Return To Ommadawn

MIKE OLDFIELD
Return To Ommadawn

Inne
Nasza ocena
Wykonanie:
Nagranie:

Nagrywanie kolejnych sequeli w przypadku epokowego dzieła "Tubular Bells" nie wyszło Mike`owi Oldfieldowi na dobre. Był to jedynie rozpaczliwy krok wypalonego twórczo artysty, który chciał ożywić swoją podupadającą karierę.

Z tego powodu z dużą rezerwą podchodziłem do reaktywacji innego ważnego dzieła w twórczości angielskiego multiinstrumentalisty - "Ommadawn". Trzecia solowa płyta w jego dorobku ukazała się w 1975 roku i – jak mówi sam artysta - kiedy przegląda opinie w społecznościowych mediach, okazuje się że "Ommadawn" bije popularnością nawet "Tubular Bells". To zmotywowało go do stworzenia jego kontynuacji.

Co chwilę pojawiają się tu melodie jakby dobrze nam znane, a jednak świeżo napisane. Pierwotnie była to najbardziej folkowa z kompozycji Mike`a Oldfielda, inspirowana tradycją celtycką. Tu także pobrzmiewa celtycka nuta. Podobne jest również instrumentarium z fletami, piszczałkami, przeróżnymi gitarami, a wszystkie grane tu motywy tworzą nierozerwalną całość.

Wszystko to sprawia, że "Return To Ommadawn" faktycznie brzmi jak dalszy ciąg dzieła z lat 70. Mike Oldfield powraca do swoich korzeni i robi to z bardzo dobrym skutkiem.


VIRGIN/UNIVERSAL

Grzegorz Dusza
Grzegorz Dusza
Absolwent studiów na kierunkach: geografia i ekonomia. Jego pasją jest muzyka, posiada dużą kolekcję płyt - od metalu i indie rocka po soul, folk i piosenkę autorską. Od 1997 r. recenzuje albumy w magazynie AUDIO. W wolnym czasie uprawia sport, zajmuje się ogrodnictwem. Dużą frajdę sprawia mu gra na gitarze, choć tylko amatorsko.
Zobacz artykuły autora
Gatunki muzyki
Inne pozostałe aktualności
Zobacz więcej
logo logo