AUDIO PHYSIC Classic 10

AUDIO PHYSIC Classic 10

Nazwa Classic może okazać się myląca - to nie są konstrukcje na wskroś tradycyjne i konwencjonalne. Być może serię swoich najtańszych kolumn niemiecki producent nazwał tak banalnie ze względu na samą ich zewnętrzną formę, rzeczywiście prostszą niż w pozostałych projektach firmy. Ale oprócz tego Classiki są wyjątkowe, a miejscami wręcz niezwykłe.

Seria nie jest nowiutka, lecz wobec długowieczności głośnikowych konstrukcji nie wymaga jeszcze myślenia o wymianie, ponadto nie testowaliśmy do tej pory żadnego przedstawiciela tej gamy, więc aby dopełnić formalności, krótka prezentacja: jeden model podstawkowy (Compact), jeden centralny (Center), jeden naścienny (On-Wall) i trzy wolnostojące - 10, 20 i 30 - skład serii wygląda typowo, jest adekwatny do dzisiejszych zainteresowań klientów.

Ale już zgrubne porównanie modeli wolnostojących ujawnia szczególne relacje między nimi - wszystkie mają taką samą szerokość i wysokość, podstawowe różnice dotyczą bardziej rozbudowanych układów głośnikowych wyższych numerów, ale odbijają się one tylko na powiększeniu głębokości. Nie jest to żadna rewolucja, lecz już coś specyficznego, a specyfika to od zawsze podstawa Audio Physica.

W dwóch droższych modelach mamy do czynienia z układem trójdrożnym (Classic 20), a nawet trzyipółdrożnym (Classic 30). Nie będziemy ich tu "rozbierać" dokładnie, ale warto wspomnieć, że mają one głośniki niskotonowe (jeden lub dwa) ustawione na bocznych ściankach, co jest rozwiązaniem znanym u Audio Physica od dawna (niegdyś stanowiącym nawet element silnej identyfikacji firmy, chociaż potem stało się ono bardziej popularne).

Najmniejszy Classic 10 ogranicza się do układu dwuipółdrożnego, którego wszystkie głośniki zainstalowano na froncie. Ciekawostka: od frontu Classic 10 wygląda identycznie jak Classic 30, akustycznie układ Classica 10 jest w Classicu 30 "podparty" dwoma niskotonowymi (na bocznych ściankach), dlatego staje się układem trzyipółdrożnym.

Ale i w testowanym Audio Physic Classic 10 jest jeszcze sporo mało klasycznych niespodzianek.

Niskotonowy i nisko-średniotonowy mają membrany celulozowe, powlekane; pierwszy ma nakładkę przeciwpyłową, zawsze trochę usztywniającą membranę, a drugi - korektor fazy, którego zadania są wielorakie...

Niskotonowy i nisko-średniotonowy mają membrany celulozowe, powlekane; pierwszy ma nakładkę przeciwpyłową, zawsze trochę usztywniającą membranę, a drugi - korektor fazy, którego zadania są wielorakie...

Zasadniczo układ głośnikowo-elektryczny jest dwuipółdrożny, ale też w nietypowej odmianie. Głośniki niskotonowy i nisko-średniotonowy mają taką samą średnicę (15 cm), ale różne układy drgające - pierwszy ma nakładkę przeciwpyłową, drugi korektor fazy; nie są ustawione jeden nad drugim, pomiędzy nimi zainstalowano wysokotonowy, co na pierwszy rzut oka przypomina dwudrożny układ symetryczny, z jakim oczywiście nie mamy tu do czynienia, również ze względu na różne filtrowanie obydwu 15-tek.

Audio Physic Classic 10 - obudowa

Przede wszystkim obudowa - wszystkie ścianki wykonano w konwencji "sandwicza" składając trzy warstwy materiałów o różnej gęstości i właściwościach akustycznych. Zwykle trudno sprawdzić tylko na podstawie oględzin zewnętrznych, z czego jest złożony sandwicz i czy rzeczywiście w ogóle został zastosowany. Tym razem jednak nie ma wątpliwości - konstrukcja przynajmniej częściowo ujawnia swoje arkana, i to w sposób spektakularny, bowiem zewnętrze warstwy (panele) wszystkich ścianek odczuwalnie się uginają.

Panele są dość twarde i same w sobie sztywne (producent nie przedstawia ewidencji zastosowanych materiałów), najwyraźniej "zawieszone" na miękkiej warstwie środkowej, którą w jednym fragmencie konstrukcji możemy dostrzec (pod dolną krawędzią frontu) - to szara gąbka, będąca tłumiącą przekładką między dwoma zewnętrznymi warstwami wykonanymi pewnie z mdf-u. Między zewnętrznymi panelami widać dylatacje, panele te nie są ze sobą związane, lecz niezależnie "pływają"; konstrukcję "nośną" tworzy wewnętrzna skorupa.

Całkowita grubość ścianek kolumn Audio Physic Classic 10 wynosi ponoć 20 mm - nie jest to rekord, ale dzięki sandwiczowi skuteczność tłumienia wibracji może być znacznie wyższa niż przy konwencjonalnej konstrukcji z jednolitymi ściankami o podobnej grubości. Z kolei samo pogrubianie ścianek i usztywnianie konstrukcji nie powoduje spodziewanego efektu, bowiem przenosi rezonanse w inne zakresy, zamiast je tłumić.

Producent, anonsując obudowę sandwiczową w serii Classic, ma też inne ciekawe argumenty. Przy okazji chce pochwalić swoje droższe konstrukcje, więc pisze, że obudowy o takich kształtach, jak tam zastosowane (ścianki powyginane i poustawiane pod różnymi kątami), najlepiej rozwiązują problem rezonansów obudowy, ale ponieważ są kosztowne w produkcji, więc na użytek serii Classic (z założenia tańszej) opracowano inne rozwiązanie - właśnie sandwiczowe, które jest dostatecznie skuteczne przy regularnych, prostopadłościennych kształtach.

...są to: poprawa charakterystyki w zakresie średnich częstotliwości (co nie zawsze się sprawdza), uniknięcie sprężaniapowietrza w układzie magnetycznym, a więc swobodniejsza wentylacja i tym samym również chłodzenie. Pomocna jest w tym również funkcja korektora jako radiatora, który w konstrukcjach Audio Physica ma nietypowy kształt walca.

...są to: poprawa charakterystyki w zakresie średnich częstotliwości (co nie zawsze się sprawdza), uniknięcie sprężaniapowietrza w układzie magnetycznym, a więc swobodniejsza wentylacja i tym samym również chłodzenie. Pomocna jest w tym również funkcja korektora jako radiatora, który w konstrukcjach Audio Physica ma nietypowy kształt walca.

Ciekawe... Dla Audio Physica łatwiejsze (tańsze) jest składanie opisanej sandwiczowej struktury, co z pewnością jest pracochłonne (przecież nie są tu stosowane gotowe, prefabrykowane, wielowarstwowe płyty), niż wyginanie ścianek, na co są dzisiaj w produkcji seryjnej całkiem tanie technologie. Myślę, że producent trochę poszedł na skróty (w opisie, nie w konstrukcji).

Sandwiczowe ścianki, przynajmniej niektóre, mają też droższe konstrukcje Audio-Physica, więc jedno nie wyklucza drugiego. Nawet wygięte, ale sztywne ścianki, nie pochłaniają energii, jaka uderza w nie falą promieniowaną przez tylną stronę membrany głośnika; częściowo ją odbijają (z powrotem do wewnątrz), częściowo przekazują na zewnątrz, dlatego zawsze jest wskazane ich wytłumienie (od wewnątrz) jak i staranie o wysoką stratność wewnętrzną.

Korzyścią z wygięcia czy ustawienia pod różnymi kątami będzie rozproszenie fal stojących, ale buszująca w środku energia, chociażby wracając do membran, zakłóci pracę głośników. Z kolei nawet ścianki sandwiczowe, działające niemal jak absorbery drgań, nie odbierają z wewnątrz całej energii, więc ich wygięcie wciąż miałoby swój sens (w redukcji fal stojących).

Audio Physic Classic 10 - bas-refleks

Zastosowanie sandwiczowych ścianek ma też zaskakujący wpływ na wykonanie systemu bas-refleks. W informacjach dostępnych na firmowej witrynie producenta nie ma o tym ani słowa, nie ma nawet wzmianki o typie obudowy.

Z zewnątrz nie zobaczymy żadnego otworu - czy to okrągłego, czy w formie szczeliny, który choćby sugerował działanie bas-refleksu; w jednym z polskich testów można więc przeczytać, że to obudowa zamknięta. A jednak nie. Ostatecznie można odkopać katalog z 2013 roku, w którym producent informuje, że system bas-refleks został zintegrowany z sandwiczowymi ściankami, a nasze pomiary jednoznacznie potwierdzają jego występowanie.

Ciśnienie wychodzi chyba dylatacjami, przechodząc wcześniej kanałami utworzonymi w środkowej warstwie tłumiącej; nie wychodzi jednak żadnym dużym otworem w dolnej ściance, chociaż i tego można by się spodziewać widząc duży prześwit między nim a skrzynką. Producent nie przypisuje temu niecodziennemu rozwiązaniu żadnych szczególnych właściwości i zalet.

Między cokołem a obudową pozostaje odstęp 1,5 cm, stąd pojawiła się nadzieja, że w dolnej ściance kryje się wylot bas-refleksu, ale nie ma go również i tam... bo jest zaimplementowany w szczeliny sandwiczowych ścianek.

Między cokołem a obudową pozostaje odstęp 1,5 cm, stąd pojawiła się nadzieja, że w dolnej ściance kryje się wylot bas-refleksu, ale nie ma go również i tam... bo jest zaimplementowany w szczeliny sandwiczowych ścianek.

Odsłuch

Tym razem zaczynamy porównania od kolumn, które nie okazały się najlepszym punktem odniesienia do pozostałych, w znaczeniu liniowości i neutralności. Audio Physic Classic 10 były w tym gronie chyba najdalsze od surowych reguł "monitorowania", co nie znaczy, że zagrały jak szalone, przekraczając wszelkie granice. W tym teście rządziły brzmienia bardziej "unormowane", schematyczne i przewidywalne, niekoniecznie idealnie liniowe, ale wyprofilowane w znany sposób.

Audio Physic Classic 10 grają bardzo oryginalnie, ich specyfika z jednej strony wskazuje na odejście od neutralności, a z drugiej - jest charyzmatyczna i wciągająca. Nie nadużywam określenia "muzykalność", więc nie będę nim obdarowywał pozostałych kolumn testu, ale przyznam ją właśnie Classicom 10 - i nie jest to tylko "nagroda pocieszenia", rekompensata za zarzuty odstępstwa od liniowości.

Zresztą jestem przekonany, znając możliwości i styl firmy, że uzyskanie wyrównanej charakterystyki nie sprawiłoby problemu jej konstruktorom, że nie jest to przejaw niekompetencji ani wypadek przy pracy; chodziło tutaj o coś innego, ale w gruncie rzeczy o coś tylko trochę innego, tyle że to "trochę" robi dużą różnicę, jest jak przyprawa zmieniająca smak całego dania. Przecież to brzmienie wciąż można uznać za dobrze zrównoważone.

Pozostałe kolumny mają bas wyeksponowany, co stało się obecnie pewną normą, natomiast Audio Physic Classic 10 nie będą ani imponować, ani sprawiać kłopotu. Ustawione daleko od ściany, w dużym pomieszczeniu, były trochę "niedoważone", ale kto powiedział, że tak należy je ustawiać?

Już ze względu na swoją aparycję są to kolumienki do średnich, a nawet małych pomieszczeń, gdzie z natury rzeczy będą znajdowały się bliżej ściany, a to skoryguje ich charakterystykę wzmacniając bas. Czytałem tu i ówdzie, że basu mają nawet za dużo...

Sądzę jednak, że również wtedy, tak jak w teście, bardziej będzie zwracał uwagę zakres średniotonowy; tu dzieje się najwięcej i to jest najmocniejszy magnes przyciągający uwagę. Jest podbarwiony, nie idzie gładko i spokojnie, co zresztą można zaobserwować na zmierzonej charakterystyce.

Nie jest to dorabianie teorii do praktyki, a raczej praktyki do teorii, to po prostu słychać. Dominuje jednak wrażenie żywości, soczystości, nawet plastyczności, a przede wszystkim bliskości - tak nasz słuch można przekabacić, a poświęcając trochę z neutralności, sporo zyskać na witalności, która jest przecież nie mniej ważna dla... muzykalności.

W wokalach można usłyszeć ślady nosowości będące pochodną jakichś zaburzeń na przejściu średnich i wysokich tonów, ale mimo to cały dźwięk jest na swój sposób płynny i naturalny, bardzo komunikatywny i otwarty. Nie jest "przytkany", chociaż góra pasma nie została wyeksponowana i nie pracuje usilnie nad wydobyciem wszystkich szczegółów ani nad rozjaśnieniem całej prezentacji - to dobry układ w sytuacji, gdy nie ma zbyt wiele basu.

Audio Physic Classic 10 wcale nie ocieplają ani nie upiększają, nie wygładzają i nie osładzają. Nie idą też w drugą stronę - nie są bardzo analityczne ani dynamiczne, za to wydobywają wiele emocji, grają odważnie, do przodu, ale nieagresywnie; nie dzwonią, nie syczą i nie dudnią, a mimo to zbliżają się z każdym ważnym dźwiękiem, niczego nie wyolbrzymiając, nie pompują basu, a detale pozostawiają we właściwych proporcjach. Nie udają potężnych kolumn, chwilami brzmienie może wydawać się suche; jeżeli będziemy odczytywać soczystość przez pryzmat nasycenia niskich tonów i ustawimy je w dużym pomieszczeniu, to Classiki 10 nas nie uszczęśliwią.

Pod względem ekspresji, silnej własnej "osobowości", ale i obiektywnie obserwowanego profilu tonalnego - w którym bas jest tylko (i aż) proporcjonalnym wsparciem, a nie falą, która wszystko niesie, góra też uzupełnia, a nie prowadzi każdy dźwięk - Audio Physic Classic 10 przypominają mi kolumny Epos K3 sprzed miesiąca. To jedne z tych kolumn, których nie mogę polecać w ciemno każdemu, zwłaszcza audiofilowi skoncentrowanemu na neutralności, lecz które najchętniej zabrałbym do domu, przynajmniej na jakiś czas, aby pewne rzeczy usłyszeć nie tyle lepiej, co inaczej, aby mieć trochę więcej czystej frajdy.

Oczywiście radość i satysfakcję można czerpać z bardzo różnych właściwości i brzmień, ale kiedy nie imponuje już nam potężny bas, nie podnosi adrenaliny wyeksponowana góra, a nawet gdy nudzą nas zbyt wytrawne, wyrównane brzmienia, spróbujmy Classiców 10, które wnoszą na pewno coś nowego, czego wcześniej nie słyszeliśmy.

Stereofonia jest wyśmienita. Scena - szeroka, dźwięki z jej skrajów - wyraziste i stabilne, cała panorama - zagospodarowana, głębokość sceny nie jest oddawana tak precyzyjnie jak z R500 KEF-a, pierwszy plan jest najważniejszy, ale dzięki temu muzyka jest żywa i "obecna", a nie tylko dobrze odtworzona.

Andrzej Kisiel

AUDIO PHYSIC Classic 10

  • Produkowany Tak
  • Moc [W] 20-120
  • Wymiary [cm]* 105,5 x 17 x 24
  • Rodzaj głośników W
  • Efektywność [dB] 87
  • Impedancja (Ohm)** 4
  • * Wymiary: wys./szer./gł.
  • ** W przypadku urządzeń testowanych w AUDIO wartość mierzona
 
 

Podstawowe dane

  • 9 500 zł Cena

Nasza ocena

  • Wykonanie: Z zewnętrz prosta, ale strukturalnie dość skomplikowana obudowa, z wielowarstwowymi ściankami i zagadkowym sposobem wyprowadzenia bas-refleksu. Układ głośnikowy dwuipółdrożny, na przetwornikach przygotowanych specjalnie dla AP. Duży wybór opcji kolorystycznych. Niepozorne, ale zaawansowane.
  • Laboratorium: Charakterystyka przetwarzania wyraźnie i oryginalnie pofalowana, ale utrzymana w ryzach +/-3 dB, z dobrymi charakterystykami kierunkowymi do 10 kHz. Impedancja 4 ohm, czułość 87 dB - przyzwoicie.
  • Brzmienie: Bliskie, ekspresyjne, plastyczne, z basem wspierającym rytm, wyraźną górą, ale zawsze najważniejszą średnicą. Wyśmienita, szeroka i zagospodarowana scena stereofoniczna.
MONITOR AUDIO Platinum PL500 II

MONITOR AUDIO
Platinum PL500 II

Kiedy siedem lat temu firma Monitor Audio wprowadziła pierwszą generację serii Platinum, była to tyleż sensacja, co ruch...

SONUS FABER Chameleon T

SONUS FABER
Chameleon T

Cena: 10 000 zł

PROAC Studio 148

PROAC
Studio 148

Cena: 10 000 zł

KEF R500

KEF
R500

Cena: 8 160 zł

Audio - październik 2016

Strefa Magazynu

Audio 10/2016

Rynek audio zmienia się szybko i podąża w różnych kierunkach. Zmiany te czasami zaskakują nawet ekspertów i najbardziej doświadczone firmy, dlatego nie chcąc zostać w tyle, coraz częściej reagują one jak najszybciej.

Odbierz prezent

Zamów prenumeratę miesięcznika
Audio, a otrzymasz wybraną
przez siebie płytę z naszej kolekcji!
Newsletter
zapisz się i zyskaj
Zamów newsletter, a co tydzień otrzymasz porcję
wyselekcjonowanych wiadomości ze świata
audio-video i muzyki.
Teraz przy zapisaniu się na
newsletter otrzymasz bieżące
e-wydanie magazynu AUDIO
Okładka Audio