MARANTZ SA7001

MARANTZ SA7001

Wydaje się, że po ostatecznym oddzieleniu się od Philipsa i połączeniu sił z Denonem (w holdingu D&M) Marantz przeżywa drugą młodość. Kiedy inni gnali już tylko do kina, obydwie te firmy równolegle rozwijały i stereo, i multichannel. Nowa seria Marantza, w tym testowany model SA7001, a także jego wersja KI, nawiązują stylistycznie do dawnego CD-15, a nawet do CD-7, dla wielu wciąż pozostającego referencyjnym. Powłoka klasycznej piękności kryje oczywiście całkowicie odmienione wnętrze.

Front, wykonany z aluminium, jest duży, ale nieprzeładowany elementami. Pośrodku biegnie wydzielony dylatacjami pasek z szufladą, niebieskim wyświetlaczem dot-matrix oraz czterema głównymi przyciskami sterującymi transportem. Pod nimi umieszczono cztery mniejsze, wśród nich m.in. jeden przyciemniający lub całkowicie wyłączający wyświetlacz oraz drugi, ułatwiający zmianę warstwy płyty.

O możliwościach Marantza SA7001 informuje duża, złocona plakietka z logo SACD. Znajdziemy tutaj jeszcze gniazdo słuchawkowe i partnerujący mu regulator siły głosu. Z tyłu mamy parę wyjść analogowych (na RCA, niezłoconych), wyjścia cyfrowe S/PDIF - elektryczne i optyczne, gniazda pozwalające zintegrować odtwarzacz CD z innymi urządzeniami Marantza i sterować nimi z jednego pilota oraz gniazdo sieciowe IEC.

Środek został urządzony równie pięknie. Napęd jest podobny jak w urządzeniach Denona - świadczy o tym m.in. charakterystyczny kształt usztywniającej go metalowej płyty. Wewnątrz znajdziemy inne ładne elementy, np. grube, miedziowane blachy dodatkowo usztywniające całość. Miedziowane są zresztą także wszystkie użyte wkręty.

Układy sterujące umieszczono na dużej, ekranowanej płytce pod napędem. Za nim znajdziemy średniej wielkości transformator EI. Obok zlokalizowano dużą płytkę, na której znalazły się wszystkie najważniejsze układy. Najwięcej miejsca zajmuje zasilacz - dla każdej sekcji osobny, z dużymi kondensatorami 'Elna for Hi - Fi' w części audio i klasycznymi Elnami w pozostałych. Razem naliczyłem siedem prostowników (dyskretnych), ale to pewnie nie wszystkie.

Poszczególne sekcje zostały ustawione tak, aby znaleźć się jak najbliżej obsługiwanych układów. Tor audio jest absolutnie czytelny i pięknie rozplanowany. Zaczynamy od przetwornika i wchodzimy do sekcji filtrów i konwersji I/U. Następnie mamy wzmacniające układy HDAM - już bez metalowych osłon (choć w płytce wciąż widnieją otwory do ich zamocowania), które w niczym nie przypominają dawnych wydzielonych modułów.

Wyjście obsługiwane jest przez układ DC-Servo. Wszystkie stopnie zbudowane zostały wyłącznie w oparciu o dyskretne elementy aktywne i niewielkie oporniki. Wszystkie kondensatory bipolarne pochodzą od Elny, a pozostałe są foliowe.

Osobną płytkę i zasilacz otrzymał wzmacniacz słuchawkowy. Podobnie jak inne układy, oparty jest on na tranzystorach. Do regulacji głośności służy miniaturowy (samochodowy) potencjometr Alpsa. Widać szczególną dbałość o tłumienie zakłóceń RF, ponieważ na przewodach sygnałowych i zasilających często gęsto zamontowano ferrytowe tuleje.

Odsłuch

Dźwięk Marantza SA7001 jest dobrze zrównoważony, ale uwagę przyciąga wyjątkowej urody, płynna, pełna, ciepła średnica. Nie jest jednak leniwa - wszystkie instrumenty operujące w tym zakresie otrzymały zastrzyk adrenaliny. Na tym tle góra pasma, choć bardziej zaokrąglona niż w odtwarzaczach chińskich (Usher i Xindak), jest dzięki takiemu prowadzeniu środka też stale aktywna i nadaje całości naprawdę nośny charakter.

Głos Diany Krall z warstwy CD bardzo dobrej płyty Anthony Wilson Nonet Power of Nine (Groove Note, GRV1035-3, SACD/CD) był więc gładki, ciągły i po prostu przyjemny. Towarzyszący jej zespół stanowił odpowiednie dla takiej muzyki tło, nie narzucając się ze swoją obecnością, choć ciągle pod bronią, gotowy w razie konieczności wejść do akcji.

Płyta Madeleine Peyroux Dreamland (Atlantic, 82946, HDCD) pokazała raczej słodki, jakby lampowy klimat wysokich tonów, ale też dźwięczność i głębię barwy. Zespół średniowysokotonowy tworzy pełny, duży dźwięk bez cienia ostrości, raczej wytworny niż wyrywny. W tę koncepcję wpisuje się efektywny, mocny bas, zwłaszcza średni i niższy jego podzakres. Nie ma tu zdecydowanie zaznaczanych krawędzi, ale jest zwartość i rytm. Dźwięk nie ciągnie się, nie buczy, a przy tym ma bardzo dobrą dynamikę.

Pogłosy pokazywane są w wyraźny, ale i gładki sposób, otaczając instrumenty odpowiednią atmosferą. Saksofon Heinza Sauera z płyty "Certain Beauty" (ACT 9442-2, CD) charakteryzował się bardzo dobrą integralnością. Najważniejszym punktem, na który należy zwrócić uwagę przy zestawianiu systemu z Marantzem, jest mocniejsze nasycenie średnich tonów. Nie bawmy się więc już dalej w dodawanie lampowego ciepła, bo sam Marantz tę sprawę załatwi bardzo skutecznie.

Marantz SA7001 jest jedynym urządzeniem w teście, które potrafi odtworzyć także płyty SACD z ich "gęstej" warstwy. I w tej roli Marantz czuje się jak ryba w wodzie. Wszystkie opisane już zalety, jak płynność, organiczność, ulegają dalszej intensyfikacji. Dźwięk dobrze zrealizowanych płyt jest zniewalający i słychać, że inżynierowie tej firmy siedzą w tym nie od dziś.

Marantz SA7001 to przemyślany, wypracowany przez lata doświadczeń dźwięk i duża wszechstronność. Dodajmy jeszcze, że szuflada działa bardzo cicho, płynnie i daje poczucie luksusu. Najtańszy odtwarzacz testu, a nic na to nie wskazuje...

MARANTZ SA7001

  • Produkowany Tak
  • Regulacja poziomu wyjściowego Tak
  • Wyjście optyczne Tak
  • Wyjście AES NIE
  • Wyjście słuchawkowe Tak
  • SACD Tak
  • Wyjście koaksjalne TAK
  • Wyjście ST NIE
 
 

Podstawowe dane

  • 2 490 zł Cena

Nasza ocena

  • Wykonanie: Bardzo dobry projekt plastyczny i zaawansowana część elektroniczna. Rozbudowane zasilanie.
  • Funkcjonalność: To nie tylko odtwarzacz CD, ale i SACD. Szuflada pracuje bardzo cicho. Można wyłączyć wyświetlacz
  • Brzmienie: Nasycone, oparte na pełnej, ciepłej średnicy, ale też z aktywnymi skrajami pasma. Bez ostrości, z zaokrąglonymi krawędziami basu, przy tym zwartego i dynamicznego. Góra pasma słodka i bogata, piękna plastyczność, zwłaszcza z SACD.
MONITOR AUDIO Platinum PL500 II

MONITOR AUDIO
Platinum PL500 II

Kiedy siedem lat temu firma Monitor Audio wprowadziła pierwszą generację serii Platinum, była to tyleż sensacja, co ruch...

YAMAHA CD-N500

YAMAHA
CD-N500

Cena: 2 800 zł

Audio - październik 2016

Strefa Magazynu

Audio 10/2016

Rynek audio zmienia się szybko i podąża w różnych kierunkach. Zmiany te czasami zaskakują nawet ekspertów i najbardziej doświadczone firmy, dlatego nie chcąc zostać w tyle, coraz częściej reagują one jak najszybciej.

Odbierz prezent

Zamów prenumeratę miesięcznika
Audio, a otrzymasz wybraną
przez siebie płytę z naszej kolekcji!
Newsletter
zapisz się i zyskaj
Zamów newsletter, a co tydzień otrzymasz porcję
wyselekcjonowanych wiadomości ze świata
audio-video i muzyki.
Teraz przy zapisaniu się na
newsletter otrzymasz bieżące
e-wydanie magazynu AUDIO
Okładka Audio