Royal Blood

ROYAL BLOOD
Royal Blood

Rock

Na łamach Audio przekonywałem już, że w duecie raźniej i przyjemniej. Kolejnym tego przykładem, a zarazem dowodem, jest blues/rockowe duo z UK, znane już międzynarodowemu gremium recenzentów i słuchaczy, a mianowicie, Royal Blood.

Okrzyknięci mianem "kolejnej dużej rzeczy" z Wysp w pełni zasługują na uwagę, bardziej niż wiele innych mniej lub bardziej sezonowych "gwiazdek". Osobiście jednak jestem daleki od określania ich tym mianem, bo palmę pierwszeństwa dzierżą moim zdaniem panowie z Lonely The Brave, ale o tym innym razem.

Słuchanie debiutu duetu który na tegorocznej edycji Open`er Festival dokonywał destrukcji podłogi, jest przyjemnością samą w sobie. Choć granie Royal Blood jest mało odkrywcze, to w zalewie (wciąż modnych) indie zespołów, właśnie takie łojenie, proste, "do przodu" z luzem i młodzieńczą ikrą, jest tym czego potrzebuje rynek. Gdyby The Black Keys nagle zwolniło tempa, pozwalając młodym gniewnym na wbicie się w ich blues/rockową niszę (chociaż ciężko tu mówić o niszy, skoro kapela dostała Grammy), Royal Blood byli by pretendentami do zastąpienia ich na tronie.

Pojawia się jednak mały problem. Przedstawiciele wybitnie płodnego muzycznie Brighton zbyt często zerkają w stronę Jacka White`a, od czasu do czasu w stronę Johnny`ego Casha i dość zapomnianego przez świat, ale nie przez polskich słuchaczy, T.Rex i - co może Was zaskoczyć - punkowców z Sham 69.

Energii, a miejscami furii jaka wylewa się z głośników (a to raptem przesterowany bas i perkusja!) mogli by im pozazdrościć bardziej utytułowani zbawcy rock’n’rolla. Zresztą, wydaje mi się, że to robią, bo grupa koncertuje u boku największych. Pytanie, czy to tylko sprawny zabieg marketingowy managementów, czy jednak sygnał dający do zrozumienia, że "coś się dzieje" i wymiana pokoleniowa tuż, tuż.

Niestety, tak jak pisałem w akapicie wyżej, nie słyszymy tutaj żadnego nowego dźwięku. Brudna, hałaśliwa garażowa konwencja działa na korzyść Royal Blood, ale w tym skądinąd bardzo przystępnym szaleństwie ("Little Monster"!) czasem brak konkretnej wizji. Jest to, najprawdopodobniej, wynik braku w tym malućkim składzie dowódcy całego zamieszania, który trzymałby pieczę nad całym projektem.

Na razie Kerr i Thatcher walą z liścia w twarz słuchacza kilkoma naprawdę energetycznym ciosami jak choćby katowanym przez rozgłośnie radiowe singlem "Out of the black", stonowanym na tle reszty, nieco topornym "Ten tonne skeleton" czy absolutnym bangerem, ultra skocznym, popowym, stworzonym do sing-a-longów "You Can Be So Cruel". Reszta, choć przyprawia o miłe dreszcze (zwłaszcza fanów artystów o których wspominam wyżej), pojedynczo nie robi aż takiego wrażenia. Prawdę mówiąc, wciąż słychać, że mamy do czynienia z zespołem, który jeśli obierze odpowiedni kurs przy drugim albumie, może szybko przeskoczyć do pierwszej ligi, ale...

Melodyjny aspekt debiutu Brytyjskiego duetu to kolejna ciekawa kwestia. Tak oszczędne instrumentarium i dziwny, może nawet nijaki (?!) głos Kerra z pozoru może do całej tej zabawy nie pasować, lecz okazuje się, że lepszego frontmana ten zespół mieć nie mógł. Kiedy trzeba, snuje łatwo wpadające w ucho linie melodyczne; kiedy indziej, niemal punkowo wydziera się do mikrofonu, waląc po pysku kolejnym soczystym "riffem".

Uniwersalność jego osoby - jako muzyka i wokalisty - jest atutem, którego nie sposób przeoczyć. Czego nie można powiedzieć o dość oszczędnie grającym perkusiście. Trochę szkoda, bo potencjał drzemiący w kręgosłupie rytmicznym Royal Blood jest ogromny. Gdyby tak dołożyć podwójną stopę, rozbudować zestaw i wpleść ciekawe przejścia... Miód malina. Ale to, dopiero na drugim albumie.

Grzegorz "Chain" Pindor

Inne płyty
tego wykonawcy
  • Wykonanie
  • Nagranie
Inne recenzje
<span>DEE SNIDER</span> We Are The Ones

DEE SNIDER We Are The Ones

<span>BEN HARPER & THE INNOCENT CRIMINALS</span> Call It What It Is

BEN HARPER & THE INNOCENT CRIMINALS Call It What It Is

<span>SOREN JUUL</span> This Moment

SOREN JUUL This Moment

<span>LIIMA</span> ii

LIIMA ii

<span>VOO VOO</span> Suwałki Blues Festival 2015

VOO VOO Suwałki Blues Festival 2015

<span>JEFF BECK</span> Loud Hailer

JEFF BECK Loud Hailer

<span>THE STROKES</span> Future Present Past EP

THE STROKES Future Present Past EP

<span>TARJA TURUNEN</span> The Brightest Void

TARJA TURUNEN The Brightest Void

 
Audio - grudzień 2016

Strefa Magazynu

Audio 12/2016

Rynek audio zmienia się szybko i podąża w różnych kierunkach. Zmiany te czasami zaskakują nawet ekspertów i najbardziej doświadczone firmy, dlatego nie chcąc zostać w tyle, coraz częściej reagują one jak najszybciej.

Odbierz prezent

Zamów prenumeratę miesięcznika
Audio, a otrzymasz wybraną
przez siebie płytę z naszej kolekcji!
Newsletter
zapisz się i zyskaj
Zamów newsletter, a co tydzień otrzymasz porcję
wyselekcjonowanych wiadomości ze świata
audio-video i muzyki.
Teraz przy zapisaniu się na
newsletter otrzymasz bieżące
e-wydanie magazynu AUDIO
Okładka Audio