Keep Me in Your Heart for a While

MADELEINE PEYROUX
Keep Me in Your Heart for a While

Jazzujące piosenki

Życiem żądzą przypadki, i zapewne, gdyby nie upór Yvesa Beauvaisa (byłego vice szefa firmy Atlantic), głos Madeleine Peyroux nadal zabawiałby refleksyjnych przechodniów w Dzielnicy Łacińskiej Paryża czy w innej metropolii. Ale Beauvais był uparty i po roku starań dopiął celu nagrania przez młodziutką wokalistkę debiutanckiej płyty "Dreamland" (1996 r.).

Potem dopiero po siedmiu latach nieobecności udało się Larry`emu Kleinowi ponownie zaciągnąć Peyroux do studia. Dziś mamy już większą pewność, że po wydaniu sześciu kompaktów autorskich i jednym DVD powstaną kolejne albumy tej niezwykle utalentowanej wokalistki, która przypomina wielkie damy jazzu, ale nie naśladuje żadnej z nich. Właściwie to ona sama wykształciła całkowicie dojrzałe i indywidualne podejście do swingującej materii śpiewanej.

Bez wątpienia pierwszym wokalnym wzorcem dla Madeleine Peyroux były niezrównane damy: Billie Holiday i Bessie Smith. Pełne dramatyzmu maniery wykonawcze Holiday, a szczególnie Smith, były nasycone bluesem, a w mniejszym stopniu głównym nurtem jazzu. Znalazło to swoje odbicie przede wszystkim na pierwszych albumach firmowanych przez Peyroux. Potem artystka z wyczuciem adaptowała wpływy country, romantycznego rocka, jazzu, chanson czy ballady.

Obecnie, interpretując ambitne piosenki takich kompozytorów, jak: Leonard Cohen, Randy Newman, The Beatles, Bob Dylan, Joni Mitchell, Tom Waits, Serge Gainsbourg, William C. Handy, Bessie Smith, Buddy Holly, Warren Zevon, jak i liczne własne (napisane najczęściej do spółki z Kleinem), nadaje im unikalny charakter. W kameralnie intymnej atmosferze jej swobodnie swingujący głos skutecznie wprowadza w melancholijny nastrój. W piosenkach śpiewanych po angielsku, a czasem po francusku, nie ma nigdy sentencji wykrzyczanych, natomiast spotykamy pięknie rozłożone akcenty dramatyczne.

Podwójny album "Keep Me in Your Heart for a While" jest pomyślany jako zbiór najbardziej charakterystycznych dla artystki piosenek, dokonany przez nią samą (a nie przez wydawcę). Jako bonusy pojawiają się rozbudowana wersja "Desperados under the Eaves" oraz niepublikowany wcześniej utwór tytułowy, który lekko nawiązuje do stylu country, dotąd nieeksploatowanego przez Madeleine Peyroux. Wybór piosenek na obu krążkach jest reprezentatywny i trafnie ułożony, choć może niektórzy woleliby ich układ chronologiczny. Nie znając jednak zawartości poprzednich albumów, trudno odgadnąć, które nagrania są wcześniejsze, a które późniejsze - tak wyrównany jest poziom ich prezentacji jak również ich jakość techniczna.

Zastanawiając się nad przyczynami niewątpliwego sukcesu artystki, wydaje się, że niezwykle istotnym faktem był jej bezpośredni kontakt z przechodniami, gdy występowała przez lata na chodniku. Na scenie artysta stoi w świetle reflektorów i nie jest w stanie śledzić, nawet tych najdrobniejszych grymasów zadowolenia lub dezaprobaty dla tego, co proponuje, a to dostarcza bezcennej wiedzy o słuchaczu. Stąd chyba właśnie Madeleine Peyroux udało się tak przebojowo trafić do serc fanów, mimo że nie dysponowała przecież ani mocnym, ani wyszkolonym w konserwatorium głosem. Jej głównym atutem stała się naturalność i umiejętność dozowania spontaniczności, co działa szczególnie mocno podczas jej koncertów.

Madeleine Peyroux miała szczęście nie tylko do doświadczonych i kreatywnych producentów (Beauvais, Greg Cohen, Klein, Craig Street), ale także do towarzyszących jej muzyków i aranżerów. Sama jest bardzo sprawna w grze na gitarze, ale nie ulega wątpliwości, że obecność takich gwiazd, jak: James Carter - saksofony, Marc Ribot - gitara, Regina Carter - skrzypce, Allen Toussaint - fortepian, czy Glenn Patscha - instrumenty klawiszowe, dodała należytego wyrazu wielu jej interpretacjom.

Wśród licznych akompaniatorów należy szczególnie wyróżnić też organistę i pianistę Larry`ego Goldingsa oraz gitarzystę Deana Parksa. Muzycy ci najtrafniej wyczuwali styl i intencje wokalistki, a podkładając dyskretnie tło, zarazem tak szatańsko swingowali, że indukowali u niej dodatkową motywację. Najlepszymi tego przykładami są tu bezbłędne wykonania utworów: "Changing All Those Changes" , "Careless Love", "Bye Bye Love" czy "Dance Me to the End of Love".

Madeleine Peyroux nie dostarcza swym śpiewem prostej i radosnej rozrywki, ale nie wyciska też morza łez. Jej piosenki łatwo wpadają w ucho, a każda z interpretacji jest pełna melodii i skutecznie przenosi naszą wyobraźnię w melancholijny świat, który coraz trudniej znaleźć wokół nas.

Cezary Gumiński
ROUNDER/UNIVERSAL

Inne płyty
tego wykonawcy
  • Wykonanie
  • Nagranie
Inne recenzje
<span>TED NOVAK</span> Monument Valley

TED NOVAK Monument Valley

<span>BOBBY PREVITE</span> Gone

BOBBY PREVITE Gone

<span>JAZZ Q</span> Elegie

JAZZ Q Elegie

<span>ANNIE ROSS / NOVI SINGERS</span> Jazz Jamboree ’65 vol. 2

ANNIE ROSS / NOVI SINGERS Jazz Jamboree ’65 vol. 2

<span>ANNIE ROSS / NOVI SINGERS</span> Jazz Jamboree `65 vol. 1

ANNIE ROSS / NOVI SINGERS Jazz Jamboree `65 vol. 1

<span>ECHOES OF SWING</span> Bix: A Tribute to Bix Beiderbecke

ECHOES OF SWING Bix: A Tribute to Bix Beiderbecke

<span>JOHN SCOFIELD</span> Country for Old Men

JOHN SCOFIELD Country for Old Men

<span>DIZZY GILLESPIE QUINTET</span> In Warsaw 1965

DIZZY GILLESPIE QUINTET In Warsaw 1965

 
Audio - grudzień 2016

Strefa Magazynu

Audio 12/2016

Rynek audio zmienia się szybko i podąża w różnych kierunkach. Zmiany te czasami zaskakują nawet ekspertów i najbardziej doświadczone firmy, dlatego nie chcąc zostać w tyle, coraz częściej reagują one jak najszybciej.

Odbierz prezent

Zamów prenumeratę miesięcznika
Audio, a otrzymasz wybraną
przez siebie płytę z naszej kolekcji!
Newsletter
zapisz się i zyskaj
Zamów newsletter, a co tydzień otrzymasz porcję
wyselekcjonowanych wiadomości ze świata
audio-video i muzyki.
Teraz przy zapisaniu się na
newsletter otrzymasz bieżące
e-wydanie magazynu AUDIO
Okładka Audio