DENON CX3

DENON CX3
Przyjemnie popatrzeć, miło posłuchać

Coraz częściej można zauważyć ciekawe pomysły wzornicze, jednak w większości przypadków są to tylko wariacje na temat znany od lat 70., kiedy zapanowały proste, zunifikowane skrzynki. A przecież urządzenia audio stanowią integralną część przestrzeni mieszkalnej i wypadałoby traktować ich design co najmniej równie poważnie, jak w przypadku mebli. I nawet jeśli uważamy dom za swego rodzaju Corbusierowską "maszynkę do mieszkania", to nie możemy zapomnieć, że projekty tego genialnego projektanta były jednak w swoim funkcjonalizmie po prostu piękne. Dlatego za każdym razem, kiedy na horyzoncie pojawia się produkt po prostu ładny, to nawet nie znając jego możliwości sonicznych, zatrzymujemy na nim dłużej wzrok. Jak w przypadku Denona CX3.

System CX3 składa się z trzech elementów: stereofonicznego odtwarzacza SACD DCD-CX3, amplitunera DRA-CX3 oraz podstawkowych zespołów głośnikowych SC-CX303. Każdy z komponentów można kupić oddzielnie, urządzenia zostały jednak zaprojektowane pod kątem pracy w komplecie, wówczas wyglądają naprawdę znakomicie. Poczucie luksusu, a o to tutaj chodzi, zapewniają grube, aluminiowe fronty, z głęboko wyfrezowanymi oknami wyświetlaczy i wgłębieniem pod szufladę - niezwykle cienką, jak w urządzeniach Marka Levinsona, a także z podfrezami dla gałek i wyłączników sieciowych.

Frezowane, nie drukowane, jest też logo Denona. Pokrętło wzmocnienia jest wykończone krążkiem szlachetnego drewna. Wprawdzie w modelach Denona przeznaczonych na rynek japoński drewniane dodatki są normą, to jednak urządzenia sprzedawane poza krajem samurajów rzadko mają takie ozdoby. Obudowy zostały wykonane z idealnie poskładanych, aluminiowych, odlewanych elementów, z przykręcanymi od góry bardzo sztywnymi, dwuwarstwowymi płytami. A przecież, trzeba to wreszcie powiedzieć, urządzenia nie mają standardowej szerokości frontów - 430 mm - ale zbliżającą je do niegdysiejszego standardu midi szerokość 300 mm.

To wszystko konstytuuje specjalne przeznaczenie zestawu. Nie ma to być już tylko dobrze grający system, ale dzieło sztuki użytkowej, które można postawić tam, gdzie klasyczne urządzenia raczej by się nie pojawiły. Z punktu widzenia audiofila takie podejście może budzić obawy o to, czy aby nie stanie się to kosztem brzmienia, albo czy nie winduje to ceny... no cóż, nie ma nic za darmo, jednak nie wszystko co małe, musi być od razu gorsze.

Odtwarzacz zdolny jest odtworzyć płyty SACD, ale ponieważ to system stereo, więc ma tylko wyjścia stereofoniczne. Znajdziemy jeszcze gniazda cyfrowe RCA i optyczne (tylko dla sygnału PCM 16/44,1 i MP3 oraz WMA). Informacje o czasach i statusie urządzenia odczytamy z bardzo ładnego, czerwonego wyświetlacza. Może nie jest on zbyt duży, jednak wydaje się wystarczająco czytelny, a co więcej - można go w trzech krokach przyciemnić, albo zupełnie wyłączyć.

Patrząc na te urządzenia nie można się oprzeć wrażeniu, że wewnątrz nie może być zbyt wiele miejsca. W odtwarzaczu większość przestrzeni zajmuje napęd, a płytka z układami znajduje się pod nim. Warto zwrócić uwagę na to, że w poprzek biegną dodatkowe, stalowe poprzeczki usztywniające obudowę, a w zasilaczu znajdziemy dwa transformatory typu EI - osobno dla napędu / części cyfrowej i dla części analogowej. Bardzo solidny jest sam napęd, jak to u Denona, przykryty aluminiową płytą, na którą doklejono paski materiału tłumiącego wibracje. Jak podaje producent, odlewana szuflada ma masę 1,4 kg!

W sekcji cyfrowej znajdziemy klasyczny dekoder DSD Sony oraz bardzo dobry przetwornik D/A Burr-Browna DSD1796 - układ 24/192 z osobnym torem dla sygnału DSD. Podobnie jak w urządzeniach wieloformatowych Denona, tak i tutaj mamy możliwość wyłączenia wyświetlacza i wyjść cyfrowych przyciskiem Pure Direct. Trochę szkoda, że na pokładzie nie ma dekodera HDCD, który jest w większości odtwarzaczy wieloformatowych Denona. To jednak dlatego, że w urządzeniach A/V dekoder HDCD ma postać softwarową (PDM200) i jest zapisany w głównej kości DSP, z dekoderami Dolby Digital, dts itp. A tutaj takiej nie ma? Jest za to specjalnie zaprojektowany dla tej aplikacji, stabilny zegar taktujący.

Amplituner ma szczególnie interesującą budowę. Pomimo niewielkich rozmiarów i braku widocznych radiatorów, to maleństwo ma - przynajmniej na papierze - dostarczyć imponujące 2 x 75 W przy 8 omach, która ma być podwojona przy 4 omach. Takie cuda możliwe są tylko w jednym przypadku: kiedy zastosujemy wzmacniacz pracujący w klasie D. Bliższe oględziny modułu wykazują jego bliskie powinowactwo ze wzmacniaczem ICE Power Bang and Olufsen, którego aplikację - w mocniejszej wersji - mogliśmy wcześniej obejrzeć w wielokanałowym wzmacniaczu Rotela. Dlatego wewnątrz widać niewielkie, umieszczone pośrodku radiatory, z przykręconymi do nich modułami z tranzystorami MOSFET. Problemy z przestrzeni ą wymusiły także zastosowanie zasilacza impulsowego. Ostatnio we wzmacniaczach klasy D widzi się je coraz częściej, ponieważ są włączane w pętlę sprzężenia zwrotnego, a w ten sposób można lepiej kontrolować stabilność układu.

Regulacja wzmocnienia odbywa się w układach scalonych. W ramach tunera (FM i MW) możemy zapisać do 40 stacji i nadać im własne nazwy (do ośmiu znaków). Możemy podpiąć też cztery urządzenia z poziomem liniowym oraz gramofon - zarówno z wkładką MM, jak i MC. Parametry MC zostały dobrane tak, aby jak najlepiej współpracowało mu się z firmową wkładką DL-103. To znakomita, niedroga wkładeczka MC i jeśli jeszcze nie myśleliśmy o gramofonie, to z tym systemem najwyższy czas, żeby to zrobić, bo taniej i jednocześnie lepiej już nie będzie.

Wspomnijmy też, że wejście CD otrzymało bardzo ładne, złocone gniazda RCA, takie same, jak wyjście w odtwarzaczu. Pozostałe są niezłocone. Gniazda głośnikowe wyglądają bardzo ładnie - złocone i zakręcane. Na ściance przedniej umieszczono gniazdo słuchawkowe, na tylnej jest gniazdo dla firmowej stacji dokującej i.Poda ASD-1R, którym można sterować z pilota wzmacniacza. Obydwa urządzenia mają ładne i solidne piloty z aluminiową ścianką górną i zróżnicowanymi kształtami przycisków.

Niewielkie rozmiary niekoniecznie oznaczają jakościowe ustępstwa. Obudowy to sztywne aluminiowe odlewy, z solidnymi profilami po bokach, do których przykręcone są pozostałe ścianki. Pomaga także gruba płyta czołowa. A ścieżka sygnału jest krótka. Jedyny problem to dopracowanie projektu - trudniejszego niż w przypadku urządzeń większych, "luźniejszych". Denon poradził sobie z tym znakomicie. I choć na pierwszy rzut oka CX3 może się wydawać systemem czysto designerskim, to w istocie jest bardziej audiofilski i lepiej zbudowany niż duża część urządzeń o klasycznych rozmiarach.

Zespoły głośnikowe wykonano z taką samą, wręcz obsesyjną dbałością o szczegóły. Obudowę wykonano z dwóch rodzajów materiałów: cztery boki to lita drewniana klepka, zaś przód i tył to 30-mm płyty HDF oklejone fornirem. Do wnętrza dostajemy się odkręcając tylną ściankę, zabezpieczaną ośmioma, bardzo długimi wkrętami. Wykonanie całości jest genialne - np. wylot rury bas-refleksu ma wyprofilowany w drewnie wylot, podobnie jak jego drugi, ukryty wewnątrz koniec. Pomimo tak grubych ścianek, wewnątrz wklejono solidną poprzeczkę. Monitor jest dwudrożny, z 25-mm tekstylną kopułką napędzaną magnesem neodymowym, i 13-cm głośnikiem niskośredniotonowym z membraną z plecionki węglowej. Zwrotnica jest dość skomplikowana, znajdziemy tam kondensatory polipropylenowe (ale i elektrolityczne) oraz cewki powietrzne. Niektóre elementy zostały oklejone materiałem tłumiącym wibracje. Zaciski głośnikowe - podwójne są podobne jak we wzmacniaczu.

Odsłuch

Obydwa urządzenie elektroniczne tego zestawu wyprodukowano w Japonii, jednak zespoły głośnikowe pochodzą z Chin, choć na ich ściankach tylnych napisano, że "zaprojektowano je w Unii Europejskiej". Takie postawienie sprawy ma zapewne sugerować ich specjalne, "europejskie" strojenie. Jaki jest dźwięk europejski? Myślę, że albo dobry, albo zły, niezależny od kraju pochodzenia, jednak idąc tropem konstruktorów Denona, można powiedzieć, że w pewien sposób system jako całość wpisuje się w stereotyp grania brytyjskiego, z naciskiem na średnicę i raczej umownym traktowaniem niskich częstotliwości.

Mamy jednak dobrze nasycony, gęsty dźwięk ze znakomitym "drivem". Nic na tym systemie nie zabrzmi źle czy nieprzyjemnie, chociaż nie dzieje się to kosztem wycofania góry czy jej "lepkości". Wzmacniacz Denona, tak jak mają to w zwyczaju urządzenia pracujące w klasie D, gra nieco złagodzonym dźwiękiem. Wciąż mamy dużo szczegółów, jednak każdy z nich jest nieco wypolerowany i ocieplony, przez co na zewnątrz nie przedostanie się żaden twardszy ton. Słychać to najlepiej przy nowej muzyce pop, albo elektronicznej, jak z ostatniej płyty J.M. Jarre`a Téo&#38Téa, gdzie wyższa góra potrafi czasem zabrzmieć nieprzyjemnie - Denon łagodzi efekt.

Zapoznajemy się także ze znakomitym tempem i kontrolą średniego i wyższego basu. Z kolumienek nic specjalnie niskiego nie dochodzi, jednak wyżej jest znakomity atak i zatrzymanie. To rzecz, w której brylują wzmacniacze w klasie D, jednak, jak się wydaje, duża część zasług spada również na głośniki. Wzmacniacz z innymi kolumnami potrafi bowiem co jakiś czas zadudnić, wydłużyć niższy bas. W systemie zaś wszystko jest dobrze skrojone i słychać, że te dwa produkty zaprojektowano do pracy ze sobą.

Odtwarzacz jest rozdzielczy, czysty, dynamiczny. Zawalczy ze wszystkim co kręci płytą CD i ma na metce mniej niż 10 000 zł. W jego dźwięku mamy mocny, zwinny, szybki bas, nasyconą, dźwięczną średnicę i odważną górę. Opis jak z żurnala. Z SACD dźwięk nabiera szlachetności i głębi. Wyższa średnica, dość mocna, daje znakomite uderzenie fortepianu, z natychmiastowym atakiem i pięknym wypełnieniem.

System Denona brany jako całość jest niezwykle przyjemnym, genialnie wykonanym zaproszeniem do audio wysokiej jakości dla ludzi którzy z różnych względów poprzestawali dotąd na tanich na miniwieżach. Można go traktować jak wyraz luksusu, jednak - jak w najlepszych szwajcarskich zegarkach - jest to jednocześnie realny przedmiot, świetnie służący celom, dla jakich został stworzony.

Wojciech Pacuła

DENON CX3

  • Produkowany Tak
  • Przedwzmacniacz gramofonowy Tak
  • Wyjście słuchawkowe Tak

Laboratorium

Minimum charakterystyki impedancji (rys. 1) znajduje się na poziomie 6 omów. Można więc uznać, że monitorki zestawu Denona mają impedancję znamionową 8-omów - to bardzo sensownie, biorąc pod uwagę parametry wzmacniacza systemu, bo chociaż potrafi on dostarczać dwa razy większą moc przy obciążeniu 4-omowym, to wydaje się, że 75W zupełnie wystarczy, aby w pełni wysterować te małe głośniki, a ponadto zniekształcenia (wzmacniacza) w takiej sytuacji są niższe. Efektywność to 83dB, ale dla 8- omowego malucha to normalne, wbrew iluzjom roztaczanym przez producentów.

Charakterystyka przetwarzania (rys. 2) pokazuje lekkie uprzywilejowanie wyższej części zakresu akustycznego, ale i niskie tony, w okolicach 100Hz, nie są poszkodowane.

Ładne wyrównanie zakresu wysokotonowego osiągamy pod lekkim katem w stosunku do osi głównej (rys. 3) - tak więc początkowa teoretyczna nadwyżka wysokich tonów przydaje się do uzyskania lepszego balansu w praktyce, gdy nie siedzimy w dokładnie ustalonym miejscu odsłuchowym.

Maskownica wprowadza typowe wąskopasmowe zakłócenia w zakresie wysokotonowym (rys. 4).

Mały bas-refleks jest dostrojony w sposób podręcznikowy (rys. 6), parametry obudowy są idealnie dopasowane do parametrów głośnika, który ponadto, jak z tego wynika, musi charakteryzować się silnym układem magnetycznym, gwarantującym optymalne rezultaty z takiej właśnie obudowy - charakterystyka ciśnienia z otworu jest pi?knie symetryczna, jej wierzchołek wyraźny, ale lekko zaokrąglony, na skali częstotliwości pokrywa się dokładnie z minimum na charakterystyce głośnika (to właśnie częstotliwość rezonansowa obudowy - tutaj 60Hz), i leży minimalnie niżej od maksymalnego poziomu z samego głośnika. Stąd też, mimo wysokiego, ale w tym przypadku najwłaściwszego strojenia, charakterystyka wypadkowa ma spadek -6dB przy 50Hz - dla takiego monitorka, naprawdę nieźle - a właściwości impulsowe też będą dobre.

Wzmacniacz

Do swojego luksusowego systemu Denon zaaplikował wzmacniacz impulsowy, którego zalety i wady widać jak na dłoni w laboratorium. Zacznijmy więc od zalet... albo od informacji, że wszystkie pomiary wykonano na wejściu CD posługując się układami Direct. Jak na tak mały system, moc 78W przy 8 omach to bardzo dużo, zwłaszcza, że możliwości tylko nieznacznie zmieniają się przy obciążeniu dwukanałowym (2x75W). Ale kompletnym zaskoczeniem jest niemal podwojenie mocy dla 4 omów, do imponujących 150W i 2x143W - z tak małej skrzynki! S/N to 79dB, a dynamika 98dB, jak na układ impulsowy są to parametry więcej niż dobre. Czułość Denona to bardzo wysokie 0.14V, na ogół operować będziemy dolnymi rejestrami na skali głośności. Pasmo przenoszenia (rys.6), mimo ustawienia regulatorów barwy na 0, a później jeszcze uaktywnienia systemu Pure Direct, pokazuje pewne odchyłki od liniowooeci jeszcze w zakresie akustycznym, a już przy 22kHz mamy spadek -3dB.

W spektrum zniekształceń (rys.7) widać przede wszystkim składowe nieparzyste, choć ich poziom nie jest powodem do krytyki. Najsilniejsza trzecia ma -80dB, piąta, siódma i dziewiąta przy ok. "90dB. Jedyna parzysta powyżej -90dB to druga przy -84dB.

Wykres zniekształceń w funkcji mocy (rys. 8) pokazuje, że obciążenie 8-omowe jest pod względem poziomu zniekształceń korzystniejsze w niemal całym zakresie - to raczej normalne. Ciekawostką, choć mało istotną z użytkowego punktu widzenia, są lokalne wzrosty THD+N w okolicach 18W/8 omach i 36W/4 omach (czyli przy takim samym napięciu wyjściowym). Dobra wiadomość to utrzymujące się mimo wszystko poniżej 0.1% zniekształcenia w zakresach 0.6W-46W (8 omów) i 1.5W-116W (4 omy).

 
 

Podstawowe dane

  • 4 995 zł Cena

Nasza ocena

  • Wykonanie: Obudowy godne hi-endu, bardzo ładne konstrukcje wewnętrzne.
  • Laboratorium: Odtwarzacz CD/SACD, z audiofilskimi "sztuczkami", jak wyłączanie wyświetlacza i wyjścia cyfrowego. Przedwzmacniacz gramofonowy MM/MC, ładne i ergonomiczne sterowniki; laboratorium - wysoka moc wzmacniacza, zdolnego wysterować znacznie trudniejsze obciążenie niż 8-omowe, firmowe monitorki; te z kolei dysponują całkiem szerokim pasmem przenoszenia i przyzwoitą efektywnością.
  • Brzmienie: Lekko złagodzone w wy?szych rejestrach brzmienie wzmacniacza świetnie harmonizuje z szybkim, czystym, rozdzielczym odtwarzaczem. Głośniki dają bardzo dobrą prezentację pierwszego planu. Zwarty, konkretny bas, nie eksperymentujący z najniższymi rejestrami.
TEAC PD-301+AI-301DA

TEAC
PD-301+AI-301DA

Teac koncentruje się na nowoczesnych formach i funkcjach, czego dobrym przykładem jest seria Reference, złożona wyłączni...

YAMAHA Piano Craft MCR-670

YAMAHA
Piano Craft MCR-670

Cena: 3 000 zł

PIONEER X-HM82

PIONEER
X-HM82

Cena: 2 250 zł

PIONEER P2

PIONEER
P2

Cena: 3 600 zł

Audio - grudzień 2016

Strefa Magazynu

Audio 12/2016

Rynek audio zmienia się szybko i podąża w różnych kierunkach. Zmiany te czasami zaskakują nawet ekspertów i najbardziej doświadczone firmy, dlatego nie chcąc zostać w tyle, coraz częściej reagują one jak najszybciej.

Odbierz prezent

Zamów prenumeratę miesięcznika
Audio, a otrzymasz wybraną
przez siebie płytę z naszej kolekcji!
Newsletter
zapisz się i zyskaj
Zamów newsletter, a co tydzień otrzymasz porcję
wyselekcjonowanych wiadomości ze świata
audio-video i muzyki.
Teraz przy zapisaniu się na
newsletter otrzymasz bieżące
e-wydanie magazynu AUDIO
Okładka Audio