego przy ok. 50 Hz pojawia się przy 23 Hz; na charakterystyce "fat", względem szczytu przy 40 Hz - przy 25 Hz; na charakterystyce lean, względem szczytu przy 80 Hz - przy 24 Hz; zatem tak określona dolna częstotliwość graniczna nie ulega zmianie.

Być może parametry samej korekcji podpowiedziały producentowi zadeklarowanie jeszcze niższej częstotliwości granicznej (18 Hz), która faktycznie zostałaby osiągnięta, gdyby nie "skracający" wpływ bas-refleksu, dostrojonego do takiej korekcji nieco za wysoko; mimo to korzyść z działania bas-refleksu polega na odciążeniu głośnika w zakresie 20-50 Hz i uzyskaniu wyższego poziomu w szerokim zakresie 25-100 Hz, niż pojawiłby się z obudowy zamkniętej.

Poniżej 20 Hz nachylenie zbocza (charakterystyki wypadkowej) jest znacznie większe niż właściwe dla czysto "akustycznego" działania bas-refleksu (24 dB/okt), co wskazuje na zastosowanie w tym zakresie elektrycznego filtrowania górnoprzepustowego w celu odciążenia głośnika od bardzo dużych amplitud; ale przy takim strojeniu bas-refleksu filtrowanie to powinno być ustawione jeszcze trochę wyżej. Zastanawia lokalna zapadłość przy 130 Hz, jej pochodzenie trudno ustalić, częstotliwość nie pasuje do obliczanego dla wysokości obudowy ewentualnego rezonansu fali stojącej.

W zakresie średnio-wysokotonowym nie mamy zagadek, chociaż obraz nie jest modelowy i widać szereg lokalnych nierównomierności. Kształtowanie charakterystyk metodami akustycznymi jest "szlachetne", ale znacznie trudniejsze niż filtrami elektrycznymi (nawet pasywnymi, nie mówiąc o aktywnych), relatywnie łagodne filtrowanie zwiększa zakresy współpracy między głośnikami, narażając ją na problemy przesunięć fazowych, wreszcie działanie tub raczej zwiększa, niż zmniejsza nierównomierności, więc nic dziwnego, że widoczna charakterystyka jest daleka od ideału liniowości; pod pewnymi względami jest jednak zaskakująco "udana".

Mimo znacznego rozsunięcia centrów akustycznych głośników średniotonowego i wysokotonowego i zastosowania najprostszego filtrowania, charakterystyki mierzone pod różnymi kątami w płaszczyźnie pionowej różnią się bardzo nieznacznie; trochę lepsza (o wyższym poziomie) pojawia się na osi -7° (w dół), ale i pod kątem +7° (w górę) nie dzieje się nic niepokojącego, wąskopasmowe osłabienie przy 3 kHz nie będzie miało wyraźnego wpływu na brzmienie.

Ponadto rozpraszanie (również w płaszczyźnie poziomej, a więc pod większymi kątami) w zakresie wysokich tonów jest dobre, dopiero charakterystyka z osi 30° leży ok. 5 dB poniżej wszystkich pozostałych, ale i wtedy wysokie tony nie są dyskryminowane poniżej poziomu (średniego) z zakresu średniotonowego - pod mniejszymi kątami i na osi głównej, zakres 6 kHz - 20 kHz jest wyeksponowany. Nie trzeba więc celować kolumnami wprost w miejsce odsłuchowe, a nawet lepiej zrównoważone brzmienie możemy znaleźć lekko poza osią główną. Jeszcze jeden szczegół: charakterystyka dochodzi niemal do 20 kHz bez spadku, co dla głośnika tubowego jest dużym sukcesem.

Efektywność w zakresie średnio-wysokotonowym wynosi ok. 100 dB (poziom średni) i jest to "prawdziwa" efektywność, a nie tylko czułość bowiem impedancja znamionowa Zero XD TA to nieprzekłamane 8 Ω. Charakterystyka impedancji wygląda bardzo grzecznie, ale i ona jest nietypowa, pokazuje realne obciążenie zewnętrznego wzmacniacza, który steruje również sekcją niskotonową, ale w praktyce pokazuje przecież impedancję tylko sekcji średnio-wysokotonowej - sekcja niskotonowa jest aktywna i przez to niemal "niewidoczna" dla wzmacniacza, bo jej impedancja jest bardzo wysoka i niemal nie wpływa na charakterystykę zespołu.

W zakresie niskotonowym impedancja nie jest jednak wysoka, bowiem - zgodnie z filozofią firmy - głośnik średniotonowy nie jest "od dołu" filtrowany. Jego charakterystyka przetwarzania opada w kierunku niskich częstotliwości, i to dość wcześnie, na skutek wpływu samej tuby, do której dokłada się "naturalny" spadek poniżej częstotliwości rezonansowej; na charakterystyce impedancji zaznacza się ona szczytem przy 120 Hz. Poza tym zmienność w całym pasmie jest niewielka, co będzie wygodne dla wzmacniaczy lampowych, tak jak i 8-omowa impedancja znamionowa, wynikająca z ok. 6-omowych minimów w zakresie nisko-średniotonowym.

Podstawowe dane

  • 40 000 zł

Nasza ocena

  • Wykonanie: Firmowe tuby Avantgarde w ultranowoczesnym, unikalnym wydaniu. Obudowa szeroka, ale płytka, a przez to całkiem wygodna do ustawienia. Chociaż układ głośnikowy jest relatywnie „skromny” (na tle innych konstrukcji Avantgarde), to i tak jest potężny – 30-cm głośnik niskotonowy (z własnym, 400-watowym wzmacniaczem), 40-cm średniotonowa tuba, 10-cm tuba wysokotonowa. Układ częściowo aktywny (w sekcji niskotonowej, z rozbudowaną regulacją).
  • Laboratorium: Dobre ogólne zrównoważenie i rozpraszanie, z szeregiem lokalnych pofalowań, ale bez poważnych zapadłości i rezonansów. Spadek -6 dB przy ok. 22 Hz. Efektywność 100 dB, impedancja znamionowa 8 Ω – bardzo łatwe obciążenie.
  • Brzmienie: Dynamiczne, spójne, detaliczne, proporcjonalne – świetnie różnicuje, plastycznie kształtując zarówno dźwięki „duże”, jak i szczegóły, oddając muzykę równie swobodnie, co dokładnie. Na basie wyjątkowe emocje, gdy bez nadmiaru "średniego" basu, słyszymy wibracje najniższego. Bas można jednak regulować w dowolnym zakresie. Zdolne nagłośnić bardzo duże pomieszczenie, i to przy współpracy kilkudziesięciowatowego wzmacniacza.
DYNAVOICE Definition DF-8

DYNAVOICE
Definition DF-8

Cena: 4 400 zł

PRO-JECT Speaker Box 10S

PRO-JECT
Speaker Box 10S

Cena: 4 500 zł

CANTON GLE 496.2

CANTON
GLE 496.2

Cena: 4 400 zł

CABASSE Jersey MC170

CABASSE
Jersey MC170

Cena: 4 300 zł

Zobacz także
Audio - wrzesień 2018

Czytaj bieżący numer na swoim tablecie za darmo!

Zapraszamy na wielką galę EISA - w tym roku aż 35 nagród dla urządzeń audio - stereo i wielokanałowych, stacjonarnych i przenośnych, analogowych i cyfrowych. Kolumny, słuchawki, wzmacniacze, odtwarzacze, gramofony, daki, amplitunery, całe systemy... To najważniejszy ...

Kup ten numer Zaprenumeruj Przejrzyj

Newsletter
zapisz się i zyskaj
Zamów newsletter, a co tydzień otrzymasz porcję
wyselekcjonowanych wiadomości ze świata
audio-video i muzyki.
Teraz przy zapisaniu się na
newsletter otrzymasz bieżące
e-wydanie magazynu AUDIO
Okładka Audio

BOWERS & WILKINS
702 S2

BOWERS & WILKINS 702 S2

Smukłe 702 S2 są zasadniczo minimalistyczne w formie (regularna prostopadłościenna obudowa, skromne dodatki) i maksymali...