TRANSROTOR DARK STAR

TRANSROTOR DARK STAR
Gwiazda PYTC

Transrotor Dark Star, jako pierwsza konstrukcja Transrotora, został wykonany ze specjalnego kompozytu o nazwie PYTC. Uzbrojono go w ramię TR-800-S, zastępujące dotychczasowe ramiona Regi z serii RB. Testowany model dostarczono z fabrycznie zamontowaną wkładką MM o nazwie Ucello Reference. Dark Star jest najnowszym dodatkiem do linii gramofonów firmy Transrotor i jednocześnie ednym z najtańszych.

O PYTC dowiedziałem się od właściciela firmy tyle, że to supernowoczesny kompozyt, bazujący na stabilizowanym węglem poliacetalu ("PolYaceTal Carbon: polyacetal, carbostabilisiert"). Jest on stosunkowo lekki, charakteryzuje się przy tym lepszym tłumieniem drgań, kilkakrotnie szybciej traci energię niż zwykle stosowane materiały. Wygląda jak metal, podobnie się go obrabia, dlatego bez podniesienia gramofonu wydaje się, że zrobiony jest z bardzo masywnych elementów anodowanych na czarno - wskazują na to np. ślady obróbki skrawaniem. Nominalnie gramofon Transrotor Dark Star jest gramofonem bez zawieszenia (inaczej: z zawieszeniem sztywnym), masywnym. O ile jednak pierwsza część tego stwierdzenia nie budzi wątpliwości, to druga wymaga komentarza. Rozmiary podstawy, grubość talerza, a nawet średnica podpór wskazywałyby na dużą masę, jednak PYTC jest znacznie lżejszy nawet od aluminium.

Na trzech stopach

Podstawa ma grubość 30 mm i kształt zbliżony do skrzyżowanych prostokątów. W jej czterech rogach mamy stopy utrzymujące pozornie całość nad podłożem, ale tak naprawdę Transrotor Dark Star spoczywa na trzech stopach -dwóch z przodu oraz jednej z tyłu; ta ostatnia nie ma jednak wystającego nad chassis elementu, dlatego w pierwszej chwili jej nie widać. Dwa cylindry w tylnych rogach są jedynie optycznym dopełnieniem tych z przodu. Element w lewym tylnym rogu jest w istocie wolnostojącym, ciężkim silnikiem w osłonie z PYTC, wkładanym w wycięcie chassis -ważne, aby ustawić go możliwie najbliżej, ale tak, by nie dotykał gramofonu. Element z prawej jest podstawą dla ramienia i nie dotyka podłoża. Gramofon można bardzo łatwo wypoziomować, ponieważ przednie stopy mają od góry szerokie pokrętła podnoszące lub obniżające podstawę.

Dzięki niewielkiemu skokowi śrub i ich dużej średnicy regulacja jest bardzo dokładna. Łożysko talerza zamocowano pośrodku chassis, z wykorzystaniem mosiężnej tulei oraz teflonowego łoża. Oś wykonano z hartowanej wysokowęglowej stali. Nie mamy tu typowego sublaterza, a jedynie szeroki, metalowy kołnierz, na który nakłada się talerz. Ten ostatni wykonano z tego samego materiału co podstawę i ma on grubość 54 mm. Jego spód wyfrezowano tak, jak metalowe talerze Transrotora Dark Star - mamy tam głębokie, koncentryczne żłobienia i głębszy frez pod gumowy pasek o okrągłym przekroju. Zmiany prędkości dokonuje się ręcznie, co nie jest zbyt wygodne. Płyta dociskana jest od góry aluminiowym blokiem, którego środek wypełniono białym winylem.

Tym razem Jelco

Cała konstrukcja wyraża następującą koncepcję: trzy punkty podparcia, wysoko położony środek ciężkości i gruby talerz. Zwykle dąży się do tego, aby środek ciężkości znajdował się możliwie nisko, ponieważ wówczas łatwiej kontrolować drgania, a główne łożysko pracuje w bardziej komfortowych warunkach, z mniejszym "biciem". Transrotor konsekwentnie stosuje jednak właśnie takie rozwiązanie jak w Transrotor Dark Star, mając w tym najwyraźniej jakiś cel. Drugą ważną cechą jest ramię. Dotychczas w podstawowych modelach niemiecka firma stosowała modyfikowane przez siebie ramiona Regi RB250 i RB300. Jak mówi pan Räke, osiem na dziesięć kupowanych ramion było do wyrzucenia (pierwszy krok modyfikacji polegał właśnie na… selekcji), ponieważ nie były proste. Dlatego też zdecydowano się na kupowanie ramion wprawdzie droższych, ale o mniejszym rozrzucie parametrów. Wybór padł na japońskie Jelco.

W gramofonie Transrotor Dark Star zamontowano modyfikowaną wersję modelu S-shape, o długości 9 cali, bez tłumienia olejem, którą nazwano TR-800-S. Ma ono zdejmowaną główkę i bardzo dokładną regulację przeciwwagi oraz atyskatingu. Jest dość lekkie, więc teoretycznie najlepsze byłyby wkładki o wysokiej podatności. Jednak w praktyce równie dobrze, jeśli nie lepiej, pracowały z nim wkładki o średniej i niskiej podatności, jak np. DL-103R i DL-103SA Denona. Możliwe jest ustawienie VTA, ponieważ ramię ściskane jest obejmą, co nie jest specjalnie wygodne. I prawdę mówiąc - niespecjalnie potrzebne. Ramię ustawione jest dla płyt 180 g, jednak zarówno cieńsze, jak i 200-gramowa reedycja boxu Genesis z ustawianym dla nich VTA zabrzmiały tylko nieznacznie lepiej.

Gramofon Transrotor Dark Star dostarczany jest z dedykowaną mu wkładką o nazwie Uccello Reference. Jest to tak naprawdę wykonywana dla Transrotora wersja wkładki Goldringa 1042 Reference, typu MM, ze szlifem typu Gyger-S o przedłużonym kontakcie, z naciskiem nieco poniżej średniej, tj. 1,75 g. Nie jest to jakiś specjalnie wyrafinowany model, ale, jak się za chwilę okaże, znakomicie współpracuje z pozostałymi elementami układu. Ustawienie wszystkiego zajmuje mniej niż dziesięć minut i jest bardzo stabilne, tj. korekty po pewnym czasie są niewielkie.

Brzmienie

Charakter gramofonu Transrotor Dark Star jest wyraźnie określony i każdy meloman będzie mógł już po kilku płytach podjąć decyzję. Jeśli miałbym to porównać z brzmieniem kolumn, to przychodzą na myśl brytyjskie marki Spendor i Harbeth. Nie chodzi o małe monitory, bo nie mówimy o podobnym ograniczeniu pasma, a o podobnie kształtowany balans tonalny - o lekką przewagę średnicy. Nie ma wątpliwości, że głosy ludzkie i elementy im w tym zakresie towarzyszące, są duże, nieco ciepłe i bardzo namacalne. Wprawdzie źródła pozorne nie są agresywnie wypychane do przodu, lecz wszystko wydaje się bardziej obecne. Niezależnie od jakości tłoczenia, głosy są ładne, pełne, wiarygodne w swojej bezpośredniości. Poza tym Dark Star gra spokojnie, z wyczuciem i swoistą skromnością - nie stara się błyszczeć tam, gdzie trzeba czegoś więcej niż jest w stanie rzetelnie zaoferować. W pewnej mierze to funkcja wkładki Ucello Reference, jednak nie tylko. Jej zmiana na droższe modele MC nieco pomogła to tu, to tam, przede wszystkim w dziedzinie rozdzielczości, ale ogólny charakter brzmienia pozostał podobny.

Skraje pasma są zaokrąglone i zmiękczone. Nie można mówić o deficycie basu, bo jest on ładnie nasycony i ubarwiony, lecz jego definicja, a zwłaszcza energetyczność, chęć do "pompowania" powietrza, są raczej średnie. I Dave Gahan z Depeche Mode z syntetycznymi, niskimi zejściami, i cudowne bluesowe utwory z kontrabasem w roli głównej z samplera firmy Meyer, a także zwykle słabo kontrolowane pomruki z singla 45 rpm Alison Moyet - wszystko brzmiało po prostu przyjemne, ale bez ambicji do audiofilskich definicji i bez komercyjnego łupnięcia. Najwyższe tony są wycofane, nie na tyle, żeby charakterystykę i dźwięk zaciemnić, ale aby w dużym stopniu ujednolicić większość płyt a także zmniejszyć trzaski i szumy przesuwu. To dobra wiadomość dla wszystkich, którzy są na tym punkcie czuli, dla słuchających poprzez słuchawki oraz dla miłośników klasyki. To właśnie oni są "molestowani" w cichych partiach nagłymi zakłóceniami.

Dynamika nie jest wyjątkowa i takie gramofony tej firmy, jak Transrotor Zet 1 czy Transrotor Fat Bob, potrafią w tej dziedzinie znacznie więcej. A jednak szybko można się przekonać, że jest to po prostu dźwięk skrojony pod konkretnego odbiorcę i że może być wyborem przemyślanym i świadomym. Próba modyfikacji tych założeń poprzez żonglowanie wkładkami, przedwzmacniaczami gramofonowymi, podstawami pod urządzenie, matami pod płytę itp. przynosi efekty, ponieważ dźwięk do pewnego stopnia się zmienia, jednak w większości przypadków jest to zmiana… na gorsze. Zamontowanie przejrzystej wkładki Dynavectora czy mięsistej, dynamicznej Micro Benza poprawiło niektóre elementy, a jednocześnie zrujnowało koherencję brzmienia. Po prostu te rzeczy przykuwały uwagę swoją "lepszością" i wskazywały na pozostałe elementy jako na te "gorsze".

Dlatego też chciałbym podkreślić: to skończony, zamknięty system. Zalety tego są oczywiste, już je wymieniłem, choć dla części słuchających fakt, że nie powinni w tym grzebać, modyfikować czy "apgrejdowac", będzie sporą wadą. Jeśli jednak chcemy po prostu posłuchać muzyki na dobrym poziomie, bez potrzeby wymiany czegokolwiek, wówczas może to być strzał w dziesiątkę.

Gramofon Transrotor Dark Star można usprawnić jedynie w dwojaki sposób - poprzez wymianę wkładki na Denona DL-103SA oraz zakupienie maty pod płytę (którą Thorens dołącza do swojego gramofonu TD 160HD). Przy tej ostatniej trzeba będzie podnieść ramię o 1 mm, ale nie jest to specjalnie trudne.  eśli chodzi o preampy, to odradzałbym lampę, a szukałbym raczej neutralnego, beznamiętnego urządzenia, które niczego nie będzie na siłę zmieniać.

TRANSROTOR DARK STAR

  • Napęd Paskowy
  • Ramię Proste
  • Ilość składników 1
  • Prędkość obrotowa 33 1/3, 45
  • Typ wkładki nie
 
 

Podstawowe dane

  • 10 000 zł Cena

Nasza ocena

  • Wykonanie: Perfekcyjna obróbka i wykończenie, nowatorski materiał podstawy i talerza, nowoczesny wygląd.
  • Funkcjonalność: Ręczna zmiana prędkości obrotowej, świetne poziomowanie, łatwe i powtarzalne nastawy.
  • Brzmienie: Ciepłe, organiczne, z umiarkowaną rozdzielczością i dynamiką.
TEAC PD-301+AI-301DA

TEAC
PD-301+AI-301DA

Teac koncentruje się na nowoczesnych formach i funkcjach, czego dobrym przykładem jest seria Reference, złożona wyłączni...

TEAC TN-550

TEAC
TN-550

Cena: 3 700 zł

PRO-JECT The Classic

PRO-JECT
The Classic

Cena: 4 200 zł

MUSIC HALL MMF 5.3

MUSIC HALL
MMF 5.3

Cena: 4 300 zł

REGA P3 (Planar 3)

REGA
P3 (Planar 3)

Cena: 3 750 zł

Audio - grudzień 2016

Strefa Magazynu

Audio 12/2016

Rynek audio zmienia się szybko i podąża w różnych kierunkach. Zmiany te czasami zaskakują nawet ekspertów i najbardziej doświadczone firmy, dlatego nie chcąc zostać w tyle, coraz częściej reagują one jak najszybciej.

Odbierz prezent

Zamów prenumeratę miesięcznika
Audio, a otrzymasz wybraną
przez siebie płytę z naszej kolekcji!
Newsletter
zapisz się i zyskaj
Zamów newsletter, a co tydzień otrzymasz porcję
wyselekcjonowanych wiadomości ze świata
audio-video i muzyki.
Teraz przy zapisaniu się na
newsletter otrzymasz bieżące
e-wydanie magazynu AUDIO
Okładka Audio