MARANTZ PM8003

MARANTZ PM8003
Mistrz w miedzi

Tegoroczna wystawa IFA nie była dla audiofila ciekawą imprezą. Wśród nielicznych interesujących urządzeń znalazłem zupełnie odnowioną niskobudżetową część oferty Marantza. Chociaż urządzenia zmieniły tylko jedną cyfrę w oznaczeniu, z "2" na "3", to jednak ich wygląd przeszedł dramatyczne przeobrażenie i kapitalnie różni się od tego, do czego na tym poziomie cenowym jesteśmy przyzwyczajeni.

Wszystkie produkty Marantza otrzymały kształty znane z serii Premium, a więc z kilkakrotnie droższych urządzeń linii "11" oraz "15". Pewne oszczędności, które zaraz opiszemy, były konieczne, jednak przeprowadzono je z wyczuciem i sukcesem - nie zepsuły efektu końcowego.

Charakterystyczny wygląd definiują obłe boczne elementy oraz prosta część środkowa. A przecież jego początki sięgają przed erę "wypłaszczeń frontowych", do modelu PM5 z roku 1994, w roku 2002 reaktywowanego w formie dzielonego flagowca SC-7S1 + MA-9S1. Wszystkie te urządzenia były jednak kosztownymi, luksusowymi produktami. Marantz PM8003 należy zaś do serii podstawowej. Wspomniałem o oszczędnościach - boczne profile nie są metalowe, ale plastikowe. Gdybym ich jednak nie dotknął, trudno byłoby to zauważyć, są bowiem wykonane bardzo estetycznie.

Do kabli? Widły i banany

W miejscu łączenia boków i środka mamy dwa duże pokrętła. To z lewej strony służy do przełączania między wejściami; tym z prawej regulujemy siłę głosu. Pierwsze steruje elementami logicznymi, drugie - wykonawczymi. Nie ma więc w torze klasycznego, mechanicznego przełącznika. O tym, które wejście wybraliśmy, informują niewielkie diody w podłużnym wycięciu pod logo firmy. Możemy wybrać jedno z pięciu wejść liniowych lub wejście gramofonowe.

Poniżej wgłębienia widoczne są dwa, niewielkie przyciski - jeden, którym aktywujemy bezpośrednie wejście na końcówkę mocy, i drugi, skracający ścieżkę sygnału. Pod nimi znajdują się cztery niewielkie (metalowe) gałki - wyboru aktywnego wyjścia głośnikowego, regulacji basów i sopranów oraz balansu. Wyposażenie dopełnia mechaniczny wyłącznik sieciowy oraz (nie złocone) gniazdo słuchawkowe typu duży jack.

Z tyłu rzuca się w oczy przede wszystkim miedziowana obudowa. Ma ona za zadanie ekranować układy wewnątrz lepiej niż zwykła blacha. Miedziowana jest też dolna część obudowy. Spojrzenie biegnie do fantastycznie wyglądających zacisków głośnikowych, z metalowymi, wygodnymi okładzinami nakrętek oraz złoconymi stykami. Do podłączenia kabli głośnikowych możemy wykorzystać zarówno gołe końcówki przewodów, banany, jak i widły.

Wszystkie gniazda wejściowe i wyjściowe umieszczono po lewej stronie. Podłączymy tu gramofon, jest wyjście z przedwzmacniacza oraz wejście na końcówkę (tę parę gniazd aktywujemy przyciskiem na przedniej ściance) a dwa wejścia liniowe uzupełniono pętlami do nagrywania.

Fantastyczny radiator

Wzmacniacz wyposażono w porządny, wygodny pilot zdalnego sterowania. Wnętrze opromienione jest przez fantastyczny, masywny, ciężki radiator. Tej klasy radiatory stosuje się w wielokrotnie droższych urządzeniach, i to nie zawsze. Zamontowano na nim płytkę z tranzystorami końcowymi - po parze bipolarnych Sankenów (2SA1186+2SC2837), a obok dwa duże kondensatory Nichicona. Resztę końcówki ulokowano na głównej, dużej płytce. I ona, i przedwzmacniacz oparte są na tranzystorach.

Układ scalony znajdziemy jedynie w selektorze wejściowym (Sanyo) oraz w regulacji barwy dźwięku. Okazuje się, że wybierając skróconą ścieżkę sygnału, rzeczywiście "wycinamy" sporo kabli, układów i ścieżek na płytkach. Żeby bowiem w ogóle dojść do potencjometrów regulacji niskich i wysokich, trzeba opuścić główną płytkę i kabelkiem wejść na (ustawioną pionowo, przy przedniej ściance) płytkę z logiką i układami pomocniczymi. Regulacja wzmocnienia dokonywana jest w dużym potencjometrze Blue Velvet Alpsa.

Przedwzmacniacz gramofonowy ulokowano na osobnej płytce - tutaj także królują tranzystory i ładne, polipropylenowe kondensatory. W wielu miejscach widać lokalne stabilizatory napięcia - to dzięki kilku wtórnym uzwojeniom sporego, toroidalnego transformatora, ukrytego w grubym, permalojowym ekranie.

Odsłuch

Pierwsze takty Mam kota z płyty Miasto mania Marii Peszek prezentują ciepłą, nasyconą gitarę, na którą za chwilę wchodzi intensywny, bliski wokal. Już po tym kawałku słychać, że Marantz jest neutralny a jednocześnie pełny zaangażowania. Niezależnie od przyjętego przez nas punktu odniesienia, trzeba przyznać, że żaden element w brzmienia tego wzmacniacza nie został podrasowany, obniżony itp. A przy tym nie doszło do odchudzenia dźwięku, co często w "akuratnych" urządzeniach się zdarza.

Marantz PM8003 ma mocną, nasyconą podstawę. Do tego doskonale radzi sobie także z trudnym obciążeniem. Nawet niewielkie monitory z nisko schodzącym basem, a więc najczęściej z niską skutecznością, zostaną wysterowane do wysokich poziomów bez żadnych problemów. Dolny zakres jest tu mocniejszy niż z jakiegokolwiek wzmacniacza poniżej 5000 zł.

Dobra równowaga tonalna połączona została i z dynamiką, i z precyzją, i z całkiem dobrą plastycznością. Dążenie do neutralności w urządzeniach za niewielkie pieniądze w pewnym momencie zderza się z niewydolnością w innych dziedzinach, które idą ręka w rękę dopiero w hi-endzie, a ponieważ Marantz od dawna szedł drogą "prawdy" za każdą cenę, ponosił tego określone konsekwencje: narażał się na zarzuty o bezosobowość i brak muzykalności. Marantz PM8003 to przykład zarówno rozwinięcia, jak też uniknięcia tego problemu.

Trzeba uważać, żeby kolumny nie były zbyt twarde a źródło nie wnosiło zbyt wiele góry, jednak kiedy dodamy mu wysokiej klasy CD i zespoły głośnikowe, usłyszymy dźwięczny atak i precyzyjne podtrzymanie, tak ważne chociażby dla wibrafonu z płyty The Sheriff The Modern Jazz Quartet. Obnażymy też oczywiście niedostatki - nie do końca wybudowaną scenę, z jej limitami rozdzielczości, ale tylko w porównaniu ze wzmacniaczami kilka razy droższymi. Piękny i uniwersalny wzmacniacz.

MARANTZ PM8003

  • Produkowany Tak
  • Moc [W] 6

Laboratorium

Wraz z Arcamem A28, Marantz PM8003 tworzy zgrany duet. Po pierwsze są to najmocniejsze wzmacniacze w tym teście. Pojedyncza końcówka PM8003 potrafi wygenerować 98 W przy 8 omach i aż 156 W przy 4 omach, w trybie stereo moc spada tym razem do 2 x 76 W przy 8 omach i 2 x 109 W przy 4 omach, co jest i tak lepszym wynikiem od fabrycznej specyfikacji (70 W/8 omów i 100 W/4 omów).

Pod względem poziomu szumów już Arcam zaprezentował się bardzo dobrze, ale umiejętności Marantza zasługują na najwyższe uznanie, 94 dB dla S/N to rezultat godny końcówki mocy, a mamy przecież do czynienia ze wzmacniaczem zintegrowanym. Jest więc także i bardzo wysoka dynamika, sięgająca 114 dB.

Pasmo przenoszenia (rys. 1) nie ma słabych punktów, przy 10 Hz poziom wynosi -0,3 dB , a przy 100 kHz -0,5 dB. Wzmacniacz nie zdradza słabych stron także w spektrum zniekształceń (rys. 2), najsilniejsza trzecia harmoniczna ma poziom -91 dB, druga leży o dwa decybele niżej.

Rys. 3. może być już tylko przypieczętowaniem świetnej formy Marantza, niskie wartości wskaźnika THD+N (poniżej 0,1 %) pojawiają się już w zakresie bardzo niskich mocy wyjściowych (0,4 W dla 8 omów i 0,7 W dla 4 omów) i utrzymują do punktów przesterowań. Warto również podkreślić węższe przedziały: 34 W - 78 W dla 8 omów i 70 W - 106 W, w których THD+N spada poniżej granicy 0,01 %.

 
 

Podstawowe dane

  • 2 750 zł Cena

Nasza ocena

  • Wykonanie: Luksusowy projekt plastyczny, miedziowana obudowa, solidny radiator i zasilacz.
  • Laboratorium: Jest wszystko; wyśmienity zestaw pomiarów, najbardziej imponuje niezwykle niski szum.
  • Brzmienie: Dokładne, dynamiczne, bez wyraźnych skłonności. Doskonały bas.
TEAC NT-503

TEAC
NT-503

Japońska firma oferuje zarówno klasycznie wyglądający sprzęt Hi-Fi, jak i urządzenia nawiązujące do form studyjno- profe...

NAD D7050

NAD
D7050

Cena: 4 400 zł

MARANTZ HD-AMP1

MARANTZ
HD-AMP1

Cena: 5 000 zł

DENON DRA-100

DENON
DRA-100

Cena: 4 400 zł

WADIA Intuition 01

WADIA
Intuition 01

Cena: 30 000 zł

Audio - wrzesień 2016

Strefa Magazynu

Audio 09/2016

Rynek audio zmienia się szybko i podąża w różnych kierunkach. Zmiany te czasami zaskakują nawet ekspertów i najbardziej doświadczone firmy, dlatego nie chcąc zostać w tyle, coraz częściej reagują one jak najszybciej.

Odbierz prezent

Zamów prenumeratę miesięcznika
Audio, a otrzymasz wybraną
przez siebie płytę z naszej kolekcji!
Newsletter
zapisz się i zyskaj
Zamów newsletter, a co tydzień otrzymasz porcję
wyselekcjonowanych wiadomości ze świata
audio-video i muzyki.
Teraz przy zapisaniu się na
newsletter otrzymasz bieżące
e-wydanie magazynu AUDIO
Okładka Audio