Eisa 2017-2018

MARANTZ PM8003

MARANTZ PM8003

Tegoroczna wystawa IFA nie była dla audiofila ciekawą imprezą. Wśród nielicznych interesujących urządzeń znalazłem zupełnie odnowioną niskobudżetową część oferty Marantza. Chociaż urządzenia zmieniły tylko jedną cyfrę w oznaczeniu, z "2" na "3", to jednak ich wygląd przeszedł dramatyczne przeobrażenie i kapitalnie różni się od tego, do czego na tym poziomie cenowym jesteśmy przyzwyczajeni.

Wszystkie produkty Marantza otrzymały kształty znane z serii Premium, a więc z kilkakrotnie droższych urządzeń linii "11" oraz "15". Pewne oszczędności, które zaraz opiszemy, były konieczne, jednak przeprowadzono je z wyczuciem i sukcesem - nie zepsuły efektu końcowego.

Charakterystyczny wygląd definiują obłe boczne elementy oraz prosta część środkowa. A przecież jego początki sięgają przed erę "wypłaszczeń frontowych", do modelu PM5 z roku 1994, w roku 2002 reaktywowanego w formie dzielonego flagowca SC-7S1 + MA-9S1. Wszystkie te urządzenia były jednak kosztownymi, luksusowymi produktami. Marantz PM8003 należy zaś do serii podstawowej. Wspomniałem o oszczędnościach - boczne profile nie są metalowe, ale plastikowe. Gdybym ich jednak nie dotknął, trudno byłoby to zauważyć, są bowiem wykonane bardzo estetycznie.

Do kabli? Widły i banany

W miejscu łączenia boków i środka mamy dwa duże pokrętła. To z lewej strony służy do przełączania między wejściami; tym z prawej regulujemy siłę głosu. Pierwsze steruje elementami logicznymi, drugie - wykonawczymi. Nie ma więc w torze klasycznego, mechanicznego przełącznika. O tym, które wejście wybraliśmy, informują niewielkie diody w podłużnym wycięciu pod logo firmy. Możemy wybrać jedno z pięciu wejść liniowych lub wejście gramofonowe.

Poniżej wgłębienia widoczne są dwa, niewielkie przyciski - jeden, którym aktywujemy bezpośrednie wejście na końcówkę mocy, i drugi, skracający ścieżkę sygnału. Pod nimi znajdują się cztery niewielkie (metalowe) gałki - wyboru aktywnego wyjścia głośnikowego, regulacji basów i sopranów oraz balansu. Wyposażenie dopełnia mechaniczny wyłącznik sieciowy oraz (nie złocone) gniazdo słuchawkowe typu duży jack.

Z tyłu rzuca się w oczy przede wszystkim miedziowana obudowa. Ma ona za zadanie ekranować układy wewnątrz lepiej niż zwykła blacha. Miedziowana jest też dolna część obudowy. Spojrzenie biegnie do fantastycznie wyglądających zacisków głośnikowych, z metalowymi, wygodnymi okładzinami nakrętek oraz złoconymi stykami. Do podłączenia kabli głośnikowych możemy wykorzystać zarówno gołe końcówki przewodów, banany, jak i widły.

Wszystkie gniazda wejściowe i wyjściowe umieszczono po lewej stronie. Podłączymy tu gramofon, jest wyjście z przedwzmacniacza oraz wejście na końcówkę (tę parę gniazd aktywujemy przyciskiem na przedniej ściance) a dwa wejścia liniowe uzupełniono pętlami do nagrywania.

Fantastyczny radiator

Wzmacniacz wyposażono w porządny, wygodny pilot zdalnego sterowania. Wnętrze opromienione jest przez fantastyczny, masywny, ciężki radiator. Tej klasy radiatory stosuje się w wielokrotnie droższych urządzeniach, i to nie zawsze. Zamontowano na nim płytkę z tranzystorami końcowymi - po parze bipolarnych Sankenów (2SA1186+2SC2837), a obok dwa duże kondensatory Nichicona. Resztę końcówki ulokowano na głównej, dużej płytce. I ona, i przedwzmacniacz oparte są na tranzystorach.

Układ scalony znajdziemy jedynie w selektorze wejściowym (Sanyo) oraz w regulacji barwy dźwięku. Okazuje się, że wybierając skróconą ścieżkę sygnału, rzeczywiście "wycinamy" sporo kabli, układów i ścieżek na płytkach. Żeby bowiem w ogóle dojść do potencjometrów regulacji niskich i wysokich, trzeba opuścić główną płytkę i kabelkiem wejść na (ustawioną pionowo, przy przedniej ściance) płytkę z logiką i układami pomocniczymi. Regulacja wzmocnienia dokonywana jest w dużym potencjometrze Blue Velvet Alpsa.

Przedwzmacniacz gramofonowy ulokowano na osobnej płytce - tutaj także królują tranzystory i ładne, polipropylenowe kondensatory. W wielu miejscach widać lokalne stabilizatory napięcia - to dzięki kilku wtórnym uzwojeniom sporego, toroidalnego transformatora, ukrytego w grubym, permalojowym ekranie.

Odsłuch

Pierwsze takty Mam kota z płyty Miasto mania Marii Peszek prezentują ciepłą, nasyconą gitarę, na którą za chwilę wchodzi intensywny, bliski wokal. Już po tym kawałku słychać, że Marantz jest neutralny a jednocześnie pełny zaangażowania. Niezależnie od przyjętego przez nas punktu odniesienia, trzeba przyznać, że żaden element w brzmienia tego wzmacniacza nie został podrasowany, obniżony itp. A przy tym nie doszło do odchudzenia dźwięku, co często w "akuratnych" urządzeniach się zdarza.

Marantz PM8003 ma mocną, nasyconą podstawę. Do tego doskonale radzi sobie także z trudnym obciążeniem. Nawet niewielkie monitory z nisko schodzącym basem, a więc najczęściej z niską skutecznością, zostaną wysterowane do wysokich poziomów bez żadnych problemów. Dolny zakres jest tu mocniejszy niż z jakiegokolwiek wzmacniacza poniżej 5000 zł.

Dobra równowaga tonalna połączona została i z dynamiką, i z precyzją, i z całkiem dobrą plastycznością. Dążenie do neutralności w urządzeniach za niewielkie pieniądze w pewnym momencie zderza się z niewydolnością w innych dziedzinach, które idą ręka w rękę dopiero w hi-endzie, a ponieważ Marantz od dawna szedł drogą "prawdy" za każdą cenę, ponosił tego określone konsekwencje: narażał się na zarzuty o bezosobowość i brak muzykalności. Marantz PM8003 to przykład zarówno rozwinięcia, jak też uniknięcia tego problemu.

Trzeba uważać, żeby kolumny nie były zbyt twarde a źródło nie wnosiło zbyt wiele góry, jednak kiedy dodamy mu wysokiej klasy CD i zespoły głośnikowe, usłyszymy dźwięczny atak i precyzyjne podtrzymanie, tak ważne chociażby dla wibrafonu z płyty The Sheriff The Modern Jazz Quartet. Obnażymy też oczywiście niedostatki - nie do końca wybudowaną scenę, z jej limitami rozdzielczości, ale tylko w porównaniu ze wzmacniaczami kilka razy droższymi. Piękny i uniwersalny wzmacniacz.

MARANTZ PM8003

  • Produkowany Tak
  • Moc [W] 6

Laboratorium

Wraz z Arcamem A28, Marantz PM8003 tworzy zgrany duet. Po pierwsze są to najmocniejsze wzmacniacze w tym teście. Pojedyncza końcówka PM8003 potrafi wygenerować 98 W przy 8 omach i aż 156 W przy 4 omach, w trybie stereo moc spada tym razem do 2 x 76 W przy 8 omach i 2 x 109 W przy 4 omach, co jest i tak lepszym wynikiem od fabrycznej specyfikacji (70 W/8 omów i 100 W/4 omów).

Pod względem poziomu szumów już Arcam zaprezentował się bardzo dobrze, ale umiejętności Marantza zasługują na najwyższe uznanie, 94 dB dla S/N to rezultat godny końcówki mocy, a mamy przecież do czynienia ze wzmacniaczem zintegrowanym. Jest więc także i bardzo wysoka dynamika, sięgająca 114 dB.

Pasmo przenoszenia (rys. 1) nie ma słabych punktów, przy 10 Hz poziom wynosi -0,3 dB , a przy 100 kHz -0,5 dB. Wzmacniacz nie zdradza słabych stron także w spektrum zniekształceń (rys. 2), najsilniejsza trzecia harmoniczna ma poziom -91 dB, druga leży o dwa decybele niżej.

Rys. 3. może być już tylko przypieczętowaniem świetnej formy Marantza, niskie wartości wskaźnika THD+N (poniżej 0,1 %) pojawiają się już w zakresie bardzo niskich mocy wyjściowych (0,4 W dla 8 omów i 0,7 W dla 4 omów) i utrzymują do punktów przesterowań. Warto również podkreślić węższe przedziały: 34 W - 78 W dla 8 omów i 70 W - 106 W, w których THD+N spada poniżej granicy 0,01 %.

 
 

Podstawowe dane

  • 2 750 zł

Nasza ocena

  • Wykonanie: Luksusowy projekt plastyczny, miedziowana obudowa, solidny radiator i zasilacz.
  • Laboratorium: Jest wszystko; wyśmienity zestaw pomiarów, najbardziej imponuje niezwykle niski szum.
  • Brzmienie: Dokładne, dynamiczne, bez wyraźnych skłonności. Doskonały bas.
ROTEL A12

ROTEL
A12

Cena: 4 000 zł

NAD C368

NAD
C368

Cena: 4 200 zł

VINCENT SV-500

VINCENT
SV-500

Cena: 4 000 zł

YAMAHA A-S801

YAMAHA
A-S801

Cena: 4 200 zł

 

 

Audio - wrzesień 2017

Strefa Magazynu

Audio 9/2017

Rynek audio zmienia się szybko i podąża w różnych kierunkach. Zmiany te czasami zaskakują nawet ekspertów i najbardziej doświadczone firmy, dlatego nie chcąc zostać w tyle, coraz częściej reagują one jak najszybciej.

Odbierz prezent

Zamów prenumeratę miesięcznika
Audio, a otrzymasz wybraną
przez siebie płytę z naszej kolekcji!
Newsletter
zapisz się i zyskaj
Zamów newsletter, a co tydzień otrzymasz porcję
wyselekcjonowanych wiadomości ze świata
audio-video i muzyki.
Teraz przy zapisaniu się na
newsletter otrzymasz bieżące
e-wydanie magazynu AUDIO
Okładka Audio
LYNGDORF AUDIO TDAI-2710

LYNGDORF AUDIO
TDAI-2710

Najnowszy Lyngdorf TDAI-2170 to jedna z najtańszych konstrukcji, działających wedle koncepcji oryginalnego Millennium. A...