Mistrz nastrojowych ballad, Will Downing, nagrał swoje arcydzieło, płytę "Classique", czyli dziesięć piosenek tak szczelnie otulających słuchacza ciepłymi dźwiękami, że nie musi obawiać się nawet ciężkiej zimy. Dlaczego tylko trzy i pół gwiazdki za tak doskonały album?
Mistrz nastrojowych ballad, Will Downing, nagrał swoje arcydzieło, płytę "Classique", czyli dziesięć piosenek tak szczelnie otulających słuchacza ciepłymi dźwiękami, że nie musi obawiać się nawet ciężkiej zimy. Mimo wszytsko mało nie zasnąłem i to już przy pierwszej piosence - "Ride". Ale to właściwie można poczytać za sukces, bo jeśli ktoś szuka muzyki, przy której mógłby się zrelaksować, zapomnieć o wszelkich problemach - właśnie ją znalazł. Nie znaczy to, że brakuje na płycie pulsującego rytmu. Owszem, będziemy czasem przytupywać i podśpiewywać.
Głos Willa Downinga ma właściwości relaksacyjne i gdyby nie był tak łagodny w swym brzmieniu, mógłby być nazwany następcą Marvina Gayea. W swych pościelowych piosenkach o miłości zbliża się stylistycznie do klasycznych nagrań Barry`ego White`a, choć głos ma dużo wyższy. Podobne są nawet aranżacje z chórkami w tle (Will Downing tworzy je sam), fletami i innymi stonowanymi dęciakami. Podarujcie tę płytę swojej ukochanej, będzie zachwycona.
Dziennikarz muzyczny i krytyk jazzowy, współpracuje z magazynem AUDIO od początku jego istnienia. Publikuje w dzienniku "Rzeczpospolita” i w magazynie "Jazz Forum". Jest laureatem nagrody Grand Prix Jazz Melomani w kategorii Dziennikarz-Krytyk Roku 2012, sześciokrotnie był do niej nominowany. Jako jedyny polski dziennikarz relacjonował z Los Angeles ceremonię wręczenia nagrody Grammy Włodkowi Pawlikowi. Opublikował ponad sto wywiadów z najwybitniejszymi jazzmanami światowej klasy m.in.: Herbie Hancockiem, Wayne’em Shorterem, Ronem Carterem, Patem Metheny, Rayem Brownem, George’em Bensonem, Tomaszem Stańko, Zbigniewem Namysłowskim, Włodkiem Pawlikiem, Marcinem Wasilewskim, Davidem Chesky, Tonym Bennettem, Dianą Krall, Cassandrą Wilson, Norah Jones, Patricią Barber i Cesarią Evorą. Z zamiłowania jest audiofilem, promuje system nagrywania DSD i płyty SACD. Kocha winyle i docenia jakość tłoczenia. Wśród jego rozmówców nie mogło zabraknąć Kena Ishiwaty.