PIONEER BDP-5IFD

PIONEER BDP-5IFD

W tym sezonie, po raczej ostrożnym początku, Pioneer zaatakował rynek Blu-ray ze znacznie większym impetem. Zapowiedziano nie jeden czy dwa, jak w przypadku konkurencji, ale aż cztery odtwarzacze.  Blu-ray coraz śmielej zakrada się także do systemów wielokanałowych Pioneera.

Pioneerowi udało się zbudować luksusowe i okazałe urządzenie za niewielkie pieniądze. Odtwarzacz jest wysoki, gruby  i majestatyczny, czarny front wykonano wprawdzie z plastiku, ale i tak robi dobre wrażenie, zwłaszcza że tuż pod nim kryją się duże, srebrne nóżki, zaopatrzone w gumowe podkładki.

Pioneer BDP-51FD przypomina droższe modele: szuflada na płytę jest duża, powyżej znajduje się już znacznie mniejszy wyświetlacz. Pioneer wprowadza nowy styl wzorniczy do kolejnych produktów A/V. Jego wyróżnikiem są ciemne, błyszczące powierzchnie, więc na froncie szybko pojawią się odciski palców. Oprócz przycisku do otwierania i zamykania szuflady są tu podstawowe funkcje transportu oraz jeden bardzo wygodny dodatek – służący do szybkiego przełączania parametrów wyjścia wideo, pozwalający uniknąć stresu, zwłaszcza przy pierwszym podłączaniu i konfiguracji systemu.

Na tylnym panelu jest tyle miejsca, że bez trudu zmieściły się wszystkie ułożone w logicznym porządku wyjścia. Zdublowano analogowe gniazda audio tak, by niezależnie pojawił się komplet 7.1 oraz stereofoniczna para 2.0. Swoje miejsce ma także analogowy panelik wideo z przekrojem przez wszystkie standardy - od kompozytu poczynając, poprzez S-Video, a na komponencie kończąc. Dla porządku pojawiła się także "stara" cyfrowa dwójka oraz - obowiązkowo - HDMI. Trochę straszy duża kratka i umieszczony za nią spory wentylator, ale w trakcie pracy nie jest on na szczęście uciążliwy.

Groźny radiator

Pioneer BDP-51FD jest wyposażony w komplet dekoderów audio (Dolby TrueHD i DTS HD) Pioneer BDP-51FD jest zgodny z profilem 1.1 i dodatkami Bonus View, nie znajdziemy tutaj specyfikacji BD Live, czym może się pochwalić mały Panasonic. Za to menu ekranowe jest w Pioneerze przepiękne; stonowana, ciemna kolorystyka pozwala się skupić i łatwo odnaleźć niezbędne funkcje. Pilot, chociaż bez podświetlenia, oferuje dość zbliżone (ale nie identyczne) grupy funkcjonalnych przycisków, co wystarczy do sprawnej obsługi. Niestety, zakłóca ją nadmiernie wydłużona obudowa sterownika.

W sporym chassis jest wystarczająco dużo miejsca, by zmieściły się wszystkie układy i wciąż pozostało bardzo dużo wolnej przestrzeni. Pioneer rozlokował elementy na trzech głównych płytkach oraz zakamuflowanym za ekranem w przedniej ścianie panelem sterowania. Napęd to konstrukcja samego Pioneera z oznaczeniem BDV-104XA; komunikuje się on z układami za pomocą szybkiego interfejsu SATA. Na dolnej płytce umieszczono całą elektronikę sterującą, ale przede wszystkim uzbrojony w groźnie wyglądający radiator procesor wizyjny. To też autorska konstrukcja Pioneera. Jeśli nie zdecydujemy się na wyjście HDMI, sygnał będzie konwertowany w układach Analog Devices. Świetnie prezentuje się także moduł audio z czterema (wyjścia stereo i kanały przednie z 7.1 to sygnał z jednego konwertera) dwukanałowymi przetwornikami Wolfsona.

Dźwięk i obraz

Pod względem brzmienia Pioneer BDP-51FD bije na głowę wszystkie odtwarzacze Blu-ray poniżej 2000 zł, z jakimi mieliśmy dotąd do czynienia. Muzyki z Pioneera da się słuchać z przyjemnością. Dźwięk jest wyrównany, żywy, dynamiczny i szczegółowy, bas się nie ciągnie, wysokie tony są nienagannie czyste. Nie było także niespodzianki w trybie wielokanałowym, gdzie Pioneer zbudował wiarygodną przestrzeń i dawał dużą energię w dynamicznych scenach.

Obraz z płyt Blu-ray robi ogromne wrażenie, ale taką sentencję można by prawdę mówiąc przypisać większości współczesnych źródeł BD. Pioneer BDP-51FD generuje delikatne, minimalnie osłodzone barwy, nie gubi jednak detaliczności, mnóstwo szczegółów pojawia się w jasnych partiach, ciemne obszary są delikatnie maskowane, ale perfekcyjnie oczyszczone z wszelakiego brudu. Ta cecha sprawia, iż kapitalne efekty osiągnięto na płytach DVD, które niemal całkowicie gubią cyfrowość pojawiającą się często na dużych ekranach. W kinie, kiedy oddalimy audiofilskie wzorce i oczekiwania, dostrzeżemy emocjonalny, pełen życia przekaz.

Odważna, sypiąca iskrami detali i wybrzmień góra pasma ma może trochę zbyt dużo do powiedzenia. Dialogi prowadzone są odważnie, wychodzą do słuchacza – całość przykuwa uwagę i świetnie nadaje się do promowania kina domowego opartego na nowym nośniku.

Blu-ray – rozrywka dla cierpliwych

Blu-ray od początku istnienia zachwyca jakością obrazu; obserwując krótkie prezentacje czy to w sklepie, czy u znajomych, podziwiamy sekwencje o nadzwyczajnej wyrazistości i kolorystyce. W codziennym użytkowaniu źródła nowego formatu mogą trochę popsuć zdrowie. Przyzwyczajeni do szybkości, z jaką działają niemal wszystkie nowoczesne urządzenia - czy to MP4, czy DVD - będziemy zaskoczeni powolnym, a w związku z tym irytującym zachowaniem odtwarzaczy Blu-ray. Sytuacja i tak uległa dużym zmianom na lepsze, bo jeszcze rok, dwa lata temu oczekiwanie na odpowiedź odtwarzacza po wciśnięciu przycisku Power zbliżało się, a nawet przekraczało minutę!

W tym czasie, jak w polskim filmie, nic się nie działo. Najnowsze modele, m.in. testowane urządzenia Panasonica i Pioneera, wskazują na pewien postęp w tej dziedzinie, ale nie jest to jeszcze przełom. Panasonic potrzebuje ok. 22 sekund (od włączenia zasilania), do momentu wciśnięcia funkcji open i załadowania płyty. W przypadku Pioneera czas ten jest o ok. 6 sekund dłuższy.

Podobną "chwilę" (ale zależy to już od konkretnej płyty) poczekamy od momentu wydania komendy zamknięcia szuflady do startu głównego menu. Gdy w trakcie oglądania zdecydujemy się jednak zmienić plany, odtwarzacz również nie będzie skory do natychmiastowego zwrócenia dysku - ta operacja potrwa od kilku do kilkunastu sekund. Wreszcie tyle samo poczekamy na wyłączenie urządzenia, czego na szczęście nie musimy już oglądać... Na razie obsługa odtwarzacza Blu-ray to ćwiczenie cierpliwości.

PIONEER BDP-5IFD

  • Obraz Miękki, pastelowy, z płyt DVD z wyraźnym wygładzeniem, nie tak dosłowny jak konkurent. Materiał HD już znacznie bardziej ekspresyjny, szczegółowy i dynamiczny.
  • Produkowany Tak
  • Rodzaj Blu-ray
  • Dekodery surround DD-TRUEHD, DTS HD
 
 

Testy porównawcze Audio

Podstawowe dane

  • 1 900 zł

Nasza ocena

  • Wykonanie: Okazała, duża obudowa, wydzielona płytka audio ze świetnymi konwerterami, na oddzielnym module procesor wizyjny.
  • Laboratorium: Kompletne wyposażenie w wyjścia. Wolne i głośne działanie mechanizmu, brak specyfikacji BD Live i połączenia sieciowego.
  • Brzmienie: W stereo dobrze zrównoważone, jak na odtwarzacz Blu-ray wyjątkowo naturalne i bogate.
PIONEER BDP-LX88

PIONEER
BDP-LX88

Cena: 7 000 zł

CAMBRIDGE AUDIO CXU

CAMBRIDGE AUDIO
CXU

Cena: 5 290 zł

ARCAM UDP41

ARCAM
UDP41

Cena: 5 990 zł

MARANTZ UD7007

MARANTZ
UD7007

Cena: 4 000 zł

 

 

Audio - lipiec - sierpień 2017

Strefa Magazynu

Audio 7-8/2017

Rynek audio zmienia się szybko i podąża w różnych kierunkach. Zmiany te czasami zaskakują nawet ekspertów i najbardziej doświadczone firmy, dlatego nie chcąc zostać w tyle, coraz częściej reagują one jak najszybciej.

Odbierz prezent

Zamów prenumeratę miesięcznika
Audio, a otrzymasz wybraną
przez siebie płytę z naszej kolekcji!
OPERA LOUDSPEAKERS Quinta SE

OPERA LOUDSPEAKERS
Quinta SE

Wśród wszystkich konstrukcji tego testu Opera Quinta SE wcale nie jest "naj" pod żadnym oczywistym względem. Nie jest na...

Newsletter
zapisz się i zyskaj
Zamów newsletter, a co tydzień otrzymasz porcję
wyselekcjonowanych wiadomości ze świata
audio-video i muzyki.
Teraz przy zapisaniu się na
newsletter otrzymasz bieżące
e-wydanie magazynu AUDIO
Okładka Audio