Keith Jarrett, zmęczony i obolały po podróży, próbując niekoncertowego, jak się należało, a roztrojonego "baby grand" fortepianu Bösendorfera, wprost odmówił dania recitalu. Potem jednak zgodził się wystąpić.
I tak zrodziła się muzyka pełna fantazji, piękna, pasji i… naturalności. To, że puryści i sam autor nie akceptowali złego stanu instrumentu, nie ma dziś żadnego znaczenia, a te wszystkie niedoskonałości nadały materii muzycznej niepowtarzalnej pikanterii.
Podczas Audio Video Show 2024, w pokoju Steinwaya można było przeżyć szok, słuchając tego Koncertu z głową jakby umieszczoną wewnątrz fortepianu. Niniejsze, limitowane, jubileuszowe tłoczenie brzmi jakby gładziej, dodano też esej na temat występu oraz zdjęcie z autografem mistrza.
Co ciekawe, ten autograf Keitha Jarretta jest bardzo podobny do zdobytego dla czasopisma "Jazz" przez niżej podpisanego, w przerwie solowego recitalu w Villa Lago w 1974 r.
ECM/Universal