JBL ES90

JBL ES90
Czterema drogami na masowy rynek

Koncepcję układową, którą widzimy pod postacią ES90, opisywaliśmy już w teście ich poprzedników - kolumn L890. Seria ES wprowadza wiele zmian w szczegółach i wzornictwie, ale podstawowe cechy zostały utrzymane.

Nie ograniczają się one tylko do modelu JBL ES90. Są jeszcze dwie kolumny wolnostojące z podobnie wyglądającym zestawem przetworników - ES80 i ES100. Większe ES100 będą imponować potężnymi, dwudziestopięciocentymetrowymi głośnikami niskotonowymi w miejsce dwudziestocentymetrowych, mniejsze ES80 zrezygnują nawet z 20 cm na rzecz 17 cm, ale wówczas wrażenie będzie nie mniej frapujące - układ czterodrożny z relatywnie małymi niskotonowymi to przecież coś szczególnego.

Właśnie w "szczególności", samej w sobie, należy dzisiaj dopatrywać się powodów stosowania wielu oryginalnych rozwiązań. Nawet producenci o uznanej marce nie mogą poprzestać na prozaicznych konstrukcjach, muszą aktywnie szukać dojścia do nowych klientów, a ostatecznym polem bitwy wcale nie jest miesięcznik Audio, lecz sklepy, w których trzeba stanąć ze swoim produktem pośród innych, również chińskich, ślicznych, błyszczących... I nie chodzi tylko o sklepy, w których można czegoś posłuchać, ale też o sklepy, w których nawet trudno znaleźć sprzedawcę (zarówno "sieci", jak i sklepy internetowe).

Coraz częściej kupuje się oczami, chcąc jednak wciąż mieć przekonanie, że wybór wynika z analizy cech techniczno-akustycznych, a nie tylko z wrażeń estetycznych. Stąd nowoczesne produkty audio w ogólności, a zespoły głośnikowe w szczególności (gdyż są największe i na swoim obliczu pokazują najwyraźniej, jak są skonstruowane) projektowane są nie tylko przez inżynierów- akustyków, nawet nie tylko z pomocą designerów, ale także ludzi ze styku techniki, wzornictwa i marketingu, którzy szerzej kojarzą pewne fakty. Może sam inżynier nie widziałby konieczności stosowania supertweetera, przecież na pewno nie podsunąłby mu tego pomysłu plastyk, o tym musiałby zadecydować ktoś jeszcze mądrzejszy i jeszcze ważniejszy.

Tu trzeba być fachowcem, aby nie przesadzić w żadną stronę. Pomysł musi mieć ręce i nogi - już z daleka zwracać uwagę, z bliska obronić się starannością wykonania, z każdej odległości wyglądać po prostu przyjemnie dla oka, nie sprzeczać się z aktualnymi tendencjami w głośnikowej modzie, jednak mieć też korzenie w firmowej tradycji, a nie przypominać zbytnio rozwiązań konkurencji, znaleźć racjonalne akustyczne uzasadnienie, nie być zbyt kosztownym, dać się wprowadzić do całej serii, która też powinna zachować stylistyczną spójność... Kto myśli, że do projektowania komercyjnych kolumn potrzebne są tylko mikrofon i ucho, ten się bardzo myli...

Na pewno już seria L800 była owocem takiego kompleksowego procesu, jednak poprawki wprowadzone w serii ES wydają się naprawdę potrzebne. Nowe kolumny wyglądają po prostu znacznie bardziej elegancko. W serii L800 w niektórych miejscach trochę przedobrzono, innych niedokończono. Wcześniej membrany były srebrzystobiałe, teraz mają bardziej klasyczny, szlachetny, ciemnoszary kolor. Materiał, z którego są wykonane, producent nazywa PolyPlas, jest to jednak mieszanka podobna do pulpy celulozowej.

Mniej błyszczące są też pierścienie wokół głośników, a głośnik wysokotonowy i superwysokotonowy połączono w objęciach wspólnej oprawki. Znacznie ładniejsza jest obudowa - w serii L800 była to generalnie prosta skrzynia z lekko zaokrąglonymi krawędziami, w całości oklejona drewnopodobnym winylem, teraz jest znacznie bardziej finezyjna - front dużym łukiem przechodzi w górną ściankę, a ścianki boczne zbiegają się ku tyłowi, zwężając obudowę. Dzięki temu JBL ES90 nie są już takimi kolubrynami jak L890.

Bardzo dobre wrażenie robi też wykończenie ścianek - przynajmniej w wersji dostarczonej do testu. Poza modą na lakier fortepianowy, wciąż najlepiej przyjmowane są przez klientów okleiny "meblowe". Jednak w produktach tego zakresu cenowego szansa na szlachetny naturalny fornir jest nikła, a ładne okleiny drewnopodobne, choć coraz częstsze, też nie są regułą.

W JBL ES90 front (razem z górną ścianką) wykończono efektowną folią imitującą czernione, drapane aluminium, co świetnie komponuje się z głośnikami, pozostałe ścianki są czarne (w wersji dostarczonej do testu, ale są też inne opcje kolorystyczne), całość utrzymuje techniczny styl, podkreślany jeszcze przez szereg drobnych mocowań maskownicy. Zwykle tylko szpecą one przednią ściankę, tutaj zdobią.

Formalnie wszystkie wolnostojące ES-y są czterodrożne, chociaż praktycznie są bardzo bliskie układom trójdrożnym. Dodatkowym głośnikiem jest bowiem superwysokotonowy, obecny już w modelach serii L800. Nie jest to najnowszy krzyk mody, bo supertweetery, mające za zadanie zdecydowanie przekroczyć granicę 20 kHz, pojawiły się dziesięć lat temu w czasach ofensywy SACD, a dzisiaj to już sprawa trochę przebrzmiała.

Samo rozszerzenie pasma przetwarzania jest zawsze efektem pożądanym, trzeba jednak rozważyć, czy warto za to płacić określoną cenę. I nie chodzi o koszt dodatkowego przetwornika, ale o fakt, że wprowadzenie kolejnej częstotliwości podziału, zwłaszcza w zakresie operowania krótkich fal, może spowodować problemy akustyczne jeszcze daleko przed 20 kHz. Według producenta, osadzenie tweetera i supertweetera w "falowodach" (chodzi o ich krótkie tubki) zapewnia równomierne rozpraszanie.

Obudowa jest wytłumiona umiarkowanie - na pewno nie z oszczędności, ale aby nie przeszkadzać działaniu układu rezonansowego basrefleks. W stosunku do poprzedniej wersji zmieniono lokalizację otworu - przeniesiono go z przedniej ścianki na tylną, niedaleko gniazda przyłączeniowego. W dolną ściankę możemy wkręcić nóżki - na szczęście znacznie dyskretniejsze niż w L890. I teraz szok cenowy - okazuje się, że L890 wciąż są w ofercie, w cenie 4 600 zł! Na tym tle cena 3 200 zł za JBL ES90 wydaje się super okazją. Może o to chodziło?

Odsłuch

Niedawno testowaliśmy JBL-e o symbolu LS80. Były to kolumny z zupełnie innej klasy cenowej - ponad trzykrotnie droższe. Nie mogę jednak napisać, że choć różnica klas jest oczywista, to uchwytna pozostaje przynajmniej pewna zbieżność charakteru, właściwego ogółowi JBL-i. JBL ES90 to zupełnie odmienna estetyka dźwięku. A skoro napisałem wtedy, że brzmienie LS80 to brzmienie "prawdziwego JBL-a", więc chyba już nie mogę powtórzyć tego w odniesieniu do ES90... Ale to przecież reprezentant najbardziej popularnej serii. Jak widać, są różne prawdy o JBL-u...

W JBL ES90 na pierwszy plan wychodzi nie tylko bas, ale też "górny środek", który determinuje zdecydowane, bezpośrednie brzmienie wielu instrumentów i wokali. Nie mają one takiego wypełnienia i plastyczności jak w Elacu, za to są podane wprost, bez ceregieli, z rozjaśnieniem. Po wejściu w zakres najwyższych tonów brzmienie trochę traci na wigorze i blasku, chociaż obiecane detale pojawiają się w czytelny sposób. Inaczej mówiąc, wysokie tony nie sypią, nie iskrzą, nie wyostrzają, są wyjątkowo grzeczne, spójne i gładkie. Taka kultura to też sukces, zwłaszcza gdy pracuje tandem przetworników wysokotonowych.

Gdybyśmy obawiali się przesytu i nadmiernej ekstrawagancji wysokich tonów, to odczujemy ulgę albo nawet pewien niedosyt; natomiast podejrzewając słabą integrację z układu aż czterodrożnego, napotykamy na dźwięk dobrze sklejony, jednak mało rozdzielczy; oczekując komercyjnego podbicia skrajów pasma, otrzymujemy niemal coś przeciwnego ? środek, zwłaszcza jego wyższy podzakres, wydaje się najbardziej aktywny. W takim razie nie bas? Też jest mocny, jednak to chyba największy sukces tych kolumn, że nie wydaje się że jest nie tylko mocny, ale też dynamiczny i dobrze rozciągnięty. Słychać jego siłę, dynamikę, dobre zejście, i to zupełnie wystarczy. JBL ES90 mogą grać bardzo głośno, dynamicznie, bez odczuwalnej kompresji.

Andrzej Kisiel

JBL ES90

  • Produkowany Tak
  • Moc [W] 110
  • Wymiary [cm]* 108X26X38 cm
  • Typ obudowy br-t
  • Rodzaj głośników P
  • Efektywność [dB] 88
  • Impedancja (Ohm)** 4
  • * Wymiary: wys./szer./gł.
  • ** W przypadku urządzeń testowanych w AUDIO wartość mierzona

Laboratorium

Niedawno testowany LS80, chociaż znacznie droższy i z natury rzeczy chyba przeznaczony do współpracy z lepszymi wzmacniaczami niż ES90, pod względem impedancji był dla nich bardziej uprzejmy - jego impedancja znamionowa została określona jako 8 omów, zarówno przez producenta, jak i nasze laboratorium. Ale to dygresja, bo to LS80 był czymś wyjątkowym, a 4-omowa impedancja ES90 przypomina o tym, jak konstruowana jest większość zespołów głośnikowych, nawet jeżeli potem sprzedawana są jako 8-omowe. ES90 nie będą łatwym obciążeniem ze swoim 3-omowym minimum przy 100 Hz, podobnie wymagające są Monitory 9v5 Paradigma. Jeżeli od takich impedancji nie "pada" większość amplitunerów, to wszystkie zastrzeżenia o tolerowaniu przez nie tylko obciążeń 8 omowych są fikcją - możemy podłączać do nich co chcemy. Efektywność JBL-a jest niższa niż kanadyjskiego konkurenta, ale 89 dB to też bardzo dobry rezultat.

Charakterystyka przetwarzania jest łatwa do opisania - wzmocniony i dobrze rozciągnięty bas (spadek - 6dB względem poziomu średniego nawet poniżej 30 Hz, a względem szczytu przy 100 Hz w okolicach 40 Hz). Powyżej chwali się dobre wyrównanie średnich częstotliwości, ale wysokie tony (bez samego skraju) są lekko osłabione na osi głównej i jeszcze bardziej pod kątem +7O (w płaszczyźnie pionowej), najlepiej dopasowują się do średnicy pod kątem -7O (dla osiągnięcia takiego rezultatu w praktyce należy więc usiąść dość nisko). Widoczne rozejście się charakterystyk w tym zakresie to niekorzystny efekt uboczny stosowania pary tweeterów, za to rozpraszanie na skraju pasma jest bardzo dobre. Co ma większy wpływ na brzmienie?... Wpływ maskownicy jest już niewielki.

 
 

Podstawowe dane

  • 3 200 zł Cena

Nasza ocena

  • Wykonanie: Nowoczesny projekt plastyczny, atrakcyjny zwłaszcza w wersji czarnej. Niekonwencjonalny układ z dodatkowym superwysokotonowym. Głośniki w firmowym stylu.
  • Laboratorium: Wzmocniony i rozciągnięty zakres niskich tonów (-6 dB przy ok. 30 Hz), dobre zrównoważenie średnich i wysokich. Efektywność 88 dB, impedancja 4 omy.
  • Brzmienie: Spójne, bezpośrednie, z mocnym basem i prawdłowo poprowadzoną górą pasma. Duża dynamika, rozdzielczość umiarkowana.
MONITOR AUDIO Platinum PL500 II

MONITOR AUDIO
Platinum PL500 II

Kiedy siedem lat temu firma Monitor Audio wprowadziła pierwszą generację serii Platinum, była to tyleż sensacja, co ruch...

SONUS FABER Chameleon T

SONUS FABER
Chameleon T

Cena: 10 000 zł

PROAC Studio 148

PROAC
Studio 148

Cena: 10 000 zł

KEF R500

KEF
R500

Cena: 8 160 zł

Audio - październik 2016

Strefa Magazynu

Audio 10/2016

Rynek audio zmienia się szybko i podąża w różnych kierunkach. Zmiany te czasami zaskakują nawet ekspertów i najbardziej doświadczone firmy, dlatego nie chcąc zostać w tyle, coraz częściej reagują one jak najszybciej.

Odbierz prezent

Zamów prenumeratę miesięcznika
Audio, a otrzymasz wybraną
przez siebie płytę z naszej kolekcji!
Newsletter
zapisz się i zyskaj
Zamów newsletter, a co tydzień otrzymasz porcję
wyselekcjonowanych wiadomości ze świata
audio-video i muzyki.
Teraz przy zapisaniu się na
newsletter otrzymasz bieżące
e-wydanie magazynu AUDIO
Okładka Audio