John Legend należy do najbardziej utytułowanych twórców nu soulowej sceny. Ma na koncie dziesięć nagród Grammy, a jego płyty sprzedają się w milionowych nakładach. Jego "zamszowy" głos ma ujmującą barwę, słychać w nim echa starych mistrzów z wytwórni Motown. Ale to nie jedyny atut jego nagrań.
Na piątym albumie "Darkness And Light" doskonale połączył to, co najlepsze w tradycji czarnej muzyki, z tym co nowe. Piosenka "I Now Better" z fortepianem i organami brzmi jak klasyczna pieśń kościelna. John Legend w jej wykonanie wkłada całą swoją duszę.
"Penthouse Floor" z funkującym basem i gościnnym udziałem Chance The Rapper zaprasza nas do zabawy. Zdecydowanie bardziej rockowo, w stylu Lenny`ego Kravitza, robi się w utworze, który dał tytuł całemu albumowi. Dodatkowego smaczku dodaje zjawiskowy niski wokal Brittany Howard z Alabama Shakes.
Jeszcze jednym ważnym gościem na albumie jest Miguel, którego aksamitny głos ubarwił rozkołysaną balladę "Overload". Dość blado na tym tle wypada parkietowy hit "Love Me Now", ale już "What You Do to Me" z wyrazistym elektronicznym tłem ujmuje chwytliwą melodyką.
John Legend całkowicie zmienił swoje życie. Opuścił jego ciemną stronę, stał się przykładnym mężem i ojcem, co znalazło wyraz w jego nowych piosenkach.
Dziennikarz muzyczny i krytyk jazzowy, współpracuje z magazynem AUDIO od początku jego istnienia. Publikuje w dzienniku "Rzeczpospolita” i w magazynie "Jazz Forum". Jest laureatem nagrody Grand Prix Jazz Melomani w kategorii Dziennikarz-Krytyk Roku 2012, sześciokrotnie był do niej nominowany. Jako jedyny polski dziennikarz relacjonował z Los Angeles ceremonię wręczenia nagrody Grammy Włodkowi Pawlikowi. Opublikował ponad sto wywiadów z najwybitniejszymi jazzmanami światowej klasy m.in.: Herbie Hancockiem, Wayne’em Shorterem, Ronem Carterem, Patem Metheny, Rayem Brownem, George’em Bensonem, Tomaszem Stańko, Zbigniewem Namysłowskim, Włodkiem Pawlikiem, Marcinem Wasilewskim, Davidem Chesky, Tonym Bennettem, Dianą Krall, Cassandrą Wilson, Norah Jones, Patricią Barber i Cesarią Evorą. Z zamiłowania jest audiofilem, promuje system nagrywania DSD i płyty SACD. Kocha winyle i docenia jakość tłoczenia. Wśród jego rozmówców nie mogło zabraknąć Kena Ishiwaty.