Dirty Computer

JANELLE MONAE
Dirty Computer

Inne
Nasza ocena
Wykonanie:
Nagranie:

Dotychczasowe płyty Janelle Monae: EP-ka "Metropolis" oraz pełnowymiarowe "ArchAndroid" i "The Electric Lady" układały się w pewien koncept. Na kolejnym wydawnictwie Amerykanka porzuca futurystyczną wizję świata, zrzuca z siebie androidalną maskę, by ukazać prawdziwą twarz.

Janelle Monae to dziś jedno z najgorętszych nazwisk na amerykańskiej soulowej scenie i jeden z najcudowniejszych głosów. Słuchanie jej piosenek to prawdziwa rozkosz, choć wcale nie schlebia tanim gustom. Podobnie jak Erykah Badu tworzy mocno uduchowioną muzykę z futurystyczną otoczką. Tym razem główną inspiracją stał się dla niej Prince, który był jej mentorem na początku kariery.

"Don't Judge Me", "Take a Byte" czy "Make Me Feel" brzmią niczym zaginione numery Księcia. Krążyła nawet plotka, że przed śmiercią zdążył podsunąć jej kilka pomysłów na piosenki. W utworze tytułowym niespodziewanie pojawia się Brian Wilson z Beach Boys. "Pynk" artystka nagrała z Grimes, która ostatnio sporo zamieszała w muzyce pop. W ucho wpada "I Got the Juice" zrealizowany wspólnie z wszędobylskim Pharrellem Williamsem.

Choć dotąd Janelle Monae raczej stroniła na "Dirty Computer" od oczywistych przebojów, to tym razem postawiła na piosenki łatwiejsze do zapamiętania, bliższe konwencjonalnego popu. I znów wygrała.


WARNER

Grzegorz Dusza
Grzegorz Dusza
Absolwent studiów na kierunkach: geografia i ekonomia. Jego pasją jest muzyka, posiada dużą kolekcję płyt - od metalu i indie rocka po soul, folk i piosenkę autorską. Od 1997 r. recenzuje albumy w magazynie AUDIO. W wolnym czasie uprawia sport, zajmuje się ogrodnictwem. Dużą frajdę sprawia mu gra na gitarze, choć tylko amatorsko.
Zobacz artykuły autora
Gatunki muzyki
Inne pozostałe aktualności
Zobacz więcej
logo logo