Eisa 2017-2018

ACCUPHASE E-370

ACCUPHASE E-370

Styl Accuphase nie jest dzisiaj przełomowy ani nawet nowoczesny, ale osadzony w latach złotej epoki Hi-Fi, kiedy firma powstała. Chociaż dostępne materiały i sposoby ich obróbki są dzisiaj zupełnie inne, to ilekroć spojrzymy na niemal dowolne urządzenie (choć przede wszystkim wzmacniacze) Accuphase, zabiera nas ono w sentymentalną podróż tam, gdzie audiofil czuje się najlepiej.

Firma ugruntowała swoją pozycję nie tylko przez "zakonserwowany" styl wzorniczy, złote fronty i duże wskaźniki poziomu VU, ale też dzięki wielu rozwiązaniom pozostającym poza sferą wizualną, ale przekładającym się na doskonałe brzmienie.

W zeszłym roku zapowiedziano gruntowne porządki w serii wzmacniaczy zintegrowanych, lecz przebiegają one raczej wolno i sukcesywnie. Modele z sygnaturą 60 (cyfra kończąca symbole) są wymieniane na nowsze 70-tki.

Jako pierwszy wprowadzono E-470, będący najmocniejszą integrą i zarazem najlepszą wśród konstrukcji pracujących w klasie A/B (Accuphase ma bowiem również generalnie droższe wzmacniacze pracujące w czystej klasie A). Accuphase E-470 przetestowaliśmy bardzo szybko ("Audio" 11/2015).

W pierwszej połowie tego roku zaprezentowano kolejną nowość - właśnie testowany Accuphase E-370. Do wymiany pozostał już tylko najtańszy E-260. Ale czy warto czekać? E-370 jest oferowany w cenie... niższej od poprzedniego E-360.

Accuphase E-370 - design i wyposażenie

Z zewnątrz Accuphase E-370 jest bardzo podobny do swojego poprzednika, różnice ograniczają się właściwie do oznaczeń i (może) jakichś kosmetycznych detali. Ważniejszych zmian należy szukać wewnątrz.

Witają nas zatem dwa duże pokrętła i trzy przyciski, a przede wszystkim wskaźniki wychyłowe; oprócz nich jest niewielki wyświetlacz poziomu głośności (po zainstalowaniu karty konwertera DAC - o tym za chwilę - przekazuje również informacje o parametrach sygnałów cyfrowych) i kilka niewielkich diod dla dodatkowych systemów.

Po odchyleniu klapki ukazuje się bogate wyposażenie. Czego tam nie ma... Rozbudowane regulacje barwy i powiązane z nimi dodatkowe filtry, obsługa opcjonalnych kart rozszerzeń, przełączniki dla trybu monofonicznego, fazy sygnału (zmiana konfiguracji pinów dla wejść XLR), obsługa pętli magnetofonowej, regulacja zrównoważenia kanałów. Z tych dobrodziejstw nie wszyscy skorzystają, ale układy filtrów można skutecznie odłączyć, nie przejmując się ich potencjalnie negatywnym wpływem na dźwięk.

Accuphase E-370 - tylna ścianka

Tylna ścianka, choć nie ma tam gniazd o szczególnej funkcjonalności (w przypadku podstawowej wersji urządzenia, z którą mamy do czynienia), ilustruje idealny podział wejść na poszczególne typy sygnałów; przenika przez to zamysł ułatwienia instalacji. Wejścia są w jednej grupie, z wyodrębnionym standardem RCA (pięć wejść liniowych) oraz XLR (dwa liniowe zbalansowane).

Swoje miejsce ma rejestrator (wejście i wyjście o stałym poziomie napięcia), osobno jest wreszcie wyjście niskopoziomowe z sekcji przedwzmacniacza oraz wejście na (wewnętrzną) końcówkę mocy. Wszystko zostało precyzyjnie opisane, otoczone w ramki, chciałoby się powiedzieć – wychuchane. Taka skrupulatność może wręcz dziwić, bo kto tam będzie zaglądał? A właśnie – każdy, i to w chwili najbardziej newralgicznej, czyli tuż po zakupie urządzenia.

Złącza zostały starannie pogrupowane i rozplanowane, choć w bazowej wersji wyposażenie E-370 ogranicza się do sygnałów analogowych.

Złącza zostały starannie pogrupowane i rozplanowane, choć w bazowej wersji wyposażenie E-370 ogranicza się do sygnałów analogowych.

Accuphase od lat stosuje również własne, charakterystyczne terminale głośnikowe; duże nakrętki oraz cała ich konstrukcja umożliwiają wygodne stosowanie zarówno wtyków bananowych, jak i wkręcenie innych końcówek.

Podstawowa funkcjonalność przyłączeniowa, ograniczona wyłącznie do liniowych sygnałów analogowych, może wydawać się w dzisiejszym, cyfrowym świecie, raczej skromna. Accuphase E-370 nie ma więc ani wejść cyfrowych, ani przedwzmacniacza gramofonowego. Te dwa ograniczenia można jednak pokonać sięgając po opcjonalne (dostępne za dopłatą) moduły rozszerzeń.

Do ich montażu przygotowano lewą sekcję obudowy (oraz tylnej ścianki), a w niej dwie zatoki, fabrycznie zaślepione metalowymi panelami; zainstalujemy tutaj karty przedwzmacniacza gramofonowego AD30 (obsługuje wkładki MM oraz MC) oraz przetwornika cyfrowo-analogowego (z wejściem USB dla komputera, obsługą sygnałów 24 bit/192 kHz) DAC40.

Accuphase nie jest jedynym producentem, który stosuje taki system rozszerzeń, jednak w większości przypadków stosowne karty ograniczają się do modyfikacji sygnałów czy uzupełnienia o kolejne wejścia.

W Accuphase E-370 stopień integracji jest znacznie większy, uwzględniono również przepływ sygnałów sterujących, główny mikroprocesor wzmacniacza zajmuje się sterowaniem kart – i tak np. przełączanie trybów wzmocnienia na karcie phono nie wymaga sięgania do tyłu obudowy (do samego modułu), ale jest wyprowadzone (tak jak inne funkcje) do przycisków na przednim panelu.

Accuphase E-370 - wnętrze

Wzmacniacz, który nie jest przecież ogromny, waży ok. 23 kg, elementy konstrukcji są grube, wewnątrz znajduje się wiele przegród tworzących też ekranowanie między sekcjami. Rozdzielono logikę sterującą, końcówki mocy i przedwzmacniacz.

Rozplanowanie jest przejrzyste, połączenia przewodami nie rzucają się w oczy, wszystko ułożono bardzo starannie.

Rozplanowanie jest przejrzyste, połączenia przewodami nie rzucają się w oczy, wszystko ułożono bardzo starannie.

Transformator zasilający znajduje się w centrum, pomiędzy końcówkami mocy, jednak przygotowano dla niego nie tylko specjalną platformę antyrezonansową, ale również oddzielną "puszkę" ekranującą. Każda z końcówek tworzy niezależny moduł z własnym radiatorem i dwoma parami tranzystorów bipolarnych.

Sygnały z gniazd wejściowych są obsługiwane przez grupę wysokiej jakości przekaźników zamkniętych w hermetycznych obudowach – to trwałe elementy dedykowane rozwiązaniom przemysłowym (telekomunikacja). W tej samej, tylnej komorze, wydzielono również przestrzeń na układy wyjść głośnikowych. W poprzedniej generacji wzmacniacza Accuphase stosował przekaźniki także w roli obwodów zabezpieczających, w nowym Accuphase E-370 wprowadzono przełączniki wykonane na bazie tranzystorów MOSFET – zdaniem producenta, bardziej trwałe, charakteryzujące się mniejszymi stratami oraz niższą zwłoką.

W jednej z komór znajduje się, połączony z pokrętłem regulacji wzmocnienia, potencjometr Alps, ale pełni on inną niż zwykle rolę; sygnały są analizowane w mikroprocesorze i wysyłane do właściwego układu regulacyjnego. W klasycznym modelu regulacji głośności producenci opierają się na układach złożonych ze wzmocnienia wstępnego (najczęściej w sekcji przedwzmacniacza tuż za gniazdami wejściowymi), następnie tłumiąc sygnał o określoną wartość w elemencie oporowym (np. potencjometrze) i wzmacniając go w końcówkach mocy.

W nowym modelu pojawiło się kilka usprawnień - jednym z nich są układy zabezpieczające stopnie wyjściowe, wykonane na bazie tranzystorów.

W nowym modelu pojawiło się kilka usprawnień - jednym z nich są układy zabezpieczające stopnie wyjściowe, wykonane na bazie tranzystorów.

W rozwiązaniu zaproponowanym przez Accuphase (nazwanym AAVA) sygnał napięciowy jest konwertowany od razu (tuż po wejściach i selektorze źródeł) na prądowy i jednocześnie za pośrednictwem rozbudowanej sekcji przełączników jest ustalany jego zadany poziom odpowiadający pozycji pokrętła.

W ostatniej fazie następuje ponowna konwersja na postać napięciową. AAVA eliminuje więc klasyczne tłumiki oporowe podłączone szeregowo. Gwarantuje to znacznie lepsze parametry, niższy poziom szumów, zniekształceń, szersze pasmo przenoszenia, ale także eliminuje problem przesłuchów i nierównomierności kanałów, które powstają często w klasycznych potencjometrach.

Układ AAVA jest wprost idealnym rozwiązaniem, by budować urządzenia zbalansowane, ale w E-370 sygnały za wejściami XLR są desymetryzowane, natomiast producent deklaruje symetryczną pracę bloku końcówek mocy. Dodatkiem mającym coraz większą rolę jest wyjście słuchawkowe wydzielone z podstawowego toru wzmocnienia.

Nowe podświetlenie wskaźników VU jest bardziej równomierne. Wyskalowane są w decybelach oraz procentach, punkt 0 dB (100 %) odpowiada deklarowanej przez producenta mocy 100 W przy 8 Ω (wskazania odnoszą się do tej wartości obciążenia).

W przypadku wyboru wejść najlepiej sprawdzają się przekaźniki.

W przypadku wyboru wejść najlepiej sprawdzają się przekaźniki.

ACCUPHASE E-370

  • Moc znamionowa (1% THD+N, 1 kHz) [W] 8 Ω, 2x 123
  • Moc znamionowa (1% THD+N, 1 kHz) [W] 4 Ω, 2x 200
  • Czułość (dla maksymalnej mocy) [V] 1x 0,16
  • Stosunek sygnał / szum (filtr A-ważony, w odniesieniu do 1W) [dB] 85
  • Dynamika [dB] 105
  • Współczynnik tłumienia (w odniesieniu do 4 Ω) 103

Laboratorium

Accuphase deklaruje moc E-370 jako 100 W przy 8 omach i 150 W przy 4 omach - są to wartości (tradycyjnie już w przypadku tej fi rmy) niższe od uzyskanych w naszym laboratorium. W każdym kanale pojawia się 126 W przy 8 omach i 218 W przy 4 omach, przy obciążeniu obydwu jednocześnie mamy odpowiednio 2 x 123 W i 2 x 200 W.

Czułość E-370 jest wysoka, wynosi 0,16 V, z punktu widzenia współczesnych źródeł nie ma to już uzasadnienia, a pokusa obniżania czułości (i tym samym zmniejszania wzmocnienia napięciowego) jest tym większa, że prowadzi do większego odstępu od szumu.

Accuphase trzyma się jednak "starej" szkoły. Dlatego S/N wynosi "tylko" 85 dB - nie jest to wartość rekordowo wysoka, ale przy takiej czułości zupełnie zrozumiała. Bardzo dobrze wygląda pasmo przenoszenia (rys.1), widać tylko delikatne spadki w zakresie najniższych i najwyższych częstotliwości; ok. -0,5 dB przy 10 Hz, a przy 100 kHz -1,2 dB dla 8 omów i -1,7 dB dla 4 omów.

Wysokie kompetencje E-370 potwierdza w pomiarze z rys. 2. Spektrum jest bardzo czyste, widać jedynie trzecią i piątą harmoniczną, jednak ich poziom jest bardzo niski, odpowiednio: -90 dB oraz -96 dB.

Na rys. 3. widać, że THD+N schodzą poniżej 0,1 % już od 0,22 W przy 8 omach i 0,47 W przy 4 omach, wraz ze wzrostem mocy wyjściowej schodzimy nawet poniżej 0,01 %.

 
 

Testy porównawcze Audio

Podstawowe dane

  • 26 900 zł

Nasza ocena

  • Wykonanie: W znanym, firmowym stylu, z udoskonaleniami najnowszej generacji, solidnie i starannie, ale bez kosztownych szaleństw. Klasyczne końcówki mocy w klasie A/B.
  • Funkcjonalność: Rozwinięta wokół liniowych sygnałów analogowych, za dopłatą można zainstalować karty rozszerzeń uzupełniając wzmacniacz o przetwornik DAC i przedwzmacniacz phono.
  • Laboratorium: Bez problemów, w każdej mierze dobrze lub bardzo dobrze. Moc wyjściowa przewyższająca deklaracje producenta (2 x 123 W/8 Ω, 2 x 200 W/4 Ω), dobry odstęp od szumu (85 dB), bardzo niskie zniekształcenia.
  • Brzmienie: Szlachetne i luksusowe jak sama konstrukcja, z lekkim ociepleniem, plastycznością i przestrzenią. Bogata barwa, gładka detaliczność, ale bas konkretny, zróżnicowany, trzymający tempo.
ROTEL A12

ROTEL
A12

Cena: 4 000 zł

NAD C368

NAD
C368

Cena: 4 200 zł

VINCENT SV-500

VINCENT
SV-500

Cena: 4 000 zł

YAMAHA A-S801

YAMAHA
A-S801

Cena: 4 200 zł

 

 

Audio - wrzesień 2017

Strefa Magazynu

Audio 9/2017

Rynek audio zmienia się szybko i podąża w różnych kierunkach. Zmiany te czasami zaskakują nawet ekspertów i najbardziej doświadczone firmy, dlatego nie chcąc zostać w tyle, coraz częściej reagują one jak najszybciej.

Odbierz prezent

Zamów prenumeratę miesięcznika
Audio, a otrzymasz wybraną
przez siebie płytę z naszej kolekcji!
Newsletter
zapisz się i zyskaj
Zamów newsletter, a co tydzień otrzymasz porcję
wyselekcjonowanych wiadomości ze świata
audio-video i muzyki.
Teraz przy zapisaniu się na
newsletter otrzymasz bieżące
e-wydanie magazynu AUDIO
Okładka Audio
LYNGDORF AUDIO TDAI-2710

LYNGDORF AUDIO
TDAI-2710

Najnowszy Lyngdorf TDAI-2170 to jedna z najtańszych konstrukcji, działających wedle koncepcji oryginalnego Millennium. A...