Niemal równocześnie ukazały się nowe albumy dwóch żyjących jeszcze Beatlesów: Paula McCartneya i Ringo Starra. Sir Paul McCartney sięgnął do przeszłości i nagrał płytę z piosenkami zapamiętanymi z lat dziecięcych – odniósł sukces, jakiego brakowało mu od dawna.
W czasach, gdy wielu artystów ma problem z zarabianiem na dostatnie życie, na rynku wciąż funkcjonują gwiazdy, których problemy finansowe nie dotykają. Przykładem może być Madonna. Podpisała ona kontrakt na kolejne trzy albumy, z których pierwszy właśnie został wydany i jest doskonałym pretekstem na kilka kolejnych tras, za które wokalistka ma zainkasować 120 milionów dolarów.
Przeszło dwie dekady temu to oni dyktowali warunki na tanecznej scenie. Jako jedyni potrafili przedłużyć zainteresowanie syntezatorową muzyką taneczną, dzięki efektownym piosenkom, jak "West End Girls", Always On My Mind", "It's A Sin", "Go West" czy "Suburbia".
The Asteroids Galaxy Tour założyli Duńczycy - Lars Iversen i Mette Lindberg - ale już sama nazwa zespołu sugeruje, że są ruchomym kolektywem, którego skład ewoluuje, podobnie jak i sama muzyka.
Ksywkę Birdy nadali jej rodzice, bo gdy była malutka, podczas karmienia otwierała ponoć buzię tak szeroko, że wyglądała jak ptasie pisklę czekające na pożywienie. Naprawdę nazywa się Jasmine Van Den Bogaerde, a uwagę branży zwróciła już jako 12-latka, wygrywając konkurs Open Mic UK.
Włoszka Marcella Puppini oraz dwie Angielki Stephanie O`Brien i Kate Mullins spotkały się w londyńskim Trinity College of Music w 2004 r. i założyły grupę wokalną. Uznały, że ich głosy są tak bliskie harmonicznie, że będą śpiewać unisono – równocześnie. Grają też na różnych instrumentach.
To miała być moja płyta miesiąca, zanim pojawił się genialny album tria e.s.t. Ale Paulowi McCartneyowi nie mogę geniuszu odmówić. Wcale nie za jego działalność w The Beatles, ale choćby za cudowną balladę "My Vallentine" dedykowaną żonie Nancy.
Pisząc o zespole Trust, trudno nie uciec się do porównań z zespołem Austra, gdzie na perkusji gra Maya Postepski, tworząca tutaj duet z Robertem Alfonsem. Mamy tu jednak zupełnie inny rodzaj brzmienia, bardziej taneczny, z dodatkiem mocnych syntezatorów.
Najsłynniejszy wirtualny zespół świata, po wydaniu trzech studyjnych albumów podsumowuje swoją działalność. Okazało się że można zmieszać hip hop, garażowy rock, reggae, funk oraz elektronikę i z tych składników stworzyć porywającą, tryskającą humorem muzykę.
Lucien "Lulu" Gainsbourg, syn wielkiego Serge’a i Caroline von Paulus, długo czekał z debiutem w show biznesie, ale zaskoczył wysokim poziomem swojego albumu "From Gainsbourg to Lulu".
Czy ktoś jeszcze pamięta dyskusje, jakie wzbudzał ostatni występ Marilyna Mansona w Polsce? Dzisiaj rockman już nie straszy ani nie wzbudza kontrowersji, nadal jednak nagrywa muzykę.