Oczywiście każdy meloman ma swoje ulubione dzieła. Im bardziej lubi jedne, tym bardziej nie znosi innych. Tak jest podobno z większością wielbicieli Mahlera, którzy nie cierpią Brucknera. I na odwrót. Istnieje jednak pewien - akceptowany zarówno przez wykształconych muzycznie znawców, jak i szeroką rzeszę laików - kanon, którego zawartość powinien znać każdy kulturalny Europejczyk.
Karajan, człowiek ze wszech miar wyrafinowany estetycznie, miał świadomość, że muzykę trudną i ambitną można wykonywać i nagrywać tylko dla wyrobionej, niezbyt licznej publiczności. Większość potencjalnych słuchaczy i nabywców nagrań lubi to, co zna, często nie kojarząc utworów z nazwiskiem kompozytora czy tytułem.
Karajan, który dbał o swój wizerunek, ale przede wszystkim o pieniądze, nagrywał to, co można sprzedać. Inna sprawa, że wykonywana przez niego muzyka jest na takim poziome, iż najbanalniejszy utwór brzmi intrygująco. A, i wykonawcy są nie byle jacy - Anne-Sophie Mutter, Berlińscy i Wiedeńscy Filharmonicy...
Barbara Tenderenda
DEUTSCHE GRAMMOPHON 2007 (2CD)
Chcesz częściej widzieć nasze artykuły w Google?
Dodaj Audio do ulubionych źródeł