GRYPHON MIKADO

GRYPHON MIKADO
Duński drapieżnik

Gryphon swoją reputację zbudował przede wszystkim na znakomitych wzmacniaczach. Do cyfrowej "rzeki" wstąpił dopiero w roku 1998, wraz ze swoim pierwszym odtwarzaczem CD Tabu CDP1. Produkowany przez trzy lata, został zastąpiony odtwarzaczem Adagio, który wciąż pozostaje w ofercie. Mikado jest natomiast urządzeniem mającym ambicje źródła referencyjnego.

Gryphon Mikado jest konstrukcją typu toploader. Jako napędu użyto ostatnio bardzo popularnego (w urządzeniach z najwyższej półki) napędu Philpsa CD-Pro 2. Jest to konstrukcja całkowicie metalowa, która w Mikado została posadowiona na odsprzęgających pilarach z elastomeru i sprężyn.

Od góry płytę przyciska się krążkiem dociskowym, a na całość najeżdża bardzo duża "łapa". Klapa poruszana jest przez silniczek i jest to jeden z niewielu elementów, który - biorąc pod uwagę wyjątkowo dopracowane inne szczegóły - nieco irytuje. Silniczek jest bowiem maleńki i dość mocno hałasuje.

Całość zbudowana jest superprecyzyjnie, a niski profil nadaje Mikado drapieżny i "wyścigowy" charakter. Nie wszystkim zapewne spodoba się podświetlenie klapy - niebieskie, migające LED-y - jednak i tak wygląda to lepiej niż widoczne przez cały czas niemal identyczne podświetlenie w napędzie Blu angielskiego Chorda.

Ciekawy jest wyświetlacz, ponieważ można go w pewnych granicach kierować w górę lub na dół. Przyciski na nim są sprzężone z sensorami, tak więc wystarczy lekko nacisnąć stosowną ikonkę, aby urządzenie ożyło.

Całe urządzenie posadowione jest na trzech nóżkach - dwóch okrągłych z przodu i trzeciej, będącej ostrosłupem - z tyłu. Będzie to chyba zależało od gustu, ale wydaje mi się, że przy znakomitej bryle odtwarzacza, owe plastikowe podpórki mogą się wydać nieco za słabe. Ale przecież ja na sztuce się nie znam...

Zajmę się więc techniką. Z napędu sygnał przesyłany jest do upsamplera, który, wraz z rozbudowanym zasilaniem, otrzymał osobną płytkę. Wbrew materiałom firmowym, które mówią o własnym programie, jest to preprogramowalna kość Analog Devices AD1896.

Układ ten należy do upsamplerów drugiej generacji, a przetwarza sygnał w sposób asynchroniczny do postaci 24/192 (w Adagio używano starszego układu 24/96). Co ciekawe, w materiałach mówi się o upsamplerze 24/96.

Być może więc, że zrezygnowano z wyższej wartości, bo stwierdzo przewagę pojedynczego "kroku"? Jest to możliwe, ponieważ tak skomplikowane obliczenia (do 24/192) są w gotowych kościach przeprowadzane w dwóch "rzutach": najpierw do 96kHz, a dopiero potem do 192kHz. Tuż przy nim umieszczono precyzyjny, kompensowany temperaturowo oscylator, wykonany specjalnie dla Gryphona.

Osobny zegar w trybie "slave", taktuje napęd. Tak spreparowany ciąg zerojedynkowy wysyłany jest do płytek z przetwornikami. Zgodnie z filozofią firmy, wszystko co zachodzi po upsamplerze, zbudowane jest jako pełne dual-mono, umieszczone z dwóch stron napędu, pod pokrywą obudowy, skręconej z solidnych aluminiowych blach (grubość 4 mm) i stalowego chassis. Płytki przetworników są zresztą umieszczone na złoconych pinach, tak więc możliwy będzie w przyszłości upgreade.

DAC-a zbudowano w oparciu o dwa stereofoniczne układy typu delta-sigma AKM AK4324 na kanał (dual-differential). Nie jest to najnowszy ani też najlepszy przetwornik tej firmy, gdyż może się np. "pochwalić" tylko 105 dB dynamiki. Ponieważ jest to układ 1-bitowy z 128-nadpróbkowaniem, kompatybilny z sygnałami 24/96, przypuszczenia dotyczące upsamplera potwierdzają się.

W układzie filtru użyto znakomitych kondensatorów mikowych ("mica") ze srebrzonymi okładzinami. Dzięki upsamplingowi możliwe było zastosowanie na wyjściu prostego filtru pierwszego rzędu. Do gniazd sygnał doprowadzany jest i wzmacniany przez mocne tranzystory 2TX735 i 2TX696 w układzie w pełni zbalansowanym, pracującym w klasie A. Sygnał do wyjścia niesymetrycznego pobierany jest z dodatniego pinu XLR.

Całość jest znakomicie zasilana - napięcie obniżają cztery toroidy (po dwa na kanał), osobne dla części cyfrowej i analogowej, wspomagane przez bank niziutkich (specyfikowanych na wyższą niż zazwyczaj temperaturę 105°C) kondensatorów o łącznej pojemności 15000μF na kanał (!).

Bardzo solidnie wykonano sterownik, jest on metalowy, z niewielkimi metalowymi guziczkami. Mamy na nim niemal wszystko, czego możemy potrzebować, szkoda więc, że zmiana fazy absolutnej dostępna jest tylko z przedniego panelu odtwarzacza. Z urządzenia można wyjść sygnałem analogowym - na złoconych gniazdach XLR szwajcarskiego Neutrika lub RCA.

Gryphon Mikado przygotowano również do współpracy z zewnętrznym przetwornikiem (lub rejestratorem CDR), gdyż do dyspozycji mamy wyjścia AES/EBU oraz SPDIF cyfrowy i optyczny (TOSLINK). I tutaj ciekawostka: chcąc ocenić sam napęd, podpiąłem Gryphona MIKADO do przetwornika dCS-a Delius. I... nic. Na wyświetlaczu DAC-a pojawiła się informacja: "24 bit, no music data", a z głośników popłynął jakiś charkot. Nie wiem, czy to sprawa softwaru, czy czegoś innego, ale najwyraźniej coś trzeba poprawić.

Odsłuch

Brzmienie poprzedniego odtwarzacza Gryphona - Adagio - spolaryzowało słuchaczy. Niektórzy byli zachwyceni, inni bardzo dalecy od euforii. Mikado powinien okazać się znacznie mniej kontrowersyjny.

Porównanie wyjść XLR i RCA bezdyskusyjnie pokazuje, że Gryphon powinien pracować w systemie zbalansowanym. RCA ma bowiem mniej zwarty bas, mniej przejrzystą, łagodniejszą górę i nieco zamgloną średnicę.

Nieco nerwów przysparza software, który nie pozwala uruchomić urządzenia jednym guzikiem "play" - trzeba mianowicie najpierw zamknąć klapę, odczekać aż się wczyta TOC i dopiero wówczas nacisnąć "start". Ma to jednak związek z jakością dźwięku - każda zmiana oprogramowania napędu pociąga za sobą zmianę w przetwarzaniu sygnału. Być może więc, kompromis był nie do przyjęcia.

Gryphon Mikado podaje dźwięk bliżej niż zestaw dCSa (Verdi-LaScala, Delius, Verona), tak jakbyśmy ze środka sali przenieśli się bliżej sceny. Gitara elektryczna Jima Halla, która na płycie Sony'ego Rollinsa "The Bridge" (BMG Heritage 52472 2) przez dCS-a plumkała cichutko w prawym kanale, została przez Gryphona odtworzona mocniej i bardziej zadziornie. Podobnie było z perkusją, która została nieco przysunięta w stronę słuchacza.

W brzmieniu blach więcej niż zwykle było informacji o samej górze pasma. Jest to jedna z cech charakterystycznych Gryphona Mikado - podaje on wysokie tony wyraźnie, bez skrępowania. Nawet w porównaniu z tak wyrazistym urządzeniem jak Lektor Grand (Ancient Audio) okazuje się, że Gryphon potrafi wydobyć jeszcze odrobinę czegoś "tutaj" i szczyptę czegoś "tam". Precyzja tego zakresu jest wyjątkowa i wyraźnie lepsza niż w Wadii 861, która jest nieco ciemniejsza i lekko "rozwodniona" (poruszamy się oczywiście po terenie wybitnych umiejętności).

Gra Gryphona MIKADO ma tendencję do brzmienia nieco głośniejszego niż konkurencja. Chociaż napięcie na wyjściu było takie samo jak w dCS-ie, to poprzez przybliżenie sceny wydawało się, że wszystko brzmi głośniej. Słychać to było np. na płycie Franka Sinatry F.S. Sings Gershwin (Columbia/Legacy 507878), gdzie w utworze "I've got a Crush on You" głos wokalisty był większy i wydawałoby się, że pełniejszy niż w dCS-ie i Wadii.

Wpływ na to ma w dużej mierze mocniejsze przetwarzanie wyższego zakresu basu. Są tego oczywiste dalsze konsekwencje. Głos basu (głosu) z płyty z madrygałami Monteveriego (Ottavo Libri dei Madrigali, Opus 111, OPS30-187) był pełniejszy niż w Lektorze. Klawesyn z Gryphona był większy i dźwięczniejszy. Klawesyn jest jednak w naturze relatywnie cichym instrumentem, który z fortepianem (jeżeli chodzi o wolumen) ma niewiele wspólnego. Gryphon MIKADO zaś tę różnicę w pewnym stopniu niwelował.

Wypełnienie dołu przesunęło punkt ciężkości. Za to zwartość, szybkość, "punktualność" i związana z tym motoryka pozwalały Gryphonowi jako jedynemu odtwarzaczowi z tego przedziału cenowego (do 50000 zł) gonić dCS-a, którego bas jest wzorcowy. Wejścia z utworu Dead Already z muzyką z filmu American Beauty (Dreamworks 450 210-2) uderzały potężnie i był to jedyny moment, kiedy głośnik basowy Empressów (Peak Consult) poruszył w moim pokoju taką masę powietrza.

Umiejętności dynamiczne Gryphona zasługują na dodatkowe podkreślenie. Na tę cechę zwróciłem uwagę już podczas pierwszych pokazów prototypu Gryphon Mikado w zeszłym roku we Frankfurcie.

Chcąc najwyraźniej zrobić wrażenie, Flemming E. Rassmusen puścił jakąś szalenie gwałtowną muzykę. W pierwszym odruchu aż podskoczyłem, ponieważ wydawało się, że aktywne kolumny Gryphona runęły na nas. I tak było za każdym kolejnym razem - potęga, szybkość i precyzja.

Gryphon MIKADO wydaje się gdzieś w swoim wnętrzu sprężać powietrze po to, aby w stosownym momencie "dowalić". Przydaje się to oczywiście w muzyce rockowej i symfonicznej, ale - zaskakujące - również w małych jazzowych składach, gdzie dzięki temu wejścia saksofonisty czy trąbki były pełne werwy i animuszu – niczym na żywo w klubie.

Wojciech Pacuła

GRYPHON MIKADO

  • Produkowany Tak
  • Regulacja poziomu wyjściowego Nie
  • Wyjście optyczne Nie
  • Wyjście AES TAK
  • Wyjście słuchawkowe n
  • SACD Nie
  • Wyjście koaksjalne TAK
  • Wyjście ST NIE
 
 

Podstawowe dane

  • 42 000 zł Cena

Nasza ocena

  • Wykonanie: Wyjątkowe zasilanie, bardzo dobry napęd, przetwarzanie cyfrowe może nie najnowsze, ale najwyraźniej - nadal doskonałe.
  • Funkcjonalność: Wszystkie potrzebne wyjścia. Może brakuje wyjścia regulowanego, które pozwoliłoby ominąć przedwzmacniacz. Z wyjść cyfrowych nie udało się pobrać sygnału.
  • Brzmienie: Wyjątkowa dynamika. Bas i góra - najlepsze do 50 000 złotych. Bardzo dobra stereofonia.
TEAC PD-301+AI-301DA

TEAC
PD-301+AI-301DA

Teac koncentruje się na nowoczesnych formach i funkcjach, czego dobrym przykładem jest seria Reference, złożona wyłączni...

YAMAHA CD-N500

YAMAHA
CD-N500

Cena: 2 800 zł

Audio - grudzień 2016

Strefa Magazynu

Audio 12/2016

Rynek audio zmienia się szybko i podąża w różnych kierunkach. Zmiany te czasami zaskakują nawet ekspertów i najbardziej doświadczone firmy, dlatego nie chcąc zostać w tyle, coraz częściej reagują one jak najszybciej.

Odbierz prezent

Zamów prenumeratę miesięcznika
Audio, a otrzymasz wybraną
przez siebie płytę z naszej kolekcji!
Newsletter
zapisz się i zyskaj
Zamów newsletter, a co tydzień otrzymasz porcję
wyselekcjonowanych wiadomości ze świata
audio-video i muzyki.
Teraz przy zapisaniu się na
newsletter otrzymasz bieżące
e-wydanie magazynu AUDIO
Okładka Audio