CABASSE
MT31 Alderney

Już dwie pierwsze konstrukcje obrazują ogólne ramy tematu. Duże kolumny trójdrożne, takie jak MT31 Alderney, z natury potężniejsze od dwudrożnych i dwuipółdrożnych, nie będą wykonane tak luksusowo, bo środki wykorzystano na bardziej rozbudowane układy głośnikowe i większe skrzynki. Z drugiej strony, budżet ponad 5000 zł gwarantuje, że nie jesteśmy narażeni na "taniochę".

Nasza ocena
Wykonanie
Duża i zgrabna, estetycznie wykonana kolumna z mocnym układem trójdrożnym. Nie zaszokuje i wstydu nie przyniesie.
Laboratorium
Dobre ogólne zrównoważenie z lokalnymi nierównomiernościami, wysoka czułość 88 dB przy 4 omach.
Brzmienie
Dynamiczne, lecz bez totalnej agresywności, scena nawet lekko cofnięta, wysokie tony selektywne i otwarte, wydobywające drobny detal, bas mocny i dobrze zorganizowany. Subtelniejsze niż w poprzedniej wersji.
Możesz pobrać ten artykuł w formacie
Artykuł pochodzi z Audio

Firma Cabasse słynie przede wszystkim z niekonwencjonalnych, wybitnie dizajnerskich projektów, opartych na koncentrycznych układach przetworników, ulokowanych jednak w hi-endowej części oferty. Natomiast "normalne" kolumny w "normalnych" cenach nie są już bardzo charakterystyczne. Na szczęście już w poprzedniej edycji tej serii, noszącej wówczas symbol MT30 (MT31 to oznaczenie całej serii, do której należy Alderney) udało się osiągnąć co najmniej przyzwoity wygląd - nowoczesny i estetyczny.

Nowa wersja nie wprowadza poważnych zmian we wzornictwie, chociaż nie wypada lekceważyć dwóch faktów: wylot bas-refleksu został przeniesiony z przedniej ścianki na dolną; już poprzednio między cokołem a skrzynią było widać mały prześwit, ale dopiero teraz ma on znaczenie akustyczne - stamtąd wydostaje się ciśnienie. Producent zapowiada, że dzięki takiej lokalizacji są filtrowane szumy turbulencyjne i tłumione fale stojące wewnątrz obudowy. I o ile z pierwszym stwierdzeniem można się zgodzić, to drugiego nie rozumiem. Faktem jest, że bez "dziury" na froncie kolumna wygląda bardziej elegancko.

Mimo że jest to układ trójdrożny, jest ona smukła, gdyż obudowa ma umiarkowaną szerokość 23 cm, a wysokość sięga 109 cm. Druga różnica (w stosunku do wersji MT30) polega na zmianie przetwornika wysokotonowego. W danych producenta znajdziemy na ten temat informację, która jednak nie ujawnia najważniejszego - nowa kopułka o symbolu DOM37 jest mniejsza (ok. 25 mm) od poprzedniej, DOM36 (ok. 32 mm).

Mniejsza średnica to mniejsza powierzchnia membrany jak i prowadzącej ją cewki, stąd mniejszy głośnik wysokotonowy musi być filtrowany wyżej (albo/i filtrem wyższego rzędu), żeby nie został przeciążony. W zamian powinniśmy uzyskać lepsze działanie na górnym skraju pasma. I zdradzę, że zarówno pomiary, jak i próby odsłuchowe potwierdzają te nadzieje - dźwięk Cabasse ma teraz więcej "powietrza". Wszystkie kolumny serii Cabasse MT31 Alderney są dostępne w dwóch wersjach kolorystycznych - imitacji wenge i klonu, z czarną maskownicą.

Odsłuch

W tym teście, chcąc stworzyć pewną fabułę, wędrując do kolejnych kolumn, zbierając kolejne doświadczenia służące do porównań, słuchałem Cabasse MT31 Alderney dokładnie w takiej kolejności, w jakiej miały być przeze mnie opisywane - a więc według banalnej kolejności alfabetycznej. Mogłem też zakładać, że Bostony M250 jako kolumny "startowe" nie najgorzej skalibrują mój słuch - co sprawdziło się bez zastrzeżeń, gdyż grają one pryncypialnie równo i "normalnie".

Większym zaskoczeniem było, jak niedaleko odeszły od tego (umownego) wzorca Cabasse MT31 Alderney. Spodziewałem się większej spektakularności, na dobre i na złe, swobody i podbarwień, co wcale nie musiałoby oznaczać dźwięku jednoznacznie lepszego lub gorszego. Trzeba też zaznaczyć, że już w przeszłości Cabasse "grywało" bardzo różnie - raz siarczyście, innym razem równiej, chociaż zawsze dynamicznie i z basowym przytupem. Niskich tonów nie zabrakło i tym razem, ale nie one były najważniejsze, nie zdominowały spektaklu, chociaż dały mocny fundament.

Bas jest masywniejszy i trochę wzbudzony (w porównaniu do zdyscyplinowania, jakie pokazały M250), lecz niekłopotliwy i efektownie "sprężynujący". Dokładnych konturów nie odczytamy, ale muzyka nie ucierpi. Całe brzmienie ma więcej życia, a mniej precyzji, więcej blasku, chociaż mniej smaczków. Owa spontaniczność nie oznacza ani agresywności, ani ostrości. Scena jest wręcz trochę cofnięta, co jest pochodną delikatnie wycieniowanego zakresu średnich tonów, lecz i góra nie swawoli, nie wykorzystuje uprzejmości środka do nieustannego wychodzenia przed szereg. I wcale nie jest przytępiona!

A w przypadku Cabasse MT31 Alderney to ważny moment... Głośna, ale "ucięta" góra pasma ogranicza nie tylko rozdzielczość i gubi nie tylko subtelności, lecz także naturalność podstawowych dźwięków, akustyka traci oddech. Tym razem jest dobrze. Kto lubi jednoznaczną aksamitność, jeszcze jej nie dostanie, bo tutaj jednak nie gra jedwabna, lecz "twarda" kopułka. Nie ma się jednak czego czepiać - wysokie tony są porządne pod każdym względem, zwinne, zróżnicowane, otwarte i prowadzone na dobrze ustalonym poziomie, wkomponowane tak, aby nie drażnić, i jednocześnie tak, żeby niemal nigdy (poza skrajnie "zabłoconymi" nagraniami) nie odczuwać ich niedosytu.

Ich lekkie "podszczypywanie" nie ma nic wspólnego z natręctwem. Działa to jak szczypta soli podkreślająca smak (w takim porównaniu M250 byłyby trochę gorzkie, bo na pewno nie słodsze). Wokale Cabasse MT31 Alderney są mniej nasycone niż w M250 i nie tak bliskie, ale dzięki spokojnemu prowadzeniu charakterystyki w zakresie średnich tonów i dobrej symbiozie z sąsiednimi zakresami pozostają naturalne i wyraziste.

Andrzej Kisiel

Parametry
CABASSE MT31 Alderney
Produkowany Tak
Moc wzmacniacza [W] 110
Wymiary [cm] 109 x 23 x 35
Rodzaj głośników W
Efektywność [dB] 88
Impedancja (Ω) 4
Wymiary: wys./szer./gł., W przypadku urządzeń testowanych w AUDIO wartość mierzona.
Laboratorium
Cabasse MT31 Alderney

Tym razem wracamy do znanych praktyk kamufl ujących impedancję znamionową. W katalogu przeczytamy więc, że impedancja znamionowa to 8 omów, a minimalna to 3,5 omy, czego oczywiście nie da się ze sobą pogodzić, tym bardziej, że z naszych pomiarów wynika, iż wartość 3,5 oma występuje w zakresie 200-400 Hz. Koniec tych zwodów jest u nas szybki - to kolumny o impedancji znamionowej 4 omy.

Charakterystyka przetwarzania jest ogólnie dobrze zrównoważona i rozpościera się na dość wysokim pułapie; czułość Alderney można oszacować na 88 dB. W zakresie średnich częstotliwości widać zmiany uzależnione od osi pomiaru, ale najlepsza charakterystyka została wypracowana dla osi głównej (u nas na wysokości 90 cm).

Kiedy usiądziemy trochę wyżej, pojawi się lokalne obniżenie przy 3,5 kHz (to prawie na pewno osłabienie synchronizacji fazowej między średniotonowym a wysokotonowym w okolicach częstotliwości podziału). Podobne zmiany wprowadza założenie maskownicy, kiedy siedzimy wyżej - obniża się poziom w okolicach 1 kHz, czyli w rejonie pierwszej częstotliwości podziału (między niskotonowymi a średniotonowym).

Na dole pasma widać początkowo łagodne zbocze, aż do ok. 30 Hz, co koresponduje z charakterystyką impedancji, wskazującą na silne wytłumienie układu rezonansowego; spadek - 6 dB pojawia się przy 45 Hz. Na górnym skraju widać wzniesienie przy 19 kHz, charakterystyka poprzedniej wersji Alderney (z większą kopułką) opadała znacznie wcześniej, już powyżej 13 kHz.

CABASSE testy
MP 3100HV / PA 3100 HV
T+A
MP 3100HV / PA 3100 HV
Odtwarzacz CD + wzmacniacz

W 2013 roku prezentowaliśmy system złożony z odtwarzacza MP3000HV i wzmacniacza zintegrowanego PA3000HV. Były to wówczas referencyjne urządzenia T+A i pierwsze zaprojektowane w koncepcji HV (High Voltage). Od tamtego czasu wiele się zmieniło, wspomniane wyżej modele zastąpiono przez nowsze wersje - MP3100HV i PA3000HV - którymi zaraz się zajmiemy, ale wspomnijmy też o pozostałych. Otóż pojawiły się jeszcze dwa źródła strumieniowe (SD3100HV, SDV3100HV), transport (PDT3100HV), odtwarzacz płyt (PDP3000HV), dwie końcówki mocy (A3000HV, M40HV), przedwzmacniacz (P3000HV), a nawet zasilacz (PS3000HV). Rodzinka pod wysokim napięciem.

SA/PM KI Ruby
MARANTZ
SA/PM KI Ruby
Odtwarzacz CD + wzmacniacz

Celebrowanie jubileuszy, wykorzystywanie ich do promocji własnej marki i produktów stało się w branży audio powszechne. Nasza wrażliwość i podatność na sugestię, że mamy do czynienia z czymś wyjątkowym, jest więc mniejsza niż kiedyś. Ale wciąż pojawiają się urządzenia i okoliczności, które poruszają naszą wyobraźnię. Takim autorytetom, jak Marantz i Ken Ishiwata, trudno odmówić prawa do edycji urządzeń specjalnych, tym bardziej, że wcale go nie nadużywają.

MP1000E / PA1000E
T+A
MP1000E / PA1000E
Odtwarzacz CD + wzmacniacz

Firma T+A nigdy nie startowała w sektorze niskobudżetowym, a seria E to jej relatywnie tańsze propozycje w zakresie "elektroniki". Seria ta obchodzi w tym roku swoje 10-lecie, a przy tej okazji dokonano jej odświeżenia, czego efektem są trzy najnowsze produkty.

Live Sound & Installation wrzesień 2019

Live Sound & Installation

Magazyn techniki estradowej

Gitarzysta wrzesień 2019

Gitarzysta

Magazyn fanów gitary

Perkusista wrzesień 2019

Perkusista

Magazyn fanów perkusji

Estrada i Studio wrzesień 2019

Estrada i Studio

Magazyn muzyków i realizatorów dźwięku

Estrada i Studio Plus listopad 2016 - styczeń 2017

Estrada i Studio Plus

Magazyn muzyków i realizatorów dźwięku

Audio wrzesień 2019

Audio

Polski przedstawiciel European Imaging and Sound Association

Domowe Studio - Przewodnik 2016

Domowe Studio - Przewodnik

Najlepsza droga do nagrywania muzyki w domu