USHER AUDIO CD-1

USHER AUDIO CD-1

Należąca do tajwańskiego milionera firma Usher w gładki sposób przeskoczyła z półki "chińskie" na ... po prostu "sprzęt". Udało się to dzięki kombinacji kilku czynników, wśród których najważniejsze były dostosowanie się do cywilizowanego kanonu wzorniczego oraz wysoki i stały poziom jakości dźwięku. Usher to producent przede wszystkim zespołów głośnikowych, ale od samego początku w swoim katalogu posiadał również elektronikę - między innymi odtwarzacze.

Usher CD-1 wygląda bardzo dobrze, front wykonano z aluminiowego odlewu, z wpuszczoną nieco środkową częścią, w której umieszczono duży element lustrzany, częściowo podświetlany. Główny włącznik sieciowy znajduje się z tyłu, przycisk standby oczywiście z przodu. Chociaż wydaje się, że wyświetlacz jest częścią składową wysuwającej się szuflady (jak niegdyś w napędach Sony), to naprawdę umieszczony jest na stałe na płycie frontowej, a na zewnątrz prześwituje przez przezroczystą część lustrzanej powierzchni frontu szuflady.

Z tyłu są solidne, zakręcane gniazda RCA, zarówno analogowe, jak i cyfrowe, wyjście cyfrowe TOSLINK, a także gniazdo sieciowe IEC.

Jeżelibyśmy zajrzeli do wnętrza bez świadomości, z jakim odtwarzaczem mamy do czynienia, moglibyśmy podejrzewać, że albo jest to Philips, albo Marantz z lat, kiedy marki te były ze sobą związane, bowiem sterowanie i napęd to Philips (VAM1202). Za nim umieszczono na podstawkach stado bardzo ładnych układów scalonych Burr-Browna OPA604 w części filtracji i konwersji oraz dwa OPA2134 w części wzmacniającej. Wszystkie otoczone są kondensatorami polipropylenowymi.

W przeciwieństwie do wielu współczesnych odtwarzaczy CD Usher wysyła sygnał na zewnątrz nie przez układ DC-Servo, a tradycyjnie, przez kondensatory sprzęgające. Ponieważ od nich w dużej mierze zależy jakość dźwięku, postarano się i ulokowano tutaj duże polipropyleny z nadrukiem "for audio". Podobnie jak w Arcamie i Marantzu z transformatora - tutaj bardzo ładnie zaekranowanego i umieszczonego po drugiej stronie napędu - wychodzi wiele uzwojeń wtórnych.

Ponownie najlepsze elementy otrzymała część audio - są tutaj duże kondensatory Nichicona z serii Gold Tune. Warto zwrócić uwagę na drobiazg, ale gdzie indziej niespotykany, a mianowicie na to, że diody w mostku są odprzęgane kondensatorami polipropylenowymi, które w dużej mierze eliminują szumy RF.

No tak, prawie zapomniałem o przetworniku - mamy Burr-Browna PCM1738 stosowanego np. w Classè CDP-10 czy Primare DVD-26. To bardzo dobry układ 24/192 z przetwarzaniem sygnału DSD, o wysokiej realnej rozdzielczości i ze zbalansowanym wyjściem. Pilot zdalnego sterowania jest solidny, aluminiowy i poręczny. I najładniejszy w tym teście.

Odsłuch

Nie jestem fanem wzornictwa zaproponowanego w Usher CD-1, a szczególnie wyświetlacza (przypominającego dalekowschodnie, ultratanie odtwarzacze DVD). Nie wolno jednak dać się zasugerować wyglądowi, ponieważ "pod maską" dzieje się coś naprawdę dobrego...

Usher CD-1 od pierwszej chwili zaskakuje gęstym, bogatym dźwiękiem. Wrażenie "wejścia" w środek wydarzeń jest tak sugestywne, że nie zwraca się nawet uwagi na inne aspekty gry - organiczna całość, jaką charakteryzowała się wiolonczela Yo-Yo-My z soundtracku Johna Wiliamsa do filmu "Wyznania gejszy" (Sony Classical/Sony&BMG 77857, CD?), wiele mówiła o sposobie podejścia do spraw materii muzycznej.

Wyższa góra jest nieco cichsza niż np. w Xindaku czy Arcamie, przekłada się to na nieco dalszą perspektywę, w jakiej słychać blachy perkusji. I z czasem okazuje się, że na tym polega trick Ushera i sugestywność grania niesłychanie plastycznym dźwiękiem, głębokim, ale nie przerysowanym w analityczności. Bas schodził nisko, jednak nie był na samym dole tak dobrze kontrolowany, jak w Quadzie czy Xindaku. Różnice nie były jednak znaczące i wyjdą przede wszystkim na dużych wolnostojących kolumnach, oczywiście pod warunkiem, że wzmacniacz w ogóle będzie w stanie to pokazać.

Ostatecznie Usher CD-1 to zawodnik wagi średniej, a raczej zakresu średnicy - ten zakres najbardziej mu "leży", który szczególnie hołubi. Już pierwsze takty utworu "Arriving Somewhere" z zawierającej prog-rock płyty "Deadwings Porcupine Tree" (Lava/Warner Music 93437, CD) przykuły uwagę bogactwem wynikającym jednak nie z ilości drobnych szczegółów, a z umiejętności dyskryminowania podobnych, bliskich tonalnie dźwięków i ich czystości.

Informacje nie są przez Ushera podawane tak jak przez Arcama - nie ma tu natychmiastowego ataku, nie ma bezwzględnego wydobywania szczegółów. Główną rolę gra plastyka, wspomniana umiejętność pokazywania drobnych, ale muzycznie interesujących niuansów barwowych. Poszczególne instrumenty są znakomicie separowane od tła i od siebie nawzajem, a w dźwięku nie ma cienia rozjaśnienia czy wyostrzenia!  

Usher CD-1 potrafi zagrać w taki sposób, że np. jeden instrument jest minimalnie dalej, a drugi minimalnie bliżej, pomiędzy nimi jest jednak coś w rodzaju czarnego aksamitu, coś, co bez wątpliwości pomaga określić ich miejsce na scenie. Daje to muzyce swobodę, niezależnie czy będzie to rock progresywny, czy jazz, jak np. z płyty Anthony Wilson "Nonet Power of Nine" (Groove Note, GRV1035-3, SACD/CD).

Ta ostatnia została pokazana szczególnie atrakcyjnie, poza Quadem najlepiej w tym teście, z pięknymi, ciepłymi barwami i bardzo dynamiczną pracą stopy perkusji. Najlepiej z całej stawki zostały odtworzone instrumenty dęte, operujące nieco niżej na skali, jak saksofon barytonowy czy puzony. Ma na to wpływ minimalne podniesienie niższej średnicy - więc głos Diany Krall był minimalnie ocieplony i "gęstszy" niż z referencji. Ale i to mogło się podobać.

USHER AUDIO CD-1

  • Produkowany Tak
  • Regulacja poziomu wyjściowego Tak
  • Wyjście optyczne Tak
  • Wyjście AES NIE
  • Wyjście słuchawkowe n
  • SACD Nie
  • Wyjście koaksjalne NIE
  • Wyjście ST NIE
 
 

Podstawowe dane

  • 3 100 zł Cena

Nasza ocena

  • Wykonanie: Bardzo dobra elektronika. Wyważony desing, jedynie wyświetlacz jeszcze dalekowschodniego kroju...
  • Funkcjonalność: ... i do najczytelniejszych nie należy.
  • Brzmienie: Zdecydowane wypełnienie środka, dźwięk niesłychanie atrakcyjny dzięki barwności i plastyczności, którą świetnie słychać w odseparowaniu instrumentów.
MONITOR AUDIO Platinum PL500 II

MONITOR AUDIO
Platinum PL500 II

Kiedy siedem lat temu firma Monitor Audio wprowadziła pierwszą generację serii Platinum, była to tyleż sensacja, co ruch...

YAMAHA CD-N500

YAMAHA
CD-N500

Cena: 2 800 zł

Audio - październik 2016

Strefa Magazynu

Audio 10/2016

Rynek audio zmienia się szybko i podąża w różnych kierunkach. Zmiany te czasami zaskakują nawet ekspertów i najbardziej doświadczone firmy, dlatego nie chcąc zostać w tyle, coraz częściej reagują one jak najszybciej.

Odbierz prezent

Zamów prenumeratę miesięcznika
Audio, a otrzymasz wybraną
przez siebie płytę z naszej kolekcji!
Newsletter
zapisz się i zyskaj
Zamów newsletter, a co tydzień otrzymasz porcję
wyselekcjonowanych wiadomości ze świata
audio-video i muzyki.
Teraz przy zapisaniu się na
newsletter otrzymasz bieżące
e-wydanie magazynu AUDIO
Okładka Audio