Pewnie wszyscy spodziewali się kontynuacji, ale Brytyjka kompletnie zaskoczyła swoich fanów. "Music, Fashion, Film" jest całkowitą antytezą poprzedniej płyty. Zamiast kolejnej porcji parkietowych szlagierów otrzymujemy zestaw brudnych, hałaśliwych, dwuminutowych piosenek.
Już w otwierającym go "Rock Music" Charlie XCX śpiewa, że muzyka taneczna zdechła i teraz będzie grać rocka. Ale ten jej rock’n’roll jest mocno przewrotny. Jeśli mamy noise’owe sprzężone gitary, to są one przetworzone przez elektronikę. Podobnego zabiegu dokonano na perkusji, na której zagrał jej mąż George Daniel z The 1975.
Partie wokalne artystki także przeszły lifting – głos jest nieco obniżony, często przepuszczony przez autotune. Płyta "Music, Fashion, Film" robi wrażenia garażowego dema, ale nagranego na supernowoczesnym sprzęcie, bo brzmienie jest selektywne i bardzo głośne.
Na okładce umieszczono trzy wybitne postacie z trzech dziedzin sztuki: Johna Cale’a – muzyka i współtwórcy The Velvet Underground, projektanta mody Marca Jacobsa oraz reżysera Martina Scorsese.
Impulse