AYON AUDIO Orion

AYON AUDIO Orion
Konstelacja lampofila

Dla Ayon Audio poziom 7500 zł jeszcze niedawno był nie do przeskoczenia… a właściwie nie do "zeskoczenia". Firma Gerharda Hirta celuje raczej w urządzenia o cenach pięciocyfrowych. Swoje powstanie i relatywnie niską cenę Orion zawdzięcza głównie znaczącej obniżce kosztów związanych z obudową i wykończeniem.

Dwa lata temu rozmawiałem o Orionie z panem Hirtem, który zdradził, że jest to w dużej mierze dawny Spirit (nowy Spirit II ma nieco przeprojektowaną płytkę), ale z mniej "wystawną" obudową, tj. z malowanymi na czarno, a niechromowanymi kubkami transformatorów, z grawerowanym, ale niepodświetlanym logo, tańszymi lampami itp. Zapomniał jednak dodać, że są dwa elementy, które różnią ten wzmacniacz od wszystkich innych urządzeń tego typu Ayona - wyposażony jest on w gniazdo słuchawkowe oraz wejście cyfrowe USB. Ayon Orion, mimo że najtańszy w ofercie Ayona, jak na przyzwoity wzmacniacz lampowy przystało, jest potężny i cholernie ciężki.

Przednia ścianka

Na przedniej ściance Ayona Orion znalazły się dwie niewielkie, metalowe gałki - siły głosu oraz selektora wejść z diodami sygnalizującymi. Wszystkie napisy są grawerowane i zapuszczone srebrną farbą. Jest tu jeszcze okienko zdalnego sterowania oraz gniazdo słuchawkowe typu duży-jack (φ 6,3 mm). Na górnej ściance dumnie połyskują lampy. W stopniu wejściowym oraz driverze lamp końcowych pracują trzy podwójne triody 12AU7/ECC82 - na wejściu typu NOS firmy Sylvania, a w driverach i inwerterach fazy lampy firmy Electro-Harmonix z bieżącej produkcji. W końcówce znajdziemy cztery - po dwie na kanał - tetrody strumieniowe KT88 tejże firmy. W droższych modelach Ayon stosuje znakomite Golden Lyon Genalexa, być może w przyszłości warto by je w Ayonie Orion wymienić.

Końcówka pracuje w trybie push-pull w klasie AB. Choć nominalnie to tetrody, można je przełącznikiem ustawić tak, aby pracowały w układzie oznaczonym jako "pentodowy" lub triodowym. W tym ostatnim spada oczywiście moc, ale poprawia się liniowość.

Orion z wejściem USB

Za lampami widać trzy bardzo duże kubki, w których siedzi prawdziwa przyczyna diabelnego ciężaru tego urządzenia - transformatory zalane specjalnym materiałem tłumiącym drgania. Z tyłu gniazdo sieciowe IEC z kontrolką fazy napięcia zasilającego (jeśli się pali, trzeba obrócić wtyczkę w gniazdku), z mechanicznym wyłącznikiem, dwa komplety złoconych gniazd głośnikowych (oddzielne odczepy dla 4 i 8 omów), wyjście z przedwzmacniacza, gniazdo USB i trzy wejścia analogowe stereo. Są też potencjometry, którymi - w razie potrzeby - regulujemy bias lamp końcowych.

strong>Ayon Orion to jeden z niewielu wzmacniaczy lampowych, w którym znajdziemy wejście USB. Wydaje się, że producenci tego typu urządzeń uważają je za "niegodne" albo nie wiedzą, jak sobie poradzić z szumami przez nie generowanymi (to ostatecznie układ DSP…). Obudowę wykonano bardzo starannie. Wszystko z aluminium, z grubą płytą górną i nieco cieńszą dolną, w której wycięto otwory chłodzące wnętrze.

Ayon Audio Hong Kong Ltd.

Obudowy wzmacniacza Ayon Orion początkowo wykonywała fabryka z Shenzen, która szybko skorzystała z okazji i zaoferowała własne odtwarzacze CD pod marką Raysonic, bardzo podobne - przynajmniej z zewnątrz - do Ayona. Choć w środku urządzenia obydwu marek znacząco się różniły, to zewnętrzne podobieństwo prowokowało do zadawania niewygodnych pytań. Sytuacja dość często spotykana we współpracy z europejskimi i japońskimi zleceniodawcami a chińskimi wykonawcami. Żeby raz na zawsze się od tego odciąć, Gerhard kupił w Hong-Kongu własną fabrykę, którą wyposażył w nowoczesne obrabiarki CNC, zakładając przy okazji nową firmę Ayon Audio Hong Kong Ltd.

Układy elektroniczne rozmieszczono na kilku płytkach. Przy tylnej ściance są płytki z wejściami - osobna dla wejść analogowych i maleńka płyteczka dla wejścia USB. Oparte jest ono na starym układzie Burr-Browna PCM2902, który przyjmuje jedynie sygnały 16-bitowe o górnej częstotliwości próbkowania 48 kHz. To układ kompatybilny z USB 1.1, pracujący w klasycznym trybie "adaptive mode", a więc "nadążającym" za zmianami w taktowaniu sygnału, zadawanymi przez komputer.

Od czerwca tego roku Ayon oferuje upgrade dla wszystkich swoich odtwarzaczy CD, polegający na wymianie tego układu na nowoczesną kość Tenor Audio, pracującą z sygnałami wysokiej rozdzielczości 24/96. Być może więc i tutaj też można ją wymienić.

Czekając na moc

Na wyjściu płytki widać dwa kondensatory polipropylenowe, najwyraźniej sprzęgające to wejście z resztą układu.  Wejścia są przełączane w hermetycznych przekaźnikach, a sygnał prowadzony dość długimi, ale ekranowanymi kablami do przodu, do potencjometru Alpsa. Stamtąd wraca do tyłu, do płyteczki z przekaźnikiem pracującym w układzie "Mute" i znowu do przodu, do siatek lampy wejściowej.

Na osobnych płytkach umieszczono układy pomocnicze. Jeden z nich reguluje napięcie anodowe, zwiększając je stopniowo po włączeniu urządzenia, przedłużając tym samym żywotność lamp. Te ostatnie są też chronione układem zabezpieczającym lampy wyjściowe przed niską impedancją na wyjściu (poniżej 2 omów), a cały układ przed napięciem stałym na wejściu. W instrukcji znajdziemy informację, że procedura włączania trwa 60 sekund, po których wzmacniacz jest gotowy do pracy. To oczywiście wstęp - lampy wymagają dłuższego nagrzewania i tak naprawdę AyonOrion osiąga pełnię możliwości po ok. 30 minutach od włączenia. Ciężkie jest życie "lampofila"!

Odsłuch

To było pouczające - posłuchać Ayona obok wzmacniacza T+A. Urządzenia te bazują na kompletnie różnych technologiach. Żarzące się lampy wpływają oczywiście na sposób prezentacji, jednak nie rutynowy i przez wszystkich spodziewany. Przede wszystkim brzmienie jest dobrze wyrównane, bez wyraźnych przechyłów i notorycznych odbarwień. Bas jest dobrze rozwinięty, mocny i bardzo ładnie wypełniony. Nawet z wymagającą płytą Laurie Anderson "Homeland", w otwierającym ją utworze, uderzenia nie wlokły się i nie smużyły. Nie powodowały też stłumienia średnicy.

To dość niezwykłe zachowanie, jak na wzmacniacz lampowy, o dość przecież ograniczonej mocy wyjściowej, ale to chyba cecha wyróżniająca konstrukcje Gerharda. Z kolumnami o przyzwoitej skuteczności Ayon Orion zagra nawet w sporym pomieszczeniu. Pewnych rzeczy oczywiście nie przeskoczymy, T+A potrafił lepiej kontrolować bas największych kolumn, ale różnica wcale nie była tak duża, jak by to sugerowała przepaść w mocy wyjściowej tych urządzeń.

Aktywne są też wysokie tony. Dźwięczniejsze niż w urządzeniach półprzewodnikowych, jest tu "dotknięcie" lampy, ale nie zauważyłem ocieplenia i poważnego złagodzenia ataku. Przy bardzo skomplikowanych utworach, z wieloma grającymi jednocześnie instrumentami, da się wyczuć zaokrąglenie. Nie jest to jednak częste i trzeba naprawdę "przydusić" urządzenie, żeby do tego punktu dojść.

Zakresem, który zapewne zdecyduje o wyborze (lub nie) Oriona jest więc średnica. Ważny jest przy tym wybór trybu pracy - pentodowy lub triodowy. Po raz pierwszy w przypadku wzmacniaczy Ayon Audio zdecydowanie opowiadam się za położeniem triodowym. Nie zauważyłem jakichś specjalnych różnic w prowadzeniu basu czy góry, środek jest za to bardziej wyrównany, choć nieco łagodniejszy. Najważniejsze jest jednak to, że znacznie lepiej w "triodzie" ukazywane są wokale - pełne i bardziej czyste. W "pentodzie" wkrada się lekki chaos, a wokale wtapiają się w instrumenty.

Mimo lampowej konstrukcji, Ayon Orion nie powiększa wolumenu instrumentów. To poniekąd pochodna dobrej czystości i braku emfazy. Ponieważ jednak sama rozdzielczość nie jest tu wybitna, daje to w efekcie dźwięk ładny, ale nie spektakularny. Ważne były też dla mnie dwa "ekstra" elementy w Orionie - wzmacniacz słuchawkowy i wejście USB. To ostatnie jest niezłe, chociaż typowe dla tej klasy interfejsów zwiotczenie dynamiki i lekkie zamazanie obrazu występuje i tutaj. Ale przy graniu "w podkładzie" nie miało to większego znaczenia i komputer sprawował się bardzo dobrze w roli "serwera" muzycznego. Dźwięk na wyjściu słuchawkowym nie jest tej klasy, co ze specjalizowanego wzmacniacza słuchawkowego, ale dynamika - bardzo dobra, więc na to wyposażenie traktowane jako dodatkowe nie wypada narzekać.

AYON AUDIO Orion

  • Produkowany Tak

Laboratorium

Pomiary mocy wyjściowej przedstawiają dwa tryby pracy wzmacniacza. Uruchamiając urządzenie zarówno w trybie pentody, jak i triody, musimy zgodzić się na wysokie zniekształcenia konieczne do uzyskania przyzwoitych mocy. Dla typowego 1% THD+N wzmacniacz potrafi bowiem wygenerować zaledwie 1 - 2 W (zależnie od trybu), to stanowczo za mało dla znakomitej większości kolumn, pomieszczeń i wymagań. Zgadzając się jednak na 5% (dopuszczalne w przypadku wzmacniacza lampowego o łagodniejszym przechodzeniu w stan przesterowania), można liczyć już na 33 W przy 8 omach i 39 W przy 4 omach dla trybu triodowego oraz 50 W przy 8 omach i 64 W przy 4 omach w konfiguracji pentodowej. To już wyniki bardzo satysfakcjonujące i bliskie deklaracjom producenta (ten nie określa jednak poziomu zniekształceń). Poziom szumów nie jest najniższy, ale -85 dB, uwzględniając specyfikę lampy, nie daje powodów do narzekań.

Pasmo przenoszenia (rys.1) ujawnia przy 10 Hz spadek -2 dB, natomiast -3 dB pojawia się przy 62 kHz i 72 kHz dla odpowiednio 4 i 8 omów. Zniekształcenia widoczne na rys. 2. są wysokie, ale opadają szybko i systematycznie. Druga harmoniczna sięga aż -32 dB, trzecia -43 dB, czwarta, piąta oraz szósta są jeszcze w okolicach -70 dB.

Sytuację potwierdza pomiar z rys. 3., zniekształcenia rosną wraz z mocą wyjściową, w żadnym punkcie nie są niższe od 0,2 %. Aż do granicy pomiaru nie widać wyraźnego obszaru przesterowania, co pozwala "grać" z THD+N przewyższającymi 1 %.

 
 

Podstawowe dane

  • 7 500 zł Cena

Nasza ocena

  • Wykonanie: Fantastyczna obudowa odważnego projektu, lampy na wierzchu.
  • Laboratorium: Oprócz wejść liniowych także USB, wyjście z przedwzmacniacza i gniazdo słuchawkowe; Parametry - przyzwoita moc wyjściowa przy wysokich, ale w spektrum systematycznie opadających harmonicznych.
  • Brzmienie: Poukładane, bez wyraźnych podbarwień, bas dobrze rozwinięty. Bliski pierwszy plan.
TEAC PD-301+AI-301DA

TEAC
PD-301+AI-301DA

Teac koncentruje się na nowoczesnych formach i funkcjach, czego dobrym przykładem jest seria Reference, złożona wyłączni...

GATO AUDIO DIA-400S

GATO AUDIO
DIA-400S

Cena: 25 000 zł

ACCUPHASE E-370

ACCUPHASE
E-370

Cena: 26 900 zł

SONNENTEER Alabaster

SONNENTEER
Alabaster

Cena: 8 600 zł

EXPOSURE 3010S2D

EXPOSURE
3010S2D

Cena: 8 000 zł

Audio - grudzień 2016

Strefa Magazynu

Audio 12/2016

Rynek audio zmienia się szybko i podąża w różnych kierunkach. Zmiany te czasami zaskakują nawet ekspertów i najbardziej doświadczone firmy, dlatego nie chcąc zostać w tyle, coraz częściej reagują one jak najszybciej.

Odbierz prezent

Zamów prenumeratę miesięcznika
Audio, a otrzymasz wybraną
przez siebie płytę z naszej kolekcji!
Newsletter
zapisz się i zyskaj
Zamów newsletter, a co tydzień otrzymasz porcję
wyselekcjonowanych wiadomości ze świata
audio-video i muzyki.
Teraz przy zapisaniu się na
newsletter otrzymasz bieżące
e-wydanie magazynu AUDIO
Okładka Audio