MARTIN LOGAN Crescendo

MARTIN LOGAN Crescendo

"Odróżniaj się" to przykazanie numer jeden w takim środowisku. Pierwszym krokiem jest więc zatrudnienie firmy projektowej, specjalizującej się w designie. Od ich sprawności, doświadczenia i intuicji zależy pierwsze wrażenie, a więc w ogromnym stopniu - końcowy sukces. Martin Logan najwyraźniej postawił na dobrą pracownię, ponieważ Crescendo (firma nazywa go: "wireless speaker system") wygląda wyjątkowo atrakcyjnie. Zastosowano w nim przetworniki opracowane pierwotnie do dużych kolumn wolnostojących serii Motion. Poważna oferta poważnej firmy dla poważnych ludzi?

Urządzenie zamknięto w obudowie w kształcie kołyski, oklejonej naturalnym fornirem. Dostępne są różne wersje kolorystyczne oraz obudowa pokryta lakierem na wysoki połysk. Aby system stabilnie stał na półce, biurku, parapecie, blacie, podpiera go podstawka z polerowanego aluminium. Wszystkie głośniki znalazły się na przedniej ściance, ale wykorzystano też obły fragment na dole - umieszczono tam wyloty bas-refleksu.

Interfejs użytkownika jest niewielki i łatwo dostępny - to czarna wstawka przy górnej krawędzi. Na skrajuz lewej strony znajduje się wyłącznik stand-by/mute. Martin Logan Crescendo ma wbudowany system wykrywania sygnału na wejściu; jeśli przez dziesięć minut nie zostanie podany żaden sygnał, urządzenie przejdzie w tryb stand-by. Z kolei po podaniu sygnału samo "się wybudzi".

Drugim przyciskiem zmienimy aktywne wejście. Możemy wybierać między pięcioma: Wi-Fi, Ethernet, Aux (analogowe lub cyfrowe), Bluetooth oraz USB. Po drugiej stronie diody znajdują się jeszcze dwa przyciski, którymi zmienimy siłę głosu. Dioda pełni podstawową rolę w komunikowaniu statusu urządzenia, zastępując wyświetlacz. Kolor czerwony informuje o stanie stand-by, a miganie - mute. Z kolei zielony sygnalizuje, iż wybraliśmy wejście Aux, które może przyjąć sygnał analogowy przez 3,5-mm mini-jack albo cyfrowy przez mini- -Toslink (w komplecie dostajemy przejściówkę z pełnowymiarowego Toslink na mini). Kolor niebieski przyporządkowano łączu Bluetooth, a fioletowy zarezerwowano dla przesyłu niezdekodowanego sygnału łączem Wi-filub Ethernet.

Crescendo można sterować nie tylko z przedniego panelu, ale również z pilota zdalnego sterowania. Wykonany z aluminium, wygląda ładnie, jest wygodny i poszerza funkcjonalność o sterowanie odtwarzaniem utworów (jak w CD). Przyda się przy graniu muzyki z zewnętrznych nośników pamięci, a także z urządzeń Apple. Specjalnym przyciskiem można podnieść poziom basu. Prawdziwe sterowanie, tj. z dostępem do radia internetowego, plików muzycznych z okładkami i innych, to w przypadku Crescendo domena urządzeń Apple z systemem operacyjnym iOS. W czasie testu nie było aplikacji na Androida.

Martin Logan Crescendo - przetworniki i gniazda połączeniowe

Przednia ścianka urządzenia jest zakryta maskownicą z czarnego materiału. Znalazły się pod nią trzy przetworniki. Na środku pracuje duży nisko-średniotonowy w owalnym kształcie (12,7 cm x 17,8 cm); napędza go wzmacniacz o mocy 50 W, z jego komory wyprowadzono ku dołowi dwa wyloty bas-refleksu. Dwa przetworniki wysokotonowe typu Air Motion Transformer, każdy z własnym wzmacniaczem o mocy 25 W, ustawiono pod kątem, lekko na zewnątrz, po obydwu stronach głośnika niskotonowego.

Dostęp do gniazd połączeniowych nie nastręcza problemów. Obok gniazda sieciowego typu "ósemka" z umieszczonym obok mechanicznym wyłącznikiem sieciowym mamy główne wejście - Ethernet - do którego podłączamy kabel z routera. Jeśli router jest zbyt daleko, można skorzystać z łączności Wi-fii zapewne będzie to podstawowy sposób, w jaki Crescendo będzie używane.

Obok wejścia ethernetowego widać gniazdo USB, do którego możemy podpiąć urządzenia firmy Apple i inne odtwarzacze mp3. Będą one w tym czasie szybko ładowane dzięki zastosowaniu specjalnego protokołu. Obok znajdziemy gniazdo typu "combo", do którego możemy doprowadzić analogowy sygnał stereofoniczny przez 3,5 mm wtyk mini-jack, albo sygnał cyfrowy, optyczny przez wtyk mini-Toslink.

Aktywowanie przyciskiem wyjścia na zewnętrzny subwoofer (firma proponuje swój subwoofer Dynamo) powoduje jednocześnie odcięcie najniższych częstotliwości od głośnika w urządzeniu, co uwalnia go tym samym od dużych wychyleń.

Mózgiem urządzenia jest układ DSP tworzący cyfrowy przedwzmacniacz, pracujący z sygnałem o parametrach 24 bity/48 kHz. W tym układzie jest dekodowany sygnał z zewnętrznych nośników pamięci, a więc z wejść Ethernet, Wi-Fi, Bluetooth oraz Apple, a także korygowane są fazy i amplitudy sygnałów do poszczególnych przetworników.

Odsłuch

Wrzucanie wszystkich systemów all-in-one do jednego worka z napisem "gadżet" jest niesprawiedliwe. Zgadzam się, że większość tanich urządzeń tego typu gra słabo, przez co można je rozróżnić jedynie po cenie oraz wyglądzie. Firmy o ustalonej reputacji, jak Martin Logan, nie mogą sobie jednak pozwolić na takie wpadki i utratę reputacji. Zdobywa się ją zbyt długo, a stracić można w jeden sezon.

Odpalmy Martina Logana Crescendo. Połączenie z siecią nastąpiło błyskawicznie i w czasie całego testu nie miałem żadnych problemów z jej zrywaniem. Również ustanowienie łącza Bluetooth nie było problematyczne.

Dość szybko okazało się, że Martin Logan Crescendo jest zaprojektowany tak, aby słuchać go nie na wprost, a tym bardziej od dołu, lecz lekko od góry. Na przykład podczas robienia czegoś w kuchni lub w domu, gdy urządzenie stoi na blacie kuchennym lub parapecie. Wypróbowałem je również przy kilku filmach, podłączając do niego odbiornik TV przez łącze Toslink. Próba tylko potwierdziła to, co napisałem: lepiej, jeśli Martin Logan Crescendo znajduje się nieco poniżej głowy. Tak ustawiony system bardzo przyjemnie zareagował na podbicie basu stosownym guzikiem na pilocie. Sprawdzi się to również w dłuższych sesjach, czy to podczas czytania, sprzątania, czy po prostu w podkładzie rozmowy. Amerykański system gra bowiem w sposób łagodny, nienatarczywy.

Dźwięk jest skupiony na środku pasma, przez co wszystkie nagrania, w których wokale znajdują się na pierwszym planie, są premiowane, potrafią się zbliżyć, a nawet wypełnić pomieszczenie. Mimo to Martin Logan Crescendo dość dobrze różnicuje nagrania. Świetnie pokazuje nie tylko odmienność barwy głosów Sade, Sary K. oraz Bush i Lisy Ekdahl, ale też wskazuje na jakość nagrań. Z drugiej strony, słabo nagrany materiał jest traktowany miłosiernie. Pomaga w tym jedwabistość dźwięku i zaokrąglony atak. Radio internetowe i pliki mp3 przesłane przez Bluetooth ze smartfona zabrzmiały więc znośnie, bez nieprzyjemnych wyostrzeń. Dynamika była dużo niższa niż przy ripach CD przesyłanych przez łącze Ethernet i nie było nawet części "prawdziwej" przestrzeni; nie było też jednak niczego drażniącego.

Poruszanie się na boki, chodzenie wokół urządzenia nie powoduje wyraźnej zmiany i strat, barwa się nieco zmienia, ale wolumen dźwięku, jego wielkość, a przede wszystkim spójność osnuta wokół gęstej średnicy, pozostają bez zmian.

Martin Logan Crescendo to elegancki system o przyjemnym, bezproblemowym brzmieniu. Tchu nie zapiera, lecz wszystko jest w nim dobrze poukładane. Przeszkadza mi trochę brak aplikacji na Androida, ale z iPadem sterowanie było naprawdę łatwe.

Co potrafi ?

• AirPlay
• streaming z iPhone’a, iPada lub iPoda Touch albo z iTunesa
• UPnP (Universal Plug ‘n’ Play)
• streaming z PC, Mac lub NAS plików wysokiej rozdzielczości
• Bluetooth v4.0 (AAC, aptX, MP3, SBC) – połączenie ze źródłem Bluetooth powoduje natychmiastowe odtwarzanie muzyki; system kompatybilny z aptX, umożliwiającym przesył muzyki w wysokiej jakości
• radio internetowe
• dostęp serwisów streamingowych
• USB – odtwarzanie muzyki i jednoczesne ładowanie akumulatorów iPhone’a, iPada, iPoda oraz odtwarzaczy MP3,
• wejście cyfrowe (optyczne) - możliwość odtwarzania dźwięku z odbiorników TV, konsol gier i odtwarzaczy Blu-ray
• wejście analogowe 3,5-mm mini-jack - odtwarzanie muzyki z przenośnych urządzeń bez wyjścia cyfrowego

Wojciech Pacuła

MARTIN LOGAN Crescendo

  • Produkowany Tak
  • Moc [W] 100/8 Ω / 140/4 Ω
  • Czułość b.d.
  • Stosunek sygnał / szum b.d.
  • Dynamika [dB] b.d.
  • Tłumienie b.d.
 
 

Testy porównawcze Audio

Podstawowe dane

  • 3 900 zł

Nasza ocena

  • Wykonanie: Apetyczny projekt plastyczny i dobre wykonanie, układ głośnikowy skromny, lecz z parą świetnych tweeterów Air-Motion.
  • Funkcjonalność: Trzy sposoby sterowania – główny ze smartfona/ tableta, pomocnicze z pilota i ze ścianki przedniej. Brak aplikacji na Androida
  • Brzmienie: Z delikatnymi skrajami pasma, łagodne, gładkie, wybaczające wady słabych nagrań, ale też wyraźnie lepsze z plikami CD, a tym bardziej Hi-Res.
NAIM MU-SO

NAIM
MU-SO

Cena: 4 900 zł

CAMBRIDGE AUDIO MINX XI

CAMBRIDGE AUDIO
MINX XI

Cena: 3 300 zł

ADVANCE ACOUSTIC EZY-80

ADVANCE ACOUSTIC
EZY-80

Cena: 4 400 zł

DENON CEOL RCD-8N

DENON
CEOL RCD-8N

Cena: 1 995 zł

OPERA LOUDSPEAKERS Quinta SE

OPERA LOUDSPEAKERS
Quinta SE

Wśród wszystkich konstrukcji tego testu Opera Quinta SE wcale nie jest "naj" pod żadnym oczywistym względem. Nie jest na...

Newsletter
zapisz się i zyskaj
Zamów newsletter, a co tydzień otrzymasz porcję
wyselekcjonowanych wiadomości ze świata
audio-video i muzyki.
Teraz przy zapisaniu się na
newsletter otrzymasz bieżące
e-wydanie magazynu AUDIO
Okładka Audio