Let The World With The Sun Go Down

LENGTH OF TIME
Let The World With The Sun Go Down

Thrash metal / hardcore

  • Wykonanie
  • Nagranie

Jeśli miałbym wybrać zespół, który ostatnio swoimi nagraniami spuścił mi największy łomot, mój wybór niemal natychmiast padłby na Belgów z Length of Time. Thrash/hardcore prezentowany przez tę załogę, to remedium na skostnienie sceny, policzek dla prawdziwych metalheads, i fuck off dla purystów, którzy wciąż uważają, że hc=punk. Właśnie, że nie.

Wydawnictwo to z pewnością spodoba się fanom, ale niekoniecznie ich zadowoli. O ile siła rażenia tego bandu jest raczej niezmienna, tak jak religijne przekonania, tak tempo pracy Length of Time i częstotliwość, z jaką wypuszczają kolejne rzeczy już niekoniecznie.

Tylko cztery z sześciu utworów na tym wydawnictwie to premierowe kompozycje, ale to może nawet lepiej, że Lenght of Time nie rozpieszczają swoich zwolenników. Bo lepszy niedosyt niż nadmiar dobroci, a tej tutaj nie brakuje, zwłaszcza w moim ulubionym i bezlitosnym "Maleficious World".

Wszystkich zakochanych w krystalicznie czystej produkcji, przeprodukowanych nagraniach i rozlubowanych w nadmiarze melodii i technicznych solówek odsyłam do metalcore`owych albumów. Length of Time to zdecydowanie inna półka. Może i grają dość przebojowo (te refreny!), ale nie o to tutaj chodzi.

Grzegorz "Chain" Pindor

Audio - lipiec - sierpień 2019

Czytaj bieżący numer na swoim tablecie za darmo!

W tym numerze znajdziecie regularny test porównawczy (pięć wzmacniaczy za ok. 9000 zł), hi-endowe kolumny, gramofon, ale polecam przede wszystkim indywidualne testy pięciu urządzeń nowej generacji - soundbarów, głośników bezprzewodowych, systemów "all-in-one". ...

Kup ten numer Zaprenumeruj Przejrzyj