Encore

EBERHARD WEBER
Encore

Cool Jazz

Trzy miesiące temu odbył się w Stuttgarcie niecodzienny koncert, który jubilat, słuchacze i wykonawcy zapamiętają na długo. Na scenie pojawili się Gary Burton, Jan Garbarek, Michael Gibbs, Pat Metheny, Paul McCandles oraz duża orkiestra, by celebrować 75. urodziny wyjątkowego jazzowego basisty, jakim jest Eberhard Weber.

Wprawdzie był on obecny na ceremonii ciałem, lecz nie mógł, jak dawniej, czarować swym instrumentem. Miejmy nadzieję, że tak jak to było w przypadku poprzednich jubileuszy Webera, wydarzenie to skwapliwie zarejestrowano i zostanie niebawem wydane na płycie. Zanim jednak doczekamy się tej chwili, jubilat przygotował nam kolejną porcję przetransformowanych własnych popisów solowych, w sposób analogiczny, jak to uczynił już 3 lata temu na równie wspaniałym albumie "Resume".

Eberhard Weber jest postacią szczególną na scenie jazzowej, gdyż gra na zelektryfikowanym kontrabasie o unikalnej konstrukcji, którego wyjątkowo bogate brzmienie jest modulowane elektronicznie. Choć wypracowanie tej szczególnej barwy nie przyszło łatwo, Weber wykreował coś absolutnie niepowtarzalnego i natychmiast rozpoznawalnego. Nie będzie przesadą stwierdzenie, że pięć strun jego szczupłego kontrabasu wprawdzie potrafi akcentować skutecznie rytm, ale przede wszystkim – śpiewa w rejestrze basowym, bo inaczej nie da się określić misternie ułożonych wiązanek nut płynących ze wzmacniacza.

Ojciec Webera nauczył go gry na wiolonczeli, ale potem on już sam spróbował sił na kontrabasie i stopniowo stawał się profesjonalistą. Nasiąkł w domu kultem muzyki klasycznej, co w znacznym stopniu wpłynęło na ukształtowanie się jego stylu, w którym oprócz dominującej fuzji cool jazzu i jazz-rocka można odnaleźć elementy klasycznego minimalizmu i ambientu. Kontrabas Webera ma potężny ton, pełen alikwot i o długim czasie wybrzmienia, co dało przyczynek do pełnej emancypacji jako instrumentu solowego. Zaszokował więc Amerykę, gdy w kwintecie Burtona (1975 r.) grał na basie jako solista, kiedy drugi wspaniały basista, Steve Swallow, pełnił rolę typową w sekcji rytmicznej.

Na skutek udaru przed ośmiu laty Weber ma niesymetryczny niedowład ruchowy i nie jest w stanie już grać na kontrabasie, ale nadal prezentuje się jako całkiem skuteczny klawiszowiec. Ponieważ posiada bogate archiwum zarejestrowanych akcji koncertowych (głównie z kwartetem Garbarka), wybrał trzynaście fragmentów swych popisów solowych na basie i z wyrafinowaniem wzbogacił ich harmonię poprzez dodanie partii instrumentów klawiszowych, realizowanych sprawną ręką. W kilku utworach pojawiają się też pastelowe pasaże trąbki, których gładkie linie układa Ack van Rooyen, stary druh Eberharda Webera z formacji The United Jazz+Rock Ensemble oraz kwintetu. Miejscami słychać też delikatnie dozowane perkusjonalia anonimowego autorstwa. Każdy z fragmentów nosi nazwę miasta, w którym odbywał się koncert (lata 1990–2007).

Pomysły solo, szczególnie na kontrabasie czy perkusji, są przedsięwzięciem ryzykownym, ale Weber skutecznie wypróbował ten zamysł nagrywając dwie dekady temu bardzo dobrze przyjęty album "Pendulum". Tam materiał stanowiły zarysowane tematy i ich rozwinięcie, gdy na "Resume" i "Encore" mamy do czynienia tylko z improwizacjami.

Jak wspomniano, Weber jest obdarzony umiejętnością konstruowania partii solowych, granych zarówno pizzicato, jak i arco, pełnych urzekającej melodyki i lekkości w przekazie, a że dysponuje potęgą brzmienia, nietrudno wprowadzić słuchacza w stan zauroczenia. Do tego dochodzą zręcznie wplatane elementy muzyki klasycznej, nietransformowanej dosłownie, ale przez pewien filtr estetyczny, by wątek dobrze integrował się z jazzowym idiomem.

Niegdyś wydawało się niedopuszczalnym w świecie jazzu, aby wycinać pewne fragmenty utworów, miksować z innymi, dogrywać kolejne partie i dodawać przeróżne efekty, ale obecnie, gdy wszelkie dekonstrukcje i rekonstrukcje stały się powszechne, gdy nawet na scenie muzycy posługują się wstępnie nagranymi materiałami, tego rodzaju produkcje gładko wpisują się w nurt muzycznej współczesności, nawet jazzowej.

Przede wszystkim zaś Weber proponuje nam porcję muzyki o niekwestionowanych walorach estetycznych. Gdy słuchamy trzech kwadransów dźwięków z dolnego rejestru, o dziwo, wcale nie doznajemy efektu znużenia, a nawet coś korci, aby raz jeszcze zanurzyć się w świat muzycznych fantazji mistrza elektrycznego kontrabasu, który obecnie tylko w tej formie jest w stanie "koncertować".

Cezary Gumiński
ECM/UNIVERSAL

Inne płyty
tego wykonawcy
  • Wykonanie
  • Nagranie
Inne recenzje
<span>TED NOVAK</span> Monument Valley

TED NOVAK Monument Valley

<span>BOBBY PREVITE</span> Gone

BOBBY PREVITE Gone

<span>JAZZ Q</span> Elegie

JAZZ Q Elegie

<span>ANNIE ROSS / NOVI SINGERS</span> Jazz Jamboree ’65 vol. 2

ANNIE ROSS / NOVI SINGERS Jazz Jamboree ’65 vol. 2

<span>ANNIE ROSS / NOVI SINGERS</span> Jazz Jamboree `65 vol. 1

ANNIE ROSS / NOVI SINGERS Jazz Jamboree `65 vol. 1

<span>ECHOES OF SWING</span> Bix: A Tribute to Bix Beiderbecke

ECHOES OF SWING Bix: A Tribute to Bix Beiderbecke

<span>JOHN SCOFIELD</span> Country for Old Men

JOHN SCOFIELD Country for Old Men

<span>DIZZY GILLESPIE QUINTET</span> In Warsaw 1965

DIZZY GILLESPIE QUINTET In Warsaw 1965

 
Audio - grudzień 2016

Strefa Magazynu

Audio 12/2016

Rynek audio zmienia się szybko i podąża w różnych kierunkach. Zmiany te czasami zaskakują nawet ekspertów i najbardziej doświadczone firmy, dlatego nie chcąc zostać w tyle, coraz częściej reagują one jak najszybciej.

Odbierz prezent

Zamów prenumeratę miesięcznika
Audio, a otrzymasz wybraną
przez siebie płytę z naszej kolekcji!
Newsletter
zapisz się i zyskaj
Zamów newsletter, a co tydzień otrzymasz porcję
wyselekcjonowanych wiadomości ze świata
audio-video i muzyki.
Teraz przy zapisaniu się na
newsletter otrzymasz bieżące
e-wydanie magazynu AUDIO
Okładka Audio