WHARFEDALE
Diamond 10.1

Seria Diamond jest najbardziej zasłużona i wciąż najpopularniejsza w ofercie Wharfedale, co wynika zarówno z umiarkowanych cen, jak też bardzo dużego wyboru modeli.

Nasza ocena
Wykonanie
Drobiazgowo przygotowana konstrukcja, bardzo duży wybór wersji kolorystycznych.
Laboratorium
Wyrównana charakterystyka, impedancja 4 omy, czułość 83 dB.
Brzmienie
Udane połączenie dźwięczności i pastelowości, bez przytłumienia i bez rozjaśnienia. Naturalna tonacja i normalna scena.
Możesz pobrać ten artykuł w formacie
Artykuł pochodzi z Audio

W sumie "Diamentów" jest aż szesnaście, w tym podstawkowych - trzy; testowany Diamond 10.1 jest wśród nich środkowym; mniejszy kolega nosi symbol 10.0, a większy 10.2, co wskazuje na dość nietypowy system oznaczeń - indeks ".1" w naszym modelu nie odnosi się do żadnej kolejnej wersji, ale określa jego pozycję w serii, której wszystkie modele mają w nazwie "10" - i to właśnie dziesiątka jest symbolem już dziesiątej generacji Diamondów, jaka pojawiła się w 30-letniej historii firmy.

Pomysł na wygląd podobny jak w Rothach - "na bogato", efektownie, z połyskiem, tutaj zarówno aluminiowych pierścieni wokół głośników, jak też ich czarnego tła; kształt obudowy Wharfedale Diamond 10.1 jest z kolei podobny do tego w Tagach - z wygiętymi bocznymi ściankami.

Elegancji dodaje sposób montowania maskownicy - jest ona, jak w żadnej innej konstrukcji tego testu, trzymana nie za pomocą kołków, ale ukrytych magnesów. Membrana 15-cm nisko-średniotonowego to barwiona na czarno kevlarowa plecionka, wokół której widać charakterystyczne (dla Diamondów) pokarbowane zawieszenie.

Przed 25-mm kopułką znajduje się krótkie tubowe wyprofi lowanie, a także metalowa siateczka osłaniająco- rozpraszająca (dość rzadki widok przy kopułkach tekstylnych). Wybór wersji kolorystycznych jest zaskakująco bogaty: klon, orzech, palisander, wenge, cynamonowa czereśnia, czarny… i chociaż również tutaj, jak we wszystkich pozostałych modelach tego testu, zastosowano okleinę drewnopodobną, to trudno narzekać - za mniej niż tysiaka dostajemy bardzo wiele, i od strony technicznej, i wizualnej.

Odsłuch

Wcześniej zlokalizowałem brzmienie Q-Acousticów jako leżące pomiędzy skrajnościami, wyznaczonymi między "klimatycznym", wystylizowanym dźwiękiem Mission a jasnym, dźwięcznym, bezpośrednim dźwiękiem Rothów; na takiej skali pozycja Wharfedale byłaby na pewno bliższa Mission, w końcu to też konstrukcja "brytyjska".

I chociaż cudzysłów jest nieprzypadkowy, to - tak czy inaczej - obydwie konstrukcje pochodzą z tego samego źródła, czyli z koncernu IAG, kultywującego wyspiarską tradycję. Wharfedale Diamond 10.1 emitują dużo ciepłego dźwięku, jest w nim "cielistość" i koherencja całego przekazu, nie ma drażniących podbarwień, nieciągłości i zafałszowań.

Przy sporej obfitości i "substancji", barwy dźwięków są spokojne, pastelowe, góra pasma dość subtelna, szumiąco-szurająca, nie trzeba obawiać się żadnego ukłucia, ale też nie doczekamy się ani fajerwerków detaliczności, ani uwodzącej aksamitności. Nie będzie tu dynamicznego czy analitycznego spektaklu, jednak fortepian - w tej sytuacji trochę niespodziewanie - zabrzmiał bardzo dźwięcznie i selektywnie, odsuwając obawy o niedostatek przejrzystości.

Saksofon był ustawiony odpowiednio nisko, wokale wychodziły dość żywo, perkusja trzymała tempo, mimo że jej blachy nie błyszczały, a uderzenia stopy nie przewracały. Zrównoważone, bezpieczne brzmienie.

Andrzej Kisiel

Parametry
WHARFEDALE Diamond 10.1
Produkowany Tak
Moc wzmacniacza [W] 20-100
Wymiary [cm] 29, 5 x 19,5 x 28
Rodzaj głośników P
Efektywność [dB] 83
Impedancja (Ω) 4
Wymiary: wys./szer./gł., W przypadku urządzeń testowanych w AUDIO wartość mierzona.
Laboratorium
Wharfedale Diamond 10.1

Diamond 10.1 nie jest tak łatwym obciążeniem, jak niektóre inne konstrukcje tego testu, bowiem przy 4-omowej impedancji znamionowej cechuje się umiarkowaną, 83-decybelową czułością, ale wciąż nie są to wyniki problematyczne.

Z kolei charakterystyka przetwarzania zasługuje na uznanie, o ile tylko liniowość uznajemy za cnotę. Z Diamondów 10.1 nie otrzymamy wyeksponowanych wysokich tonów ani uprzejmie osłabionego "wyższego środka", bas też się nie odznaczy wysokim poziomem, za to osiągnie niską częstotliwość graniczną - spadek -6 dB pojawia się przy 45 Hz. Nie musimy też pilnować dokładnie wyznaczonej osi, na jakiej powinniśmy się znaleźć - charakterystyka nie zmienia się istotnie wraz ze zmianą kąta w płaszczyźnie pionowej ani pod kątem 15O w płaszczyźnie poziomej, dopiero pod kątem 30O widać spadek wysokich tonów. Maskownica wprowadza zauważalne, ale w sumie niewielkie zmiany.

Diamond 10.1 nie jest tak łatwym obciążeniem, jak niektóre inne konstrukcje tego testu, bowiem przy 4-omowej impedancji znamionowej cechuje się umiarkowaną, 83-decybelową czułością, ale wciąż nie są to wyniki problematyczne.

Z kolei charakterystyka przetwarzania zasługuje na uznanie, o ile tylko liniowość uznajemy za cnotę. Z Diamondów 10.1 nie otrzymamy wyeksponowanych wysokich tonów ani uprzejmie osłabionego "wyższego środka", bas też się nie odznaczy wysokim poziomem, za to osiągnie niską częstotliwość graniczną - spadek -6 dB pojawia się przy 45 Hz. Nie musimy też pilnować dokładnie wyznaczonej osi, na jakiej powinniśmy się znaleźć - charakterystyka nie zmienia się istotnie wraz ze zmianą kąta w płaszczyźnie pionowej ani pod kątem 15O w płaszczyźnie poziomej, dopiero pod kątem 30O widać spadek wysokich tonów. Maskownica wprowadza zauważalne, ale w sumie niewielkie zmiany.

WHARFEDALE testy
L100 Classic
JBL
L100 Classic
Zespoły głośnikowe

Nie ma co ukrywać - wreszcie dotarliśmy do sedna tego testu. Bez L100 Classic byłby on jak występy artystów wspierających, podczas gdy główna gwiazda koncertu nie dojechała... na co w pewnym momencie nawet się zanosiło. Na szczęście wpadła na scenę w ostatniej chwili, aby pokazać, kto tutaj rządzi.

4307
JBL
4307
Zespoły głośnikowe

W symbolu zmienia się tylko ostatnia cyfra, licznik przeskakuje z 6 na 7, ale konstrukcja jest wyraźnie większa i pod wieloma względami zupełnie inna. Z 4306 wciąż łączy ją kilka charakterystycznych, firmowych elementów, jednak wpisanie obydwu do jednej serii możliwe było tylko w ramach tych specyficznych założeń, jakie przyświecały tworzeniu całej rodziny "tradycyjnych" monitorów JBL-a.

4306
JBL
4306
Zespoły głośnikowe

Najmniejsza z testowanych konstrukcji, i jednocześnie w całej kategorii "bookshelf" JBL-a, ma swoją specyfikę, zarazem bardzo wyraźnie nawiązującą do ważnego punktu technicznego programu firmy. Tym elementem jest tutaj przetwornik "kompresyjny".

Live Sound & Installation wrzesień 2019

Live Sound & Installation

Magazyn techniki estradowej

Gitarzysta wrzesień 2019

Gitarzysta

Magazyn fanów gitary

Perkusista wrzesień 2019

Perkusista

Magazyn fanów perkusji

Estrada i Studio wrzesień 2019

Estrada i Studio

Magazyn muzyków i realizatorów dźwięku

Estrada i Studio Plus listopad 2016 - styczeń 2017

Estrada i Studio Plus

Magazyn muzyków i realizatorów dźwięku

Audio wrzesień 2019

Audio

Polski przedstawiciel European Imaging and Sound Association

Domowe Studio - Przewodnik 2016

Domowe Studio - Przewodnik

Najlepsza droga do nagrywania muzyki w domu