Dionysus

DEAD CAN DANCE
Dionysus

World Music

  • Wykonanie
  • Nagranie

Każda płyta australijskiego duetu to wydarzenie dużego kalibru. Długo oczekiwany nowy krążek inspirowany jest mitem Dionizosa, boga witalnej siły natury, płodności i wina. To dzieło koncepcyjne, na które składają się dwa akty, prezentujące w siedmiu częściach różne aspekty mitu.

Muzyka autorstwa Lisy Gerrard i Brendana Perry`ego wymaga pełnego skupienia. "Dionysus" to płyta, której trzeba wysłuchać od początku do końca, chłonąc każdą nutkę. Mnóstwo tu aranżacyjnych smaczków i bogactwa melodii. Nagrania nie mają jednego azymutu, ale możemy wyłowić w nich inspiracje muzyką grecką, bałkańską, irlandzką, afrykańską czy bliskowschodnią.

Zrealizowany z rozmachem i patosem album "Dionysus" ma znamiona pogańskiego rytuału, a zarazem religijnego misterium. Grupa z powodzeniem wykorzystuje przeróżne instrumenty ludowe dopieszczając nagrania klimatyczną elektroniką i odgłosami natury. Nie zapominajmy także o magicznym głosie Lisy Gerrard, pełniącym rolę dodatkowego instrumentu, przenoszącym muzykę australijskiego duetu w niemal niebiańskie rejony.

Jest w tej produkcji odrobina szaleństwa związanego z praktykami religijnymi Dionizosa, ale i charakterystycznej dla zespołu dostojności i patosu. Dead Can Dance zagrają w czerwcu w Polsce.

Grzegorz Dusza
PIAS

Audio - marzec 2019

Czytaj bieżący numer na swoim tablecie za darmo!

Test pięciu podstawkowych "monitorów", chociaż układowo dość prostych (dwudrożnych), został wzbogacony o wyjątkowo rozwinięte opisy konstrukcji i komentarze wyników pomiarów, odnoszące się też do wielu ogólniejszych wątków. Do tego finał testu wspaniałych, ...

Kup ten numer Zaprenumeruj Przejrzyj