Jim

JAMIE LIDELL
Jim

Inne
Nasza ocena
Wykonanie:
Nagranie:
Brytyjczyk Jamie Lidell dorastał w kręgu muzyki techno i do perfekcji opanował sztukę samplingu. W głębi duszy kochał jednak stary soul, czego wyraz dał na wydanym trzy lata temu znakomitym albumie "Multiply", finezyjnie łączącym elektroniczne brzmienia z klasycznym funkiem.
Brytyjczyk Jamie Lidell dorastał w kręgu muzyki techno i do perfekcji opanował sztukę samplingu. W głębi duszy kochał jednak stary soul, czego wyraz dał na wydanym trzy lata temu znakomitym albumie "Multiply", finezyjnie łączącym elektroniczne brzmienia z klasycznym funkiem.

Na najnowszym albumie Lidell na dobre zrywa więzi z muzyką klubową, oddając duszę czarnej muzie. Płyta "Jim" brzmi jakby powstała na początku lat 70., a jej autorem był Stevie Wonder. Nawet barwą głosu Brytyjczyk upodabnia się do swojego wielkiego mistrza.

Na płycie nie brak porywających, pełnych funkowego ognia przebojów jak "Another Day" i stylowych ballad jak "All I Wanna Day", śpiewanej trochę pod Marvina Gaye'a.




WARP / SONIC
Grzegorz Dusza
Grzegorz Dusza
Absolwent studiów na kierunkach: geografia i ekonomia. Jego pasją jest muzyka, posiada dużą kolekcję płyt - od metalu i indie rocka po soul, folk i piosenkę autorską. Od 1997 r. recenzuje albumy w magazynie AUDIO. W wolnym czasie uprawia sport, zajmuje się ogrodnictwem. Dużą frajdę sprawia mu gra na gitarze, choć tylko amatorsko.
Zobacz artykuły autora
Gatunki muzyki
Inne pozostałe aktualności
Zobacz więcej
logo logo