TECHNICS SB-R1 + SU-R1 + SE-R1

TECHNICS SB-R1 + SU-R1 + SE-R1

Rola, jaką Technics odegrał w rozwoju całego "hajfajowego" nurtu w naszym kraju, jest tak duża, jak kontrowersyjna, a dotyczące jej wspomnienia są przepełnione po równi sentymentem, pasją, żalem i kpiną (doprawdy niesprawiedliwie przesadną). Nikt, kto pamięta Technicsa, nie przejdzie obok niego obojętnie. Pokolenie dzisiejszych przynajmniej 40-latków albo się na Technicsie wychowało, albo przynajmniej ze zjawiskiem Technicsomanii zetknęło. Również młodsi mogli o tej marce słyszeć, a jeżeli nie słyszeli... to mogą podejść do tematu bez uprzedzeń. Do jednych i drugich adresuje swoją ofertę stary-nowy Technics, wznawiający swoją działalność po kilkunastu latach uśpienia.

Dokładnie rok temu, podczas IFA 2014, Panasonic ogłosił reaktywację marki Technics, a nawet pokazał urządzenia i systemy, które miały niebawem trafić do sprzedaży (chociaż nie były to egzemplarze działające). W pierwszym wrażeniu byliśmy zaskoczeni tym, że produkty te nie należą do sfery niskobudżetowej, z którą Technics jest kojarzony, zwłaszcza w Polsce, lecz do high-endu (system R1) lub "prawie" high-endu (system R700).

Pisali o tym wszyscy, pisało i "Audio", przypominając przy okazji czytelnikom nowej generacji, czym był Technics w przeszłości. Zapowiedziane systemy pojawiały się na pojedynczych prezentacjach (w tym na Audio Show 2014), ale długo nie były dostępne ani do testów, ani w sprzedaży. Przedłużało się ich "finalizowanie", wprowadzano nawet dość poważne zmiany konstrukcyjne, z czego można wnioskować, że urządzenia przedstawione rok temu były dość dalekie od "gotowości bojowej".

Panasonic chyba jednak nie chciał czekać cały kolejny rok z ogłoszeniem powrotu Technicsa (dla takich firm IFA jest obowiązkowym miejscem i czasem anonsowania najważniejszych wydarzeń) w sytuacji, gdy do stereo wróciły już na całego i Pioneer, i Sony. Trzeba też było zorganizować sieć sprzedaży, wykraczającą poza dotychczasowe kontakty Panasonica. A przy okazji... przez ten rok zdążyliśmy się już oswoić z myślą, że teraz Technics to wyższa półka. Wreszcie, na początku lata, "dowieźli Technicsa" - mówiąc gwarą PRL-u - i mogliśmy się zabrać do konkretnej roboty, a nie tylko dywagować, kiedy, gdzie i po co... Umówiliśmy się na test obydwu systemów, zaczynamy z grubej rury, czyli od referencyjnego R1.

Zespoły głośnikowe Technics SB-R1

Tej wielkości kolumny nie są dla nas czymś wyjątkowym, zajmuje się tym wielu producentów, i jeżeli dokładniej zajrzeć do archiwów - zajmował się również... Technics. Podobnej wielkości były SB-M1000, a jeszcze większe, znacznie większe i bardziej skomplikowane... SB-M10000. Dzisiaj wielu audiofilom może się wydawać, że Technics wchodzi w obszary zastrzeżone dla "specjalistów", tymczasem on sam był właśnie jednym z liderów w projektowaniu dużych, a nawet monumentalnych zespołów głośnikowych, zatem obecnie tylko wraca do dawnego zajęcia. Inna sprawa, że wspomniane superkolumny Technicsa były praktycznie nieznane w Polsce, podobnie jak inne, bardziej "odlotowe" urządzenia, stąd też utrwalił się nad Wisłą niskobudżetowy wizerunek tej marki.

Zewnętrzna powłoka membrany głośnika niskotonowego wygląda na plecionkę włókna węglowego ("karbon"), jest jednak bardzo sztywna, więc prawdopodobnie mamy do czynienia z sandwiczem kilku warstw. Niezwykłe zawieszenie, którego uformowanie zapewnia jego idealnie symetryczne działanie (w ruchu "do przodu" i "do tyłu"), nie jest nowym pomysłem, ale wprowadzonym już w dawnych SB-R-ach patentem SST. No proszę, Technics wymyślił to już dwadzieścia lat temu…

Zewnętrzna powłoka membrany głośnika niskotonowego wygląda na plecionkę włókna węglowego ("karbon"), jest jednak bardzo sztywna, więc prawdopodobnie mamy do czynienia z sandwiczem kilku warstw. Niezwykłe zawieszenie, którego uformowanie zapewnia jego idealnie symetryczne działanie (w ruchu "do przodu" i "do tyłu"), nie jest nowym pomysłem, ale wprowadzonym już w dawnych SB-R-ach patentem SST. No proszę, Technics wymyślił to już dwadzieścia lat temu…

Technics SB-R1, nowy głośnikowy flagowiec Technicsa, nawiązuje trochę sylwetką do dawnych monstrów (podobieństw nie będę opisywał, każdy może sobie wyguglować), ale nie jest wyraźną kontynuacją. Układ jest (relatywnie) prostszy, bo trójdrożny (chociaż producent przedstawia go chyba błędnie jako 3,5-drożny, do czego wrócimy), podczas gdy dawne SB-M1000 i SB-M10000 były aż czterodrożne. Zrezygnowano też ze skomplikowanych układów pasmowo-przepustowych, w których głośniki niskotonowe były ukryte wewnątrz obudowy, a na zewnątrz promieniowały tyko membrany bierne. Wciąż jednak sekcja niskotonowa jest rozbudowana i podzielona, zawiera aż cztery przetworniki (chociaż niewielkie - 18-cm), zainstalowane parami w dwóch komorach.

Zaproponowany podział ma swój sens, nie jest przekombinowany, chociaż pozostaje dość oryginalny (nie przypominam sobie innej konstrukcji skomponowanej w podobny sposób). Otóż dwa głośniki niskotonowe "flankują" średnio-wysokotonowy układ koncentryczny (od którego być może należałoby zacząć opis), aby wytworzyć wraz z nim pozorne punktowe źródło dźwięku dla całego pasma.

Membrana średniotonowa została wykonana ze znacznie "drobniejszej" plecionki niż membrany niskotonowe, co sugeruje zastosowanie włókna szklanego, ale i tutaj producent zapowiada obecność włókna węglowego. Podobnie kopułka wysokotonowa - "karbonowo-grafitowa" – w trochę zaskakujący sposób doposażona zarówno w "soczewkę akustyczną", jak i siateczkę. Zwykle producenci w celu zabezpieczenia delikatnych, twardych (ale kruchych) kopułek stosują albo jedno, albo drugie - o ile w ogóle cokolwiek.

Membrana średniotonowa została wykonana ze znacznie "drobniejszej" plecionki niż membrany niskotonowe, co sugeruje zastosowanie włókna szklanego, ale i tutaj producent zapowiada obecność włókna węglowego. Podobnie kopułka wysokotonowa - "karbonowo-grafitowa" – w trochę zaskakujący sposób doposażona zarówno w "soczewkę akustyczną", jak i siateczkę. Zwykle producenci w celu zabezpieczenia delikatnych, twardych (ale kruchych) kopułek stosują albo jedno, albo drugie - o ile w ogóle cokolwiek.

Dwa kolejne znajdują się w dolnej części obudowy, mając oczywiście za zadanie zwiększyć ciśnienie w zakresie niskich częstotliwości do poziomu odpowiedniego dla całego systemu. To jednak spowoduje przecież przesunięcie pozornego źródła niskich częstotliwości poniżej osi układu koncentrycznego, przekreślając realizację idei punktowego źródła dla całego pasma, lecz w praktyce nie ma się czym specjalnie martwić - częstotliwość podziału (między sekcją niskotonową a średniotonową) jest na tyle niska (300 Hz), że pracę wszystkich głośników niskotonowych będziemy odbierać raczej bez dokładnej lokalizacji, na skutek intensywnych odbić fal w tym zakresie.

Takie ustawienie, jakie proponuje Technics, przynajmniej zbliża punkt ciężkości promieniowania głośników niskotonowych do modułu koncentrycznego (w stosunku do układu konwencjonalnego, w którym wszystkie niskotonowe znajdowałyby się poniżej). Z kolei wykreowanie bezkompromisowo punktowego pozornego źródła wymagałoby pełnej symetrii całego układu, a więc ustawienia powyżej układu koncentrycznego dwóch niskotonowych, co z kolei powodowałoby inne kłopoty - konieczność znacznego zwiększenia wysokości obudowy albo przesunięcia w dół (poniżej optymalnej wysokości) modułu koncentrycznego.

Zdjęcie

Podpis

Tak jak jest, jest co najmniej dobrze, to rozsądny kompromis zarówno pod względem akustycznym, jak i estetycznym (myślę, że Technics nie chciał jednak tworzyć kolosów na miarę SB-M10000). Ponadto takie rozstawienie niskotonowych pozwoliło w łatwy sposób - poziomą przegrodą - podzielić całą obudowę na dwie równej objętości komory niskotonowe (oczywiście wydzielono też małą komorę dla modułu koncentrycznego, a w zasadzie dla jego przetwornika średniotonowego, zainstalowano też kilka wieńców wzmacniających), co służy redukcji fal stojących, które w tak wysokiej obudowie byłyby problemem.

Małą zagadką pozostaje jednak stwierdzenie producenta, że układ jest 3,5-drożny - może komuś się wydawało, że taka aranżacja niskotonowych upoważnia do traktowania obydwu podsekcji jako do pewnego stopnia autonomicznych "dróg", jednak pomiar charakterystyk poszczególnych głośników, jaki sami przeprowadziliśmy, wykazał, że są one w zasadzie identycznie - pracują w takich samych układach rezonansowych i są tak samo filtrowane.

Sam producent podaje zresztą tylko dwie częstotliwości podziału (300 Hz, 3 kHz), podczas gdy do działania układu 3,5-drożnego, tak jak czterodrożnego, potrzebna byłaby jeszcze jedna. Z obydwu komór niskotonowych wyprowadzono na tylnej ściance po jednym tunelu bas-refleks. Proste i skuteczne, a jak się okaże w naszym laboratorium, charakterystyka sięga wyjątkowo nisko. Technics najwięcej uwagi zwraca na układ koncentryczny i związaną z nim koncepcję punktowego źródła dźwięku.

Zwory przygotowano z elastycznej taśmy (prawdopodobnie miedzianej) - w tym projekcie musieli maczać palce jacyś europejscy eksperci-audiofile…

Zwory przygotowano z elastycznej taśmy (prawdopodobnie miedzianej) - w tym projekcie musieli maczać palce jacyś europejscy eksperci-audiofile…

Oczywiście pomysł nie jest nowy, znamy go dobrze z konstrukcji kilku innych firm, najczęściej spotykany w Uni-Q KEF-a, ale Technics może się też pochwalić szczegółami swojego rozwiązania. Membrana głośnika średniotonowego jest płaska, a nie stożkowa, co niekoniecznie poprawia jej działanie, lecz stwarza lepsze warunki do promieniowania fali dla znajdującego się w jej centrum przetwornika wysokotonowego.

Tworzenie układów koncentrycznych, służących wykreowaniu pożądanego punktowego źródła dźwięku, wywołuje jednak sporo problemów, które obce są konwencjonalnym układom z odseparowanymi przetwornikami Aby bilans zysków i strat był korzystny, nie wystarczy stworzyć pierwszy lepszy układ koncentryczny, trzeba się nad nim dobrze napocić.

O sukcesie można mówić, gdy uda się wypracować charakterystykę przetwarzania wolną od wyraźnych nierównomierności. Na podstawie przeprowadzonych pomiarów możemy potwierdzić, że Technics przeskoczył wysoko zawieszoną poprzeczkę. Na pewno przysłużyło się temu staranne filtrowanie. Z firmowych materiałów fotograficznych wynika, że zwrotnica jest bardzo rozbudowana (i podzielona na niezależne płytki dla każdej z trzech sekcji).

Dwa głośniki niskotonowe zainstalowano w dolnej części obudowy, ale wbrew zapowiedziom o 3,5-drożności, są one filtrowane tak samo, jak dwa górne, znajdujące się poniżej i powyżej układu koncentrycznego. Nic nie szkodzi, wszystko jest dobrze zestrojone.

Dwa głośniki niskotonowe zainstalowano w dolnej części obudowy, ale wbrew zapowiedziom o 3,5-drożności, są one filtrowane tak samo, jak dwa górne, znajdujące się poniżej i powyżej układu koncentrycznego. Nic nie szkodzi, wszystko jest dobrze zestrojone.

Obudowa kolumn Technics SB-R1 jest odpowiednio krzepka, jej front ma grubość 50 mm, a jej wyraźnie wygięte, boczne ścianki przygotowane są z ośmiu warstw cienkiego mdf-u (dla solidności konstrukcji to metoda lepsza, chociaż znacznie kosztowniejsza, niż wyginanie jednej, ponacinanej od wewnątrz warstwy).

Polakierowane na czarno, na wysoki połysk SB-R1 są dostępne tylko w tej jednej wersji kolorystycznej. Można by ponarzekać na brak wyboru, ale myślę, że "piano black" wciąż zaspokaja potrzeby większości klientów, i mimo że nie jest moim marzeniem, to przyznaję, iż tym razem dobrze pasuje do kolumn - dużych, dumnych, pomnikowych, poważnych i luksusowych. Takie chciał stworzyć Technics i takimi je widzę. Nie pozostawiają miejsca na żadne żarty i docinki - bogaty, ale rozsądny układ głośnikowy, wkład własnych pomysłów, imponująca obudowa, ale rozsądnej wielkości i w bezpiecznym kształcie. Oczywiście także wysokiej jakości komponenty i dbałość o detale - "na oko" żadnych zastrzeżeń, profesjonalna robota.

Cena: 86 000 zł

TECHNICS SB-R1 + SU-R1 + SE-R1

  • Moc [W] 150-300
  • Wymiary [cm]* 126 x 41 x 52
  • Rodzaj głośników W
  • Efektywność [dB] 150
  • Impedancja (Ω)** 4
  • * Wymiary: wys./szer./gł.
  • ** W przypadku urządzeń testowanych w AUDIO wartość mierzona

Laboratorium

Przy pomiarze samej końcówki mocy (SE-R1), wśród dostępnych wejść wykorzystałem analogowe XLR (lepsze parametry - zniekształcenia/ szumy - względem RCA).

Moc wyjściowa wynosi 185 W przy 8 omach i dokładnie dwukrotnie więcej, 370 W przy 4 omach, a wzmacniacz zachowuje się wzorowo po podłączeniu drugiego kanału, utrzymując pełną moc wyjściową. Czułość końcówki to 1,1 V i jest to wartość dla tego typu urządzenia typowa.

Odstęp od szumu wynosi tylko 79 dB, ale wypada wziąć pod uwagę, że to konstrukcja impulsowa. Dzięki wysokiej mocy, dynamice udaje się przekroczyć granicę 100 dB. Na rys.1. widać dla obciążenia 8 omów minimalne wyeksponowanie (ok. 0,2 dB), spadek -3 dB pojawia się dopiero przy 90 kHz. Przy 4 omach charakterystyka opada znacznie szybciej, -3 dB wyznaczamy przy ok. 40 Hz.

Układem korekcji LAPC (korekcja dokonywana niezależnie dla każdego obciążenia) spowodował korektę przede wszystkim charakterystyki przenoszenia, pozostałe parametry zmieniły się albo w stopniu śladowym, albo w ogóle. Na rys.1b mamy więc charakterystyki przenoszenia z włączonym systemem LAPC, dla obydwu obciążeń nie widać żadnych wzbudzeń, spadek -3 dB dla 8 omów pojawia się przy 51 kHz, a dla 4 omów – przy 36 kHz.

W spektrum zniekształceń (rys. 2) dominują druga i trzecia harmoniczna (odpowiednio -77 dB i -79 dB). Na rys. 3. zniekształcenia THD+N jedynie w początkowej fazie utrzymują się poniżej granicy 0,1 %.

Przedwzmacniacz jest zwykle ogniwem pogarszającym wiele końcowych parametrów systemu, wprowadza bowiem dodatkowe stopnie wzmocnienia. Sama końcówka nie jest jednak w stanie (na ogół) pracować bezpośrednio ze źródłem sygnału. Sytuacja w przypadku systemu Technicsa jest jednak szczególna, bowiem przygotowano specjalny interfejs łączący obydwa urządzenia.

Nasze pomiary obejmują wejście analogowe, co być może dodatkowo komplikuje całą sprawę, ponieważ sygnał musi zostać (jeszcze w przedwzmacniaczu) skonwertowany na postać cyfrową, by mógł być przesłany do końcówki mocy.

Moc wyjściowa determinowana jest przez końcówkę, zatem tutaj nie ma żadnych zmian. Poziom szumów jest wyraźnie wyższy, wskaźnik S/N wynosi 67 dB, a dynamika sięga tylko 89 dB. Nie licząc bardzo delikatnego pofalowania (być może jest to spowodowane obróbką w procesorach DSP i konwersją ADC), pasmo przenoszenia jest niemal identyczne jak w przypadku pomiaru samej końcówki mocy.

W spektrum zniekształceń (rys. 2b) pojawia się bardzo dużo szumu (szczególnie powyżej 12 kHz), który uniemożliwia identyfikację harmonicznych.

Wyższe zniekształcenia THD+N wpływają na spore zmiany (rys. 3b), granica zniekształceń o wartości 0,1 % jest daleko poza zasięgiem systemu.

Laboratorium

Bardzo rzadko testujemy japońskie zespoły głośnikowe, więc ciekawe było już nawet odczytywanie danych przedstawianych przez producenta - jakie u Technicsa panują zwyczaje w tym zakresie?

Czułość, którą większość europejskich producentów zawyża, i to czasami absurdalnie, podawana jest rzetelnie, katalogowa wartość 88 dB jest bardzo bliska zmierzonej przez nas, a wynoszącej 87 dB; jeden decybel różnicy można złożyć na karb różnych warunków pomiarowych, a nie „naciągania". Nie jest to wartość ponadprzeciętnie wysoka, ale też nie powinna nikogo zrażać - to przyzwoity rezultat.

Dyskusyjny jest tylko tytuł rubryki, przy której umieszczono wpis "88 dB/2,83 V (m)" - a mianowicie Sound Pressure Level. Formalnie wszystko jest w porządku, skoro podano napięcie i odległość, przecież czułość to ciśnienie z odległości jednego metra i przy napięciu 2,83 V, ale w zwyczaju jest nazywać ten parametr Sensitivity, bowiem Sound Pressure Level kojarzy się bardziej z (maksymalnym) poziomem ciśnienia akustycznego, a taki parametr też bywa czasami podawany.

Impedancja - bez żadnych zagrywek, wprost podane 4 omy, zgodnie ze zmierzoną rzeczywistością. Minimum przy ok. 60 Hz ma wartość 3,5 oma, zmienność w całym pasmie, włącznie z bas-refl eksowymi wierzchołkami w zakresie niskich częstotliwości, jest niewielka - w sumie to standardowe, a nawet dość łatwe obciążenie, które wraz z czułością 88 dB nie powinno sprawić kłopotu żadnemu "normalnemu" wzmacniaczowi (gdyby ktoś szukał innego, niż SE-R1).

Zaskakująco ostrożnie zadeklarowana jest moc znamionowa - tylko 150 W. Aż trudno uwierzyć, że cztery niskotonowe nie mogą w sumie przyjąć więcej, i chociaż obok podana jest moc maksymalna 300 W, to pierwsza wartość wciąż dziwi… Pasmo przenoszenia, jakie by faktycznie nie było (a zaraz się mu przyjrzymy) jest określone przez producenta też dość egzotycznie - dla spadków -16 dB (20 Hz - 100 kHz) i -10 dB (28 Hz - 90 kHz).

W europejskim zwyczaju jest określać pasmo w granicach +/-3 dB i ewentualnie dodatkowo częstotliwości przy spadku -6 dB. Przejdźmy do naszych pomiarów charakterystyki przenoszenia. Okazuje się, że rozciągnięcie w zakresie niskich częstotliwości zostało przez producenta… niedoszacowane (przy spadku -16 dB, względem poziomu średniego, który ustalamy jako 87 dB, mamy 17 Hz, a przy spadku -10 dB - 18 Hz). Przy uwzględnianym przez nas spadku -6 dB mamy częstotliwość 24 Hz - wyśmienicie.

Co dzieje się na drugim skraju pasma, nie możemy z całą pewnością stwierdzić, bo nasz pomiar kończy się przy 20 kHz, ale już tutaj charakterystyka wyraźnie opada i można podejrzewać, że obiecywane okolice 100 Hz nie są osiągane nawet przy spadku -16 dB, co jednak nie jest powodem do zmartwienia. Najważniejsze, że opanowane zostało pasmo akustyczne, praktycznie od samego „dołu".

Charakterystyka lekko opada w kierunku wysokich częstotliwości, ale nawet z całym niskotonowym grzbietem i wysokotonową "szpilką" można ją uchwycić w ścieżce +/-3 dB, a - co najważniejsze - bardzo szeroki zakres 150 Hz - 10 kHz trzyma się w granicach +/-2 dB.

Wszystkie charakterystyki mierzone pod ponadto różnymi kątami, trzymają się blisko siebie, oczywiście najbardziej odsuwa się charakterystyka z osi 30O. Bardzo niewielkie zmiany, jakie obserwujemy w płaszczyźnie pionowej, zawdzięczamy pracy układu koncentrycznego. Maskownica wprowadza tylko lekkie nierównomierności, które pewnie nie szkodzą brzmieniu tak bardzo, aby kategorycznie nakazywać jej ściągnięcie.

 
 

Podstawowe dane

  • 171 000 zł Cena

Nasza ocena

  • Wykonanie:

    SB-R1

    Duże, dostojne i eleganckie kolumny czterodrożne z oryginalną i akustycznie racjonalną aranżacją układu trójdrożnego, z zaawansowanym przetwornikiem koncentrycznym w roli głównej i wsparciem czterech 18-cm niskotonowych. W każdym aspekcie technika i wykonanie adekwatne do ceny.

    SU-R1

    Chociaż z zewnątrz nie wygląda luksusowo, to jest pełen ambitnych rozwiązań. Zasilanie akumulatorowe, procesory cyfrowe Re-Master, najlepsze przetworniki.

    SE-R1

    Potężna konstrukcja, chociaż oparta na modułach impulsowych. Bardzo efektowne i stylowe wskaźniki wychyłowe – nagłośni i rozświetli duże pomieszczenie… Ekstremalne zaciski głośnikowe.

  • Funkcjonalność:

    SU-R1

    Wejścia cyfrowe i analogowe, dwa gniazda USB – do komputera oraz sprzętu przenośnego, w planach funkcjonalność odtwarzacza sieciowego i praca z plikami Flac 24/192. Już teraz współpracuje z komputerem (USB-B) i przyjmuje dane PCM 32/384 i DSD128. Polecane połączenie z końcówką SE-R1 firmowym łączem cyfrowym, ale tylko stały sygnał na wyjściach analogowych jest czymś dziwnym.

    SE-R1

    Przyjmuje sygnał z SU-R1 specjalnym łączem cyfrowym, ale ma też wejścia RCA i XLR gotowe do przyjęcia sygnału analogowego i dedykowany im regulator czułości. Firmowy układ LAPC (włączany opcjonalnie) może pomóc w dopasowaniu do konkretnych kolumn.

  • Laboratorium:

    SB-R1

    Dobre zrównoważenie z charakterystyką lekko opadającą w kierunku wysokich częstotliwości, doskonałym rozpraszaniem i bardzo niską dolną częstotliwością graniczną. Czułość 87 dB przy impedancji 4 ohm – bez szczególnych wymagań względem wzmacniacza.

    SE-R1

    Wysoka moc (2 x 185 W/8 ohm, 2 x 370 W/4 ohm), umiarkowane zniekształcenia, problemy typowe dla konstrukcji impulsowych (odstęp S/N, pasmo) występują w ograniczonym stopniu.

  • Brzmienie: Nasycone i przejrzyste, swobodne, obszerne, lekko zmiękczone i zaokrąglone, bliskie, ale wolne od natarczywości. Spektakularne zejścia basu, który nie męczy i nie zaciemnia, góra delikatna i nieskora do metaliczności, ale potrafi pokazać wyraźny, błyszczący detal. Efektowne, wyrafinowane i łatwe w odbiorze.

Artukuł pochodzi z

Galeria zdjęć

DALI Opticon 6

DALI
Opticon 6

Firma Canton była już potęgą, kiedy powstała marka Dali. Dzisiaj są to równorzędni konkurenci, i nawet jeżeli Canton wci...

SONUS FABER Lilium

SONUS FABER
Lilium

Cena: 250 000 zł

AVANTGARDE ACOUSTIC Duo XD

AVANTGARDE ACOUSTIC
Duo XD

Cena: 120 000 zł

SONUS FABER Chameleon T

SONUS FABER
Chameleon T

Cena: 10 000 zł

Audio - grudzień 2016

Strefa Magazynu

Audio 12/2016

Rynek audio zmienia się szybko i podąża w różnych kierunkach. Zmiany te czasami zaskakują nawet ekspertów i najbardziej doświadczone firmy, dlatego nie chcąc zostać w tyle, coraz częściej reagują one jak najszybciej.

Odbierz prezent

Zamów prenumeratę miesięcznika
Audio, a otrzymasz wybraną
przez siebie płytę z naszej kolekcji!
Newsletter
zapisz się i zyskaj
Zamów newsletter, a co tydzień otrzymasz porcję
wyselekcjonowanych wiadomości ze świata
audio-video i muzyki.
Teraz przy zapisaniu się na
newsletter otrzymasz bieżące
e-wydanie magazynu AUDIO
Okładka Audio