SONOS Playbar + Sub + Play:1

SONOS Playbar + Sub + Play:1
Gramy dalej

Z produktami Sonosa jest pewien "kłopot" - jak na złość, od lat wszystko do siebie pasuje, współpracuje, apdejtuje, producent dobrowolnie poszerza możliwości sprzętu, przez co nic się nie marnuje, a co najwyżej nowe "klocki" przepychają starsze do innych pomieszczeń, podnosząc muzyczny potencjał mieszkania lub domu, rozbudowując system multiroom. ...Podobnie jest z kinem Sonosa - na początek można kupić soundbar, potem do niego dokupić subwoofer... Taki zestaw Sonosa już testowaliśmy, zresztą u innych producentów też mamy podobną opcję, ale chyba unikalną sytuacją i konfiguracją jest dodawanie do soundbara głośników efektowych. To właśnie nowość w ofercie Sonosa - głośniki Play:1, zestrojone pod kątem współpracy z Playbarem.

O całej filozofii produktów firmy Sonos pisaliśmy już kiedyś szczegółowo, ale ponieważ kilka lat minęło, przyda się króciutkie streszczenie. Amerykańska firma Sonos produkuje urządzenia, które (jeśli jest ich więcej niż jedno) tworzą własną sieć bezprzewodową, rozsyłającą sygnał do niemal dowolnej liczby pomieszczeń, tworząc jeden z najporęczniejszych, najlepiej "skalowalnych" i przyjaznych użytkownikowi systemów multiroom.

Znajdzie się tutaj coś dla osób chcących wzbogacić istniejący system stereofoniczny o strumieniowanie (Connect, dawniej ZP90), postawić samodzielny system stereo oparty na 8-omowych kolumnach dowolnej firmy (Connect: Amp, dawniej ZP120). Także dla tych, którzy chcą posiadać łatwo przenośny głośnik stereo w pojedynczej obudowie (Play:5) albo proste kino domowe (Playbar), ewentualnie rozbudowane kino domowe (Playbar + Sub), wreszcie pełne kino domowe (Sonos Playbar + Sub + Play:1). A nawet dla spragnionych romantycznych klimatów podczas kąpieli we dwoje (odporny na wilgoć) Play:1.

Dołączanie kolejnych głośników-odbiorników do systemu odbywa się poprzez naciśnięcie dwóch przycisków na obudowie i nadanie im nazwy w kontrolerze będącym obecnie aplikacją na smartfony, tablety, PC lub Mac. Na tym właśnie polega potęga Sonosa, odsyłająca rozwiązania oparte na samym AirPlay’u czy Bluetooth w krzaki - zasięg jest zbliżony do Wi-Fi, a na każdym głośniku może być odtwarzane co innego lub to samo; wystarczy, że zaznaczymy w menu, które głośniki chcemy aktywować i/ lub zgrupować. Gdy zorganizujemy imprezę, w każdym pomieszczeniu może grać to samo, a w sypialni coś innego.

Sonos już jakiś czas temu postanowił zadbać o miłośników kina domowego, lecz jego kolejne elementy wprowadzał stopniowo - jako pierwszy pojawił się znakomity uniwersalny subwoofer Sub o nietuzinkowym wyglądzie i możliwościach, a później soundbar zwany Playbar (test obydwu w "Audio" 04/2013). Stosunkowo niedawno wprowadzono ostatni element układanki - najmniejsze głośniki Play:1, które mają pełnić rolę kanałów efektowych w kinie domowym. Możemy dzięki nim zestawić bardzo wydajny system 5.1 (w którym trzy kanały frontowe oparte na dziewięciu (!)przetwornikach, znajdują się w soundbarze).

Na co dzień, gdy nie mamy ochoty oglądać filmu z efektami, możemy używać "Jedynek" do innych zadań - jako samodzielne (pojedyncze) głośniki monofoniczne np. w kuchni, łazience, warsztacie lub w parze, spięte do układu stereofonicznego np. w sypialni, gabinecie itp. Rekonfiguracja jest banalnie prosta: stawiamy dwie "Jedynki" w jednym pomieszczeniu, w programie kontrolera wybieramy konfigurację stereo i przyciskamy "+" na głośniku, który ma się stać lewym kanałem.

Identycznie postępujemy z większym modelem Play:3 (test "Audio" 3/2012), który również może pełnić funkcję kanałów efektowych w kinie. Jeśli potrzebujemy jeden z głośników w garażu, bo będziemy dłubać przy samochodzie, wystarczą dwa kliknięcia i znów każda skrzyneczka stanie się niezależnym odtwarzaczem strumieniowym. By system działał, potrzebne są tylko gniazdka zasilania, a także połączenie przynajmniej jednego głośnika przewodem ethernetowym z routerem. Jeśli do routera mamy jednak za daleko lub znajduje się on w innym pomieszczeniu, to możemy wykorzystać tzw. Bridge inicjujący bezprzewodową sieć Sonosa.

Wróćmy jednak do tematu kina. Rozwiązanie minimum to "goły" Playbar, jednak do zrobienia kina "z przytupem" przychodzi mu z pomocą Sonos Sub - w oknie programu sterującego zaznaczamy opcję rozbudowania systemu i po kilku sekundach wszystko konfiguruje się automatycznie. Identycznie wygląda procedura dołączenia głośników efektowych.

Każda jednostka jest wyposażona we własne zasilanie (wbudowany transformator), dwa wzmacniacze cyfrowe, gniazdo ethernet, moduł bezprzewodowy, diodę sygnalizującą status urządzenia, a także dwa przyciski (play/pause oraz głośniej/ciszej). Sonos to zasadniczo dwa równie istotne elementy: sprzęt i oprogramowanie kontrolera. Na polu oprogramowania szykuje się mała rewolucja - obok tradycyjnego kontrolera pod Windows i iOS trwają publiczne (czyli na finiszu) beta- testy kompletnie odmienionej wersji kontrolera pod Androida (wersja PC pod koniec roku).

Sonos Controller Beta App na obecnym etapie rozwoju działa stabilnie i jest świetny. Świeży wygląd, intuicyjność i dopasowanie elementów do wielkości urządzeń mobilnych to jego główne cechy. Proste zarządzanie wieloma źródłami i serwisami oraz coś naprawdę fajnego - nowy model uniwersalnej wyszukiwarki, która potrafi przekopywać się jednocześnie przez wszystkie podpięte serwisy muzyczne i wydobywa czasem perełki, o istnieniu których nawet nie mieliśmy pojęcia.

Brzmienie

Konstrukcja i charakter brzmienia Sonos Playbar i Sonos Play:1 zapewniają nam bardzo pożądaną spójność, a jednocześnie wyraźną, niemal krystaliczną górę pasma, która w kinie potrafi dać sporo frajdy. Jest ciemno, bas mruczy, a tu nagle coś delikatnie szeleści za uchem... Oto kilka przykładów z "Pacific Rim": sceny w pomieszczeniach zamkniętych wzbogaciły się o zdecydowanie lepsze odczucie ograniczonej przestrzeni, odgłosy toczącej się w tle pracy warsztatów zostały oddalone, ale nadal są wyraźne, nie stają się bezkształtną łupaniną, sugestywnie brzmią sceny bitewne rozgrywające się na morzu - jest i masa, i precyzja, i krople wody.

Aplikacja kontrolera umożliwia pełną władzę nad efektami dookólnymi i siłą Suba. Ktoś mógłby powiedzieć: "A cóż to za nowość?". Nie jest to nowość, ale z drugiej strony nie każdy system potrafi fajnie zarządzać tyłami, a Sonos robi to w intuicyjny sposób, pozwalając doprawić wszystko do smaku naszego i naszego pomieszczenia. Funkcja szczególnie przydatna, gdy oglądamy filmy z lektorem, które z reguły mają zachwiane proporcje pomiędzy przodami a tyłami - możemy sobie nieco "zremasterować" efekty.

Koncerty na Blu-ray i DVD stawiają zupełnie inne wymagania niż filmy, szczególnie wobec basu - i tutaj Sonos pokazuje swoje muzyczne pazury. Na "Celebration Day" Led Zeppelin dosłownie ciary przechodzą po plecach. Gdy na koncercie Adele podczas "Someone for You" zaczęła śpiewać publika, to otuliła mnie ona ze wszystkich stron, z doskonałą płynnością przestrzenną i tonalną - zestrojenie systemu jest bezproblemowe. Wróćmy na moment do filmów - gdy bohater siedzi w szalupie, a wokół chlupie woda, to my wraz z nim znajdujemy się na środku oceanu. "Życie Pi" staje się zupełnie innym filmem...

Jeżeli preferujemy kino "lajtowe", zakup Suba nie jest obowiązkowy, bez niego system będzie wciąż grał z dobrą równowagą, a jego cena znacznie spadnie. Pominięcie tyłów oznacza oczywistą utratę "dookólności", co też można strawić, zwłaszcza że wiąże się z redukcją nie tylko kosztów, ale i wysiłków instalacyjnych.

W przypadku Sonosa sami wybieramy, jaki zestaw akustycznych zalet, problemów i wydatków finansowych jest najlepiej dopasowany do naszych potrzeb i możliwości. Możemy też rozłożyć "inwestycję" w czasie - wszystkie elementy Sonosa sprzedawane są przecież oddzielnie. I jeszcze drobiazg - "Jedynki", sprawdzane jako para w systemie stereo, grają bardzo przyjemnie - są dobrze zrównoważone i w tych ramach prezentują wyjątkowy, jak na swoją wielkość, bas.

Co się zmieniło od poprzedniego dużego testu Sonosa? Po pierwsze, transmisja odbywa się bezstratnie z jakością CD, dzięki wsparciu dla plików FLAC (dawniej byliśmy ograniczeni wyłącznie do formatów stratnych). Po drugie, zniknął firmowy (drogi) pilot, który został wyparty darmową aplikacją na urządzenia mobilne (smartfon, tablet) i komputery. Po trzecie, ekosystem został rozbudowany i obejmuje teraz elementy na każdą okazję. Gdy pojawiają się problemy techniczne, ekipa serwisowa potrafi połączyć się z systemem z zewnątrz i zdalnie rozwiązać problem. Czego mi brakuje?

Z Sonosów nie można zrobić tzw. głośników do komputera, czyli nie usłyszymy dźwięku z filmu z YouTube, nie da się używać odtwarzaczy JRiver, iTunes, foobar2000 itp. Sonos ma własny odtwarzacz, który co najwyżej może korzystać z playlist odtwarzaczy firm trzecich i jest zorientowany na tworzenie doraźnej kolejki nagrań do odtworzenia a także ma ogromną zaletę - wszystkie zasoby są dostępne z jednego miejsca.

Nie ma jeszcze modułu pod słuchawki - stawiam, że będzie to kolejna nowość w ofercie firmy. Że nie możemy latać do Stanów bez wiz, to jestem w stanie zrozumieć, ale dlaczego po tylu latach obecności na naszym rynku nie powstało tłumaczenie interfejsu? Jeśli nie ma kto, to ja to zrobię na jutro. Pomimo tych kilku drobnych niemożności, jest to na naszym rynku najbardziej odlotowy i spójny system multiroom do "samodzielnego montażu", który doczekał się znakomitego kina 5.1.

Waldemar Pegaz Nowak

SONOS Playbar + Sub + Play:1

  • Produkowany Tak
  • Zint. odtwarzacz blu-ray Tak
  • Subwoofer Tak
  • Bezprzewodowy subwoofer Tak
 
 

Podstawowe dane

  • 8 000 zł Cena

Nasza ocena

  • Wykonanie: Wykonanie wzorowe i bardzo solidne, minimalizm w najlepszym tego słowa znaczeniu. Play:1 występuje w kolorach białym i grafitowym.
  • Laboratorium: Taka sama jak wszystkich elementów ekosystemu Sonosa – bezstratny streaming, multiroom, każdy element może działać samodzielnie lub w grupach, sterowanie głośnością pilotem od telewizora. Możliwość skonfigurowania nietypowego kina 5.1 z trzykanałowym soundbarem (Playbarem) w roli głównej.
  • Brzmienie: Różne efekty przestrzennobasowe, w zależności od konfiguracji, ale przy pełnym zestawie 5.1 – brzmienie szerokopasmowe, dynamiczne, nasycone detalami i doskonale spójne przestrzennie. Znakomite zarówno do kina akcji, jak i koncertów muzycznych.
TEAC PD-301+AI-301DA

TEAC
PD-301+AI-301DA

Teac koncentruje się na nowoczesnych formach i funkcjach, czego dobrym przykładem jest seria Reference, złożona wyłączni...

YAMAHA YSP-1600

YAMAHA
YSP-1600

Cena: 2 400 zł

SAMSUNG HW-J8501

SAMSUNG
HW-J8501

Cena: 3 000 zł

PHILIPS HTL7140

PHILIPS
HTL7140

Cena: 2 720 zł

HARMAN/KARDON SB26

HARMAN/KARDON
SB26

Cena: 2 800 zł

Audio - grudzień 2016

Strefa Magazynu

Audio 12/2016

Rynek audio zmienia się szybko i podąża w różnych kierunkach. Zmiany te czasami zaskakują nawet ekspertów i najbardziej doświadczone firmy, dlatego nie chcąc zostać w tyle, coraz częściej reagują one jak najszybciej.

Odbierz prezent

Zamów prenumeratę miesięcznika
Audio, a otrzymasz wybraną
przez siebie płytę z naszej kolekcji!
Newsletter
zapisz się i zyskaj
Zamów newsletter, a co tydzień otrzymasz porcję
wyselekcjonowanych wiadomości ze świata
audio-video i muzyki.
Teraz przy zapisaniu się na
newsletter otrzymasz bieżące
e-wydanie magazynu AUDIO
Okładka Audio